Poproszę o pół roku
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 3086
Na święta cała Polska zajęta była karpiem, a w międzyczasie 6 tysięcy osób straciło pracę w motoryzacji. Szacuje się, iż do wiosny może być w tej branży 14 tys. bezrobotnych.
Najwięcej zwalniają firmy, które dostarczają półprodukty. W Delphi w Krośnie zwolniono 180 osób, w zakładach MAN zapowiedziano zwolnienie 450., zagrożone są miejsca pracy w fabryce silników Toyoty w Jelczu-Laskowicach.
Spada sprzedaż, trzeba ograniczać produkcję i ludzie stają się niepotrzebni. Fiat w Tychach i Opel w Gliwicach jeszcze się bronią, ale tu też są niepokoje. Rzecznik Fiata Bogusław Cieślar zdecydowanie zaprzeczył, aby firma miała zwolnić w Polsce 750 osób, jak na razie nie ma żadnych zwolnień ani też ograniczenia produkcji.
W Oplu w Gliwicach jest gorzej. Już w ubiegłym roku taśma stała 5 tygodni, a obecnie zlikwidowano trzecią zmianę. W grudniu robotnicy mogli dobrowolnie rezygnować z pracy i otrzymywali odprawy. W Polsce coraz więcej spraw można załatwić dobrowolnie. Poddać sięnp. karze, przyjść do sądu powiedzieć dzień dobry, poproszę o pół roku, a teraz dobrowolnie zrezygnować z pracy.
Sytuacja robi się coraz bardziej poważna. W Polsce co prawda sprzedaż wzrosła w ubiegłym roku o 9 proc., a nie spadła katastrofalnie jak wszędzie, ale wynika to raczej z uwarunkowań pozagospodarczych. Polak musi mieć samochód tak jak kiedyś musiał mieć konia, bo czuje się wtedy wyróżniony społecznie.
Wszędzie na świecie państwa próbują pomagać firmom samochodowym. W USA na ratunek Chryslera, Forda i General Motors przeznaczono 17 mld dolarów. W Polsce póki co państwo podniosło akcyzę na silniki ponad 2-litrowe, co ogranicza sprzedaż. Już na początku roku ceny samochodów zdrożały w Polsce o 11 proc. w Audi i o 5 proc. w Mercedesie i BMW.
Zapowiadane są podwyżki Toyoty. Spada wartość złotego, a tym samym rośnie cena. Kto chce kupić samochód niech kupuje teraz, bo do wiosny mają być droższe nawet o 10 proc. Wojciech Halarewicz, szef świetnie sprzedającej się zresztą Mazdy twierdzi, że coraz więcej firm zaczyna mieć kłopoty z płynnością finansową, co może prowadzić do bankructwa.
Państwo nie może udawać, że nic się nie dzieje. Organy państwa muszą jak najszybciej zastanowić się nad pakietem ratunkowym. Motoryzacja jest siłą napędową każdej gospodarki, ale może gospodarkę zniszczyć.