Potrąciłeś zwierzę? Nie dostaniesz odszkodowania

Przepisy / Ubezpieczenia samochodowe

Autor: Katarzyna Domagała

Liczba odwiedzin: 6123

Gdy często jeździmy samochodem nocą lub o poranku, a droga, którą wybieramy prowadzi między lasami, musimy uważać, bo tam - szczególnie latem - prosto przed maskę samochodu może wybiec nam sarna lub dzik.


Fot. Piotr Krzyżanowski A efekty zderzenia z dzikim zwierzęciem mogą być dotkliwe. Do tego w większości przypadków na odszkodowanie nie masz co liczyć.

- Za wypadki z udziałem zwierząt nie odpowiadają ani myśliwi, ani leśnicy. Dzika zwierzyna jest własnością Skarbu Państwa, więc poszkodowanemu kierowcy nie przysługuje odszkodowanie - mówi Adam Albertusiak z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach. Poszkodowani kierowcy mogą zwrócić się o odszkodowanie do zarządcy drogi.

CZYTAJ TAKŻE

Zbyt bliskie spotkania ze zwierzęciem

Zderzenie z dzikiem

- Ale wyłącznie wtedy, gdy w miejscu, w którym doszło do wypadku, nie ma znaków ostrzegawczych i nie jest to pierwszy tego typu przypadek - dodaje Adam Albertusiak.

Jeśli masz polisę AC, możesz starać się o odszkodowanie u ubezpieczyciela. A po zderzeniu w dzikim zwierzęciem uszkodzenia samochodu mogą być poważne. Lista napraw jest bardzo długa i kosztowna. W pierwszej trójce najczęściej zniszczonych elementów samochodu są: przednia część karoserii, reflektory oraz chłodnica.

- W zależności od modelu i rocznika samochodu takie naprawy mogą kosztować od 500 nawet do 4 tysięcy złotych - podlicza Michał Poloczek, właściciel serwisu samochodowego z Katowic. Jak dodaje, dwa tygodnie temu sam miał zderzenie ze zwierzęciem, a dokładniej z ... wroną. Efekt? Stłuczony reflektor i 240 zł mniej w portfelu.

Leśnicy podkreślają, że są miejsca i pory dnia, w których kierowcy powinni szczególnie uważać. - Na pewno, kiedy przejeżdżamy przez las lub teren, gdzie jest więcej drzew - wymienia Albertusiak. - Duże ssaki są najbardziej ruchliwe w godzinach porannych i wieczornych. Wtedy przemieszczają się z ostoi dziennych na miejsca żerowania i z powrotem. Kiedy zobaczymy na poboczu świecące oczy natychmiast powinniśmy zwolnić!

CZYTAJ TAKŻE

Niecodzienny wypadek na torze Magny Cours [FILM]

Kolizja czy wypadek, kiedy wezwać policję?


Koszty naprawy to tylko jedna strona medalu. W sytuacji, kiedy zwierzę umiera na drodze w męczarniach, jak najszybciej powinniśmy zadzwonić po policję, straż miejską, po lekarza weterynarii czy pracownika Służby Leśnej lub Parków Narodowych. To oni podejmą decyzję o dalszych losach zwierzęcia.

Źródło: Dziennik Zachodni

Komentarze

    • Lukeathome
    • Są pory i wory dnia. A lesnicy niech nie sciemniają. Piesi, pijacy, zwierzątka - przejscia pod drogami. Wokoł dróg siatki.A jak wyhamowac jak cos wylezie na autostrade i stoi miedzy pasami jak wryte? Ktos zginie na miejscu no ale odszkodowanie sie nie nalezy. Jak zwykle w polsce (specjalnie przez małe p) jest burdel i jak zwykle nigdy winnych i odpowiedzialnych nie ma. To jak sie pytam po H? PANIE TUSK ROZBUCHAŁES ADMINISTRACJE ze sama sie zmiesicic i zadziwic w swoich kretyńskich ocenach i werdyktach nie może? A może to znajomy, znajomy znajomego E?

Dodaj komentarz