Poznań: paraliż komunikacyjny trwa
Na drogach / Wiadomości drogowe
Autor: ELKA
Liczba odwiedzin: 780
Zaczyna się popołudniowy szczyt. Poznaniacy nadal stoją w korkach na rondzie Jana Nowaka-Jeziorańskiego, zakorkowana jest ulica Wyspiańskiego, Wojskowa, Przybyszewskiego i Niestachowska.
Kierowcy próbują omijać korki bocznymi ulicami, ale na niewiele to się zdaje, bowiem tam też już zaczyna się robić ciasno.
CZYTAJ TAKŻE
Poznań: remont ronda przyczyną ogromnych korków
Poznań: gdzie kłopoty na drogach?
- Już teraz miasto jest jak sparaliżowane. Nie wiadomo, gdzie stanie się w korkach i o ile wcześniej trzeba wyjść z domu, żeby dojechać na czas do pracy, czy na spotkanie - twierdzi mieszkanka Poznania, Urszula Ryszkowska. - Proponuję, żeby ludzie odpowiedzialni za remonty obliczyli, ile dłużej się teraz jedzie tramwajem, autobusem, czy samochodem dany odcinek i podali nam to. Wtedy będzie wiadomo, że aby dojechać z Kaponiery na Junikowo potrzebuję nie 15 minut jak dotychczas, ale godzinę, a samochodem jeszcze dłużej.
- Jak teraz jest taki horror w Poznaniu, to co będzie, kiedy ruszy remont Kaponiery - martwi się Marian Nowak, który jeździ dostawczym samochodem. - Nie wiem, jak wtedy uda nam się przedrzeć i rozwieźć towar w odpowiednim czasie.
Źródło: Głos Wielkopolski
Kierowcy próbują omijać korki bocznymi ulicami, ale na niewiele to się zdaje, bowiem tam też już zaczyna się robić ciasno.CZYTAJ TAKŻE
Poznań: remont ronda przyczyną ogromnych korków
Poznań: gdzie kłopoty na drogach?
- Już teraz miasto jest jak sparaliżowane. Nie wiadomo, gdzie stanie się w korkach i o ile wcześniej trzeba wyjść z domu, żeby dojechać na czas do pracy, czy na spotkanie - twierdzi mieszkanka Poznania, Urszula Ryszkowska. - Proponuję, żeby ludzie odpowiedzialni za remonty obliczyli, ile dłużej się teraz jedzie tramwajem, autobusem, czy samochodem dany odcinek i podali nam to. Wtedy będzie wiadomo, że aby dojechać z Kaponiery na Junikowo potrzebuję nie 15 minut jak dotychczas, ale godzinę, a samochodem jeszcze dłużej.
- Jak teraz jest taki horror w Poznaniu, to co będzie, kiedy ruszy remont Kaponiery - martwi się Marian Nowak, który jeździ dostawczym samochodem. - Nie wiem, jak wtedy uda nam się przedrzeć i rozwieźć towar w odpowiednim czasie.
Źródło: Głos Wielkopolski