Premier na taczkach
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 3331
Różne są też opinie. Premier Kaczyński oraz minister transportu Jerzy Polaczek są zachwyceni i twierdzą, że jest świetnie, natomiast NIK uważa, że zaniedbania są coraz większe. Różne są też dane na temat środków finansowych. Jednego dnia dowiadujemy się, że brakuje 140 mld zł, a drugiego, że wszystko jest w porządku. Są też liczne głosy, że Unia Europejska nie da nam pieniędzy na drogi, jeżeli nie potrafimy tych środków zagospodarować.
Trwa radosna improwizacja. Minęło pięć miesięcy od przyznania Polsce organizacji piłkarskich mistrzostw Euro 2012 i jest to czas zmarnowany. Widziałem ostatnio w Turynie budowę wielkiej krytej hali, w której może być również boisko piłkarskie. Pytam po co to budują i słyszę, że mogą się tu odbyć mecze Euro 2012, jeżeli Polska nie potrafi tych mistrzostw zorganizować. Taka jest europejska ocena naszych działań.
W dodatku, jak to w Polsce, kiedy coś nie idzie, to od razu powołuje się nową dyrekcję. Jest właśnie taki pomysł. W tym się specjalizujemy, jak czegoś nie ma, to jest nowa dyrekcja. Jest też parę różnych koncepcji, kto ma autostrady budować. Ministerstwo Transportu ma swój plan, ale minister finansów Zyta Gilowska proponuje, aby budową zajęły się samorządy, co było by zresztą zupełnym nieszczęściem. Zamiast budować drogi buduje się administrację. Trwają też ciągle rozważania, czy budową ma zajmować się państwo, czy prywatne konsorcja, które faktycznie biorą za dużo i to trzeba zmienić, ale wiedzą co robić, bo się w tym specjalizują.
Życie ucieka, czas jest teraz szybszy niż kiedykolwiek, mamy niepowtarzalną szansę zbudowania dróg za nie swoje pieniądze, ale jak na razie tylko obietnice latają nad ziemią. Pisaliśmy niedawno, że jak tak dalej pójdzie i Euro 2012 się nie uda, to kibice wywiozą pana premiera na taczkach, a to by była duża szkoda.
