Protest kierowców przeciw wysokim cenom paliw

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: (red)

Liczba odwiedzin: 845

Zatankują za symboliczną złotówkę, pójdą zapłacić, kupią hot-doga, przejrzą gazety i znowu będą tankować - tak ma wyglądać protest przeciwko wysokim cenom paliw. W kilku miastach Polski kierowcy zamierzają sparaliżować funkcjonowanie stacji benzynowych. Fot. Archiwum Polskapresse Zimą, po opadach śniegu, jak o żadnej innej porze roku widać, ilu kierowców zrezygnowało z wyjazdu samochodem do pracy. Nieodśnieżonych samochodów na parkingach pod blokami przybywa z każdym nowym cenowym rekordem na stacjach paliw. - Styczeń to akurat miesiąc, kiedy ja do pracy jeżdżę autem, a mąż korzysta z autobusu. W lutym to się zmieni. Dwa razy w tygodniu, przy okazji zakupów, odbieram go i razem wracamy do domu - mówi Katarzyna Konieczna z Katowic. Jak obliczyła, w ten sposób rocznie zaoszczędzą 1400 zł - tyle, ile potrzebuje na ubezpieczenie i serwis aut. - Na razie robimy wszystko, aby utrzymać nasz stan posiadania, ale coraz częściej zastanawiamy się nad sprzedażą jednego auta - dodaje Konieczna. Nie jest w tych rozmowach odosobniona. Nad sprzedażą auta zastanawia się już 27 proc. polskich rodzin.

Jakub Bogucki, ekspert rynku paliw z e-petrol.pl, po analizie ruchu cen nie ma dobrych wieści. - Poziom cenowy zaczyna się coraz bardziej kształtować bliżej sześciu, a nie pięciu złotych. To cały czas jest skutek tego, co dzieje się na świecie. W tym tygodniu cena oleju napędowego będzie się lokować na poziomie 5,80 zł a Pb95 na 5,60 zł. Ceny będą jednak nieubłaganie szybować w kierunku 6 zł. Paliwem odpornym na podwyżkę pozostaje nadal autogaz w cenie 2,85 zł, która od listopada praktycznie nie ulega zmianom - mówi Bogucki.

23 stycznia 2012 roku w całej Polsce akcja ma się rozpocząć o godz. 18, w Warszawie o 15.45. Kierowcy w stolicy mieliby się zebrać na parkingu przy ul. Smolnej, a następnie przejechać pod Sejm, Belweder i Kancelarię Premiera z możliwie najmniejszą prędkością. Jeśli ta akcja nie przyniesie rezultatów, zapowiadana jest blokada ulic, tras szybkiego ruchu i autostrad.

Argument, że paliwa w Polsce są i tak jedne z najtańszych w Europie, jest mało przekonujący, bo „ON w Niemczech kosztuje 6.54 zł przy pensji minimalnej 5192 zł, w Luksemburgu 5,54 zł przy zarobkach co najmniej 7664 zł. Polska? 5,80 zł za 1500 zł brutto. Trzeba stanowczo powiedzieć "nie" i pokazać politykom, że nie ustąpimy” - wylicza Denisiuk, inicjator tej akcji w Warszawie.

Akcja protestacyjna zapoczątkowana została na Facebooku przez dwóch mieszkańców Częstochowy, Damiana Teperskiego i Pawła Klajna. Postanowili organizować akcje społeczne i w ten sposób przeciwstawić się rosnącym cenom paliw. Obecnie podpisało się już pod nią około dwóch tysięcy chętnych do uczestniczenia w proteście.

Akcja ma charakter ogólnopolski. Jej uczestnicy będą paraliżować pracę wybranych stacji m.in. w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Bydgoszczy.

- Nie chcemy utrudniać życia zwykłym ludziom, dlatego zachęcamy, by skorzystali z tej stacji wcześniej lub odłożyli to na późniejszą godzinę - mówi jeden z organizatorów.

Zobacz także

Komentarze

    • fan motoryzacji (gość)
    • blokować kancelarię premiera i ulice wokół. to może odnieść skutek
    • lukasz1981
    • blokowac!!! blokowac!!! blokowac!!! Ja jadę pociągiem, 30km/h ale jadę
    • Fan Tipolców (gość)
    • Popieram protest, jestem studentem i odczuwam "bajońskie" koszty cen paliw. Pozdrawiam:)
    • Moto_protest (gość)
    • Popieram w 1000% Trzeba w końcu pokazać całej naszej władzy do kogo tak naprawdę należy Polska. Może przestaną rujnować nam życie!!! A ty Adrjan mondry będziesz musiał oklepać całą Polskę bo niestety ty należysz do garstki ludzi którzy śpią na pieniądzach i pierdzą w stołek, a ludzi którzy chcą zmienić ten kraj na lepsze jest niestety trochę więcej niż 1:D Przykro mi twoje groźby niewiele dadzą:D:D:D
    • chrobry (gość)
    • jestem za protestem i to już chyba od 2 lat a z takim adrjanem to bym się chętnie spotkał na lajfie i mu maskę obił
    • wismar2
    • Słyszałem, że planuje się blokowanie EURO 2012? Ale by była ostra jazda. A jaki obciach przez gośćmi z zagranicy. Dlaczego, kiedy ropa na rynkach za baryłkę była większa, co ceny paliw w Polsce nie były takie astronomiczne, jak teraz, kiedy cena baryłki jest nieporównywalnie mniejsza. Popieram protest, bo sam zaciskam pasa tankując na stacji ON. Dzisiaj zaszalałem i zatankowałem za 50zeta. A od marca 2011r. śmigam komunikacją miejską. Pozdrawiam.
    • Marcel (gość)
    • Popieram i namawiam jak będziemy siedzieć bezczynnie to za jakiś czas Ropa będzie po 7zL...Zablokować wszystko i koniec...Jakiś porządek musimy wkońcu w prowadzić w tej Polsce.Pozdrawiam
    • lelek (gość)
    • Kierowcy, 28 stycznia będziemy organizować protest przeciwko wysokim cenom paliw w Polsce. Dnia 28 stycznia chcemy zablokować Autostradę A4 na odcinku Opole - Wrocław oraz autostradową obwodnicę Wrocławia. Protest będzie polegał na poruszaniu się autostradą prędkością 40 km/h. Chcemy to zrobić medialnie i ostrzec rząd, że jeżeli nie zainteresuje się problemem to zablokujemy autostrady podczas Euro 2012. Zbiórka kierowców 28 stycznia 2012 godz. 12:00 na obwodnicy Brzegu (koło zajazdu Rybiorz - stacji Bliska) PREZCZYTAJCIE I PODAJCIE DALEJ!
    • Adrjan mondry (gość)
    • Nie dajmy się złudzić tym protestom.Wszystko drożeje i paliwo też.Cena 5,80 za litr benzyny nie jest wysoka.Nie pasuje wam tankowanie-jest komunikacja,tramwaje,macie nogi to pieszo do roboty.Rząd nie ugnie sie pod bandą oszołomów zakłucających ruch publiczny.Możecie blokować stacje i zpowalniać ruch-ale to wam nie pomoże palanty zza kierownicy!
    • Anna (gość)
    • Chryste, czy w tym kraju naprawdę nie ma normalnych, inteligentnych ludzi, którzy używają rozumu??? Właściciel stacji paliw nijak jest odpowiedzialny na cenę paliwa jakie dostarcza mu dystrybutor! taki protest nic nie zmieni, bo właściciele nie mają wpływu na cenę zakupu towaru jaki otrzymują. Tak jak pisze 'fan motoryzacji' protest, to trzebaby było zrobić pod kancelarią premiera i innych darmozjadów, którzy lansują się darmowymi samochodami za darmowe paliwo, darmowe telefony, wycieczki zagraniczne pseudo służbowe etc. Diety mają tak wysokie, że nie mają pojęcia jak to jest zarabiać 1200zł z czego 600 wydać na dojazd do pracy!paliwo w naszym kraju powinno kosztować max 1.50 za litr, żeby było adekwatne do naszych 'średnich' zarobków. Kto to widział, żeby pracować godzinę na jeden litr paliwa! no, ale naszym politykom zbyt dobrze sięwiedzie, więc co ich interesuje przeciętny Kowalski.
    • witek (gość)
    • Nie glosowac na Tuska
    • pasiak (gość)
    • zrobic strajk w skawinie
    • wismar2
    • Rząd stwierdził, że się nie ugnie! I co dalej?

Dodaj komentarz