Przyspieszenia

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 5196

Zmieniły się przepisy i pełne prawa uczestników ruchu drogowego otrzymali rowerzyści. Rowerzysta może jechać teraz jak chce. Między samochodami, środkiem jezdni, a jak zechce, to może stawać na światłach, jako pierwszy przed samochodami na specjalnych pasach tzw. śluzach i jako pierwszy oczywiście ruszać. Zmieniły się przepisy i pełne prawa uczestników ruchu drogowego otrzymali rowerzyści. Rowerzysta może jechać teraz jak chce. Między samochodami, środkiem jezdni, a jak zechce, to może stawać na światłach, jako pierwszy przed samochodami na specjalnych pasach tzw. śluzach i jako pierwszy oczywiście ruszać.

Fot. Archiwum Polskapresse Rowerzyści mają trochę mniejsze przyspieszenie od samochodów i będzie ciekawie, co się teraz będzie działo,  jak rowery pojadą pierwsze, a samochody pomalutku za nimi. Rowerzysta, dodajmy, jak będzie chciał, to może pojeździć sobie po chodniku, postraszyć staruszki i nikt mu nic nie zrobi. W Polsce jest zawsze tak, że najpierw nie wolno nic, a potem wolno wszystko.

CZYTAJ TAKŻE

Ukradli silnik

Gwiazdki


Przy skręcie w lewo każdy rowerzysta, jako uczestnik ruchu drogowego, musi teraz wyrzucić strzałkę, że skręca, a jak nie ma strzałki, to dać znak ręką,  ale to już będzie nielegalne. Kierownicę trzeba trzymać obydwoma rękami i nie można się puścić. W ten prosty sposób twórcom przepisów udało się zmieścić dwa w jednym, jak przy myciu włosów. Sygnalizowanie skrętu jest potrzebne i legalne, ale nielegalne jest puszczenie kierownicy, aby ten skręt zasygnalizować. Jakby nie było, będzie wesoło.

Na wsi pijany jest prawie każdy rower i będzie ciekawe, jak będzie  sygnalizował na środku jezdni. Wprowadzono też wiele innych udogodnień. Jak się rowerzysta  dobrze rozpędzi, to może wyprzedzać z prawej, co było dotychczas ostro karane. Samochody zwykle zjeżdżają na prawo, aby zrobić miejsce tym z lewej, a  teraz  z  prawej czekają już rowerzyści aby zderzyć się zgodnie z przepisami. Kiedyś budowano ścieżki rowerowe, a teraz wszystko poszło na żywioł.

Będą prowadzone badania, kto przeżyje. Wiele wskazuje na to, że nowe przepisy wymyślili ludzie, którzy po pierwsze - nigdy nie widzieli roweru, a poza tym nie mają  żadnego pojęcia, co dzieje się na polskich drogach. Niebawem zresztą trzeba będzie w ogóle przesiąść się na rowery. Litr paliwa kosztuje już przeszło 5 złotych i idzie do góry. Kierowcy zaczęli odstawiać samochody.

Może się mylimy, ale ruch jest jakby ciut, ciut mniejszy. Ostatnio można było nawet przejechać bez korka z Kazimierza do Warszawy, co się dotychczas nie zdarzało. W Kołbieli zawsze trzeba było swoje odstać. Ciekawe są również proporcje cen. Za cztery litry paliwa można dostać pół litra Żołądkowej Gorzkiej, co skłania rzecz jasna do rozmyślań. Nasz kolega inż. W.  twierdzi, że na pól litrze zawsze zajeżdżał znacznie dalej…

Zobacz także

Komentarze

    • pixi2000
    • Zmiana dopuszcza jazdę rowerzysty chodnikiem w trakcie bardzo złej pogody - np. oblodzonej jezdni, czy silnego wiatru, a nie jak Pan twierdzi, że kiedy chce i jak chce. W przepisach żadnych nie ma ani jednego słowa o obowiązku trzymanie kierownicy obiema rękoma. Trzeba trzymać co najmniej jedną. Pisze Pan: "Jak się rowerzysta dobrze rozpędzi, to może wyprzedzać z prawej...". Może wyprzedzać z prawej wolno jadące w korku pojazdy. Pan redaktor jak zwykle bardzo tendencyjny i widzący świat tylko z własnego punktu widzenia. Że mu zabraniają zatarasować chodnik tuż pod ulubioną restauracją...
    • pixi2000
    • ... i trzeba przejść 20m, że inny są biedni i głupi i nie kupują nowych samochodów, tylko używane... itede itepe. Teraz rowerzyści denerwują bo jadą w korku, kiedy Pan stoi i żal d.. ściska. A ponieważ brak racjonalnych i prawdziwych argumentów, posuwa się do naginania faktów i pisania nieprawdy. Nieładnie i nie przystoi.
    • wismar2
    • "Rowerzysta może jechać teraz jak chce". Świetnie napisane. W ostatnim tygodniu kilku rowerzystów, w różnych dniach mijał mnie z lewej strony oczywiście, ale jadąc pod prąd na jednokierunkowych drogach. Może ci rowerzyści dosłownie wzięli sobie do serca słowa zawarte w cytacie? Pozdrawiam.
    • motorniczy
    • Oczywiście, tekst jest lekko przesadzony. Ale spójrzmy prawdzie w oczy, nie mamy w Polsce infrastruktury, która umożliwiałaby bezpieczną jazdę rowerem po miastach, a przepisy te to najtańszy możliwy sposób by zrobić mały ukłon w stronę rowerzystów, znacznie tańszy niż wybudowanie ścieżek rowerowych. Szkoda, że przepisy nie uprawniają rowerzystów do korzystania np. z buspasów. Może te bezużyteczne kawałki dróg wreszcie komuś by się przydały. Ale wciskanie rowerzysty przed samochody na skrzyżowaniu to rzeczywiście średni pomysł - w Polsce dynamika jazdy i tak pozostawia wiele do życzenia.
    • motorniczy
    • Ile mniejsze byłyby korki, gdybyśmy tak często nie zasypiali i nie oszczędzali każdego grama paliwa na starcie ze świateł. Nie chodzi mi o to żeby jeździć szybko, ale żeby przepisowe 50 osiągać zaraz po ruszeniu, a nie 3 skrzyżowania dalej. Prosta zasada, jak mogę jechać to jadę i to tak żeby za mną jak najwięcej kolegów mogło pojechać. A rowerzysta przed sznurem samochodów sprawy na pewno nie ułatwi. :(
    • pixi2000
    • Jeżdżę po mieście i samochodem i rowerem. Co z tego, że samochodem szybko rozpędzę się do 50 km/h, jak za chwilę stoję w kolejce na następnych czerwonych światłach. Wyprzedzam rowerzystę tylko po to, żeby on za chwilę mnie wyprzedził i pognał dalej, gdy ja stoję. Potem znów mam zielone, wyprzedzam go, a za chwilę on mnie znów. Po co to wszystko? Co przeszkadza, że rowerzysta nie pozwoli rozpędzić się do 50 km/h? Żeby szybciej dojechać do kolejnego czerwonego? Pamiętajmy, że wszyscy mamy takie same prawa na drodze i nie może być dyskryminacji rowerzystów, bo samochody jadą szybciej.
    • pixi2000
    • Podobnie w drugą stronę. Mamy mało przestrzeni dróg i musimy się nią dzielić. Podporządkowywanie całego życia komunikacyjnego samochodom jeszcze nigdzie nie rozwiązało problemów korków. Testowali to już w USA. A czym więcej ułatwień dla rowerzystów, czym bezpieczniej będą się czuli tym więcej ludzi zostawi czasem samochód i popedałuje. I w sumie będzie luźniej na drogach.
    • Marek Lacki
    • Mam wrażenie, że artykuł jest oparty na myśleniu rodem z PRL, gdzie wzorem wschodnich sąsiadów uważało się, że maszina łutsza od czaławieka. Jest to również tożsame z tym zdaniem, które wypowiedział kiedyś ewien lokalny polityk PIS, za prezydentury (miasta) Lecha Kaczyńskiego: "Warszawa to nie wieś, aby po niej rowerem jeździć". Przepisy obecne zostały zaimplementowane z Konwencji Wiedeńskiej, która powstała w latach 70tych i w takiej samej formie obowiązuje we wszystkich krajach zachodnioeuropejskich, które bądź, co bądź, ale cywilizacyjnie, biorąc pod uwagę komunikację, stoją znacznie wyżej
    • linea
    • Oby tylko rowerzyści nie byli tak durni jak nowe przepisy i jeździli zgodnie z rozsądkiem /który notabene nigdzie w przepisach nie nakazuje się używać/. Jeśli zaczną jeździć jak motocykliści, to trup się zacznie kłaść gęsto na ulicach, a potrąceń będzie całe mnóstwo. Niektórzy kierowcy coś słyszeli o zmianie przepisów. Ale cała reszta nie ma świadomości, że się coś zmieniło i będą walić na prawo i lewo skrętach aż miło w rowerzystów. A Ci będą jeździć jak święte krowy po ulicach. Zobaczysz rowerzystę - hamuj an wszelki wypadek, bo ona ma zawsze pierwszeństwo... prawie jak tramwaj
    • ernwopr
    • nareszcie jakaś poczytność ... sporo komentarzy ... ... "Zobaczysz rowerzystę - hamuj an wszelki wypadek, bo ona ma zawsze pierwszeństwo... prawie jak tramwaj" - chodzi bardziej o to , że rowerzysta jest bardziej narażonym na niebezpieczeństwo użytkownikiem drogi ... ... Nie ma się co cieszyć z drożejącego paliwa, ale przesiadka na rower nikomu nie zaszkodzi: miasta sie troche odkorkują, a i ludzie od pedałowania zdrowsi będą ... Wawski urzędnik zupełnie minął się z prawdą: "stoliczne", nowobogackie nawyki należy leczyć mandatami i innymi represjami :) ...
    • ernwopr
    • Rower to jest Świat - jak śpiewał Lechu Janerka ... :)
    • MGX
    • Jeżdżę dużo po Wawie i samochodem i rowerem. I z którego fotela/siodełka bym nie patrzył na nowe przepisy, to jest to zwykły zamach na życie i zdrowie rowerzytów. idioci w sejmie wykreślili obowiązek uzywania przez rowerzytów kasków i kamizelek odblaskowych. Światła niby trzeba stosować, ale każdy wie jak z tym jest. Swoją drogą to jakaś masakra, że tylu rowerzystów ma IQ deski klozetowej i nie potrafi zrozumieć, że bez oświetlenia są niemal zupełnie nie widoczni dla kierowców po zmroku i w nocy. Niektórzy, tak 'wyposażeni' samobójcy pchają się na dodatek na przelotówki.. CDN
    • MGX
    • Wracając na fotel kierowcy, zastanawiam się jak autorzy nowych przepisów, wyobrażają sobie jazdę samochodem po mieście, gdzie każdy robi co chce, trzeba uważać na zajeżdżających drogę, motocyklistów, pieszych, tramwaje, dziury, zagadkowe oznakowanie i.. chmarę rowerzystów z kazdej strony?!? Chyba trzeba będzie wprowadzić załogi dwuosobowe jak w samolotach pasażerskich: kierowca+obserwator, bo inaczej nie da się już nawet ruszyć z miejsca. Jako rowerzystę, przeraża mnie że takie sejmowe nietryby 'dbają' o moje pseudo bezpieczeństwo i chcą mi tak ułatwiać (skracać?) życie.
    • MGX
    • Stąd mój apel do rowerzytów: NIE NARAŻAJCIE SIĘ JEŻDŻĄC ROWEREM PO DZIURAWYCH ULICACH! I olejcie to, że idioci sejmowi łaskawie pozwolili Wam czasem pojechać po chodniku. ZAWSZE JEŹDZIJCIE PO CHODNIKACH! Ja tak robię od lat i nie zamierzam tego zmieniać. Życie jest cenniejsze od ewentualnego mandatu. To tyle z ewangelii na dzisiaj.
    • ppoland
    • Felieton pierwsza klasa! Pozdrawiam Pana Jerzego i półgłówków od przepisów. Tutaj działa prawo "im głupsze przepisy, tym lepszy felieton"
    • pixi2000
    • Hmm... czyli swoim wpisem wywyższyłeś ten felieton pod niebiosa... może jakaś nagroda dziennikarska się należy...? ;-)
    • motekosoma
    • Artykuł może i trochę przesadzony, ale świetnie się czytało :)Pozdrawiam!
    • Bebok
    • Są mało widoczni nawet w ciągu dnia, motocykle zawsze musiały mieć oświetlenie włączone podczas jazdy
    • wismar2
    • Kierowca musi posiadać dokument uprawniający go do poruszania się samochodem (prawo jazdy), a rowerzyści mogą jeździć jak chcą, a karty rowerowe posiadają ci, którzy je akurat wyrobili z 20 lub 30 lat temu, albo i więcej. Czy młodzi rowerzyści poruszający się po drogach mają takowe dokumenty? Czy przeszli szkolenia tak jak kierowcy? Czy znają przepisy ruchu drogowego? Czy pozwalając im na tak wiele na drodze nie wyrządzi się im krzywdy. Skoro im wszystko wolno, to za nic mogą mieć tzw. zasadę wzajemnego zaufania. Nie jestem przeciwko rowerzystom, ale odpowedzmy sobie na ww. pytania.

Dodaj komentarz