Pstryk! - robi strażnik miejski

Aktualności / Nowości

Autor: Wiesław Pierzchała

Liczba odwiedzin: 1318

Patrole łódzkiej straży miejskiej - podobnie jak w innych polskich miastach - dostały do ręki nowy oręż. Jest nim aparat cyfrowy. Robią nim zdjęcia niewłaściwie zaparkowanym autom. To ma w przyszłości całkowicie wyeliminować dotychczasowe mechaniczne blokady na koła.

 

Strażnik fotografuje przód lub tył samochodu, którego kierowca nie miał zgody na parkowanie. Na zdjęciu widać m. in. dokładną datę pstryknięcia i numer rejestracyjny pojazdu. Kierowcy pozostawiana jest informacja, aby tego samego dnia zgłosił się do siedziby straży miejskiej. Tam zwykle czeka na niego 100-złotowy mandat i odpis 1 punktu karnego.

 

Na razie strażnicy uwiecznili cztery źle zaparkowane na ul. Piotrkowskiej auta. Dwóch kierowców zapłaciło już mandaty. - To dobry początek - zacierają ręce funkcjonariusze, mając znacznie „ambitniejsze” plany.

 

- Zakupimy kolejne aparaty cyfrowe - zapewnia Waldemar Walisiak, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Łodzi. - Ponadto usilnie zabiegamy o dostęp do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Dojdzie do tego jeszcze w tym roku. Usprawni to naszą pracę. Dzięki CEPIK-owi ustalenie właściciela samochodu, na podstawie numeru rejestracyjnego, nie będzie żadnym problemem.

 

Oznacza to rewolucję m. in. na zastawionym autami bez uprawnień łódzkim deptaku oraz w innych regionach miasta. Na razie, równolegle, strażnicy ścigają kierowców w tradycyjny sposób. Na koła aut wciąż nakładają blokady. Dzięki aparatom cyfrowym i CEPiK-owi, blokady trafią do lamusa, a strażnicy staną się bardziej efektywni.

Komentarze

    • dr-chleb
    • Pytanie tylko czy te aparaty mają jakąś homologacje, bo w przeciwnym razie nie są wiarygodnym dowodem w ew.sprawie sądowej... i ponownie Straszaki mają w plecy.
    • Roger
    • więcej wydadzą na cyfrówki i te inne niż zarobią na tych mandatach O_o
    • Mściciel
    • Te żłoby i darmozjady lepiej niech sie wezmą za sprzątanie chodników i pilnowanie młodzieży żeby nie przeklinała a nie wchodzą w kompetencje policji !!
    • tylik1
    • Nie Roger, tu właśnie oni zwęszyli świetny interes. Niech 1 taki aparacik kosztuje nawet i z 500 zł (to i tak sporo jak za zwykłą cyfrówkę) - teraz starczy zrobić 5 fotek i już sie aparat zamortyzuje a reszta to juz tylko czysty zysk wpływający do kasy tych ^&%$# panów :/ To tak samo jak z fotoradarami - jasmym jest, ze nigdy nie bedzie sytuacji, ze zawsze o wszedzie wszyscy beda jezdzic z przepisowymi predkosciami. I fotoradar dzięki temu jest swietną maszynką do zarabiania pieniędzy...
    • tomek1
    • Częściowo zgadzam się z dr-chleb, z cyfrakami jest taki "myk", że można zrobić fotografię bez datownika a podczas obróbki można włożyć dowolną datę, ale jak widać rejestrację to powinno wystarczyć - tego podrobić się nie da, no chyba, że ktoś będzie miał identyczne auto a zmienią (podczas obróbki) jego rejestrację. Ja bym się bardziej przejmował stawianiem przez straż fotoradarów, bo zamiast ustawiać je rozsądnie (mówię o limicie prędkości) to ustawiają na 40 równo 40 a na 50 równo 50 bez marginesu błędu - a wiadomo, że występują - i lecą tylko na kasę!

Dodaj komentarz