Raport awaryjności

Porady / Zakup Auta

Autor: Dariusz Dobosz

Liczba odwiedzin: 49599

Niemiecki TÜV, jak co roku, ogłosił raport o awaryjności samochodów. To cenna wskazówka dla kupujących auto, ale mimo to, nie warto przeceniać jego wartości.

Fot. Archiwum Ten swoisty protokół pokontrolny niemieckiego Urzędu Dozoru Technicznego powstaje rokrocznie na podstawie danych z okresowych badań technicznych, u nas zwanych popularnie diagnostyką.

 

Zestawienie nazwane oficjalnie TÜV Report 2010, opublikowane 17 grudnia 2009 r. oparto na wynikach badań 7,5 mln aut, które w okresie od lipca 2008 r. do czerwca 2009 r. pojawiły się w niemieckich stacjach kontroli pojazdów. Taka gigantyczna praca była by niewykonalna dla firmy bez odpowiedniego doświadczenia, ale TÜV robi to nieprzerwanie od 1973 r.

 

Już po raz 36 rynek zyskał materiał, dający pewne pojęcie o niezawodności samochodów i ich kondycji technicznej. Z racji metodyki zbierania danych końcowa ocena TÜV wyrażona konkretną lokatą nie może być jednoznaczna i wiążąca, ale w przypadku innych, podobnych zestawień publikowanych przez niemiecki automobilklub ADAC czy niemieckie Stowarzyszenie Rzeczoznawców Techniczych DEKRA jest podobnie. W każdym przypadku analiza nie jest pełna i wymaga podejścia z pewną rezerwą.

 

Na korzyść raportu TÜV przemawia fakt, że spektrum badanych aut jest bardzo szerokie. Kategorie wiekowe od 2 do 11 lat objęły pojazdy z roczników 1997-2007. Praktycznie każdy odnajdzie tutaj model samochodu, który już ma lub który chciałby kupić. Zestawienie pomija jedynie rzadkie modele, których sprzedaż na rynku niemieckim była marginalna. Przyjęto, że dany model musiał być reprezentowany przynajmniej przez 10 000 egzemplarzy na stacjach badania pojazdów. To dlatego z blisko 10 mln kontrolowanych samochodów odrzucono dane dotyczące 2,5 mln aut. W raporcie można sprawdzić nie tylko lokatę pojazdu, wynikającą z przypisanego mu poziomu awaryjności, ale również jego wynik w stosunku do średniej awaryjności, wyliczonej dla każdej kategorii wiekowej. Cenny jest też fakt, że analizy TÜV prowadzone są od ponad trzech dekad. Daje to pojęcie o tendencjach w awaryjności samochodów i poziomie jakościowym poszczególnych producentów.

 

Raport tego typu stanowi bez wątpienia cenne źródło informacji o konkretnych modelach aut, ale jego treści nie należy pojmować zupełnie bezkrytycznie. Przy wyborze pojazdu takie zetawienie powinno być nie wyrocznią, a wskazówką w kwestii niezawodności auta. Wysokie notowania w rankingu TÜV nie mogą zwalniać kupujących od dokładnych oględzin w przypadku auta używanego i bacznej kontroli jego stanu technicznego. Gorsze lokaty w tym zestawieniu nie dyskwalifikują z góry samochodu, bowiem każdy egzemplarz ma własną historię – innego właściciela lub właścicieli, przebieg, sposób eksploatacji i obsługi. Kupując samochód możemy korzystać z dobrodziejstw rankingów awaryjności, ale podchodźmy do nich zawsze z pewnym dystansem.

 

Metodologia, czyli jak to się robi?

 

Raport TÜV powstaje na podstawie danych zebranych podczas przeglądów technicznych w stacjach kontroli pojazdów na terenie Niemiec. Niemiecki Urząd Dozoru Technicznego ma największy udział w takich przeglądach. Na 25 096 778 przeglądów dokonanych w 2008 r. aż 9 992 481 przypadło właśnie na TÜV. Druga w kolejności DEKRA (Stowarzyszenie Rzeczoznawców Technicznych) uzyskała wynik 8 713 419, a trzeci był GTÜ (Towarzystwo Nadzoru Technicznego) z wynikiem 3 367 723. Pozostałe przeglądy wykonane zostały przez inne podmioty z sektora nadzoru technicznego. Badania techniczne aut wyglądają podobnie jak w Polsce. Sprawdza się sprawność hamulców, amortyzatorów, oświetlenia, podwozia, ogumienia, układu wydechowego, zwracając jednocześnie uwagę na zaawansowanie procesów korozyjnych w elementach ważnych z punktu widzenia bezpieczeństwa. Istotne jest, że każde badanie przebiega tak samo i obejmuje ten sam zestaw czynności kontrolnych. W ten sposób można obiektywnie i w pełni porównywalnie z innymi ocenić każdy samochód opuszczający stanowisko diagnostyczne. Do statystyki pobiera się jedynie dane o istotnych usterkach, a końcowy wynik określa się udziałem aut z poważnymi ustarkami w całkowitej liczbie zbadanych egzemplarzy danego modelu. Raport TÜV 2010 powstał w oparciu o dane z 7 487 460 badań technicznych.

 

Niepokojąca tendencja

 

Najnowszy raport TÜV jest kolejnym, który pokazuje wzrost awaryjności użytkowanych samochodów. Po wy-raźnym spadku z 18,9 proc. do 15,7 proc. między rokiem 2006 a 2008 wskaźnik awaryjności aut znowu wzrósł, tym razem do 17,6 proc. Jeszcze gorzej wygląda to w dłuższej perspektywie czasu. Średnia z raportu 1997 wyniosła zaledwie 11,6 %, co oznacza wzrost wskaźnika o ponad 50 % na przestrzeni ostatnich 13 lat. Tendencja wzrostowa miała charakter równomierny, w granicach 1 proc. każdego roku w latach 1997-2006. Widać zatem wyraźnie, że nie można mówić o gwałtownym załamaniu jakości ze względu na konkretny czynnik. Raczej musi być to spowodowane bardziej ogólnymi przyczynami. Z pewnością ma znaczenie  coraz szybsze wprowadzanie nowych modeli, aby sprostać konkurencji. Nie zawsze wszystko udaje się w pełni sprawdzić i przetestować. Wiele niedociągnięć pojawia się już po wprowadzeniu auta na rynek.

 

Najlepsze i najgorsze samochody wg raportu awaryjności TÜV

 

L.p.

Model

Udział poważnych
usterek (proc)

Auta 2- 3-letnie

1.

Porsche 911

1,9

2

Mazda 2

2,4

3.

Ford Fusion

2,6

4.

Mazda3

2,6

5.

VW Golf Plus

2,6

6.

Toyota Yaris

2,7

7.

Mazda 5

2,9

8.

Subaru Forester

2,9

9.

Toyota RAV-4

2,9

10.

Toyota Corolla Verso

3,0

11.

Saab 9-3

3,1

12.

Ford Focus C-Max

3,2

13.

Mazda 6

3,2

14.

Opel Meriva

3,2

15.

Porsche Boxster/Cayman

3,2

16.

Toyota Avensis

3,2

***

110.

Citroen Berlingo

8,0

111.

Kia Picanto

8,0

112.

Renault Kangoo

8,0

113.

Fiat Punto

8,1

114.

Nissan Primera

8,5

115.

Dacia Logan

8,7

116.

Renault Espace

8,7

117.

Citroen C4

9,4

118.

Fiat Stilo

9,6

119.

Peugeot 307

9,6

120.

Fiat Doblo

9,9

121.

Chrysler Voyager

10,1

122.

Hyundai Atos/Prime

10,3

123.

Peugeot 407

12,1

124

Chrysler PT Cruiser

13,8

125

Kia Carnival

29,3

Auta 4- 5-letnie

1.

VW Golf Plus

3,4

2.

Toyota Corolla Verso

3,6

3.

BMW serii 1

3,7

4.

Mazda 3

4,1

5.

Porsche Boxster

4,6

6.

Renault Modus

4,6

7.

Honda Jazz

4,7

8.

Subaru Forester

4,7

9.

Porsche 911

4,7

10.

Opel Tigra Twintop

4,8

11.

Mazda MX-5

4,9

12.

Toyota RAV-4

4,9

13.

Saab 9-3

5,2

14.

Mazda 2

5,3

15.

Toyota Avensis

5,5

***

102.

Daewoo Matiz

14,7

103.

Ford Galaxy

14,9

104.

Fiat Seicento

15,2

105.

Alfa Romeo 147

15,4

106

Fiat Doblo

15,4

107.

Mercedes klasy M

15,4

108.

VW Sharan

15,6

109.

Chrysler Voyager

15,8

110.

Renault Clio

15,8

111.

Seat Alhambra

16

112.

Renault Kangoo

17,1

113.

Fiat Stilo

18,5

114.

Renault Espace

20,0

115.

Chrysler PT Cruiser

20,9

116.

Peugeot 106

21,9

117.

Renault Laguna

21,9

118.

Kia Carnival

28,2

Auta 6- 7-letnie

1.

Porsche 911

6,1

2.

Toyota RAV-4

6,3

3.

Porsche Boxster

6,6

4.

Honda Jazz

7,2

5.

Opel Meriva

7,3

6.

Subaru Forester

7,8

7.

Ford Fusion

8,1

8.

Toyota Yaris

8,3

9.

Toyota Corolla

8,4

10.

Mazda MX-5

8,7

11.

Audi A4

9,1

12.

Mercedes SLK

9,4

13.

Mitsubishi Pajero

9,8

14.

BMW serii 7

10,0

15.

Toyota Avensis

10,3

* * *

83.

Citroen Saxo

20,1

84.

Peugeot 106

20,4

85.

Renault Clio

20,5

86.

Alfa Romeo 147

20,7

87.

Kia Rio

20,7

88.

Fiat Doblo

21,1

89.

VW Sharan

21,3

90.

Ford Galaxy

22,0

91.

Chrysler Voyager

22,0

92.

Mini

22,8

93.

Renault Kangoo

22, 9

94.

Renault Scenic

23,9

95.

Chrysler PT Cruiser

24,4

96.

Fiat Stilo

24,8

97.

Seat Alhambra

25,3

98.

Renault Laguna

26,0

99.

Kia Carnival

37,5

Zobacz także

Komentarze

    • Piasek
    • No akurat to Porsche na pierwszej pozycji to trochę naciągane... Bo jak się sprzedaje kilkadziesiąt aut rocznie to wiadomo że będą one miały najmniejszą awaryjność. Równie dobrze można by to rozszerzyć o Bentley`a i Rolce Rollys`a - wówczas na bank były by na pierwszych pozycjach.
    • Chevy Suburban
    • 911 sprzedają się rocznie tysiące i to w samych Niemczech, ale faktycznie jest to trochę naciągane, bo to samochód używany głównie rekreacyjnie, perfekcyjnie serwisowany i garażowany... Reszta aut to typowe "wozidła"-myślę, że lepiej by ten ranking wyglądał z podziałem na wiek i klasę aut. Z drugiej strony wiadomo-niemiecki ranking to na pierwszym miejscu musi być "niemiec"...
    • agbaro
    • Taki test to bzdura jeśli bezawaryjność liczy się na podstawie lat, a nie przebiegu. Porsche typowo rekreacyjne auto w Niemczech z reguły jako trzecie do przejażdżek weekendowych. Niech stanie w zawody z zajmującym końcowe pozycje Kangoo lub Doblo i niech wozi firmę budowlaną po dziurach i budowach 60-70 tyś rocznie. A tak stoi sobie w ogrzanym garażu, robi rocznie 15 tyś i ciągle pierwsze, i ciągle ach i och. Gdyby wstawić do rankingu Malucha który 10 lat tylko stał w ogrzewanym garażu to też by wygrał. też ranking porównanie 7-latka co ma 50 tyś do takiego co ma 200 tyś. Bzdura
    • ondraszek
    • Tu akurat nie piszą, ale poprzedni raport TUV zawiera info o kilometrach - pewnie średnia danego modelu.
    • Mecenas
    • Zaskakująco wysoka pozycja Volkswagena - Golf Plus i Golf wypadły nieźle a o tym modelach nie da sie napisać że jeżdżą rekreacyjnie i mało ;-) Końcówka nie jest zaskoczeniem dla nikogo Francja i Włochy ...
    • Lukeathome
    • Panie Mecenas. No pewnie ze koncówka nie jest zaskoczeniem, Jezdze juz którąś laguną i nie jest zle. Ale. ABS+ESP firmy Teves Continental - zrąbana pompa i sterownik+gestniejący płyn hamulcowy - to wytwory niemieckiej mysli technicznej. Skrzynia AD8 to nic innego jak twór niemieckiej wyobrazni. Psująca sie elektronika to elektronika firmy SIEMENS. Brzmią nazwy znajomo?? Czyż nie made in GERMANY?? Ale silnik nigdy mnie nie zawiódł - a nosi made in france. VW TDI od niedawna to historia - liczy sie common rail made in ITALY...
    • daniello5633
    • Panowie ale Toy-ka i tak góra. Made in Japan. Tu nie ma kompromisów. Fakt nie sa najtańsze. Ja mam RAV4 i w/g mnie nie jest tyle warta ale kupiłem sobie święty spokój.
    • kzysiek
    • te badania to lipa. cała prawda o jakośći samochodu i tak zostaje w serwisach danej marki to tam dzieją się różne rzeczy o których nikt głośno nie mówi. W duchych stacjach takich jak PGD mozna poznać jaka jest jakość poszczególnych marek. Tam przewija się masa samochodów i zaraz widać co się sypie a co jest ok
    • kzysiek
    • Panie Lukeathome za jakość trzeba płacić a włosi i francuzi nie chcą płacić swoim poddostawcom więć dostaja to za co płacą. Poza tym proste jest że niemiec z niemcem się dogada więć za tę samą cene ford czy vw dostanie lepszą jakość niż renault czy fiat. Jeśli chodzi o common rail to wymyślili go włosi ale nie potrafili wdrożyć do produkcji więć sprzedali patent Boschowi a sobie zostawili tylko prawo do pierwszeństwa we wprowadzeniu na rynek (Alfa Romeo 156 z 1997r) VW wycofał się z pompowtryskiwaczy tylko z powodu twardej klekoczącej pracy silnika ale czy common cail jest lepszy nie wiem?
    • mag
    • Common rail jest o niebo lepszy od niemieckich tragicznych TDI. Najlepiej byłoby stworzyć ranking samochodów flotowych co przedstawiciele handlowi jeżdzą . Oni naprawdę nie oszczędzają swoich samochodów. Zaprzyjażniona firma ma w swojej flocie SKODY octavie. Najlepiej znimi porozmawiać co sądzą o tych samochodach. np maja beczkę oleju na dolewki bo ich samochody tak żrą olej że nie warto kupować na stacji w 1litrowych opakowaniach. Mają beczkę oleju na dolewki do TDI. DOBRE :)

Dodaj komentarz