Reanimować babcię
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 3504
Crash-test to swego rodzaju misterium. Ludzie idą długimi korytarzami, bez słowa, jakby na wykonanie wyroku śmierci. Potem ustawiają się na swojej pozycji, aby pomierzyć wszystko co do centymetra. Napięcie rośnie.
Chiński samochód terenowy Landwind rozsypał się w trakcie crash-testu. Tak pisze prasa niemiecka, gdzie crash został przeprowadzony. Takie badanie to swego rodzaju misterium. Oglądałem to w Japonii w fabryce Hondy. Ludzie idą długimi korytarzami, w ciszy, bez słowa, jakby szli na wykonanie wyroku śmierci. Potem ustawiają się dokładnie na swojej pozycji, aby pomierzyć wszystko co do centymetra. Napięcie rośnie.
Samochód uderza w ścianę z szybkością 50 km/h. W Hondzie Accord można było otworzyć prawe drzwi, co uznano za sukces. Człowiek przy takim czołowym zderzeniu nie miałby żadnych szans. W Europie kontrolne crash-testy prowadzi niemiecka organizacja rzeczoznawców ADAC. Średnio samochody dostają trzy, a nawet pięć gwiazdek jak np. Ford Focus, natomiast chiński Landwind nie dostał żadnej, bo się rozsypał chociaż do jego produkcji użyto podzespołów najlepszych firm, m.in. Mercedesa i BMW.
Badań ADAC nie można podważyć ale faktem jest, że Europa zaczęła się bać samochodowych Chin. Chińskie wytwórnie produkują np. mały samochodzik miejski za 4 tys. euro i ten samochód prędzej czy później dojedzie do Europy gdzie podobny, tej samej klasy, chociażby Citroen C1, czy Toyota Aygo kosztuje prawie 9 tys. euro. Świat boi się Azji, bo tam następują największe zmiany. Póki co podaje się zły wynik crash-testu chińskiego Landwinda, ale jest to bardziej zabieg marketingowy aniżeli techniczny, bardzo szybko te auta przestaną się rozpadać.
W Polsce mamy większe zmartwienia. Rynek rozpadł się totalnie, we wrześniu sprzedano zaledwie 17,5 tys. nowych samochodów, a sprowadzono przeszło 70 tys. starych, głównie z Niemiec. Polacy ciągle mają nadzieję, że da się reanimować babcię. Do końca roku sprzedanych zostanie góra 250 tys. nowych samochodów czyli prawie o 100 tys. mniej aniżeli w roku ubiegłym. Nowy rząd musi podjąć w sprawach samochodowych niezbędne decyzje, zmniejszenie akcyzy, ograniczenie podatków tak, aby kupno nowego samochodu w ogóle się opłacało. Na razie, jak pisaliśmy, setki używanych samochodów stoją pod krzyżami przy drogach i proszą o zmiłowanie.
Zdaniem ekonomistów kryzys samochodowy potrwa 2 - 3 lata.