Rower prowadzi człowieka

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 8121

Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje radykalne podniesienie wysokości mandatów i grzywien w ruchu drogowym. Maksymalny mandat ma wynosić 1000 zł (dotychczas 500), a grzywna 15 tys. (dotąd 5 tys.).

Mało kto taką grzywnę zapłaci bo nie ma, a tysiąc złotowy mandat to również sprawa nierealna. Urzędnicy mają wszakże swój wymiar świata.

 

Lubią postraszyć, tylko nikt się nie zastanawia jak będzie z egzekwowaniem prawa. Niedawno podano, że pijanemu rowerzyście, który spowoduje katastrofę drogową, grozi 12 lat więzienia. Wymiar sprawiedliwości największe osiągnięcia notuje właśnie w wyłapywaniu rowerzystów. Jak rower prowadzi człowieka przez pole, to na pewno go zdemaskują.

 

Pijanych trzeba tępić, ale jak na razie mamy do czynienia nie z wyrokami, tylko pogróżkami. Kary zresztą są różne w zależności od miejsca gdzie nastąpiło zdarzenie. Kierowcy złapanemu po pijaku koło Nowego Sączą grozi rok więzienia, chociaż mało co nie przejechał policjanta. Natomiast kierowca w Warszawie, który ot tak sobie kręcił na bani „bączki” samochodem i nikogo nie przejechał – też grozi rok odsiadki.

 

Z wyrokami zaczyna być trochę tak jak z ubezpieczeniami komunikacyjnymi: najtaniej jest w województwie bielsko-podlaskim, a najdrożej w Warszawie. W Krakowie trzy lata straty prawa jazdy grozi za jazdę po pijaku... tyłem. Pewien pijany kierowca jechał właśnie tyłem i jak go zatrzymano, to tłumaczył policjantom, że nie może jechać przodem, bo nic nie widzi.

 

Ciekawy przypadek miał też miejsce na warszawskim Wawrze. Pijany młody człowiek po którego przyjechała policja podpalił radiowóz! Radiowóz spłonął, ale prokurator nie wnioskował zastosowania aresztu, bowiem podpalacz przyznał się do podpalenia, a nawet oświadczył, że jak wytrzeźwieje, to dobrowolnie podda się karze.

 

Nie chcielibyśmy wysnuwać zbyt pochopnych wniosków, ale wygląda na to, że polski wymiar sprawiedliwości jest tak skonstruowany, że najbardziej opłaca się spalić radiowóz i do tego się przyznać. W Polsce jak ktoś się przyzna, to prokurator jest tak zdziwiony, że go od razu wypuszcza.

 

Podniesienie wysokości mandatów niczego nie zmieni. Potrzebna jest konsekwencja i nieuchronność kary.

Komentarze

    • dalien (gość)
    • Pan redaktor chyba nie wie jak działa polskie prawo i do czego w polskim prawie służy areszt. Areszt ma służyć zapobieganiu mataczeniu w śledztwie. Areszt nie jest karą samą w sobie. Temu służy późniejsza rozprawa i wyrok. Zresztą po co ten człowiek ma siedzieć do sprawy 1,5 roku w areszcie a potem się okaże że dostanie rok odsiadki.
    • Emigrant
    • Biorąc pod uwagę to, że w Polsce jazda "pod wpływem" jest uznawana za przestępstwo, które z kierowcy robi potencjalnego mordercę (nawet po 1 piwku), to nie dziwi mnie łagodniejsze potraktowanie podpalenia radiowozu - no chyba że uznałoby się to za atak na funkcjonariuszy. Nie znaczy to, że nie zgadzam się z ostrym karaniem siadających za kółko po pijaku. Na szczęście w UK mogę po pracy wyskoczyć z kolegami na piwko (jedno!) i nie martwić się, że w razie karambolu spowodowanego przez kogoś innego, to ja będę uznany za winnego tylko dlatego, że wykryto w mojej krwi śladowe ilości alkoholu.
    • Emigrant
    • Postaram się sprawdzić, co musiałbym zrobić, żeby mi "przywalili" 1000-funtowym mandatem (biorąc pod uwagę średnie zarobki w Polsce i Anglii, to dobre porównanie)... ...o ile pamięć mnie nie myli - pewna znana mi osoba za prawie 2 promile dostała zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na 9 miesięcy i karę pieniężną (grzywnę) w wysokości 800 funtów. Żadnego więzienia czy robót publicznych! Coś mi się przypomniało - choć niezwiązanego z ruchem drogowym: 1000 funtów grozi na przykład za nieopłacenie abonamentu telewizyjnego...! (roczny koszt: 136)
    • Behemon
    • Poniekąd się takimi sprawami zajmuję i poniekąd tok rozumowania Pana Iwaszkiewicza jest prawidłowy. Felieton traktować należy oczywiście z humorem - nie bierzmy go tak dosłownie. Prawda jest jednak taka (nie pomniejszając wagi problemu pijanych rowerzystów, że rzeczywiście łatwiej takiego złapać biedaka i wsadzić do ZK niż wrzucić tam rodzimego biznesmana za zdefraudowanie parunastu mln. zł. Cóż sieć ustawy jest właśnie taka - małe muszki wpadają a baki przez nią przelatują.
    • mpj
    • A to ciekawe. Dlaczego mam brać artykuł z humorem. Tu nie ma nic wywołującego usmiech. To nasz dramatyczna rzeczywistość. Jedni kretyni w tym państwie prawo stanowią, a inni to prawo egzekwują. Wiem, że reaguję zbyt emocjonalnie, ale kiedy słyszę że podwyższenie wysokości mandatów i grzywien to polski sposób wdrożenia metody burmistrza NY tzw. Zero tolerancji dla przestępczości, to opadają mi ręce. Przecież to oznacza, że w minsterstwie pana Ziobry nie umieją czytać ...ze zrozumieniem.
    • arturp
    • ale kto płaci te mandaty sami biedacy bo bogaci nie płacą b9 mają od tego swoich prawników a tak to nie znam nikogo kogo by było stac na tak wysoki mandat nawet policntów
    • Emigrant
    • Chciałbym podziękować pewnemu uprzejmemu panu za zwrócenie uwagi na to, że przestępstwem jest dopiero jazda z zawartością 0.5 promila (choć dopuszczalny poziom stężenia alkoholu we krwi kierowcy wynosi do 0,2 promila). Proszę potraktować to jako sprostowanie mojej pierwszej wypowiedzi, w której jazdę po wypiciu jednego piwa określiłem mianem przestępstwa. Natomiast upierałbym się nadal, że wykrycie alkoholu we krwi któregoś z uczestników zdarzenia często powoduje skierowanie oskarżeń o spowodowanie karambolu na takiego właśnie delikwenta (tj. policja idzie wówczas na tzw. łatwiznę).

Dodaj komentarz