Ruchy kadrowe 05.10.2009 Liczba odwiedzin: 3059 Z centrali Peugeota w Warszawie zwolniono Andrzeja Nosińskiego. Komunikat był dość oschły: Kończy pracę po przeszło 21 latach pracy zawodowej poświęconej marce Peugeot.
Nosiński tworzył Peugeota w Polsce, najpierw był sekretarzem generalnym, potem zajmował się tworzeniem wizerunku marki.
Tacy ludzie są w motoryzacji najważniejsi. Tworzą sympatię do marki. Kiedy np. z Volvo zwolniono Barbarę Sokołowską, to firma przestała istnieć medialnie. O Volvo już się nie mówi i nawet nie ma kto wyjaśnić dlaczego te samochody są coraz gorsze.
Nosiński od zawsze kojarzył się z Peugeotem. Każdy musi oczywiście kiedyś zakończyć pracę ale rezygnacja z takich ludzi i to w taki sposób, to trochę tak jakby wpaść na drzewo na prostej drodze.
Generalnie nadeszły w Polsce czasy na zmiany. Jest kryzys, wszędzie zwalniają, niektóre ruchy wydają się wszakże co najmniej dziwne. Z Volkswagena też zwolniono jednego z najbardziej znanych ludzi polskiej motoryzacji – Leszka Płonkę. Stworzył w Polsce potęgę Skody, przez ostatnie dwa lata wyciągnął do góry Volkswagena i też już go nie ma.
Polska motoryzacja należy do firm zagranicznych, które traktują Polaków głównie jako pracowników najemnych.
Pracowaliśmy kiedyś w fabryce w USA. Starszy człowiek zamiatał z lewej na prawo, a po przerwie obiadowej z prawej na lewo, te same śmieci ,których nie zbierał. Pytam szefa fabryki Steve’a: dlaczego go nie wyrzuci, przecież ten facet nic nie robi.
Nie mogę go wyrzucić - mówił Steve. On pracuje u mnie już przeszło 20 lat i miałem na to wystarczająco dużo czasu. Gdybym wyrzucił go teraz, to ludzie by myśleli, że firma nie szanuje pracowników.
No i właśnie. Wygląda na to, że Francuzi od Peugeota nie bardzo szanują ludzi i trudno oczekiwać aby ludzie szanowali Peugeota. Komentarze
Autor:
Krystianek
06.10.2009 08:36
Dzieje się dlatego, że Polska powinna sama mieć swój rynek motoryzacyjny. Tylu wspaniałych ludzi
pracuje dla potentatów zachodnich i jak widać nawet nie są doceniani w dobie bezwzględnego kapitalizmu. Sami sobie jesteśmy winni takiego traktowania.
|