Rudy znaczy złoty, Gollob srebrny

Moto-sport / Sporty motocyklowe

Autor: Wojciech Koerber

Liczba odwiedzin: 1925

Co na głowie, to na szyi. Jason Crump, przez polskich kibiców zwany Rudym, wywalczył złoto Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu.

Łukasz Grochola

Trzecie w karierze. Tomasz Gollob przez lata kariery zdążył na torze wyłysieć i osiwieć. Taki srebrny lis. Więc jest drugi. Jak przed 10 laty. A co z wyśnionym tytułem? – Jak długo będę jeździł, tak długo będę wierzył, że to złoto doścignę – zadeklarował po sobotnim Grand Prix Polski w Bydgoszczy.

17 punktów – tyle dzieliło przed ostatnią rundą GP Crumpa i Golloba. Z jednej strony szanse Polaka na dopadnięcie rywala były więc nikłe. Z drugiej jednak zaliczka ta nie dawała liderowi pewności, że zupełnie nie stopnieje. Tym bardziej że w Bydgoszczy wszelkie reguły rządzące speedwayem się zacierają. W Bydgoszczy reguły wyznacza Gollob. Ba! Potrafi je też łamać.

Crump i Gollob spotkali się już w pierwszym biegu. I była to demonstracja siły ze strony polskiego reprezentanta. Wystrzelił spod płotu, nakrywając rywali czapką już na wejściu w pierwszy łuk. Na trzecim okrążeniu zaczął nawet eksperymentować, szukając prędkości na ulubionej orbicie. Nie znalazł jej tam jednak ani w tym, ani w żadnym kolejnym wyścigu. Crump? Minął w polu Hansa Andersena, był szybki, przyjechał drugi. Do odrobienia zostało 16 oczek straty.

Przyzwyczaił nas Gollob, że lubi bliskość płotu, lecz w drugiej serii zaczął też czynić cuda przy kredzie. Po przegranym starcie wjechał na krawężnik i znów uciekł rywalom, w tym Leighowi Adamsowi. Crump? Znów był drugi. 15 oczek straty. Dystans niby maleje, lecz tempo zbyt wolne.

W trzeciej serii pierwszy pojawił się Crump. I zebrał z toru ledwie punkt. Po zjeździe do boksu na twarzy miał wypisane: grunt zaczyna palić mi się pod nogami. Problem w tym, że Gollob odpowiedział tym samym. Został na starcie, zaczął szukać przyczepności na zewnętrznej części toru, lecz było tam niezwykle ślisko. Kto wyjechał poza pas przy krawężniku, wypadał z gry. Polak wyprzedził tylko Scotta Nichollsa, szybsi byli Rune Holta i Fredrik Lindgren. Wciąż 15 punktów straty. Albo inaczej. Do złota Crumpowi brakuje już tylko jednego trzeciego miejsca.

Sen o złocie dla Polski skończył się w 13. odsłonie, rozpoczynającej przedostatnią serię fazy zasadniczej. I trzeba przyznać, że Crump przypieczętował swój sukces w mistrzowskim stylu. Atut czwartego pola startowego wykorzystał do maksimum. Uciekł tak, że rywale nie załapali się nawet na szprycę. I ciśnienie zeszło. Była runda honorowa, podrzucanie na rękach, wreszcie na torze pojawiła się rodzina. Córeczka Mia, syn Seth i urocza blondwłosa małżonka Melody. Kiedyś była surferką u wybrzeży australijskiego Gold Coast, lecz zdecydowała się zostać żoną mistrza. A początki do łatwych nie należały. Koczowniczy tryb życia, spanie w busach – nie od razu dała się z tym oswoić. Dziś jednak wie, jak smakuje złoto. A raczej czym się je je. Bo nie zawsze smakowało.

Atmosfera może i nieco siadła, lecz wciąż było i wiele do zdobycia, i wiele do stracenia. Na drugi stopień podium chciał też przecież wjechać niespełna 20-letni Emil Sajfutdinow. A że Gollob zaczął tracić punkty, to w jego boksie zaczęło być dynamicznie. Tomasz zaczął wyciągać rezerwowe silniki, a znany jest z tego, że trzyma je wszędzie i lubi z nimi długo „rozmawiać”. Opowiadał nam swego czasu selekcjoner Marek Cieślak, jak wygląda bus naszego żużlowca. Otworzył mu Tomek tylne drzwi, a tam silniki. Podniósł mu siedzenie – silniki. – I powiedz mi, że ty o nich cokolwiek wiesz – zaczepił Cieślak Golloba. – Marek, wszystko! – padła odpowiedź.

W sobotę trzeba było jednak zmieniać nie silniki, a trajektorię toru jazdy. Trzymać się wewnętrznej. I mieć lepszych podpowiadaczy. W półfinale nie mógł Gollob jako pierwszy wybierać toru, więc czwarty mu sprzątnęli. Ale czemu nie wybrał pierwszego, skoro również niósł? Wolał drugi, by mieć po lewej ręce zawadiakę Nickiego Pedersena. To tak jakby prosić się o karambol. No i Duńczyk dwukrotnie ostro potraktował Polaka. Ten się puszył, złościł, wybuchał, lecz niewiele miał racji. Sam popełnił błąd, opuszczając na moment optymalną ścieżkę. Pedersen po prostu to wykorzystał, a że na krawędzi fair play? Gollob na jego miejscu postąpiłby podobnie.

Do półfinałów Sajfutdinow się nie przedarł, więc srebro miał Gollob pewne. Pierwsze podium w karierze zanotował Sebastian Ułamek, na pożegnanie z Grand Prix (zostaje w nim pierwsza ósemka). Koniec przygody z cyklem zapowiedział też drugi na mecie Adams (38 lat). Jego rówieśnik Gollob – przeciwnie. Głośno mówi o dalszej pogoni za złotem. Na razie w kolekcji metali szlachetnych są dwa srebra i cztery brązy.

W GP 2010 Polskę reprezentować będą na pewno Gollob, Rune Holta i Jarosław Hampel. Czy jedną z czterech dzikich kart dostanie Adrian Miedziński?

GP Polski w Bydgoszczy

1. Nicki Pedersen (Dania) 18 (3,1,3,2,1,2,6),

2. Leigh Adams (Australia) 15 (3,2,2,0,2,2,4),

3. Sebastian Ułamek (Polska) 16 (0,3,3,2,3,3,2),

4. Rune Holta (Polska) 14 (3,0,3,3,2,3,0),

5. Andreas Jonsson (Szwecja) 12 (2,3,2,2,2,1),

6. Tomasz Gollob (Polska) 11 (3,3,1,1,3,w),

7. Jason Crump (Australia) (2,2,1,3,0) 8+1,

8. Kenneth Bjerre (Dania) 8 (1,1,0,3,3),

9. Greg Hancock (USA) 8 (2,1,2,3,0),

10. Emil Sajfutdinow (Rosja) 8 (2,3,1,1,1),

11. Adrian Miedziński (Polska) 6 (0,0,3,2,1),

12. Fredrik Lindgren (Szwecja) 6 (u,2,2,0,2),

13. Scott Nicholls (Wielka Brytania) 4 (1,1,0,1,1),

14. Chris Harris (Wielka Brytania) 3 (0,0,0,0,3),

15. Grzegorz Walasek (Polska) 3 (1,2,0,0,0),

16. Hans Andersen (Dania) 3 (1,0,1,1,0),

17. Grzegorz Zengota (Polska) ns,

18. Krzysztof Buczkowski (Polska) ns

Brak komentarzy - napisz pierwszy