Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Raporty

Rynek Taxi w Polsce. Kto nas wozi taksówkami?

Data publikacji: Autor: Bartosz Gubernat

Dziś w stolicy regionu wydanych jest prawie 600 licencji taksówkowych. W Wydziale Komunikacji Urzędu Miasta przekonują jednak, że aktywnych kierowców jest około 560. Pozostali z różnych powodów zawieszają działalność. Wiele osób szybko z jazdy taksówką rezygnuje. W ciągu trzech ostatnich lat liczba licencji nieznacznie rosła, ale 600 ani raz nie przekroczyła. - Rynek jest trudny, nie każdy jest zadowolony z zarobków. A żeby zostać taksówkarzem trzeba ukończyć kurs i zdać egzamin ze znajomości przepisów i topografii miasta. Kierowca musi też opłacić licencję i przystosować auto – tłumaczą pracownicy wydziału komunikacji.

Kasa fiskalna, taksometr, kogut, naklejki, a coraz częściej także terminal do obsługi kart płatniczych i elektronika do obsługi aplikacji na smartfony to spore koszty. Nierzadko na początek trzeba wyłożyć między 5 a 10 tys. zł, plus koszt zakupu pojazdu.

Fot. Przemek Świderski Polski taksówkarz nazywa się Piotr i jeździ dziesięcioletnim, srebrnym Fordem. Najczęściej odwozi pasażerów na sobotnią imprezę, kasując za kurs średnio 29 zł.

Fot. Tomasz Hołod Rynek taksówkowy w Polsce jest stosunkowo młody. Jego rozkwit zaczął się dopiero po 1970 roku, kiedy na naszych drogach zaczęło przybywać samochodów. Przypadek? Absolutnie nie. To właśnie w listopadzie 1967 roku rozpoczęto na warszawskim Żeraniu produkcję Fiata 125p, który przez kolejne lata był sztandarowym pojazdem polskich taksówkarzy. Samochodem z początku produkcji, wyposażonym w silnik o pojemności 1300 ccm i dźwignią zmiany biegów przy kierownicy jeździł Bronisław Winiarz z Rzeszowa, który taksówkarzem jest od 1972 roku.

Kurs i wczasy w jednym

- Kiedy zaczynałem pracę, w Rzeszowie było około 100 taksówek. Prywatnych aut ludzie mieli bardzo mało, a autobusów komunikacji miejskiej było jak na lekarstwo. W tej sytuacji o klientów nie trzeba było się martwić. To ludzie czekali na postojach, a bywało i tak, że do postoju nawet nie dojeżdżałem, bo po jednym kursie, w drodze zatrzymywał mnie kolejny pasażer – wspomina taksówkarz. 

Zwraca uwagę, że w tamtych czasach duże zakłady jak WSK czy Zelmer zatrudniały tysiące pracowników, którzy do domu często jeździli taksówkami. Na porządku dziennym były tez dalekie wyjazdy turystyczne.

- Woziło się klientów na Ukrainę, Węgry, czy do Bułgarii. W 1974 roku byłem z kursem w Warnie. Zawiozłem tam klientów na ośmiodniowe wakacje i czekałem na miejscu na kurs powrotny. To było połączenie przyjemnego z pożytecznym, zarobiłem za drogę i odpocząłem – wspomina kierowca. Dodaje, że dalekie wyjazdy były na tyle popularne, że ze stu rzeszowskich taksówek, na co dzień do dyspozycji klientów było około 50. Dopiero w latach 80-tych ich liczba zaczęła rosnąć, a obok „dużych fiatów” coraz częściej pojawiały się polonezy. Mercedes W123 był wówczas jeszcze rarytasem. 

Dziesięć razy więcej

Kasa fiskalna, taksometr, kogut, naklejki, a coraz częściej także terminal do obsługi kart płatniczych i elektronika do obsługi aplikacji na smartfony to spore koszty. Nierzadko na początek trzeba wyłożyć między 5 a 10 tys. zł, plus koszt zakupu pojazdu.
Fot. Krzysztof Łokaj 
Dziś w stolicy Podkarpacia wydanych jest prawie 600 licencji taksówkowych. W Wydziale Komunikacji Urzędu Miasta przekonują jednak, że aktywnych kierowców jest około 560. Pozostali z różnych powodów zawieszają działalność. Wiele osób szybko z jazdy taksówką rezygnuje. W ciągu trzech ostatnich lat liczba licencji nieznacznie rosła, ale 600 ani raz nie przekroczyła. - Rynek jest trudny, nie każdy jest zadowolony z zarobków. A żeby zostać taksówkarzem trzeba ukończyć kurs i zdać egzamin ze znajomości przepisów i topografii miasta. Kierowca musi też opłacić licencję i przystosować auto – tłumaczą pracownicy wydziału komunikacji.

Kasa fiskalna, taksometr, kogut, naklejki, a coraz częściej także terminal do obsługi kart płatniczych i elektronika do obsługi aplikacji na smartfony to spore koszty. Nierzadko na początek trzeba wyłożyć między 5 a 10 tys. zł, plus koszt zakupu pojazdu.

– Tymczasem zarobki są średnie. Trzeba pracować kilkanaście godzin dziennie, aby wyjść na swoje. W zasadzie wygląda to tak, że przez dwa tygodnie pracuje się na składkę ZUS i opłaty wynikające z przynależności do danej korporacji. Dopiero potem zarobkujemy. A jeśli zepsuje się samochód, są takie miesiące, że na czysto zostaje 800-1000 zł. To bardzo mało – narzeka jeden z kierowców.

Największym rynkiem taksówkowym w Polsce jest oczywiście Warszawa. Liczba licencjonowanych taksówek przekroczyła poziom 11 tysięcy, co oznacza, że nasza stolica prześcignęła Berlin. W godzinach pracy z taksówek w Warszawie korzystają głównie pracownicy firm – wielu z nich dysponuje voucherami lub kartami na przejazdy. By przeciwdziałać nadużyciom, pracodawcy ustalają miesięczne limity. Ale i tak klient biznesowy jest lubiany przez taksówkarzy (dla niektórych korporacji jest on wręcz podstawowym źródłem utrzymania). Z danych zgromadzonych przez iTaxi wynika, że średni kurs prywatny kosztuje 26,50 zł, natomiast biznesowy – 33,56 zł. Co ciekawe, średnia cena za kurs na terenie Warszawy (32,45 zł) jest zbliżona właśnie do kosztu usługi świadczonej firmie, a nie statystycznemu Kowalskiemu.

Kursy w Warszawie są drugimi z najdłuższych w Polsce. Stolica o... 80 m przegrała z Trójmiastem. Odległości i duże korki na stołecznych ulicach sprawiają, że przejazdy w Warszawie trwają najdłużej. Według iTaxi ich średnia czas to 19 minut. Dla porównania dodajmy, że średnie dla Łodzi wynoszą 17 min, Poznania i Wrocławia - 15 min, Bydgoszczy - 11 min, a Oświęcimia - 8 min.

Najwięcej zrzeszonych

Aktualnie w Polsce działa kilka grup taksówkarzy. Najliczniejsza jest grupa osób pracujących własnym samochodem, ale bardzo często zrzeszonych w dużych korporacjach realizujących kursy na telefon. Na takiej zasadzie w stolicy regionu działają m.in. Radio Taxi, Super Taxi i Euro Taxi, które zrzeszają ponad połowę jeżdżących w  mieście taksówek. Coraz popularniejsze są również przejazdy zamawiane przez internet. Taką możliwość udostępniają niemal wszystkie duże sieci. Nowością na rynku jest iTaxi, czyli największa w kraju platforma łącząca pasażerów z licencjonowanymi taksówkarzami. Jej operator przygotował właśnie raport na temat rynku taksówkowego w Polsce.

– To największy i najciekawszy raport na ten temat, jaki do tej pory powstał. Dane, które posłużyły do jego opracowania zbieraliśmy od 2013 roku, a dla ich uzupełnienia przeprowadziliśmy jeszcze ankietę na grupie 800 użytkowników naszej aplikacji mobilnej – mówi Dawid Olszta, dyrektor marketingu iTaxi.pl.  

Warto wiedzieć: Fałszywe oferty. W sieci grasują oszuści!

Źródło: TVN Turbo/x-news

Dziś w stolicy regionu wydanych jest prawie 600 licencji taksówkowych. W Wydziale Komunikacji Urzędu Miasta przekonują jednak, że aktywnych kierowców jest około 560. Pozostali z różnych powodów zawieszają działalność. Wiele osób szybko z jazdy taksówką rezygnuje. W ciągu trzech ostatnich lat liczba licencji nieznacznie rosła, ale 600 ani raz nie przekroczyła. - Rynek jest trudny, nie każdy jest zadowolony z zarobków. A żeby zostać taksówkarzem trzeba ukończyć kurs i zdać egzamin ze znajomości przepisów i topografii miasta. Kierowca musi też opłacić licencję i przystosować auto – tłumaczą pracownicy wydziału komunikacji.

Kasa fiskalna, taksometr, kogut, naklejki, a coraz częściej także terminal do obsługi kart płatniczych i elektronika do obsługi aplikacji na smartfony to spore koszty. Nierzadko na początek trzeba wyłożyć między 5 a 10 tys. zł, plus koszt zakupu pojazdu.

Fot. Przemek Świderski

Dziś w stolicy regionu wydanych jest prawie 600 licencji taksówkowych. W Wydziale Komunikacji Urzędu Miasta przekonują jednak, że aktywnych kierowców jest około 560. Pozostali z różnych powodów zawieszają działalność. Wiele osób szybko z jazdy taksówką rezygnuje. W ciągu trzech ostatnich lat liczba licencji nieznacznie rosła, ale 600 ani raz nie przekroczyła. - Rynek jest trudny, nie każdy jest zadowolony z zarobków. A żeby zostać taksówkarzem trzeba ukończyć kurs i zdać egzamin ze znajomości przepisów i topografii miasta. Kierowca musi też opłacić licencję i przystosować auto – tłumaczą pracownicy wydziału komunikacji.

Kasa fiskalna, taksometr, kogut, naklejki, a coraz częściej także terminal do obsługi kart płatniczych i elektronika do obsługi aplikacji na smartfony to spore koszty. Nierzadko na początek trzeba wyłożyć między 5 a 10 tys. zł, plus koszt zakupu pojazdu.

Fot. Przemek Świderski

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Komentarze

  • Radek D (gość)

    Całkiem prężnie i dynamicznie działa również rynek wypożyczalni, a na przykład Panek w Kwietniu 2017 w Warszawie rusza z tak zwanym car sharingiem. Samochód będziemy mogli sobie pożyczyć z aplikacji na smartfona zupełnie jak rowery veturilo w tej chwili.

  • Społ.EkoRzecznik (gość)

    taniość usług taksówkowych to absolutna konieczność. To oznacza konieczność wprowadzenia taksówek autonomcznych

  • ciekawy (gość)

    mało kto jeżdził taksówką i nie ma pojęcia co to jest czeste użeranie sie z pijanymi klientami - jakoś w berlinie sa tysiące taksówek i funkcjonują -polacy to biedaki niestety - w tygodniu nic sie nie dzieje -lubią też wracać po pijaku za kółkiem o czym świadczą statystyki policyjne

  • złotówy śmierdzą fajami (gość)

    złotówy śmierdzą fajami na kilometr! W ich gruchotach smród papierosowy i jakaś stęchlizna zajeżdża! Kompletny brak profesjonalizmu, po angielsku ani be ani me! niech spadają! Z dwojga złego, wolę tramwaj. Mydło, gorący prysznic i nie palić w aucie, może wówczas mniej będziecie śmierdzieć potem i fajami!! Przed kursem jakiś środek do japy, niwelujący smród papierochów!!No i angielskiego się uczyć, bo cudzoziemcy nie lubią komunikować się na migi!

  • abc (gość)

    Ma na imię Piotr a nie nazywa się Piotr !!!

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.