Samochody droższe o kilka tysięcy?!

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Maciej Pobocha

Liczba odwiedzin: 2800

Komisja Europejska chce zaostrzyć przepisy dotyczące emisji CO2 przez samochody. Efektem może być wzrost cen aut nawet o kilka tysięcy złotych.

 

Koncerny motoryzacyjne zobligowały się zmniejszyć do końca 2008 r. ilość wytwarzanego przez pojazdy dwutlenku węgla do 140 g/km. Według raportu organizacji Transport and Environment, będzie to najprawdopodobniej niemożliwe. W 2006 r. udało się ograniczyć emisję CO2 zaledwie o 0,2 proc. do poziomu 160 g/km, co stawia pod dużym znakiem zapytania przyszłoroczny wynik.

 

Tymczasem Komisja Europejska chce wprowadzić przepisy znacznie zaostrzające normy dotyczące dwutlenku węgla. Według wstępnych założeń, samochody mogłyby wytwarzać 120 g CO2 na kilometr do roku 2012 i 80 g/km do roku 2020. Fot. Maciej Pobocha  

- Takie przepisy, o ile zostaną przyjęte, mogą przyczynić się do znacznego zwiększenia cen samochodów, średnio nawet o 1000 – 1500 euro (ok. 3600 – 5400 zł). W niektórych przypadkach wzrost może być jeszcze większy i sięgnąć kliku tysięcy euro – mówi Jakub Faryś, dyrektor Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

 

Wyższe ceny będą efektem nakładów, jakie na zmniejszenie emisji CO2 poniosą producenci pojazdów.

 

- Nowe technologie są drogie, szczególnie jeśli chodzi o silniki wysokoprężne. Co więcej, obowiązek ograniczenia ilości dwutlenku węgla w przypadku samochodów ma zostać w całości przerzucony na firmy motoryzacyjne. Nie zostaną nim objęci np. wytwórcy ogumienia, co mogłoby znacznie przyspieszyć osiągnięcie zakładanego przez Komisję Europejską poziomu. Sprawa jest trudna i polityczna – wyjaśnia dyrektor Faryś.

 

Póki co producenci samochodów starają się sprostać wymaganiom ekologii wprowadzając do sprzedaży pojazdy napędzane biopaliwami m.in. bioetanolem, czyli alkoholem pochodzenia roślinnego (Renault Megane, Saab 9-3 BioPower, Ford C-MAX FlexiFuel) oraz biodieslem, czyli olejem napędowym z dodatkiem komponentów pochodzenia roślinnego (Renault Master).

 

Innym z rozwiązań jest tzw. downsizing. Polega on na stosowaniu jednostek napędowych o niewielkich pojemnościach, ale dzięki nowoczesnym rozwiązaniom osiągających stosunkowo wysokie moce przy relatywnie małym zapotrzebowaniu na paliwo. Przykładem są silniki 1,4 l TSI o mocach 122, 140 i 170 KM wykorzystywane przez koncern Volkswagen czy TCE 100 o pojemności 1,2 l i mocy 101 KM stosowane m.in. w Renault Clio i Modus. Do tego dochodzą inne technologie, m.in. stosowanie specjalnych katalizatorów spalin, wtryskiwaczy paliwa czy nowoczesnych rozwiązań w turbosprężarkach.

Komentarze

    • traktorzysta
    • "Nowe technologie w dieslach są droższe" - ciekawe ,bo w USA za ML'a 320CDI zapłacimy po dzisiejszym kursie dolara : 120 000 zł ,a z wyposażeniem po sufit : 175 000 zł - w Polsce tak wyposażony ML320 CDI kosztuje ponad 300 000 zł . No ale Polacy wybrali socjalizm i lewą UE z jej wysokimi podatkami i absurdalnymi przepisami . Ten wasz "darmowy" socjalizm kosztuje wszystkich Polaków ogromne pieniądze .
    • ejnoej
    • traktorzysta... co to ma do rzeczy?! A w ogóle rozumiem, że mówiąc "Polacy wybrali" przyznajesz się, że nie jesteś Polakiem, albo sam nie wybierałeś. A kto nie chodzi na wybory, ten nie ma prawa nic krytykować. Bierz swojego szmacianego mercedesa i inne cuda o jakich tu piszesz i wynoś się do USA... Kraju, w którym 90% ludzi wierzy w reinkarnację, 49% w to, że ESP w samochodzie uratuje im życie i gdzie na internetowych forach motoryzacyjnych możesz się dowiedzieć "w jaki sposób obsługuje się samochód z manualną skrzynią biegów"...
    • ejnoej
    • Do tematu: uważam, że badania nad rozwojem nowych technologii, w szczególności ograniczeniem emisji spalin i zużycia paliwa są KONIECZNE, ale momentami to już przesada. Gdyby nie było w ogóle dwutlenku węgla, to wszystkie rośliny by wymarły... A inna sprawa, że te super hybrydowe fury kosztują majątek, a palą tyle, co moje 15-letnie Suzuki...
    • Roger
    • no to nie pa3 na 6-cio litrowego lexusa tylko np. na spalanie priusa.
    • Mściciel
    • I tak wszyscy zdechniemy !!W 2020 ograniczenie do 80 g ale nikt nie mówi że wtedy 2 razy więcej będzie sie sprzedawało samochodów a ludzi będzie 50 % więcej !!!!!!!!!!! Zaczadzimy sie i tyle ,zamiast ograniczać trzeba opracować całkiem nowe technologie nieszkodliwe !!!!!!!!!!
    • RysiekK (gość)
    • Nie da się osiagnąć założonych celów bez obniżenia energochłonności ruchu oraz precyzyjnego doboru wielkości silników spalinowych do poboru mocy przy niezaszybkiej jeździe. Praktycznie oznacza to: kilka kW w miescie i kilkanaście kw na trasie przy 100-tce. Jak dotąd zanie...e się działan w tym kierunku. władze blokują rozwiazania ograniczajace energochłonność ruchu n.p. wskaźniki czasu przy sygnalizacji, oraz nie uwalniają konkurencji w transporcie co osłabia ekonomiczny przymus oszczedzania . Szkodnicy ze zbyt ciężką nogą wymuszają na producentach zbyt mocne "fury" i efekt jest jaki jest.
    • RysiekK (gość)
    • Jeszcze w temacie hybryd: nie można wyciągać wniosków na podstawie obecnych modeli, które nie zostały zaprojektowane pod kątem oszczędnosci, lecz niepotrzebnie usiłują dorównac osiągami napędom konwencjonalnym "idąc w koszta" i tracąc na ekonomiczności w eksploatacji n.p. Prius. Trzymając sie konkretów, silnik elektryczny o mocy kilkunastu kW kosztuje ok 800 euro, a diesel o mocy ok 10kW ok 1200 euro. Dodajac ok 200 euro na elktronikę i inny osprzęt i odejmując cenę standardowego silnika ok 1,5 do 2 L można sobie łatwo policzyć o ile hybryda (nie)musi być droższa.
    • kissiel
    • Ale patrzac na samochod typu Prius to zenada - czytalem testy tego samochodu na jednym portalu, po przejechaniu okolo 100 tys. km. Oczywiscie cykl mieszany - troche bylo jezdzone po miescie i po trasie - jak to w zyciu. Srednie spalanie wyszlo okolo 7l/100km. Mam Paska z silnikiem 1.9TDI i moje srednie spalanie ksztaltuje sie na poziomie 7-8l/100km, wiec nie do konca rozumiem sens samochodu typu prius przy takich marnych oszczednosciach - w dodatku jesli zawiera akumulatory, ktore dla srodowiska zbyt zdrowe nie sa. Poki co samochody hybrydowe to wylacznie ciekawostka, a koncerny
    • kissiel
    • nie garna sie jakos zeby dopracowac te technologie. Dlaczego np. nie produkuje sie seryjnie samochodow na LPG? Przeciez spalanie tego paliwa jest o wiele bardziej ekonomiczne niz benyzyny, czy diesel'a. LPG to efekt uboczny rafinacji ropy wiec tak dlugo jak beda samochody napedzane benzyna to bedzie LPG. Nie wspomne juz o innych technologiach, ktore na pierwszy rzut oka nie zmienily jakos naszej rzeczywistosci(typu naped solarny - w latach 80tych ogladalem sonde, gdzie pokazywano eksperymenty z tego typu zrodlem energii i od tamtego czasu nie widzialem zadnego samochodu napedzanego swiatlem).
    • RysiekK (gość)
    • Prius jest przykładem jak NIE należy budować auta hybrydowego. Do ekonomicznej jazdy miejakiej nie nadaje się z powodu za dużego silnika spalinowego, a do szosowej z powodu sposobu transmisji mocy tego silnika ( jej część jest przekazywna drogą elektryczną a nie mechaniczną). Takie są skutki bezsensownych kompromisów.

Dodaj komentarz