Samolot najszybszy
Autor: (ip)
Liczba odwiedzin: 3589
Na dystansie 1200 m rywalizowali zasiadający za sterami samolotu Edge 540 Hannes Arch, Sebastian Vettel kierujący samochodem Formuły 1 Red Bull Racine i prowadzący łódź motorową Bartłomiej Marszałek.
Najszybszy okazał się Arch, który wyznaczoną trasę pokonał w 21,91 s. Drugi był Vettel z czasem 38,35 s, a trzeci Marszałek (42,36 s).
- Wyścig był bardzo trudny. Nawierzchnia okazała się o wiele bardziej wyboista niż sądziłem
– powiedział Sebastian Vettel po wyścigu. Nie mogłem rozpędzić bolidu do maksymalnej prędkości. To jednak nie jest tor wyścigowy – dodał Vettel.
Hannes Arch nie ukrywał swojego zdenerwowanie przed startem, ale po zakończeniu wyścigu był rozluźniony i zadowolony.
- Przede wszystkim bardzo dziękuję publiczności – powiedział Hannes.
Bartłomiej Marszałek był zadowolony z czasu, który osiągnął i podkreślał niewielką stratę do bolidu F1.
- Największą przeszkodą okazały się fale, które odbijały się od betonowego nadbrzeża – komentował Polak.
Wyścig poprzedziły próbne przejazdy poszczególnych maszyn. Jako pierwsza wystartowała łódź motorowa i - po kilku okrążeniach rozgrzewkowych wokół rozstawionych na Wiśle boi kursowych - podpłynęła na linię startu.
Wkrótce potem na tzw. warm-up wyruszył bolid F1 Red Bull Racing. To, co działo się podczas jego przejazdu można opisać właściwie w paru słowach: Trudny do opisania hałas. Zaraz ogłuchnę – słychać było komentarze wśród publiczności. Sebastian, po wykonaniu efektownych przejazdów,
którym towarzyszyły popisowe nawroty w kłębach palonej gumy, szybko ustawił się na linii startu w oczekiwaniu na zielone światło oznaczające rozpoczęcie Red Bull 3D Race.
Niemal w tej samej chwili od strony Wawelu nadleciał samolot Edge 540. Efektowne ewolucje szybko podbiły serca publiczności. Chwile później, dokładnie w tym samym momencie, wszystkie trzy maszyny wystartowały emitując huk, który można by porównać do startującego wojskowego odrzutowca.
Zgodnie z przewidywaniami, zaraz po starcie znaczną przewagę uzyskał samolot, który jako jedyny z całej stawki miał lotny start. Bolid wystartował jak z katapulty, ale ku zaskoczeniu wielu nie był w stanie zniwelować wypracowanej na początku przez Archa przewagi. Najwolniej wystartował Marszałek, ale bardzo szybko nabierał prędkości i na boi zwrotnej niewiele ustępował Vettelowi.
Najszybciej nawrócił Arch, wykonując tzw. kubańską ósemkę i po niespełna 22 sekundach przeciął linię mety. Nie był to koniec emocji. Po wyścigu Vettel pokazał kilka efektownych przejazdów, rozpędzając bolid do ponad 200 km/h i ku uciesze fanów wykonał parę tzw. slidów, celowo wprowadzając bolid w poślizg. Po wyczynach Sebastiana nadszedł czas na Hannesa Archa. Po wylądowaniu na lotnisku przy Muzeum Lotnictwa w Krakowie Hannes błyskawicznie przesiadł się do helikoptera by uczcić wygraną w typowy dla siebie sposób – wykonując skok z helikoptera z opóźnionym otwarciem spadochronu.

