Sex po francusku 50 złotych

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 20418

Przejazd autostradą A1 z Gdańska do miejscowości Nowe Marzy koło Grudziądza (90 km) kosztuje 17,5 zł. Kosztował 13 zł, ale była to cena promocyjna i zdrożał.

Fot. Polskapresse Przejazd autostradą A1 z Gdańska do miejscowości Nowe Marzy koło Grudziądza (90 km) kosztuje 17,5 zł. Kosztował 13 zł, ale była to cena promocyjna i zdrożał.

W Polsce zwykle jest tak, że jak ktoś przypadkiem wybuduje kawałek drogi, to wszyscy tak się cieszą, że każą sobie płacić jak za zboże. Jest drożej niż na Zachodzie, ale przyznajmy cesarzowi co cesarskie i powiedzmy, że jest to tak najlepsza, jak i najgorsza autostrada w Polsce. Najlepsza, bo równa, spróbowaliśmy nielegalnie pojechać kawałek z szybkością 200 km/h i też nie trzęsie, a najgorsza, bo jest tu tylko jedna stacja benzynowa i nie ma po drodze żadnej kafejki, tylko WC wielkie niczym domki jednorodzinne. Widok jest jak z filmu o początkach cywilizacji.

Kierowcy zatrzymują się przy WC i piją kawę z automatu, który zainstalowany jest pomiędzy wejściem do damskiego i męskiego. Na babci klozetowej też oszczędzono, więc porządek jest też, jak w WC.

Co roku jeździmy tędy na Hel i nie możemy się nadziwić, jak można było spartaczyć tak dobrą robotę. Cudzoziemcy nie mogą się zorientować, gdzie jadą. Na całej autostradzie nie ma ani jednej tablicy z napisem Warszawa i nie wiadomo, czy coś takiego w ogóle istnieje. Pierwszy napis Warszawa pojawia się na 241. kilometrze od wyjazdu z Helu na zakręcie, przez tory przed Toruniem, ale tu z kolei czycha inne niebezpieczeństwo. Jak ktoś chce coś zjeść w eksponowanej karczmie Siwy Dym, to musi najpierw postać w kolejce i zamówić. Kolejki są teraz długie, więc strudzeni kierowcy wyłącznie stoją. Tak to sprytnie pomyślano. Rolę kelnerów pełnią klienci i muszą obsłużyć siebie sami.

Na trasie z Helu do Warszawy trzeba odstać w korkach średnio półtorej godziny, trzeba też uważać, bo w godz. 15-19 wyjazd z półwyspu jest w ogóle zablokowany. Korek stoi już od Chałup.

Nad morze najlepiej jechać z Warszawy drogą na Toruń, a następnie autostradą. Drogę do Torunia wyremontowano bardzo solidnie, tyle że też bez sensu. Wyłączono z ruchu środkowe pasy przed skrętami w lewo. Aby bezsens był bardziej widoczny, położono tu czerwoną kostkę. Jeżdżą tędy niektórzy posłowie na odprawy do ojca Rydzyka i muszą mieć elegancko.

Drogi przez Elbląg raczej nie polecamy, wszystko tu rozkopane, nikt się nie spieszy, paru facetów siedzi i coś piją.

Tak mniej więcej wygląda rzeczywistość autostradowa 2010 w drodze nad morze. Dla porządku informujemy, że podrożały usługi przydrożne. Sex – 60 zł. Sex po francusku – 50 zł. Komplet – 100 zł.

Zobacz także

Komentarze

    • Roger
    • Pan wie jak sobie najlepiej zbić nadciśnienie ;-) niektórzy coś palą, oddają płyny, robią wycieczki w góry, itp...
    • matias21
    • no fakt z ta stacją, najlepiej na cb słyszy sie jak kierowcy nie wiedzą gdzie sie kupuje winiety :)
    • wombat
    • Genialny tekst!!! :-)
    • ernwopr
    • ..jaki kraj taka autostrada...za to WC - full-wypas-Amerika...
    • kissiel
    • Z tymi "wysokimi" cenami autostrad w Polsce to bym nie przesadzal-to taki troche stereotyp, chyba ze mowimy o relatywnych cenach do zarobkow, bo jesli mowimy o cenach bezwzglednych to we wloszech za przejazd odcinkiem okolo 400km zaplacilem 29EUR, natomiast we Francji odcinek okolo 20km z Nicei do Antibes, kosztuje okolo ponad 1EUR. Jaka jest stawka za kilometr mozna sobie latwo policzyc i jest to na pewno wiecej niz w Polsce. Nie zmienia to faktu, ze absurdy autostradowe u nas istnieja.
    • kwiewiorowski
    • Gratuluję artykułu! Opisana sytuacja plus niepewna pogoda oraz koszt pobytu nad Bałtykiem powodują, że od lat taplam się w m. Czerwonym. Temp. wody w sierpniu(lepszy wrzesień) 28st, murowane słońce. Zachęcam.
    • tusiek
    • Durny jak zwykle tekst!Jeżdżę tamtędy często i są znaki Warszawa! Może jak zwykle Wielce Szanowny Pan Redaktor był pijany... WC przy autostradach wszędzie są bezobsługowe. To standart. A wyjazd i wjazd na półwysep w dni powszednie nie jest specjalnym problemem. Co innego w weekend-od rana do wieczora korek-a nie w godz 15-19.

Dodaj komentarz