Sezon na przyczepy

Porady / Wakacje

Autor: Maciej Krzywoszyński

Liczba odwiedzin: 16670

Wiosna i lato to prawdziwe „żniwa” dla producentów oraz sprzedawców przyczep, szczególnie tych specjalistycznych.

Wiosna i lato to prawdziwe „żniwa” dla producentów oraz sprzedawców przyczep. Te najpopularniejsze, towarowe, znajdują nabywców co prawda przez cały rok, ale na kempingowe, podłodziowe czy do przewozu motocykli popyt zaczyna się dopiero przed wakacjami.

 

Rynek przyczep nie oparł się ogólnej tendencji rynku motoryzacyjnego - coraz więcej osób nie kupuje nowych, tylko używane, oczywiście przywiezione z zagranicy. Stąd prawdziwy wysyp komisów oferujących importowane przyczepy z „drugiej ręki”. W handlu małymi przyczepkami towarowymi spory udział mają też hipermarkety. Liderem polskiego rynku pozostaje jednak Niewiadów. Firma, kojarzona głównie z przyczepami kempingowymi, ma w ofercie ponad 200 pozycji: od małych przyczep towarowych po specjalistyczne, przystosowane np. do przewozu Fot. Tomasz Gola: Polacy chętnie sprowadzają używane samochody osobowe i przyczepy kempingowe. minikoparek.

 

Coś dla kempingowców

 

W tej kategorii widać ogromną dominację przyczep używanych. Polacy przywożą z krajów UE nie tylko 10-letnie samochody, ale i 20-letnie przyczepy. Niemcy bardzo często oddają je za darmo lub za symboliczne euro, byle tylko nie ponosić kosztów związanych z utylizacją. W naszym kraju te weteranki szos oferowane są nawet za 5 tys. zł. Najtańsza nowa przyczepa, czyli N126 z Niewiadowa, kosztuje 16 tys. zł, ale w Polsce właściwie już się nie sprzedaje. Zdaniem Jana Cynki z jednej z poznańskich firm handlujących przyczepami, jeśli Polak nie chce już jeździć Polonezem czy Maluchem, tak woli dwudziestoletnią przyczepę z Niemiec niż nową z Niewiadowa. Co ciekawe, przyczepy N126 świetnie sprzedają się na Zachodzie. Tam nikt nie produkuje tak małych przyczep, więc Niemcy, Holendrzy czy Belgowie (zwłaszcza starsi) chętnie kupują relatywnie tanie miniprzyczepy z Polski.

Zdaniem specjalistów, kupując używaną przyczepę kempingową, powinniśmy unikać starszych egzemplarzy niż 10-letnie. Upływ czasu i wilgoć zawsze zrobią swoje. Nawet jeśli przyczepa wewnątrz wygląda na zadbaną, będącą w dobrym stanie, to po np. 20. latach użytkowania jej drewniana podłoga ma prawo nie tylko skrzypieć czy przeciekać, ale nawet gnić. Za około 20 tys. zł znajdziemy 10-letnią sporej wielkości przyczepę jednego z renomowanych europejskich producentów: Knausa, Adrii czy Burstnera.

 

Coś dla żeglarzy

 

Na rynku przyczep tzw. podłodziowych ruch jest w tej chwili chyba największy. Nic dziwnego - wiele osób ma nie tylko kosztowne jachty, ale i mniejsze łódki, pontony czy skutery wodne. Takie przyczepy kosztują też o wiele mniej niż kempingowe. Najtańszą nową przyczepę do przewozu małej łódki, skutera lub pontonu o ładowności do 300 kg kupimy już za ok. 2 tys. zł. Fot. Mercedes-Benz: Przyczepy do przewozu łodzi kosztują od 2 do 10 tys. zł., w zależności od wielkości. Najdroższe przyczepy jednoosiowe do łodzi (polskiej produkcji) kosztują niespełna 5 tys. zł. Jeśli ktoś dysponuje „małym okrętem”, to do jego przewozu będzie musiał kupić przyczepę dwuosiową za około 10 tys. zł. Takie specjalistyczne przyczepy najlepiej kupować tam, gdzie uzyskamy fachową pomoc. Wybierając odpowiedni środek transportu, trzeba brać pod uwagę m.in. masę i wymiary łodzi oraz parametry samochodu.

 

Coś dla motocyklistów

 

Za przyczepę umożliwiającą przewiezienie motocykla nie zapłacimy wiele. Lekką np. do transportu skuterów (o ładowności do 400 kg) kupimy już za 2 tys. zł. Przyczepy lepszej jakości i o większej ładowności (do 600 kg) to wydatek maksymalnie 3,5 tys. zł. Najtańsze są propozycje polskich producentów: Niewiadowa, Neptuna, Wioli.

 

Coś dla jeźdźców

 

Przyczepy do przewozu koni to produkt raczej sezonowy, ale przede wszystkim luksusowy. Zresztą jeździectwo czy żeglarstwo to przecież i tak sporty dla osób z nieco grubszymi portfelami. Na cenę przyczepy do przewozu koni wpływ ma skomplikowana technologia stosowana przy jej produkcji. Taka przyczepa musi zapewnić nie tylko komfort kierowcy ciągnącego ją samochodu, ale przede wszystkim bezpieczeństwo i przynajmniej minimum komfortu zwierzętom. Nową polską przyczepę (z Niewiadowa) można kupić za około 15 tys. zł (w zależności od koloru i wersji ceny mogą się różnić o kilkaset zł). Jeśli ktoś nie dysponuje taką gotówką, dobrym rozwiązaniem będzie zakup przyczepy używanej. Za około 6 - 7 tys. zł można nabyć przyczepę z Niemiec, dwuosiową, nie starszą niż 10-letnia i umożliwiającą przewóz dwóch koni. Za 3 - 4 tys. zł kupimy przyczepę jednoosiową do przewozu jednego konia.

Komentarze

    • mariusz (gość)
    • witam, szukam informacji n.t. firm sprzedających elementy do zbudowania kampera na bazie dostawczego furgonu, a także kontaktu z ludźmi, którzy coś takiego już zbudowali pozdrawiam - mariusz marika-c@wp.pl

Dodaj komentarz