Składaki 24.12.2009 Liczba odwiedzin: 4531
Osobno był silnik, osobno karoseria, osobno zawieszenie, były warsztaty, które to składały i była to okazja bo składak kosztował taniej niż samochód w całości. Takie to były, jeszcze niedawno, pogmatwane sprawy polskiej gospodarki.
Składaki cieszyły się zresztą dużym powodzeniem. Obecnie idziemy do sklepu i kupujemy od ręki to wszystko co jest na świecie. Polska jest takim samym krajem jak każdy inny a tak niedawno przecież, raptem 20 ścia lat temu, handel samochodami była to niezwykle skomplikowana dziedzina życia.
Powszechne były np. ogłoszenia „Powracającemu sprzedam” a chodziło o to, że powracający był lepszy bo mógł zapłacić w dolarach. Popularne były również ogłoszenia typu „Amatorowi pilnie sprzedam” i wszyscy wiedzieli o co chodzi a chodziło o to, że samochód był na ogół rozbity, zatarty i potrzebny był prawdziwy amator aby to kupić. Samochodów nie było więc ludzie kupowali wszystko.
Kupiliśmy kiedyś w Paryżu Renault Dauphine, mały, sprawny samochodzik, tyle, że miał zjechane opony i w drodze do Polski mieliśmy13 ście gum, pierwszą przed domem publicznym w Paryżu a ostatnią przed więzieniem w Grójcu. Renault było przerdzewiałe, nie można było się oprzeć bo robiły się dziury ale jeździło i też dało się sprzedać.
Każdy czas ma swoje sprawy. Obecnie potrzebne są tylko pieniądze. Po Polsce jeździ parę milionów starych samochodów, można kupić taki za 5 – 8 tys. zł. ale jak się stuknie to za remont trzeba płacić jak za nowy. Stukneliśmy ostatnio leciutko Hondę Civic, zarysowany zderzak i błotnik a malowanie kosztuje ok. 1,5 tys. zł. czyli prawie 20 ścia procent wartości samochodu.
Nikt oczywiście nie robi tego w bardzo drogich serwisach autoryzowanych ale w t. zw. warsztatach – krzakach i tą metodą rozwijają się właśnie takie serwisy, które robią szybko i tanio ale nie dają żadnej gwarancji. Z malowaniem to drobiazg ale to samo dzieje się z silnikami.
W polskiej motoryzacji rozwijają się znowu usługi typu złota rączka co jest korzystne ale trzeba wiedzieć, że najlepsza nawet złota rączka nie zreperuje bez komputerów nowoczesnego samochodu. Ceny starych samochodów są mniej więcej ustabilizowane. Za auto 10 -cio letnie płaci się 8 – 10 tys. zł., za 12 – to letnie 5 – 8 tys. a 15 -to letniego samochodu w ogóle nie warto kupować bo zaraz się popsuje.
Samochód podobnie jak jogurt posiada termin ważności i nie da się tego oszukać. Wszystkiego dobrego życzymy na Święta. Komentarze
Autor:
Roger
25.12.2009 14:44
hahaha k***a bardzo śmieszne. a ja mam 15-to letniego składaka z Niemiec i jestem z niego więcej niż
zadowolony. pali mi max 5/100 i bardzo żadko się psuje. a jeżeli już coś padnie to potrafię to naprawić sam! dosłownie za grosze! (może nie wymieniłbym sprężyn sam/bez narzędzi). jeździ jak trzeba pod moją ręką już 1,5 roku a dałem za niego 1k a nie ~5k.
Autor:
acent
25.12.2009 20:24
Ciekawe rzeczy Pan redaktor opowiada. Warsztaty typu "krzak" są wszędzie na świecie. Tyle tyko, że
Pan ich nie widzi, a no dlatego że testy, w których Pan uczestniczy odbywają się na nowych samochodach.
Autor:
lordofchaos
29.12.2009 11:14
az zal to czytac
moj 10-cio letni "gruchot" regularnie servisovany jest v niby tych "krzekach" i... Bogu dzieki nie mam z nim problemov i z przegladami nie ma problemov jak raz musialem pojechac do ASO to ponad godzine zmarnovalem bo Pan przed komupterem nic nie umial mi poviedziec i skonczylo sie ze mam przyprovadzic samochod i za 100zl oni zobacza co i jak i dopiero zajma sie pozniej naprava
Autor:
REBELLO
29.12.2009 23:36
BZDURA!!!!!! bzdura panie redaktorze...kazdy sam. trzeba oceniac i n d y w i d u a l n i
e!!!niedawno sprzedalem 14 letniego forda escorta i to nie dlatego ,ze byl trupem...wrecz odwrotnie byl w stanie dobrym...ale,ale nie mial klimy i tylko to sie liczylo! NIE mozna generalizowac...starsze auta moga byc calkiem ok-zalezy tylko KTO i JAK je eksploatowal...znowu pan napisal komentarz na ZAMOWIENIE...kupujcie NOWE auta rodacy...czyz nie o to sponsorom chodzilo? wstyd panie red. WSTYD! a propos czy nowe sie nie psuja?.....adam
Autor:
REBELLO
29.12.2009 23:38
a , tak przy okazji...moze by Pan czesem odpowiedzial na niektore komentarze? rebello adam
Autor:
mikos
30.12.2009 10:13
Jak zwykle posiadacze starszych egzemplarzy są poniżani. Mój dieselek ma 15 latek i 330tys
przebiegu. Przeglądy przechodzi od ręki, turbina wciąż sprawna (1.9 TDI). Wszystko zależy od użytkownika... Czasem nowsze auta cześciej się psują od tych naszych weteranów.
Autor:
Chemicalsister
30.12.2009 14:16
A ja kupiłam 3 lata temu 15-letnią Mazdę z przebiegiem 220 tys i wygląda na to, że zrobi jeszcze
drugie 220 tys km.
Autor:
harnasx
30.12.2009 16:28
Ale głupoty!! już nie mogę tego czytać! Może warto by porozmawiać z mechanikami z Mercedesa i np VW
czy nowe samochody się nie psują i ile kosztuje ich naprawa!!! Jeżdzę po serwisach i gadam z ludzmi tam pracującymi = czasem to aż nie do wiary co się dzieje z autami tak "szacownych" marek! A opinie o nowym passacie = pod wzgledem awaryjności (zwłaszcza 4motion) są wzorcowo negatywne!
Autor:
gosc198662
30.12.2009 19:30
i wszystko sie zgadza nie ma juz aut takichn jak byly 10-20 lat temu .nowe auta sa ladne ale z
daleka naszpikowane elektronika ktoerj w serwisie nie potrafia zrobic a jak im sie uda to cena zwala z nog sam jezdze 14letnim juz 806 ale mam 2 letniego x-traila wole pezota ujezdzac niz nissana chyba ze jade w dalsza trase to nissanem,stare auta tak jak wino jak serwisowane to zadne nowe im nie dorowna az zal sie z nimi roztawac
Autor:
agbaro
30.12.2009 20:32
Z racji wykonywanej pracy pokonuję dziennie ok 70-100 km po wiejskich, polnych i leśnych drogach.
Auta się bardzo niszczą, rysują, zakleją błotem i szkoda mi inwestować w coś lepszego. Staram się wiec kupować jakiegoś starocie i eksploatować ok rok. W ostatnich latach przerobiłem Fiestę, Lanosa, Sienę. Ledwie dały radę. Teraz używam Omegę 91 rok na gazie. Już drugi rok mija, a auto ciągle jeździ. Jest do zajechania więc nic nie robię. Przejechałem ponad 60 tyś i jeszcze nawet oleju ani paska nie wymieniłem. Tylko dolewam i wio w las. Jeździ, pali, i przechodzi przeglądy. Ciekawe ile pociągnie?
Autor:
agbaro
30.12.2009 20:43
już widzę piękne nowe cacka jak padają po pół roku. Kolega do pracy kupił sobie śliczną RAVkę. Po
miesiącu puknął się w czoło. Wstawił do garażu i do roboty zakupił Mercedesa W124 i leje w niego wszystko co tłuste;) Stare auta są fajne bo nie się co w nich psuć, a już zwłaszcza te kilometry kabelków, centralek, wtyczek i innych wynalazków. Niestety czasy stawiają wymagania, dla świata trzeba mieć coś lepszego ale też niekoniecznie przekombinowanego.
Autor:
pixi2000
07.01.2010 20:33
Ja też lubię stare auta, sam remontuję sobie kanciaka, ale od tych faszystowskich starych diesli to
mi się niedobrze już robi. 99% golfów III i starszych, wszystkie starsze merce tak syfią okropniaście, że żyć się nie da. Ludzie... to że ma 300 tyś. i się nie psuje to nie wszystko.. miejcie litość dla innych. Poniuchajcie rury... to stąd się pewnie te raki płuc i inne biorą. A te szmelcwagenowskie 1,9TDI to jak ktoś mocno katuje, to już po roku kopcą i smrodzą.
|