Składaki
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 6873
Osobno był silnik, osobno karoseria, osobno zawieszenie, były warsztaty, które to składały i była to okazja bo składak kosztował taniej niż samochód w całości. Takie to były, jeszcze niedawno, pogmatwane sprawy polskiej gospodarki.
Składaki cieszyły się zresztą dużym powodzeniem. Obecnie idziemy do sklepu i kupujemy od ręki to wszystko co jest na świecie. Polska jest takim samym krajem jak każdy inny a tak niedawno przecież, raptem 20 ścia lat temu, handel samochodami była to niezwykle skomplikowana dziedzina życia.
Powszechne były np. ogłoszenia „Powracającemu sprzedam” a chodziło o to, że powracający był lepszy bo mógł zapłacić w dolarach. Popularne były również ogłoszenia typu „Amatorowi pilnie sprzedam” i wszyscy wiedzieli o co chodzi a chodziło o to, że samochód był na ogół rozbity, zatarty i potrzebny był prawdziwy amator aby to kupić. Samochodów nie było więc ludzie kupowali wszystko.
Kupiliśmy kiedyś w Paryżu Renault Dauphine, mały, sprawny samochodzik, tyle, że miał zjechane opony i w drodze do Polski mieliśmy13 ście gum, pierwszą przed domem publicznym w Paryżu a ostatnią przed więzieniem w Grójcu. Renault było przerdzewiałe, nie można było się oprzeć bo robiły się dziury ale jeździło i też dało się sprzedać.
Każdy czas ma swoje sprawy. Obecnie potrzebne są tylko pieniądze. Po Polsce jeździ parę milionów starych samochodów, można kupić taki za 5 – 8 tys. zł. ale jak się stuknie to za remont trzeba płacić jak za nowy. Stukneliśmy ostatnio leciutko Hondę Civic, zarysowany zderzak i błotnik a malowanie kosztuje ok. 1,5 tys. zł. czyli prawie 20 ścia procent wartości samochodu.
Nikt oczywiście nie robi tego w bardzo drogich serwisach autoryzowanych ale w t. zw. warsztatach – krzakach i tą metodą rozwijają się właśnie takie serwisy, które robią szybko i tanio ale nie dają żadnej gwarancji. Z malowaniem to drobiazg ale to samo dzieje się z silnikami.
W polskiej motoryzacji rozwijają się znowu usługi typu złota rączka co jest korzystne ale trzeba wiedzieć, że najlepsza nawet złota rączka nie zreperuje bez komputerów nowoczesnego samochodu. Ceny starych samochodów są mniej więcej ustabilizowane. Za auto 10 -cio letnie płaci się 8 – 10 tys. zł., za 12 – to letnie 5 – 8 tys. a 15 -to letniego samochodu w ogóle nie warto kupować bo zaraz się popsuje.
Samochód podobnie jak jogurt posiada termin ważności i nie da się tego oszukać. Wszystkiego dobrego życzymy na Święta.