Skontrolowali stacje kontroli 09.04.2009 Liczba odwiedzin: 838 Brak odpowiedniego sprzętu i zatrudnianie diagnostów skazanych za nieuczciwe wykonywanie badań technicznych – tak w świetle raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK) wygląda część stacji kontroli pojazdów w Polsce.
Celem kontroli przeprowadzonej prze NIK było zbadanie i dokonanie oceny działania starostów, jako organów sprawujących nadzór nad stacjami kontroli pojazdów, które wykonują badania techniczne pojazdów przed ich dopuszczeniem do ruchu drogowego.
Kontrolą objęto 52 starostwa powiatowe (w tym 20 miast na prawach powiatu oraz w Urząd m.st. Warszawy). Sprawdzano sytuację w latach 2006, 2007 i w pierwszym kwartale 2008 r. Badanie wykazało, że starostwa powszechnie nie były przygotowane do wywiązywania się z nałożonych na nie ustawowo zadań, zarówno pod względem organizacyjnym, jak i kadrowym.
Przede wszystkim nieprawidłowo wykonywano obowiązki z zakresu przeprowadzania okresowych kontroli w stacjach oraz nadawania i cofania uprawnień diagnostom.
Wskutek wymienionych nieprawidłowości funkcjonowały stacje kontroli pojazdów, które nie spełniały wymaganych warunków lokalowych i organizacyjnych oraz nie posiadały odpowiedniego sprzętu i wyposażenia kontrolno - pomiarowego. W stacjach tych pracowali nawet diagności, którzy zostali skazani prawomocnymi wyrokami za nieuczciwe wykonywanie badań technicznych pojazdów.
Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest, zdaniem NIK, niespełnienie przez system badań technicznych postawionych przed nim zadań. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że stosunkowo łatwo dopuszcza się do ruchu pojazdy znajdujące się w złym stanie technicznym.
Według danych Centralnej Ewidencji Pojazdów, w 2008 r. okresowym badaniom technicznym podlegało 20,1 mln pojazdów.
Szacunkowa wysokość opłat pobranych przez stacje kontroli pojazdów w 2008 r. z tytułu badań okresowych oraz badań specjalistycznych pojazdów przystosowanych do zasilania gazem wyniosła ok. 2,2 mld zł. Komentarze
Autor:
Krychaj
09.04.2009 09:57
I tu leży problem złomu, który jeździ po kraju. Nie zaś import używanych. Jakby stacje były rzetelne
nie byłoby zarówno odpicowanych rozbitków jak i innych wynalazków nie spełniających norm. To samo tyczy się też ciągników roliniczych i innego sprzętu.
Autor:
galgan25
09.04.2009 15:53
Nagle rozdmu...e się takie rzeczy. Do tej pory tego nikt nie widział? Pewnie w zeszłym tygodniu albo
w zeszłym miesiącu dopuścili 185 tys. samochodów do ruchu. Paranoja. Jeden diagnosta będzie się czepiał, że samochód lekko przybrudzony i nie dopuści do badania a drugi starego zardzewiałego złoma wpuści na drogi. Jeszcze ciekawiej jak to jest jeden i ten sam specjalista.
Autor:
galgan25
09.04.2009 15:59
pisząc drugi wyraz w poprzednim poście naprawdę nie miałem nic złego na myśli :)
Autor:
dontmove
09.04.2009 18:14
odkrycie roku
a swoja droga duzo zalezy od konkretnego diagnosty kilka lat temu pojechalem na przeglad roczna felicia mojej ex - autko 100% sprawne, zadbane - diagnosta nie podbil przegladu z powodu tego, ze na tylnej tablicy wypadl czarny kawalek z wnetrza cyfry 8 :D
Autor:
dontmove
09.04.2009 18:16
skrajnie inny przyklad - moja impreza - jadac na przeglad nastawiony bylem juz na finansowe
negocjacje - auto przeglad przeszlo - z wywalonym katalizatorem, strumienica, ryczacym wydechem, przekraczajac wszelkie normy CO2, z peknieta przednia szyba na wysokosci oczu , przyciemnionymi szybami bez homologacji
Autor:
Wieryg
10.04.2009 14:53
BEDAC W KOMUNIE niedawno osobiscie bylem swiadkiem( w W-wie) gdy zlom stary zdezelowany,ktory nawet
swiatla mial ( jak koci slipek) i niczego nie oswietlal hamulce itp tez nie dzialaly oraz drugi zech jeszcze gorszy ,gdzie nie dzialalo nic oprocz silnika za 200zl przechodzily wszelkie "kontrole"!To chyba jasne,ze zlodzieje z POkomuny- sa tymi samymi co w POprzedniej komunie i nic sie tu nie zmieni doPOki nie zmieni sie MORALNOSC POkomuszego bydla w POkomunie!A ze efektem tego sa zabijane dzieci na POlaszkowieckich drogach.??Za to POwinni odpowadac zlapani zlodzieje oszusci=z kontrol
Autor:
dontmove
10.04.2009 17:31
nabieram coraz wiekszego przekonania, ze w jakims nieznanym mi jezyku "Wieryg" musi oznaczac osla
|