Skromne wyprzedaże w salonach samochodowych
Autor: (pp)
Liczba odwiedzin: 2618
Ostatnie tygodnie każdego roku to czas wielkich wyprzedaży i okazji w salonach sprzedaży. Chcąc się pozbyć zalegających na placu aut, dilerzy oferują spore upusty i rabaty. Jednak w tym roku będzie najprawdopodobniej inaczej. Ostatnie tygodnie każdego roku to czas wielkich wyprzedaży i okazji w salonach samochodowych. Chcąc pozbyć się zalegających na placu aut, dealerzy oferują spore upusty i rabaty. Jednak w tym roku będzie najprawdopodobniej inaczej.
Samochodów z datą produkcji 2011 jest wyjątkowo mało. Niektórzy sprzedawcy twierdzą wręcz, że pozbędą się wszystkich takich egzemplarzy, zanim korki od szampana wystrzelą w sylwestrową noc. Jeśli kupując auto klienci odwlekali swoją decyzję do końca roku licząc na duże obniżki, mogą się zawieźć. Tegoroczne wyprzedaże będą trwały nie tylko krótko, ale także ilość wyprodukowanych w tym roku samochodów dostępnych jeszcze w ofercie jest stosunkowo niewielka.
Do tej pory największą liczbę aut na placu posiadał Fiat. W tym roku to on jako pierwszy rozpoczął wyprzedaż aut z rocznika 2011. Największe rabaty sięgają nawet 20 proc. Jednak ilość aut i promocji jest ograniczona. Jak przyznają przedstawiciele tej marki, samochody objęte promocją wyczerpią się najpóźniej na przełomie stycznia i lutego.
Podobna sytuacja panuje w salonach Toyoty. Szacuje się, że w całej Polsce pozostało około 500 egzemplarzy aut tej japońskiej marki wyprodukowanych w 2011 roku, które zostaną objęte rabatem. Jednak są to modele w podstawowych wersjach wyposażenia, często bez jakichkolwiek dodatków. Ciężko zatem o atrakcyjny egzemplarz. Jeśli jednak taki znajdziemy, jego cena nie jest dużo niższa od aut z przyszłoroczną datą produkcji.
- "W ostatnich latach zaobserwowaliśmy ewolucję upodobań klientów salonów samochodowych. Korzystając z bogatej oferty producentów, chcą oni możliwie jak najbardziej spersonalizować swój pojazd, dobierając poszczególne elementy dodatkowego wyposażenia" - powiedział Jakub Faryś, Prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. W związku z tym, liczba wyprodukowanych aut z podstawowym pakietem wyposażenia, które czekają na właścicieli maleje. - "Co więcej, z uwagi na kryzys gospodarczy, producenci samochodów przywiązują większą uwagę do optymalizacji zamówień. Celem takiej polityki jest właśnie doprowadzenie do sytuacji, w której na koniec roku na placach dilerskich pozostaje jak najmniejsza liczba pojazdów" - dodał Prezes PZPM.
Ponadto, w tym roku polskich sprzedawców dotknęły kłopoty z dostępnością pojazdów. - Było to częściowo spowodowane wstrzymaniem produkcji wielu części jak i całych pojazdów w japońskich fabrykach po marcowym trzęsieniu ziemi w tym kraju. Innym powodem było również zwiększone zapotrzebowanie na nowe samochody w USA oraz Chinach. Tamtejsze rynki są przez wielu producentów traktowane priorytetowo, co negatywnie odbiło się na liczbie dostępnych samochodów w Europie - wyjaśnił Wojciech Drzewiecki, analityk portalu samar.pl.
Klienci musieli czekać nawet do 8 miesięcy na odbiór zakupionego pojazdu. Z tego też powodu wiele osób nie chciało zwlekać i kupowało auta, które były dostępne "od ręki". W przypadku Toyoty doszło do tego, że modeli objętych promocją może zabraknąć jeszcze przed końcem 2011 roku.
Niektórzy sprzedawcy podjęli nawet decyzję o rezygnacji z wyprzedaży. Taka sytuacja panuje w salonach Dacii. Zamówienia na nowe samochody będą realizowane od początku 2012 roku.
Samochodów z datą produkcji 2011 jest wyjątkowo mało. Niektórzy sprzedawcy twierdzą wręcz, że pozbędą się wszystkich takich egzemplarzy, zanim korki od szampana wystrzelą w sylwestrową noc. Jeśli kupując auto klienci odwlekali swoją decyzję do końca roku licząc na duże obniżki, mogą się zawieźć. Tegoroczne wyprzedaże będą trwały nie tylko krótko, ale także ilość wyprodukowanych w tym roku samochodów dostępnych jeszcze w ofercie jest stosunkowo niewielka.Do tej pory największą liczbę aut na placu posiadał Fiat. W tym roku to on jako pierwszy rozpoczął wyprzedaż aut z rocznika 2011. Największe rabaty sięgają nawet 20 proc. Jednak ilość aut i promocji jest ograniczona. Jak przyznają przedstawiciele tej marki, samochody objęte promocją wyczerpią się najpóźniej na przełomie stycznia i lutego.
Podobna sytuacja panuje w salonach Toyoty. Szacuje się, że w całej Polsce pozostało około 500 egzemplarzy aut tej japońskiej marki wyprodukowanych w 2011 roku, które zostaną objęte rabatem. Jednak są to modele w podstawowych wersjach wyposażenia, często bez jakichkolwiek dodatków. Ciężko zatem o atrakcyjny egzemplarz. Jeśli jednak taki znajdziemy, jego cena nie jest dużo niższa od aut z przyszłoroczną datą produkcji.
- "W ostatnich latach zaobserwowaliśmy ewolucję upodobań klientów salonów samochodowych. Korzystając z bogatej oferty producentów, chcą oni możliwie jak najbardziej spersonalizować swój pojazd, dobierając poszczególne elementy dodatkowego wyposażenia" - powiedział Jakub Faryś, Prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. W związku z tym, liczba wyprodukowanych aut z podstawowym pakietem wyposażenia, które czekają na właścicieli maleje. - "Co więcej, z uwagi na kryzys gospodarczy, producenci samochodów przywiązują większą uwagę do optymalizacji zamówień. Celem takiej polityki jest właśnie doprowadzenie do sytuacji, w której na koniec roku na placach dilerskich pozostaje jak najmniejsza liczba pojazdów" - dodał Prezes PZPM.
Ponadto, w tym roku polskich sprzedawców dotknęły kłopoty z dostępnością pojazdów. - Było to częściowo spowodowane wstrzymaniem produkcji wielu części jak i całych pojazdów w japońskich fabrykach po marcowym trzęsieniu ziemi w tym kraju. Innym powodem było również zwiększone zapotrzebowanie na nowe samochody w USA oraz Chinach. Tamtejsze rynki są przez wielu producentów traktowane priorytetowo, co negatywnie odbiło się na liczbie dostępnych samochodów w Europie - wyjaśnił Wojciech Drzewiecki, analityk portalu samar.pl.
Klienci musieli czekać nawet do 8 miesięcy na odbiór zakupionego pojazdu. Z tego też powodu wiele osób nie chciało zwlekać i kupowało auta, które były dostępne "od ręki". W przypadku Toyoty doszło do tego, że modeli objętych promocją może zabraknąć jeszcze przed końcem 2011 roku.
Niektórzy sprzedawcy podjęli nawet decyzję o rezygnacji z wyprzedaży. Taka sytuacja panuje w salonach Dacii. Zamówienia na nowe samochody będą realizowane od początku 2012 roku.