Skuter Osa 25.06.2003 Liczba odwiedzin: 12486 Kto z dzisiejszych sześćdziesięciolatków miło nie wspomina marzeń o tym pojeździe. Początek sześćdziesiątych lat, gomułkowska szarość, ciasne mieszkania ze ślepą kuchnią, czarne WFM-ki i dudniące Junaki wyznaczały kierunek ówczesnym motocyklistom. Odmiennością, ale dla nielicznych miłośników jednośladów był rodzimej produkcji skuter.
Dla nielicznych, ze względu na wygórowaną jak na tamte czasy cenę. Osa
była znacznie droższa od popularnej wówczas WFM-ki. Produkowany przez Warszawską
Fabrykę Motocykli w dwóch wersjach z silnikiem 150 ccm od 1958 roku i 175
ccm od początku lat 60. Osa była pierwszym i ostatnim skuterem polskiej
produkcji. Obecnie pojazd zaczyna powoli zajmować swoje zacne miejsce w
palecie zabytków. Egzemplarze występujące w bardzo dobrym stanie nie są
częstym przypadkiem. Jeden z nich posiada jednak Bartek Kośmiński z Ostaszewa.
Pojazd kupił sześć lat temu od starszego pana z Gdańska, który był pierwszym
i jedynym właścicielem. Od tamtej pory użytkuje go i dąży do 100 proc.
oryginału. Jest na bardzo dobrej drodze.
- Kupiłem Osę za 600 złotych. Początkowo nie była w dobrym stanie. Brakowało kilku części, ale po roku starań skuter mógł wyjechać na drogi - mówi Bartek Kośmiński. - Brakowało m.in. felgi, przedniego klosza, zamków do siedzenia i blokady koła. Ostatnią trasę Osa przejechała w 1980 roku, a ja odpaliłem ją po 18 latach postoju. Ponadto dostała nowy niebieski lakier. Od 1998 roku przejechałem nią około 3,5 tys. km. Jej łączny przebieg wynosi ponad 43 tys. km. Jej poprzedni właściciel, w latach młodości użytkował ją dość intensywnie. Z tego co wiem, to dwukrotnie w latach 60. dojechał nią do NRD odwiedzić rodzinę. Pełni podziwu
- Spotykam takich, którzy w latach młodości jeździli Osą. Mówią, że to skuter pod garnitur i krawat - opowiada Bartek Kośmiński. - Wspominają go dobrze, bo wiedzą, że można nim dojechać właściwie wszędzie i się nie pobrudzić, ani nie zmoknąć. Sam się o tym przekonałem jadąc w deszczu na zlot. Szeroka obudowa przednia i pełna podłoga chroni kierowcę od deszczu i pylącej wody z jezdni. Motocykliści dosiadający innych pojazdów znacznie lepiej znają mankamenty jazdy w deszczu lub po opadach. - Sprawuje się dość dobrze, chociaż cały czas nie mogę dostać dobrego tłoka, który nie puchnie i nie zaciera się - mówi właściciel Osy. - Silnik jest już po trzecim szlifie, a obecnie go docieram z nowym tłokiem. Mimo to nie zamierzam jej sprzedawać. Osa pozostanie u mnie, abym mógł udowadniać, że można eksploatować ją mimo wieku. Natomiast przygodę z motocyklami zaczynałem od najmłodszych lat. Jeździłem wueskami, Junakami i innymi podobnymi motocyklami. To choroba, chyba po ojcu, który też wiele lat pasjonował się motocyklami. Skuterowy boom lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych miał wpływ na pojawienie się subkultury Modsów. Była to grupa jeżdżąca na skuterach, nie z powołania, tak jak Rockersi na swoich Harleyach, ale bardziej z chęci pokazania swej społecznej pozycji. Grupy Modsów licznie rozwijały się w Europie Zachodniej. W Polsce to zjawisko pojawiało się sporadycznie. Była to głównie młodzież z dobrych domów, traktująca skuter, jako dobrą zabawę, a nie ideologię życia. Modnie ubrani w kraciaste marynarki, byli odmiennością obdartych Rockersów. Wielokrotnie dochodziło pomiędzy nimi do bijatyk. Obecnie takie zjawiska nie mają miejsca. Dane techniczne
Kopniak na łańcuchu
Pasiasty jak Osa
Wymuszone chłodzenie
Komentarze
Autor:
MRÓWA RADZIO
15.04.2006 17:07
Tak to najlebsza maszyna jaką mogłem wżyciu napotkać ta stronka jest dobrze przygotowana lecz
brakuje miłośników na te modele
Autor:
MRUWA
15.04.2006 17:22
[quote="MRÓWA RADZIO"]Tak to najlebsza maszyna jaką mogłem wżyciu napotkać ta stronka jest dobrze
przygotowana lecz brakuje miłośników na te modele poszukuje mechanika!![/quote]
Autor:
kitor
21.05.2006 22:15
takie sprzęty są najlepsze nie ma co sie popsuś a nie te mowe gówna sama elektronka (a co ci sie
popsuło)
|