Sonik nadal ma szansę na podium

Moto-sport / Rajdy

Autor: Przemysław Franczak

Liczba odwiedzin: 3827

Krzysztof Hołowczyc w Rajdzie Dakar już nie jedzie, ale inni nasi reprezentanci stają na głowie, żeby o Polakach było w Argentynie głośno.

Fot. Natacha Pisarenko/ AP

 

 Na wczorajszym, najdłuższym etapie słynnej imprezy (z San Juan do San Rafael; 796 km, w tym 476 km odcinka specjalnego) wspaniałą jazdę pokazali quadowiec Rafał Sonik – był czwarty – i motocyklista Jakub Przygoński, który zawody ukończył na szóstym miejscu.

 

Ten drugi awansował wczoraj na ósme miejsce w klasyfikacji generalnej. Do lidera Francuza Cyrlia Despres traci ponad godziny, ale w historii tego rajdu żaden polski motocyklista nie był jeszcze tak wysoko. Z kolei Sonik, trzeci quadowiec Dakaru sprzed roku, jest na piątej pozycji, ale nadal może spoglądać w stronę podium.

 

Co ciekawe, ich historie z tej edycji Dakaru są bliźniaczo podobne. Obaj przyjechali na rajd ze sporymi ambicjami i obaj już na początku imprezy – na tym samym etapie – zanotowali spore straty. Według Sonika padli ofiarą oszustwa, gdy na jednej ze stacji zatankowano im do baków benzynę doprawioną etanolem, co w wielkim upale spowodowało fatalną pracę silników. Przekręt trudno było udowodnić, ale w każdym razie od tego momentu obaj musieli desperacko gonić czołówkę. Z sukcesem.

 

Przygoński ma teraz jeden cel – dojechać w sobotę do mety rajdu w Buenos Aires na ósmej pozycji. Sonik ma jeszcze dużą szansę awansować w klasyfikacji. Do znajdującego się tuż przed nim Christophe’a Declerck traci mniej niż półtorej minuty.

 

– Z Declerckiem będę walczył do samego końca, ale z trzecim w klasyfikacji Hiszpanem Juanem Gonzalezem Corominasem sprawa jest trudniejsza. Trochę do niego odrobiłem, ale i tak ciągle ma sporą przewagę. To słabo rokuje. Szansa może pojawić się, gdyby miał jakieś problemy na  trasie – zauważa 43-letni krakowianin. – Nie nastawiam się na  szaleńczą pogoń, ryzyko tu nie popłaca. Dla mnie głównym celem jest Buenos Aires. I meta – podkreśla.

 

Dziś przedostatni etap z San Rafael do Santa Rosa (725 km, w tym liczący 368 km OES).

Brak komentarzy - napisz pierwszy