Sposób na fałszywe książki serwisowe

Porady / Zakup Auta

Autor: (rt)

Liczba odwiedzin: 25193

Już od wielu lat prawdziwą plagą na polskim rynku aut używanych, są podrobione książki serwisowe fałszujące prawdziwą przeszłość auta. Jak na to zaradzić

? Fot. Archiwum

Książka serwisowa to dokument dołączany do każdego nowego samochodu. Na jej podstawie oraz zawartych w niej wpisów serwisowych, można określić m.in. naprawy jakie auto przeszło, kiedy był robiony przegląd serwisowy, czy samochód miał kolizje oraz rzeczywisty przebieg.

Ostatnich kilka lat pokazało jak łatwo można zakupić taką książkę np. na popularnych aukcji internetowej (koszt w granicach 50 zł). Fałszywa książka w połączeniu np. z korektą przebiegu samochodu powodują, że auto zostaje niekiedy „odmłodzone” o kilkadziesiąt tysięcy kilometrów i nie ma nic wspólnego z jego stanem faktycznym.

Rozwiązaniem może być centralnie personalizowana nalepka w książce serwisowej samochodu, którą zaprojektowali specjaliści Centrum Personalizacji Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW).

Naklejka taka zawiera numer VIN, logotyp producenta oraz numer seryjny naklejki. Każda próba oderwania naklejki powoduje zniszczenie jej wierzchniej warstwy, co uniemożliwia ponowne jej użycie. Czarny nadruk na nalepce w świetle lampy UV powoduje zmianę jego koloru.

Jako, że nalepki są drukiem tzw. ścisłego zarachowania, producenci mogą mieć całkowitą pewność, że naklejki nie dostaną się w niepowołane ręce. Producenci samochodów otrzymują bazę na temat numerów wyprodukowanych nalepek z dokładnym przypisaniem ich do konkretnego numeru VIN. Wyprodukowana nalepka jeszcze tego samego dnia trafia do producenta.

Zobacz także

Komentarze

    • wismar2
    • Słyszałem z opowieści mojego mechanika, jak kolesie sprzedający samochód wciskali nowemu nabywcy, jaki to samochód jest wspaniały podpierając się oczywiście książką serwisową. Samochód był z 1999r. wszystkie wpisy podbite pieczątkami serwisu od momentu "pierwszej rejestracji" i co się okazało? Gość (sprzedający) się wkopał, bo książa serwisowa była wydrukowana w 2002r. Ja osobiście posiadam oryginalną książkę serwisową jak również kolejną, w której mam dokonane wpisy napraw i przeglądów, karty wykonania tych czynności, fakturę lub paragon. Nie kombinuję, zawsze kupujący może auto sprawdzić.
    • Abenador
    • Niestety - ten sposób się nie upowszechni wśród producentów samochodów. Z prostej przyczyny : czym bardziej niepewne jest kupowanie używanego auta (z podrabianymi ksiażkami serwisowymi), tym wiąksza szansa, ze klient przyjdzie do salonu i kupi auto nowe. A prosze pamiętać, ze producentowi zależy jedynie na klientach kupujących auta nowe z salonu, a nie z rynku wtórnego.
    • matias21
    • brak książki serwisowej nie oznacza, że auto nie było serwisowane poprostu w pewnym wieku nie opłaca sie wszystkiego robić w ASO.
    • LeeJones
    • matias21 nawet jeżeli serwisujesz auto poza ASO to warto żeby kolega mechanik też wbił swoją pieczątkę w książkę. Zawsze to bardziej wiarygodne dla ewentualnego nabywcy auta a i kolega mechanik może się poczuje troszkę bardziej odpowiedzialny ;)
    • lordofchaos
    • wow vszystko pieknie ale... ...znajac mentalnosc naszego spoleczenstva i naklejke da sie zalatvic kvestia bedzie cena a nie lepiej zrobic jak chyba szvedzi, dane o samochodzie beda virtualne po co komu papier, pieczatki, naklejki itp jest system komputerovy i kazdy szanovany mechanik ma tam konto i logujac sie pod konkretnym nr VIN uzupelnia biezace informacje o "gruchocie" (co robil + akrulany przebieg) -> PROSTE a jesli chcesz zobaczyc co interesujace "rzech" juz przezyl spravszasz to
    • harnasx
    • o ile posty kolegi lordofchaos są upierdliwe to niesposób się z nim niezgodzić w tym temacie - Baza danych połączona ze stacjami kontroli pojazdów gdzie diagnosta miałby odczytać przy kazdym badaniu przebieg w zupełności załatwiła by sprawę "korekcji" wskazań liczników.
    • SkolmiFCP
    • A ja chciałem sprawdzić w ASO, czy taki przegląd z książki rzeczywiście był i mi odmówili informacji.
    • emkor
    • Bzdura...koszt naklejek przerzucony zostanie na właścicieli aut. Prościej i skuteczniej aby diagnosta na przeglądzie wpisywał przebieg - tak jest w np. we FR.

Dodaj komentarz