Poprzedni artykuł: Co jest lepsze: kredyt czy leasing? Lista artykułów: Warto wiedzieć Następny artykuł: Dziecko tylko w foteliku

Sposób na fałszywe książki serwisowe

28.08.2009 Liczba odwiedzin: 12638

Już od wielu lat prawdziwą plagą na polskim rynku aut używanych, są podrobione książki serwisowe fałszujące prawdziwą przeszłość auta. Jak na to zaradzić? Fot. Archiwum

 

Książka serwisowa to dokument dołączany do każdego nowego samochodu. Na jej podstawie  oraz zawartych w niej wpisów serwisowych, można określić m.in. naprawy jakie auto przeszło, kiedy był robiony przegląd serwisowy, czy samochód miał kolizje oraz rzeczywisty przebieg.  

 

Ostatnich kilka lat pokazało jak łatwo można zakupić taką książkę np. na popularnych aukcji internetowej (koszt w granicach 50 zł). Fałszywa książka w połączeniu np. z korektą przebiegu samochodu powodują, że auto zostaje niekiedy „odmłodzone” o kilkadziesiąt tysięcy kilometrów i nie ma nic wspólnego z jego stanem faktycznym.

 

Rozwiązaniem może być centralnie personalizowana nalepka w książce serwisowej samochodu, którą zaprojektowali specjaliści Centrum Personalizacji Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW).

 

Naklejka taka zawiera numer VIN, logotyp producenta oraz numer seryjny naklejki. Każda próba oderwania naklejki powoduje zniszczenie jej wierzchniej warstwy, co uniemożliwia ponowne jej użycie. Czarny nadruk na nalepce w świetle lampy UV powoduje zmianę jego koloru.

 

Jako, że nalepki są drukiem tzw. ścisłego zarachowania, producenci mogą mieć całkowitą pewność, że naklejki nie dostaną się w niepowołane ręce. Producenci samochodów otrzymują bazę na temat numerów wyprodukowanych nalepek z dokładnym przypisaniem ich do konkretnego numeru VIN. Wyprodukowana nalepka jeszcze tego samego dnia trafia do producenta.

Autor: (rt)

Komentarze

Autor: wismar2
28.08.2009 11:57
Słyszałem z opowieści mojego mechanika, jak kolesie sprzedający samochód wciskali nowemu nabywcy,
jaki to samochód jest wspaniały podpierając się oczywiście książką serwisową. Samochód był z 1999r.
wszystkie wpisy podbite pieczątkami serwisu od momentu "pierwszej rejestracji" i co się okazało?
Gość (sprzedający) się wkopał, bo książa serwisowa była wydrukowana w 2002r. Ja osobiście posiadam
oryginalną książkę serwisową jak również kolejną, w której mam dokonane wpisy napraw i przeglądów,
karty wykonania tych czynności, fakturę lub paragon. Nie kombinuję, zawsze kupujący może auto
sprawdzić.
  • Dodaj komentarz
  • Zaloguj się by pochwalić 0
Autor: Abenador
10.09.2009 15:14
Niestety - ten sposób się nie upowszechni wśród producentów samochodów. Z prostej przyczyny : czym
bardziej niepewne jest kupowanie używanego auta (z podrabianymi ksiażkami serwisowymi), tym wiąksza
szansa, ze klient przyjdzie do salonu i kupi auto nowe. A prosze pamiętać, ze producentowi zależy
jedynie na klientach kupujących auta nowe z salonu, a nie z rynku wtórnego.
  • Dodaj komentarz
  • Zaloguj się by pochwalić 0
Autor: matias21
29.09.2009 18:13
brak książki serwisowej nie oznacza, że auto nie było serwisowane poprostu w pewnym wieku nie opłaca
sie wszystkiego robić w ASO.
  • Dodaj komentarz
  • Zaloguj się by pochwalić 0
Autor: LeeJones
03.12.2009 09:26
matias21 nawet jeżeli serwisujesz auto poza ASO to warto żeby kolega mechanik też wbił swoją
pieczątkę w książkę. Zawsze to bardziej wiarygodne dla ewentualnego nabywcy auta a i kolega mechanik
może się poczuje troszkę bardziej odpowiedzialny ;)
  • Dodaj komentarz
  • Zaloguj się by pochwalić 0