Superkierowcy

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: (ip)

Liczba odwiedzin: 6339

Większość Polaków prowadzących samochód uważa się za bardzo dobrych lub dobrych kierowców. Samoocena ankietowanych rośnie wraz z…ilością błędów, jakie popełniają odpowiadając na pytania dotyczące techniki jazdy oraz częstotliwością uczestniczenia w stłuczkach czy wypadkach.

Większość Polaków prowadzących samochód uważa się za bardzo dobrych lub dobrych kierowców. Samoocena ankietowanych rośnie wraz z ilością błędów, jakie popełniają odpowiadając na pytania dotyczące techniki jazdy oraz częstotliwością uczestniczenia w stłuczkach czy wypadkach.

 

Z badań przeprowadzonych przez TNS OBOP wynika, że 80 proc. ankietowanych wysoko i bardzo wysoko ocenia swoje umiejętności prowadzenia aut, a 11 proc. nie ma żadnych zastrzeżeń co do własnych zdolności.

 

Uważają oni, że potrafią poradzić sobie w każdej sytuacji na drodze. Samoocena kierowców wzrasta wraz z ilością kilometrów przejeżdżanych przez nich w ciągu roku. W ocenie własnych umiejętności nieco bardziej pokorne okazują się panie. Niewielu mężczyzn, bo tylko 15 proc. przyznaje się, że jeździ średnio lub słabo, podczas gdy wśród kobiet do gorsze umiejętności Fot. Maciej Pobocha potwierdziło 30 proc. ankietowanych.

 

- Osoby przychodzące na kursy doskonalenia techniki jazdy zazwyczaj twierdzą, że za kierownicą czują się pewnie i swobodnie. Ich spojrzenie na własne umiejętności ulega diametralnej zmianie, kiedy muszą wyprowadzić samochód z poślizgu czy ominąć przeszkodę. Okazuje się, że prawidłowe wykonanie takiego manewru najczęściej leży poza granicami ich umiejętności - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.

 

Najczęściej okazuje się, że wysoka samoocena rzadko idzie w parze z rzeczywistą wiedzą o technice prowadzenia samochodu. Ankietowanym zadano pytania dotyczące zachowania się na drodze w sytuacjach takich jak poślizg czy nagłe hamowanie przed przeszkodą, np. dzieckiem wybiegającym na jezdnię. Tylko nieliczni kierowcy (co ósmy) poprawnie odpowiedzieli na wszystkie pytania, a aż co dziesiąty badany źle odpowiedział na wszystkie. Co więcej, to właśnie grupa kierowców o największej ilości popełnionych błędów najwyżej oceniała swoje umiejętności.

 

Niewiedzę ankietowanych potwierdziły wypowiedzi dotyczące uczestnictwa w ciągu ostatniego roku w wypadku drogowym lub stłuczce. Osoby, które w teście na wiedzę wypadły najgorzej, częściej niż badani o lepszych wynikach, brały udział w takim wydarzeniu. Kierowcy o słabych wynikach częściej też przyznawali się do przejeżdżania na czerwonym świetle oraz przekraczania prędkości.

 

W teście sprawdzającym wiedzę dużo lepiej wypadły kobiety, chociaż wcześniej znacznie krytyczniej oceniały swoje umiejętności. Panie popełniały mniej błędów niż panowie

– na zadane pytania bezbłędnie odpowiedziało dwukrotnie więcej kobiet niż mężczyzn (19 proc. przy 9 proc. prawidłowych odpowiedzi wśród panów).

 

W teście sprawdzającym wiedzę najgorzej poszło kierowcom bardzo doświadczonym, przejeżdżającym rocznie najwięcej kilometrów (powyżej 50 tys.).

Komentarze

    • Roger
    • "Co więcej, to właśnie grupa kierowców o największej ilości popełnionych błędów najwyżej oceniała swoje umiejętności." im lepiej jeździmy, tym więcej niedoskonałości możemy spostrzec w swoim prowadzeniu.
    • traktorzysta
    • Ba nawet zawodowym kierowcom (rajdowcy) zdażają się śmiertelne wypadki . Pamiętacie śmierc rajdowca na przejeździe kolejowym ? Niby wina pijanej dróżniczki (czyżby przyszły wyborca Kwacha ? Pijaki głosują pewnie na lewizne) ,ale ja nawet jak szlaban jest otwarty to się zatrzymują i sprawdzam czy pociąg nie jedzie .
    • Piasek
    • Dokładnie - myślę że miarą doskonałości kierowcy jest umiejętność dostrzegania błędów we własnym sposobie prowadzenia pojazdu i szeroko rozumianej kulturze komunikacyjnej... I na tej podstawie można by stworzyć tu definicję dobrego kierowcy - czyli takiego, który jeździ zgodnie z przepisami... Bo niewątpliwie taka jazda jest jazdą bezpieczną... Idąc dalej tym tropem - pomyślmy o sobie, kiedy to ostatnio udało nam się przejechać jakiś odcinek zgodnie z przepisami i już wiemy czy jesteśmy "dobrym kierowcą" czy nie... Ja na pewno do tej grupy się nie zaliczam.
    • Piasek
    • Kiedyś gdzieś po trasie na CB słysząłem rozmowę dwóch "TIR-owców" i jednen z nich powiedział bardzo fajną sentencję: "Polscy kierowcy dzielą się na dwie grupy - na tych, którzy już mieli wypadek i na tych, których dopiero to czeka..." I to jest chyba kwintesencja polskiego "światka na 4-ech kołach". Bo bezpieczeństwo na drodze powinno się budować od podstaw, a podstawą bezpieczeństwa na drodze jest właśnie sama droga... Jeżeli nie będziemy mieli dobrych i bezpiecznych dróg w naszym kraju, nie ma mowy o bezpieczeństwie użytkowników poruszających sie po nich...
    • Piasek
    • A teraz coś z cyklu "z życia wzięte". Wiecie ile sie jedzie do Zakopanego z centralnej Polski?? (500 km) - 13.5h... Tyle jechał mój znajomy (troskliwy ojciec z rodziną w samochodzie), zgodnie z przepisami, zaliczając po drodze dwa pół godzinne korki. A wiecie ile sie leci z Warszawy do Nowego Yorku z międzylądowaniem we Frankfurcie ?? 11 godzin... Jak tak dalej pójdzie to na narty do Austri latać bedziemy (bo 2h) a polskie góry umrą śmiercią głodową z braku turystów... A nasi rządzący dalej będą sobie "dworce we Włoszczowych" budować...
    • emgie
    • Nie chcę sie tu wymądrzać, ale powiem coś z własnego doświadczenia; jestem z Krakowa i niedawno zacząłem kurs prawa jazdy kat. B, mam już wyjeżdżone 7 godzin. Zauważyłem, że jazda po tym mieście z przepisami znacznie utrudnia ruch! Jadąc przepisowo [L]-ką często zerkam w lusterka i co widzę? Długą kolejkę pojazdów pyrkających za mną, poprzecinaną skrzyżowaniami i światłami. Gdyby wszyscy jeździli tu dokłdnie z przepisami, gigantyczne korki byłyby nie do uniknięcia, skoro taki zator potrafi czasem sprawić jeden samochód!
    • Maryan
    • Wróć na ten kurs za rok a dziś już daruj sobie.
    • leonfun
    • Kolego "piasek" jesteś moim idolem ;) święte słowa i popieram :) -najpierw drogi -potem kierowcy -a na końcu opłaty za autostrady :P 73!
    • Krychaj
    • Niestety taka prawda w Polsce wiekszosc ktora plynnie zmienia biegi i operuje gazem i sprzedglem bez szarpniec uwaza sie za dobrych kierowcow. Wikszosc badanych ocenia sie pewnie przez pryzmat jazdy w dobrych warunkach i nie majac kontaktu z tzw. sytuacjami ekstremalnymi: poslizg, nagle hamowanie z omijaniem przeszkody. Ja osobiscie nie mam zamiaru oceniac jakim jestem kierowca bo to powinien orzec ktos z zewnatrz - samemu ciezko coeniac siebie. Bledy niewotpliwie popelniam jak kazdy, przepisy - tez jak kazdy (szczegolnie ograniczenia predkosci w Polsce).
    • emgie
    • Maryan, nie bardzo rozumiem o co ci chodzi...
    • nfs
    • Wiem jedno judzie nie maja mozgow. Ostatnio jezdze sporo po miescie i nie wiem czy plakac czy smiac sie z nich. Notorycznie wyprzedzaja na pasach (tych czerwono bialych), prawie codziennie wyprzedzaja na przejazdach kolejonych. Ograniczenie do 50, lekki luk, ja mam 60 on na moje oko 80. Widze codzienna walke ludzi o dobra pozycje przy swiatlach. On musi byc pierwszy. Mam kkilka takich miejsc gdzie jest ograniczenie do 40 i czesto sa tam z radarami. Jade wtedy troszke mniej jak 40. Wiekszosc oszolomow nie wytrzymuje. Wyprzedza i wpada. Uwielbiam te akcje ^_^
    • nfs
    • Jeszcze jedno czekam tylko jak taki cwaniaczek walnie w latarnie czy wyleci w row. zwolnie i pobije mu brawo . Ciekaw jestem jego miny. hehe
    • Roger
    • a ja mam prawko 3 tygodnie i np. dizisiaj jeździłem sobie po starym krakowie 3-4 godziny bez surowego oka taty ;-) (lub kogokolwiek z prawkiem) ogólnie uważam, że umiejętności prowadzenia mam do d'upy ^^ zwariowałem np. pod pocztą gdzie wyłączono światła, jeździły trajki, itp :) ale przejechało się, nikt nie ucierpiał nawet...rzucony odrazu na najgłęgszą głęboką wodę- wypłynąłem jakoś... uczę się powolutku ^^ pozdr. typy!
    • Roger
    • sorry za małą powtórkę w ostatniej linijce. co do prędkości jazdy a ograniczeniami- jedź jak uważasz, że będzie najlepiej ... biorąc pod uwagę wszystkie aspekty.
    • arturrof31
    • Większosć czasu spędzam za granicą, do kraju wpadam dwa, trzy razy do roku. Wstyd się przyznać, ale gdy tylko przekroczę granicę mimowolnie zaczynam szybciej jechać, wyprzedzać po trzy TIRy naraz i wydziwiać jak tylko się da, zresztą każdy ma na sumieniu dziwne sytuacje które sam na drodze sprowokował. Są, myślę, dwa powody takiego stanu rzeczy(piszę naturalnie o sobie)-700 km do granicy z Polską jadę 5godz, 600km u nas jadę-przepisowo- 14godz. Sprawa druga- jest takie powiedzenie- wleźiesz we wrony, kraczesz jak i one. Inaczej się nie da.
    • arturrof31
    • Nie uważam się za super kierowcę, chyba powinna określić to osoba postronna( tak jak to ujął Krychaj). Jednak bezspornym faktem jest, że po naszych drogach nie da sie nim być. Bo co nam z tego, że wiemy jak awaryjnie ominąć pieszego, jak wyprowadzić auto z poślizgu, kiedy na granicy poobrywanego asfaltu rosną sześćdziesięcio letnie dzrzewa, a oś jezdni wyznacza garb po tirowskich koleinach i spływającyą smołą ze wzniesienia . Jakie umiejetności należy posiąść aby z naszymi "drogami"sobie poradzić?
    • diablo5
    • "Najlepsi" są ci, którzy po tych 30-tu wyjeżdżonych "elką" godzinach uważają się za nie wiadomo kogo na drodze, od razu przyjmują właściwą pozycję za kółkiem (oparcie poziomo i jakoś tak okrakiem siedzą;)), ale już pierwsze skrzyżowanie weryfikuje ich "umiejętności". za to gaz do deski na każdej prostej wciskają...
    • diablo5
    • Poza tym pewna grupa kolesi, która dopiero co przesiadła się na świeżo importowane sprzęty typu golf II itp, ci są chyba jeszcze gorsi.
    • tomek1
    • Nigdy nie uważałem się za idealnego kierowcę (ponad 250.000 km za sobą w ciągu 9 lat z czego w ostatnich 2-óch ponad 100.000 przejechanych) ale nawet Ci dobrzy mogą zostać uznani za złych przez innych na prawdę fatalnych kierowców. Trzeba być w miarę ostrożnym ale zdecydowanym kierowcą. Najlepsze są testy zimą lub w niezbyt uporządkowanym i dużym ruchu z tramwajami i kiepską nawierzchnią (np. Wrocław). Wracając do kobiet za kierownicą to albo są za ostrożne albo zbyt pewne siebie (oj piratów-kobiet nie brakuje!) i dlatego z moich oczach jeszcze będę kiepskimi kierowcami
    • tomek1
    • Ostatnio nawet dostałem (pierwszy od 3 lat) mandat za przekroczenie 30 (obowiązywała na około 100 metrach) o 20 km/h gdzie znaku nie dostrzegłem bo omijałem dziury. Oczywiście bez żadnego "ale" przyjąłem mandat bo fakt jest faktem ale nikt nigdy nie bada przyczyn - nie mówię o piratach, którzy gnają 100 km/h w terenie zabudowanym - tych trzeba karać, ale o zwykłych osobach, które nie łamią przepisów nagminnie i z premedytacją. Tych powinno się uznać za dobrych. Zawsze mnie fascynuje to czy autorzy, pomysłodawcy przepisów (często nielogiczych) sami je przestrzegają - odp.znamy wszyscy ;)
    • Roger
    • albo "nielogicznych" albo dla Ciebie niezrozumiałych.
    • tomek1
    • Do Roger: Zastanawiałem się czy nie sypnąć Ci tekstem już po wcześniejszych wypowiedziach ale sam się prosiłeś. Po 1 to słabe masz argumenty jeśli masz prawko jazdy od kilku miesięcy. Skoro dla Ciebie sytuacje kolizyjne i przeczące samym sobie przedstawione w tzw. "prawie drogowym" są niezrozumiałe dla weteranów dróg a dla Ciebie wszystko cacy to życzę powodzenia jak będziesz niewinny ale winą Ciebie obarczą za spowodowanie wypadku, lub wezmą na prostej 3 pasmowej bez pobocza za przekroczenie 10 km/h z ograniczeniem do 40 km/h to będziesz dopiero kwiczał.
    • tomek1
    • Po 2 to dla opisane twoje przygody z samochodem uważasz za prawidłowe to mam tylko nadzieję, że niewielu takich jak ty jest wpuszczanych na nasze drogi z dość skomplikowanym prawem drogowym (w Wielkiej Brytanii cały kodeks drogowy jest zawarty w broszurce kilkunastostronicowej a u nas cały kilkusetstronicowy tom - ciekawy jestem czy w ogóle miałeś go w ręce).
    • tomek1
    • Po 3 to mroźna i śnieżna zima (a nie Kraków ze suchą nawierzchnią - puść się do Wrocławia lub Warszawy to pogadamy) będzie dla Ciebie prawdziwym sprawdzianem (pamiętaj, zimowe opony to max 1% gwarancji na to, że dojedziesz - reszta to umiejętności!)
    • Roger
    • 1. masz rację z tym, że nie miałem kodeksu w łapie. 2. prawko mam od 3 tygodni. 3. zimy na drogach sie boję i nic nie przewiduję. 4. mam jedną założoną jedną zimówkę z tyłu po prawej. 5. nie uważam, że moje przygody z samochodem były prawidłowe, a nawet jestem świadom, że już pewnie parę razy mogłem spowodować incydent. 6. prawo jazdy dał mi chyba jakiś oszołom......... 7. nie mów, że mógłbyś np. Ty mógłbyś ustawiać z czystym sumieniem ograniczenia drogowe bo pewnie się na tym nie znasz. nikt nie chciałby być odp. za ewentualny wypadek dlatego ogr. są duże.
    • Roger
    • i gdzie spotkałeś się niby z 3 pasmówką o ograniczeniu do 40?!
    • tomek1
    • Wiesz co, to czy masz 3 m-ce czy 3 tygodnie poziom wiedzy i praktyki jest taki sam. Sprawa 3-pasmówek z ograniczeniem 40-50 km/h - dziesiątki w Poznaniu (!!!) a na wyjeździe w stronę Katowic do 50 km/h - człowieku nie znasz tego kraju a dosłownie pyskujesz - to tylko na bezczelność zakrawa! Twój pkt.3-7 - nie rozśmieszaj mnie i wielu innych (samą policję byś tym rozśmieszył a niektórych do przerażenia doprowadził). Chyba piszesz, żeby tylko coś napisać, jak tak "lejesz wodę" to nie dziwie się, że nikt nie odpowiada na te posty - szkoda czasu!
    • Poczciwiec
    • Witajcie. Każdy z was pisząc coś o kimś ma racje, ale nikt z was nie napisał o sobie. Zanim napiszę wam moją rade o prowadzeniu auta powiem wam, że zrobiłem w życiu nie jeden milion km. Nie jest ważne czy zrobiłeś(łaś) dopiero PRAWO JAZDY, czy też przejechałeś 1.000.000km. Ważne jest to czy zdajesz sobie sprawe z tego co zachwile się wydaży na drodze. Czy potrafisz przewidzieć manewr kierowcy z przodu czy z boku. Następny krok pieszego! A przy tym wszystkim potrafisz zachować się z klasą, bedąc na drodze kulturalny WTEDY JESTEŚ KIEROWCĄ!!!!!
    • Roger
    • ja pyskuję? a Ty umiesz tylko narzekać ;-) stary, olej to!
    • Roger
    • i co masz do tego, że obawiam się czy dam sobie rade w zimę na jezdni?
    • kkieras
    • Nie ma chyba gorszych ludzi,od tych pouczajacy innych. Ile to oni nie zrobili kilometrow i jacy to nie sa cool i pepsi. Pozniej wsiadaja w firmowe auta i cisna ile fabryka dala, nie zwracajac na innych uwagi. Bo tak wyglada wiekszosc zapalonych kierowcow na naszych drogach. A ze znajomoscia przepisow ... niby cos tam swita, ale ... A wyobraz sobie kolego, ze znajomosc przepisow nikomu nie zaszkodzi. Bo niestety znaczna wiekszosc nie wie, kto powinien jechac pierwszy na najprostszym rownorzednym skrzyzowaniu, nie wspominajac o bardziej frapujacych sprawach ...
    • kkieras
    • Ja mam prawo jazdy od 2ch miesiecy i juz nie raz jakis stary wyjadacz probowal na mnie wymusic pierwszenstwo. Nie preferuje rowniez kierowcow jezdzacych na jednej zimowce ... Dlaczego? Bo sa tego samego pokroju, co Ci wszystkowiedzacy tylko jeszcze nie maja czym blyszczec poza wspanialymi tekstami. Szerokosci Panowie zycze!! I szacunek dla Poczciwca ... moze komentarz takich osob warto przedyskutowac ?!
    • bri
    • Poczciwcu, i Tobie się wydaje, że potrafisz przewidzieć zachowanie innych użytkowników drogi? Potrafisz przewidzieć manewr kierowcy z przodu czy z boku i następny krok pieszego? Jeśli tak to jesteś nie tylko dobrym kierowcą a nawet jasnowidzem ;)
    • mpj
    • Cyt,: "W teście sprawdzającym wiedzę najgorzej poszło kierowcom bardzo doświadczonym, przejeżdżającym rocznie najwięcej kilometrów (powyżej 50 tys.)." Tak więc ci ludzie powinni już nie żyć. Czy to nie daje do myślenia twórcom ankiety. Może zawierała ona bzdurne pytanie, bez związku z rzeczywistym bezpieczeństwem jazdy.
    • kkieras
    • Dlaczego myslisz, ze powinni nie zyc? Moze zwyczajnie nigdy im sie nic podobnego nie trafilo? A istnieje przeciez takie prawdopodobienstwo. Rowniez moze byc tak, ze nie potrafia odpowiedziec na pytanie testowe, a w rzeczywistosci zachowaliby sie poprawnie? A te osoby, ktore odpowiedzialy poprawnie zrobily by odwrotnie. Jest duzy odsetek ludzi, ktorzy wyuczonych przepisow nie potrafia przeniesc do normalnego swiata! Efekt uczenia sie testow na pale! Albo zdawania PJ 20 lat temu za butelke wodki.
    • tomek1
    • Do Roger: Nie narzekam, tylko od pierwszego postu napisałem swoją sytuację i powody a także kiedy można sprawdzać i oceniać swoje umiejętności w prowadzeniu. Do kkieras: Jeśli pisząc o pouczających piszesz o mnie to w moim poście (przynajmniej pierwszym) żadnych pouczeń (kwestia pozornej interpretacji bo w każdej wypowiedzi masz pouczenia) nie zastosowałem. Tak samo można powiedzieć o ustawodawcach czyli tych co pouczają wg swojego uznania jak ma wyglądać prawo o ruchu drogowym, który tak fatalnie jest zrobione, że winny i niewinny są praktycznie zawsze winni a tego nie popieram!
    • tomek1
    • Kolejna sprawa "przedstawicieli handlowych": Ja do nich nigdy nie należałem i nie należę. Sam w sprawie własnych zleceń jeżdżę po tym kraju, pracę mam o 150 km od domu i w ten sposób mam dość spore doświadczenie z prowadzeniem samochodów. Nie biorę zleceń-spotkań nierealnych do zrealizowania tak żeby jeździć "na łeb na szyję", stąd praktycznie rzadko przekraczam dozwoloną prędkość. Niektórzy co jeżdżą ze mną, mówią że aż się "niedobrze robi" tak przepisowo jeżdżę (!!!) i w ten sposób widzę jak większość potrafi jeździć bez opamiętania.
    • tomek1
    • Sprawa przepisów jest dla mnie nurtująca, bo na prawdę to one często nie chronią ludzi a wywołują wiele groźnych sytuacji. Znaki także (nie ograniczenia prędkości) często fatalnie informują kierowców o sytuacji na wielu skrzyżowaniach - często brak jednego lub o jeden za dużo powodują fatalne skutki w ruchu.
    • Wichciu
    • Autor tekstu ma absolutną rację. Niby kobiety są gorszymi kierowcami, a tak naprawdę, one o lepiej prowadzą swoje pojazdy. Jeżdżąc ulicami zatłoczonej Łodzi, jak i Warszawy, naocznie się przekonałem, że jest zupełnie inaczej. Brak płynności jazdy powodują korki. Zero dżentelmeństwa na drodze. Na niektórych skrzyżowaniach można stać nawet i 15 min. zanim ktoś Cię przepuści, lub jak nie wypatrzysz luki gdzieś między rozpędzonymi pojazdami (Łódź - Widzewska-Piłsudskiego, chciej skręcić w lewo w kierunku Tomaszowa Maz. Życzę powodzenia).
    • Wichciu
    • Często widzą jak kierowcy hamują - nie wiadomo czemu, i nagle się okazuje że zamierzają skręcić w lewo, bądź prawo. Jadąc za takim pojazdem, nie wiadomo czego można się spodziewać po kierowcy. Zmiana pasa ruchu, nie jest prawie zawsze sygnalizowana wcześniej. Jazda na tzw. pałę to już normalka. Ruszanie ze skrzyżowań o kierowanym ruchu - tu to naprawdę... test refleksu szachisty. Wolę jechać za kobietą kierowcą, jak za mężczyzną. Naprawdę!! One częściej i lepiej prowadzą pojazdy, a przy tym są bardziej zrozumiałe na drodze.
    • Wichciu
    • Ruch wahadłowy... Tu też o zgrozo błędy i raz jeszcze błędy. Brak włączonych świateł awaryjnych i temu podobnych. Stawanie na skrzyżowaniach, wówczas gdy nie ma przejazdu przez skrzyżowanie i tarasowanie przejazdów. Mam wymieniać dalej? Właściwie to po co? Kurs doszkalający dla kierowców, to coś, co powinien przejść każdy po przejechaniu paru ulic w wielkim mieście. A może należałoby przeszkolić samych instruktorów? Uczyć skręcania w lewo kursanta z prawego pasa (Łagiewnicka przy Dolnej)???!!! Tak, tak panowie instruktorzy... Wam też takie błędy nie uchodzą.
    • Wichciu
    • Zasada ograniczonego zaufania... To powinni przypomnieć sobie wszyscy. Bez tej zasady, nie ma ruchu na drodze i kultury jazdy. Robert W. z Łodzi.
    • miron
    • a ja wam mowie kto szybko jedzie tego pozniej wolno niosa !!!
    • tomek1
    • Co do dżentelmeństwa niestety masz rację ale działa to w dwie strony. Prawie codziennie jeżdżę zatłoczonymi drogami (dzisiaj przejechałem 10 km w prawie godzinę w centrum Poznania), jeśli ktoś daje kierunkowskaz i nie pchał się na siłę wolnym pasem w innym kierunku niż chciał jechać (wiele takich sytuacji mamy w TVN Turbo) to nie ma najmniejszego problemu, wpuszczę go (czasami tych "oszczędzających" czas także), ale zdarza sie że jak puścisz jednego to nagle robi się korek przez tych co ładują się na ...a jeden po drugim a tak się nie upłynni ruchu tylko w nerwy wpadają prawidłowo jadący
    • wojtas 3
    • widze ze dyskusja jest ostra na temat naszych drog,umiejetnosci,doswiadczenia....codzien jade do pracy 120 km w jedna strone...i panowie widze co sie dzieje na drodze.tir-y (krolowie szos),pedzacy na spotkania biznesmeni...oraz powoli jadacy zgodnie z przepisami (zawalidrogi)-ot polski pejzaz.Proponuje skupmy sie na swoim zachowaniu na drodze a moze wszystko bedzie-ok
    • andrzej57
    • w Polsce nie da sie jezdzic zgodnie z przepisami bo jeżeli na drodze szybkiego ruchu co kawalek jest ograniczenie do 50 kmlub jak kończą sie roboty drogowe a znaki ograniczające szybkość stoją jeszcze przez rok a za ograniczeniem stoją ze suszarą tochyba jakś tu przeszada a po drugie może najpierw nauczyć jezdzic instruktorow nauki jazdy zanim sami zaczna uczyc bo jak nauka jazdy jedzie lewym pasem jadac 30 na godzine albo instruktor na zoltym lub czerwonym kaze jeszcze przejechac co wymagac od kierowcow potem jak on mysli ze tak ma byc
    • Antyf
    • Ktoś kiedyś powiedział:"Mało wiedzy wbija w pychę, dużo wiedzy rodzi pokorę". Podobnie jest z umiejętnościami.
    • Roger
    • a ja idę dzisiaj się pościgać w nocy z kumplami. czekam na Waszą krytykę ;-)
    • kris71
    • Nie śpiesz się tak bardzo.3 tyg.?
    • Jacuch
    • Więcej fotoradarów, więcej policji i więkasze mandaty może w końcu się czegoś nauczymy. Polak mądry po szkodzie. Jakby wywalili mandaty, takie jak w Norwegi (procentowo od zarobków), to kultury jazdy nauczył by się sam Andrzej Leper i Roman Giertych. Pozdrawiam
    • Roger
    • no: po wyścigu ;-) auto całe, ja cały ale byłem ostatni. jechałem w cinquecento 900, oni mieli yariskę 1.0 i lanosa 1.5 - przegrałem ^^ ale oni mieli kraksę więc dobrze było się 3mac z tyłu... Dalej czekam na krytykę.
    • arturrof31
    • Ale masz furę! Głośniki I wzmacniacz to pewnie jedna piąta wagi "cieniasa". Przez to z tyłu zostałeś. Bez urazy, rozbawiłeś mnie tym zaczepnym postam.
    • Roger
    • nie mam głośników, ale za to wentylatory dają jak krowa! chip-tuning niewiele zmienił... jeszcze ich kiedyś rozwalę na trasie ^^
    • arturrof31
    • "...wentylatory dają jak krowa..." dobre he he

Dodaj komentarz