Światła non stop w całej Unii?

Przepisy / Warto wiedzieć

Autor: Maciej Pobocha

Liczba odwiedzin: 7088

Dyrekcja Generalna ds. Energii i Transportu Komisji Europejskiej przedstawiła do konsultacji społecznych dokument „Ratowanie istnień ludzkich dzięki włączaniu świateł dziennych”. Jest to pierwszy krok do wprowadzenia w Unii Europejskiej całorocznego obowiązku jazdy na światłach w ciągu dnia.

Dyrekcja Generalna ds. Energii i Transportu Komisji Europejskiej przedstawiła do konsultacji społecznych dokument "Ratowanie istnień ludzkich dzięki włączaniu świateł dziennych". Jest to pierwszy krok do wprowadzenia w Unii Europejskiej całorocznego obowiązku jazdy na światłach w ciągu dnia.

 

Z badań wynika, że jazda non stop z włączonymi światłami może pozwolić na zmniejszenie liczby wypadków z udziałem wielu pojazdów zdarzających się w dzień o 5-15 proc. gdyby obowiązek taki wprowadzono we wszystkich krajach Wspólnoty, mogłoby się to przyczynić do uratowania od 1 200 do 2 000 śmiertelnych ofiar wypadków drogowych rocznie.

 

Komisji rozważa różne warianty wdrażania obowiązku na terenie UE:

- od określonej daty obowiązkowe dla wszystkich pojazdów mechanicznych,

- od określonej daty obowiązkowe dla wszystkich pojazdów mechanicznych, a w przypadku nowych pojazdów dodatkowy wymóg wyposażenia ich przez producentów w system Fot. Maciej Pobocha automatycznego włączania i wyłączania świateł mijania,

- od określonej daty obowiązkowe dla wszystkich pojazdów mechanicznych, a w przypadku nowych samochodów dodatkowy wymóg wyposażenia ich przez producentów w system automatycznego włączania świateł mijania,

- po upływie określonej daty wymóg wyposażenia nowych samochodów w światła mijania z systemem automatycznego włączania i wyłączania; nie wymagane włączanie przednich świateł o niskiej mocy przez kierowców samochodów nie wyposażonych w taki system,

- po upływie określonej daty, wymóg wyposażenia nowych samochodów w system automatycznego włączania i wyłączania świateł; nie wymagane włączanie świateł mijania przez kierowców samochodów nie wyposażonych w taki system.

Eksperci najbardziej skłaniają się ku pierwszemu rozwiązaniu, uważając je za najlepsze m.in. ze względu na najwyższy wskaźnik korzyści do kosztów.

 

Obecnie cały rok na wszystkich drogach ze światłami w dzień trzeba jeździć w: Danii, Estonii, Finlandii, na Łotwie, w Austrii, Szwecji, Słowenii i w Czechach. Na niektórych drogach obowiązek ten jest przez cały rok także we Włoszech, na Węgrzech i Portugalii. Na Litwie, Słowacji i w Polsce taki obowiązek jest w okresie jesienno-zimowym.

Komentarze

    • perr (gość)
    • no i teraz pojawia się pytanie: A z jakich badań? Uczonych radzieckich?
    • otis (gość)
    • popieram
    • poziomek (gość)
    • Mam mieszane uczucia, sa sytuacje gdzie ten przepis oprocz dodatkowego spalania i wyciagania kasy z portefla kierowcow nic nie da. Znowu trzeba bedzie kupowac swiatla do jazdy dziennej itp....
    • peppek (gość)
    • No to wszystkie malacze i 15 letnie rzęchy sprowadzone z dojczlandu nawet nie wyjadą na drogę.
    • peppek (gość)
    • i bardzo dobrze !!!
    • ondzio (gość)
    • A ja to widze z tej strony, że policja nie będzie się już musiała specjalnie wysilać z radarami, żeby wlepiać mandaty. Teraz ktoś zapomni włączyć światła no to lizak-stop-kilkaset zł dla Skarbu Państwa (albo i nie) -następny proszę... Nawet piesze patrole zaczną was łapać na osiedlowych uliczkach.
    • otis (gość)
    • do ondzio i perr. Nie ma co, zawsze się coś znajdzie żeby postrzelać z dupy. a później jedzie taki kuty lamus w deszczu i szarówce bez świateł. Przecież on widzi!!! A to że jego nie widać to już ma w zadku. Szkoda mi was, którzy nad bezpieczeństwo stawiacie koszt żarówki czy 0,1 litra paliwa. Skąd macie kase na samochody?
    • marjel 11 (gość)
    • Ja cały rok jeżdże na światłach i w niczym mi to nie przeszkadza! otis ma całkowitą racje!!! popieram pomysł aby wszyscy bez wyjątku cały rok jeżdzili z włączonymi światłami mijania! Żadne argumenty przeciw mnie nie przekonają. Bezpieczeństwo na drodze jest sprawą prioretytowa!
    • WM (gość)
    • Ja tam nie mam problemów ze wzrokiem. No ale tak to jest jak się nie patrzy na drogę :/ W ostateczności bym poparł, gdyby za źle ustawione światła był mandat 1000 PLN !!!! Btw, taki przepis oducza myślenia za kierownicą.
    • tomek (gość)
    • Także zgodzę się z otisem, nie odczułem większego zużycia paliwa chyba, że ktoś ma słaby akumulator i auto samo wpada na wyższe obroty z powodu włączenia świateł. Żarówki? Są tak tanie, że nie wiem po co ten argument. Jakby każdy miał włączone światła to wyprzedzanie byłoby bardziej bezpieczne, łatwiej jest określić czy samochód z przeciwka jedzie za szybko czy nie, jak ma wyłączone to trudno to ocenić. Druga sprawa braku obowiązku jazdy na światłach powoduje, że już dzisiaj kiedy jest prawie "czarne niebo" lub rozpada się deszcz i prawie nic nie widać trafia się wielu co jedzie bez świateł!!! Na prawdę tego nie zauważyliście?? NO właśnie bo tych bez świateł nie widać! Ostatnio miesięcznie robię ok 3000-4000 tys. więc wiem o czym piszę! Sam chcę być widoczny i włączam światła bo nie chcę, żeby jakiś baran mnie nie zauważył i wjechał we mnie wyprzedając!
    • ian (gość)
    • pozatym obowiązek jazdy cały rok na światłach wyaliminował by zjawisko "kierofcuf" prowadzących pojazdy wieczorową porą bez włączonych świateł. Debile i tyle
    • Plaski (gość)
    • Ja uważam, że światła cały rok są oczywiście potrzebne, ale jednak tylko poza terenem zabudowanym. W mieście są one raczej zbędne w dzień z przyczyny mniejszej prędkości. Do tego jednak ekonomicznie w mieście światła są o wiele "droższe" niż przy prędkościach osiąganych na trasie... Wyobraźmy sobie postuj aut w korku z włączonymi światłami w piękny upalny dzień... O ile wzrasta zanieczyszczenie powietrza? Dlatego ja mówię tak dla świateł przez cały rok, ale poza obszarem zabudowanym!
    • noname (gość)
    • re: [i]światła..[/i] Ja mam propozycję dla moderatora 'Motofaktów' - proszę zamieścić prostą ankietę na temat: światła "tak - nie" i po miesiącu zobaczymy ewentualne wyniki sondażu. Myślę jednak, że wynik będzie mniej więcej równy ze wskazaniem na jazdę na światłach.
    • edis (gość)
    • caly rok na swiatlach to bardzo dobry pomysl. psizecie tylko o tych co zapominaja w deszczu. a gdy zachodzi slonce i to tez nie widac dobrze aut,podobnie w lesie.
    • tomek (gość)
    • Do Plaski: Tu akurat się zgadzam, sam czasami (oczywiście tylko jak jest jasno) po mieście np. na dystansie 2-3 km czasami nie włączam świateł bo to jest niepotrzebne ale w trasie uważam to za swój obowiązek.
    • maxiu (gość)
    • Ja zawsze jezdze na swiatlach. Czasem czesto mi sie zdarza ze za pozno widze pojazdy z przeciwka ktore kolorem upadabniaja sie do aswaltu... Jakby swiatelka zapalil jeden z drugim bylo by bezpieczniej. ot co... To juz nie czasy PRLu i wszedobylskie maluchy... Teraz pradu starczy...
    • szymek (gość)
    • uwazam, ze jezeli chodzi o jezdzenie na swiatlach to ma to sens TYLKO wtedy, kiedy wszyscy inni tez to robia. wiec zasada albo wszyscy - albo zaden! bo najgrozniejsza jest sytuacja kiedy czesc samochodow jest oswietlona a czesc nie (tak jak jest w Polsce). stwarza to wiecej zagrozenia niz w przypadku kiedy zaden samochod nie ma wlaczonych swiatel (na przyklad Francja). poza tym juz jakis czas temu wymyslono swiatla do jazdy dziennej, ktore nie wiedziec dlaczego sa bardzo rzadko montowane, nawet w nowych autach. jezeli chca wprowadzac obowiazek jezdzenia na swiatlach, to niech zobowiaza producentow do wyposazania aut w lampy do jazdy dziennej - lampy w technologii LED sa tanie i energooszczedne i maja dlugi czas dzialania.
    • dr O (gość)
    • Jeszcze kilkanaście miesięcu temu byłem przeciw , bo co mi jakiś k.... będzie kazał jeżdzić w dzień na światłach. Ale pomału przekonuję się; swiecąc światła w dzień można uratować życie ludzi (1200-2000) a może i swoją du.. . Nawet życie jednego człowieka nie warte jest spalonej żarówki lub paliwa (co to za koszt , więcej piwa wypijamy w tygodniu) "Trudno" swiećmy cały rok.
    • AP
    • Ja również jeżdzę cały rok na światłach, argument o zwiększonym zużyciu paliwa do mnie nie przemawia. Przeciętne paliwo ma wartość opałową na poziomie około 40MJ/kg, natomiast moc oświetlenia licząc ze sporym zapasem nie przekracza 150W. 150W przez godzinę daje energię żędu 540kJ. Jeżeli założyćby że tylko!! 10% z energi zawartej w paliwie zostanie wykorzystana to 540/4000=0,13 - czyli w ciągu godziny pojazd zuzyje około 0,13 kg paliwa to jest około 0,2 l - oszałamiająca ilość. Ale idźmy dalej niech ten pojazd w ciągu tej godziny przejedzie 35km i ma średnie spalanie na poziomie 6l/100km to spali on jakieś 2,1l paliwa. Przy tych założeniach 0,2 l stanowi około 10% ilości zuzytego paliwa - pewnie powiecie dużo, okazuje się że nieprawidłowe ciśnienie w ogumieniu ma podobny wpływ na zużycie paliwa, nie wspominając już o jakiś pseudo spojlerach, bagażniku dachowym lub złym ogólnym stanie mechanicznym samochodu. Jak pewnie wiekszość zauważyła przyjmowane dane są mocno na niekożyść załączonego oświetlenia - jaki pojazd poruszając się z prędkością średnią 35km/h (przecież to prawie korek) zużyje 6 litrów paliwa, może jakiś mały diesel - ale mały diesel ma sprawność raczej nieco większą niż 10%, a poza tym dane dotyczące paliwa odpowiadają benzynie. Jeśli się gdzieś w przykładzie pomyliłem to przepraszam i proszę o korekcję.
    • Neo (gość)
    • "Popieram jazde na swiatlach". Od kilku lat pracuje w Austrii. Od tego roku jest tu obowiazek jazdy na swiatlach przez CALY ROK. Podobnie jest w Czechach. Kierowcy sa napewno lepiej widoczni. I uwazam ze naprawde mogloby to uratowac zycie kilku tysiacom osob rocznie.
    • galgan25 (gość)
    • Ja tez jestem za jezdzeniem z zapalonymi swiatlami przez caly rok. Na pewno bezpieczniej i pojazdy sa bardziej widoczne ale producenci powinni wziac pod uwage montowanie systemow wlaczajacych i wylaczajacych swiatla ze wzgledu chociazby na wygode kierowcy.
    • Ek (gość)
    • Niech beda wlaczone caly rok tylko niech kierowcy usataia sobie swiatla normalnie nie tak aby bic po oczach wszystkich z naprzeciwka !!!! to by sie przydalo egzekwowac a tak wolnoc Tomku w swoim domku kazdy sobie ustawi jak mu wygodnie
    • tomek (gość)
    • Do Ek: zgadzam się, niestety czasami jest tak, że nikt nie sprawdza swoich świateł tak że np. z jednej strony nie świeci żarówka a w drugim reflektorze włączają się długie i dają po oczach! Druga sprawa to te ksenony - po prostu są diabelsko oślepiające!
    • npname (gość)
    • do: [i]tomek[/i] ..[i]diabelsko[/i] zaprzecza [i]oślepiające[/i].. jeżeli są takie jak piszesz tzn., że lampy są uszkodzone (nie działa układ samopoziomujący)
    • noname (gość)
    • oops.. palec mi się omsknął... podpis w nic'u ma być - noname
    • Michał (gość)
    • Jeżeli wprowadzony zostanie obowiązek jazdy na światłach cały rok to może to spowodować spadek koncentracji,uśpienie uwagi czy jak by to inaczej nazwać. Po prostu ,,nie widać żeby coś świeciło więc nic nie jedzie".Efekt może być taki że (zwłaszcza na drogach poza miastami} może rocznie zginąć kilkakrotnie więcej rowerzystów. Druga rzecz to kwestia żarówek.Nie chodzi mi o ich cenę,która zaczyna się od ok.kilkunastu PLN,tylko o to że epoka malucha i poldka odeszla i teraz mamy wiele fur w których wymiana z powodu dostępu do reflektorów wymaga wywalenia paru innych rzeczy i przez to trzeba trzeba jechać do ASO które jak wiadomo za byle g... zdziera dużą kase.Przykłady takich aut to focus i golf 4. Poza tym najpierw niech wybudują dobre drogi to liczba ofiar od razu spadnie.W Niemczech nie ma jazdy na światłach nawet w zimie {chyba że jest pochmurno pada śnieg itp.)a ci co mają włączone są ,,upominani" przez jadących z przeciwka błyskaniem długimi.
    • aristo (gość)
    • Racja, że jazda non-stop na światłach to przesada. Idąc dalej takim tokiem myślenia, dojdzie się do wniosku, że włączenie na stałe klaksonu uratuje kilka istnień. Niestety, przy braku przewidywalności, wszechobecnej złośliwości, drogowego cynizmu i (za przeproszeniem) wścieklizny w d... ani to ani to nie pomoże.
    • dr O (gość)
    • Do "czarnego pesymisty" aristo. Z tym klaksonem to cię poniosłooo....(kup sobie jeszcze koguta na dach) Włączenie świateł mijania ma poprawić widoczność samochodu w ruchu drogowym, a czy za kierownicą jest wariat lub normalny kierowca tego nie zmienimy. Im wcześniej zobaczysz "złośliwego i mało przewidywalnego wariata" tym większe masz szanse na swoją reakcję. I nie ma co już płakać na te żarówki ;Michał; nie są tylko po to żeby się przepalały i aby wymienić żarówkę nie trzeba jeździć do zdzierców ASO, są inne stacje i warsztaty.
    • tomek1
    • Do noname: Właśnie, rozwala mnie kiedy nowy samochód z ksenonami jedzie po naszych wybojach i ksenony mu latają góra dół - wrażenie mrugania - mogli by z tym coś zrobić np. żeby przy gwałtownych drganiach nie przemieszczały się!
    • secretkey
    • peppek: nie wim o czym mowisz, poruszam sie 20letnim francuskim nie rzechem zawsze na swiatlach mijania. Kiedys jezdzilem maluchem rowniez light mode on. Da sie? Da. Ogolnie jestem za.
    • Silniczek
    • Jestem calkowicie ZA jazda na swiatlach non stop, a co do tego co napisal Michal, jesli rowerzysta nie jest kretynem i kupi sobie mala mrugajaca lampke ktora kosztuje 6zl a baterie starczaja przynajmniej na 2 lata to nikomu sie nic nie stanie, kazdy zobaczy taka mrugajaca lampke, wiec jesli ktos mysli to ja ma i nie zginie. Aktualnie jestem w U.K. i jak widze jakiegos debila ktory jedzie po angielskiej waskiej drodze i to na dodatek w deszcz (tu pada bardzo czesto) bez wlaczonych swiatel, mam ochote go zatrzymac i mu lewarkiem "naprawic" reflektory, zeby wiedzial do czego one sa.
    • GeTe
    • Uważam że światła powinny być włączone przez cały dzień bez względu na porę roku. Podczas jazdy w trasie lub nawet odwodnicą warunki pogodowe często zmieniają sie z sekundy na sekundę, jednak duża ilość kierowców nie zdaje sobie sprawy, że deszczowa szaruga przelotnych opadów powoduje że ich samochody stają się niewidoczne... Ponad to już nie raz spotkałem się z jełopami, którzy wyprzedzają na zacienionym lasem odcinku drogi i których kompletnie nie widać, jedynie refleks i szersze pobocze ratowało przed czołówką. Ja miałem szczęście i życzę tego pozostałym.
    • GeTe
    • A i chciałem dodać, że niektórzy kierowcy powinni podregulować poziom (kąt snopu światła) szczególnie większych wozów. Bo to z kolei oślepia nadjeżdżających z naprzeciwka...
    • akogo
    • jestem za, ale mam wątpliwości co do sprawności niektórych aut, irytujące jest jak zaczyna się ściemniać oświetlenie ulicy jeszcze jest nie włączone a z przeciwka oślepia bałwan z nieustawionymi światłami(albo niezauważył że jedzie na dłógich)
    • LEO
    • Zgadzam sie z pomyslem szczegolnie na trasie. Bardzo czesto jadac samochodem na trasie o wiele latwiej dostrzec samochod na swiatlach jadacy z przeciwka szczegolnie przy wyprzedzaniu - latwiej i bezpieczniej wykonac manewr wyprzedzania. A szczegolnie rozwiaze to problem, podczas niepogody gdzie wielu kierowcow zapomina o czyms takim jak posiadanie swiatel w swoim samochodzie. Teraz juz nie bedzie tego problemu bo zawsze beda wlaczone.
    • Forplay
    • Ja używam świateł cały rok - i uważam że gołym okiem widać różnicę - szczególnie przy dużych prędkościach - łatwiej ocenić odległość - druga sprawa to mocne słońce - czasami nie widać jeszcze sylwetki samochodu a światła już są widoczne - uważam że dla dobra wszystkich na światłach powinno się jeździć cały rok - zwłaszcza że niektórzy myslą że jak nie trzeba w lecie jeździć na światłach to nie włączają ich nawet przy złych warunkach pogodowych przez co stwarzają niebezpieczeństwo dla innych
    • robsonxxxx
    • uważam że to słuszna decyzja bo i w lesie o 12.00 po południu nie widać samochodów posiadajacych ciemne kolory
    • ponti
    • Uważam,że nie ma o czym rozmawiać światła cały rok sa potrzebne a argumenty przeciw ich zapalaniu śmieszą i pokazują bezmyślność kierowców. Jaki spadek koncentracji, jakie oślepianie w dzień to są jakieś banialuki, totalne bzdury. Miesięcznie przejeżdżam około 6000 km z racji pracy i nikt mnie nigdy nie przekona, że światła nie są potrzebne nawet w piękny słoneczny dzień i w terenie zabudowanym gdzie w niektórych miejscach można też jechać nawet 80 km/h
    • marcintom1
    • Ja uważam, że jak ktoś nie widzi auta jadacego z przeciwka, które zasłania soba połowę jezdni to powinien się udac do okulisty a nie wypisywac farmazony na temat jazdy na światłach czy też bez nich. W jaki sposób taki kierowca zobaczy roweżystę albo pieszego idacego skrajem jezdni przez las? Według mnie powinnismy brac przykład z naszych zachodnich sasiadów i zadbac o jakosc dróg a swiateł używac z rozsądku a nie z przymusu.
    • rozwaga
    • To bardzo słuszne jestem zawodowym kierowcą od 25 lat i widzę jak kierowcy nie włańczają świateł nawet jak pada deszcz a policja nie reaguje.Przepisy wyrażnie stwierdzają"w warunkach niedostatecznej widoczności".
    • smejda
    • WM: taaa, ten przepis oducza myslenia za kierownicą, masz rację ! to moze poodłączajmy światła stopu - przeciez jak sie patrzy na drogęn jak trzeba, to sie widzi, jak kto hamuje, nie? jak jeszcze dodam, żem baba, to mnie tu chyba przeciwnicy świateł zmiażdżą... :->

Dodaj komentarz