Szarża na motorach i 354 punkty karne

Motocykle / Wiadomości motocyklowe

Autor: Małgorzata Targosz-Storch

Liczba odwiedzin: 3532

Policjanci z komendy w Suchej Beskidzkiej opowiadają o pościgu za czterema motocyklistami, którzy pędzili drogą krajową nr 28 ze strony Jordanowa do Wadowic.

Policjanci z komendy w Suchej Beskidzkiej opowiadają o pościgu za czterema motocyklistami, którzy pędzili drogą krajową nr 28 ze strony Jordanowa do Wadowic. Fot. Robert Kwiatek

 

Zawrotna prędkość, wycie syren, przechodnie w popłochu uciekający z drogi i blokada policyjna – tak w powiecie wadowickim wyglądała Wielka Sobota.

 

Sprawcami całego zamieszania było czterech mieszkańców powiatu wadowickiego, którzy 3 kwietnia dali popis swojej głupoty. W sobotnie popołudnie mężczyźni wybrali się na przejażdżkę swoimi motocyklami. Pierwszy z nich pędził 126 kilometrów na godzinę. Nic dziwnego, że policjanci ruchu drogowego w Juszczynie usiłowali ich zatrzymać do kontroli.

 

– Wszyscy czterej motocykliści pomimo wyraźnego polecenia zatrzymania, podjęli próbę ucieczki w kierunku Suchej Beskidzkiej – informuje Jerzy Siwiec, rzecznik prasowy suskiej komendy policji. Motocykliści uciekali przed policją, łamiąc prawie wszystkie zasady ruchu drogowego.

– Wielokrotnie wyprzedzali na linii podwójnej ciągłej, trzy razy przejechali na czerwonym świetle, zmuszając pieszych do ucieczki z przejścia, aby uniknąć potrącenia – wymienia Siwiec.

 

Jeden z motocyklistów sam zatrzymał się w Makowie Podhalańskim, reszta jednak uciekała dalej. Pościg trwał w sumie kilkanaście minut. Dopiero policyjna blokada w Suchej Beskidzkiej zatrzymała dwóch uciekinierów. Trzeci przed blokadą zawrócił i zbiegł bocznymi drogami, jednak, ku zaskoczeniu policji, po 40 minutach sam zgłosił się na suską komendę i złożył wyjaśnienia. Przyznał się, że nie posiada uprawnień do kierowania motocyklem. Miał tylko prawo jazdy kat. B, które teraz zatrzymała mu policja.

 

Motocykliści, w wieku od 21 do 28 lat, byli trzeźwi. Pierwszy z nich, który zatrzymał się w Makowie Podhalańskim, dostał 18 punktów karnych. Jeden z motocyklistów, którego zatrzymała blokada otrzymał 116 punktów karnych, a drugi 106. Ostatni z nich, który sam zgłosił się na komendę otrzymał 114 punktów karnych. W sumie „zgarnęli” 354 punkty. Mężczyźni stracili już prawo jazdy i staną teraz przed sądem. Każdemu z nich grozi kara grzywny do 5 tys. zł oraz utrata prawa jazdy na rok.

 

– Ci kierowcy igrali nie tylko ze swoim życiem, ale także innych uczestników ruchu – podkreśla Jerzy Siwiec.

 

Według mieszkańców miejscowości, przez które przejeżdżali motocykliści, kara powinna być bardziej surowa.

 

– Tacy ludzie powinni mieć dożywotni zakaz prowadzenia jakichkolwiek pojazdów. Bez odwołania – komentuje Jerzy Wąs, mieszkaniec powiatu suskiego.

Brak komentarzy - napisz pierwszy