Tata od września w Polsce

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Maciej Pobocha

Liczba odwiedzin: 65818

Indyjski koncern Tata oficjalnie wkracza na nasz rynek. Wiadomo, że od września, wiadomo z jakimi samochodami, ale nie wiadomo ile będą kosztować.

 

Przedstawiciele firmy Marubeni Motors Poland, generalnego importera marki Tata w Polsce, postanowili nie ujawniać cen aut. Ograniczyli się jedynie do zaprezentowania modeli.

 

Najmniejszy to Indica – samochód miejski krótszy od Opla Corsy i Kii Rio, ale dłuższy od Chevroleta Sparka i Fiata Pandy. Można go będzie kupić z silnikiem benzynowym 1,4 l/85 KM i dieslem 1,4 l/70 KM. Ceny mają zaczynać się od ok. 20 tys. zł. Z tymi samymi jednostkami napędowymi oferowana będzie Tata Indigo w wersji kombi. Fot. Maciej Pobocha

 

Dla fanów aut rekreacyjno-terenowych przygotowano model Safari – średniej wielkości SUV-a z napędem na dwa lub cztery koła, pod którego maską pracuje 2,2-litrowy diesel o mocy 140 KM.

 

Oferta Taty na polski rynek obejmuje także pick-upa o nazwie Xenon w wersji z pojedynczą lub podwójną kabiną. Napędza go ten sam silnik, co Safari.

 

Na razie nie przewiduje się wprowadzenia modelu Nano – najtańszego seryjnie produkowanego samochodu na świecie. W Indiach auto jest oferowane za mniej więcej 2500 dolarów, ale w Europie nie przeszło jeszcze wymaganych przepisami badań homologacyjnych.

 

Wiadomo, że sprzedaż samochodów marki Tata w Polsce prowadzona będzie początkowo w 29 – 30 salonach. Docelowo ma ich być ok. 50. Szefostwo Marubeni Motors Poland jest nastawione optymistycznie do zainteresowania indyjskimi autami.

 

- Od września do końca roku chcemy sprzedać 1200 samochodów. Do 2011 r. popyt powinien sięgnąć 6 tys. sztuk rocznie – mówi Janusz Mazurewicz, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w Marubeni.

 

Wyniki te wydają się cokolwiek zawyżone. Tata Motors działająca w Europie od 2000 r. nie osiągnęła sukcesu. Roczna sprzedaż we Włoszech i Hiszpanii Indiki, Indigo i Safari wynosi ok. 6 tys. sztuk – po mniej więcej 3 tys. egzemplarzy na każdy z rynków. A są one zdecydowanie większe od polskiego. Dla porównania w 2007 r. sprzedano w Hiszpanii ponad 1,9 mln nowych samochodów, we Włoszech ponad 2,7 mln, a w Polsce ok. 370 tys. sztuk.

 

- Aby indyjskie samochody zaczęły się w Polsce sprzedawać, potrzeba czasu. Trudno oczekiwać, aby od razu spełniły nasze wymagania. Podobnie było z autami z Korei, które przez kilka lat powoli zdobywały zaufanie m.in. dzięki poprawie jakości – mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Samar.

 

A jakość w przypadku samochodów Taty jest co najmniej dyskusyjna. Wykończenie wnętrza pozostawia sporo do życzenia – plastiki są twarde, poszczególne elementy niezbyt dokładnie ze sobą połączone, a całość w odbiorze przypomina wczesne Daewoo. O ile było to do zaakceptowania w latach 90. ubiegłego wieku, o tyle obecnie może nie spotkać się z aprobatą. Zachętą może być niska cena, ale i tu pojawia się pytanie, czy zamiast nowego samochodu nieznanej w Polsce marki, kosztującego nawet poniżej 30 tys. zł, nasi rodacy nie wybiorą używanego auta wyższej klasy sprowadzonego z zagranicy.

 

*****************************

 

Tata Motors, należący do Taty, to największy w Indiach koncern motoryzacyjny. Samochody osobowe, ciężarowe i autobusy sprzedaje w Europie, Afryce, Azji Południowej, Azji Południowo-Wschodniej, Ameryce Południowej i na Bliskim Wschodzie. Współpracuje z Mercedesem (joint venture od 1994 r.) i Fiatem (od 2005 r.), a w tym roku kupił od Forda marki Jaguar i Land Rover.

Fot. Marubeni Motors Poland Fot. Marubeni Motors Poland

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. Marubeni Motors Poland Fot. Marubeni Motors Poland

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. Marubeni Motors Poland Fot. Marubeni Motors Poland

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. Marubeni Motors Poland Fot. Marubeni Motors Poland Fot. Marubeni Motors Poland

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.

Komentarze

    • aston
    • Za 29,990zł mamy Fabię 1.2 60KM (tragiczny 3 cylindrowy silnik, bardzo słabe osiągi i ten dźwięk), ale za to są 4 gwiazdki w EuroNCAP, ABS i 4 poduszki powietrzne oraz wspomaganie, na pewno wolałbym Fabię niż tą Indic'ę
    • Krychaj
    • juz widze te tlumy:) szczegolnie polski kierowca jest konserwatywny i dwa razy sie zastanowi zanim wyda kasiorke. Poza tym Euro jest juz po prawie 3 pln wiec najlepszy moment aby sobie cos sciagnac - u dilerow kurs Eur zatrzymal sie chyba na ok 4pln/Eur albo jeszcze wyzej:). Ale jak ktos ma chec moze sobie kupic autko za 2 czy 3 dyszki a potem bulic za wymiane oleju 500 pln co 10 tys. km. 2 dyszki to obecnie ponad 6 tys. EUR za to to ja bym sobie sciagnal cos naprawde konkretnego i do 3 lat. I olej moglbym sam wymieniac bez wiedzy ASO:D. Po moich ostatnich doswiadczeniach z szumnie
    • Krychaj
    • reklamowanym koreanczykiem co ma 7 lat gwarancji odechcialo mi sie nowych na ladne pare lat. Jak ktos ma chec zostac kierowca testowym za free to niech kupuje te wynalazki:), ja dziekuje.
    • aston
    • A opowiedz swoje doświadczenia z cee'dem, albo daj linka gdzie to opisałeś
    • Krystianek
    • Logan i Palio zdeklasowane w plebiscycie na najbrzydsze auto ostatnich lat.
    • Wieryg
    • jak - malokto w komunie UE:Volksdeutche itp= wie...???KIA produkuje mazde i Forda!Zatem ich wlasne produkty sa takiej samej jakosci,jak licencjodawcow= bo sa indentyczne!Przeto jesli nawalaja - to takze u licencjodawcow!tak samo jest z produktami: Ludowca,Mitsubishi ( bo wykonuje wiekszosc -HYUNDAI, nie inaczej bedzie z indyjskimi i chinskimi samochodami- bo sa to napewno licencje nieco juz starszych modeli made in Japan!Zapewne maja takze jakies podzespoly i elementy ( jak SSasang -od szwanzbubla=Merci,ktorymi "uszczesliwiali przez wiele lat Chryslera!a sztywna laga od VW-Audi=10 lat conaj
    • Wieryg
    • Trzeba miec zupelnie z "glowa"- by bulic zlodziejskim Dealerom jakiekolwiek pieniadze - za ich "przeglady" gwarancyjne!Sam w 82+3 latach pracowalem dla Hondy- gdzie PLACILO SIE JEDYNIE ZA MATERIALY ( OLEJE,FILTRY ,SWIECE PASKI ITP.labor byl free= w ramach gwarancji.Zniszczone w ciagu 1 roku sprzegla - takze pokrywala Honda!Wtedy nawet AC nie bylo standardem- nawet u Prelude!Zreszta ktoz to powiedzial,ze trzeba tam wogole jezdzic???( jesli to kosztowne)?W USA nie ma zadnego przymusu a gdyby nawalil silnik to expertyza powie,czy to z powodu - nie wymieniania oleju co 3 tys mil? czy z innego?
    • Wieryg
    • oCZYWISCIE- PRZY TAKIM PRYMITYWNYM POZIOMIE TECHNICZNYM przecietnego wlasciciela paliaszka w POkomunie i gdziekolwiec ten cepolik zyje- zmusza sie tych prymitywow do dokonywania service u Dealera!W USA przyciaga sie klientow darmowymi wymianami olejow i filtrow i roznymi innymi akcjami!Ale kazdy idiocik,ktory potrafi czytac INSTRUKCJE OBSLUGI=doczyta sie tam,o tym jaki olej i jak czesto nalezy go wymieniac itp!W USA tylko samotne bogate kobiety,negry i jacys duraczkowie z forsa jezdza na service do Dealerow!90% wykonuje to samodzielnie albo u tanszych mechanikow,czy w stacjach wymiany ole
    • Wieryg
    • ten duraczek- Volksdeutch- ktory gardluje tu za zlomem szwanzkim=jewropkowieckim - wlasnie z tego powodu=BY NIE WYKONYWAC SERVICE a wiec nie ponosic kosztow obslugi- woli uzywane!!he!he!Ale kazdy majacy nieco rozumku- woli NOWY POJAZD z gwarancja techniczna za cene starego srumpa ( przez podobnego logerkom dbanego w UE!!jest to kardynalny POWOD BY NIE KUPOWAC UZYWANYCH BO WIEKSZOSC UZYTKOWNIKOW- TO WLASNIE TACY:ROGERY,KRYCHAJE ITP PALANCTWO- KTORE NIE DBA= A WIEC ZATLUCZE NAWET 3-4 POJAZD- ktory z zewnatrz bedzie sie swiecil a wewnatrz ruina-tym bardziej,ze to bubel z komuny UE!ONLY New
    • Wieryg
    • Wracajac do PRODUKTOW z Azji= marek chinskich i indyjskich!Jest to doskonaly sposob by tych KOMUSZYCH producentow tandety jewrokowieckiej= zwlaszcza szwanzbubli fiat i renault + w koncu nieco zmusic by nie dyktowaly - windowanych niebotycznie cen!Konkurencja komuny chinskiej i indyjskiej- stworzy konkurencje(ZASADY KAPITALISTYCZNE RYNKU)?WSROD poZOSTALYCH KOMUCHOW W ue!z KORZYSCIA DLA Polakow,ktorych jest napewne wiele wiecej niz 6 tys nabywcow/rocznie!Sam gdybym tam mieszkal natychmiast bym kupil trucka z tym Dieslem=2,2l??( czyj to silnik?Bo chyba nie HONDY - najlepszy na swiecie!
    • Roger
    • taaa właśnie- bezpieczeństwo.. dziś w pracy, jak szef gdzies pojechał, zrobiłem sobie płytkę z 4 warstw kevlaru przeplataną jakimś szklanym kompozytem, właśnie kończy twardnieć- sorry nie chcę niczego innego na opakowanie autka następnym razem :) w życiu nie miałem w łapkach czegoś 'bardziej niezniszczalnego' :) i to mojej roboty. ale to droga zabawa- takie np. moje 108cm^2 to około 80zł :|
    • Roger
    • a pa3ąc i słuchając o jakości takiej indicy to hmmm.. :] co to porównywać.. chociaż też to trochę bezsensowne bo nawet do rajdowej N14,na osłonę podwozia dajemy max 3x kevlar + 5x włókno węglowe. mam lepsze w domu :)
    • mag
    • Tak zgadzam się z Krychajem żadnych wynalazków , też miałem KIAjenkę i dziękuję. W europie kupujmy europejskie samochody nawet japońskie odradzam - ceny napraw.Jeszcze bardziej skrajnym poglądem jest kupownie niemieckich samochodów gdyż te przynajmniej w PL są sprzedawalne i najmniej tracą na wartości.
    • Krychaj
    • duraczek i palant to byl twoj stary ze gumy nie zalozyl i takiego ...a splodzil. Mianujesz sie inz. mechanikiem a gowno wiesz cioto co to siedzi w stanach dupy negrom podciera i swoje kompleksy an polskim forum zaciera. Na jakiej podstawie smiesz twierdzic ze nie dbam o samochod? Wogole skad ty sie wziales kretynie do n-tej potegi. Myslisz ze tylko ty sie na samochodach znasz? Audi sztywnej lagi nie stosuje od konca lat 80-tych a ty to jak jakas mantre powtarzasz. Gownojad jestes co jezdzi jakims zlomem a tu wypisuje swoje herezje "bo papier wszytsko przyjmie".
    • Krychaj
    • Do Aston: Ceed'y maja ogolna wada - radio, ktore powinni wymieniac w ramach akcji serwisowej (bo siada kazdemu wlascicielowi) ale tego nie robia. Mi dodatkowo cos porobilo sie ze stacyjka - jakies kostki albo kluczykiem (do dzisiaj nie wiem bo serwis nie wyjasnil), zamiast to sprawdzic to oni najpierw kazali na drugim komplecie kluczy jezdzic i rozne takie - wiesz jak to z serwisem. Kolejna sprawa to pasek klinowy i rolki zajechaly sie po niecalych 30-tys (wymienili na gwarancji, ale niesmak zostal ze tak szybko sie zajechal). Kolejna sprawa to os z podwoziem - po niecalych 30 tys. zaczelo
    • Krychaj
    • cos bardzo szumiec z przodu. Okazalo sie ze przednie opony sa calkowice "wyzabkowane" i nierownomiernie zuzyte z jednej strony (tylne w mniejszym stopniu ale tez. Badania wykazaly (wielokrotne z walkami z serwisem GAM Wroclaw) ze geometrai jest zle ustawiona. Po ustawieniu zbieznosci z nowymi oponami samochod w dalszym ciagu sciagalo w lewo i dodatkowo kierownica w pozycji neutralnej byla odchylona o kilkanascie stopni. Na kolejnej wizycie cos tam dalej dlubali, robili i teraz niby jest ok, ale boje sie robic dalszych tras bo nie wiem czy to sie nie odnowi. Generalnie serwis wmawia mi
    • Krychaj
    • wine, twierdzac ze geometria "poszla" przez moj styl jazdy, ewentualnie jakas wpadka w duza nierownosc - troche to dziwne bo ciezko wpasc w taka duza nierownosc wszytskimi czterema kolami, na badaniach nie wykazali zadnych najdrobniejszych uszkodzen elementow podwozia, ja jezdze glownie trasa Wroclaw-Daniia (czyli caly czas autostrada) i naprawde z tym wozkiem obchodzilem sie jak z jajkiem. Poza tym raczej trudno "rozbic" geometrie po takim malym przebiegu (ok 30 tys. km) i zjechac opony do tego stopnia (a uzywalem w miedzyczasie kompletu zimowego). Wg mnie cos bylo z podwoziem, od poczatku
    • Krychaj
    • mialem wrazenie ze sciaga go w lewo, serwis te uwagi ignorowal - twierdzili ze wszytsko jest ok. Potem jak ustawili geometrie juz na nowych oponach to dalej sciagala i jeszcze ta kierownica jakos dziwnie byla ulozona - wiec cos chyba bylo nie tak. Do dzisiaj jeszcze walcze z serwisem o to co naprawde bylo przyczyna uszkodzenia opon. Jak mi sie walka skonczy to opisze wszystko na forum. Generalnie pisze moze i duzo o tej kii przy kazdej mozliwej okazji nie dlatego ze samochod jest zly. Auto jest ciekawe, ladne, przestronne, wygodne, wnetrze z niezlych materialow, dynamiczne (1.6 CRDI 115 KM) i
    • Krychaj
    • w miare ekonomiczne. Ale to jedna strona medalu, moze te usterki to tylko przejsciowy okres poczatku produkcji. Ale sadze ze o takich rzeczach trzeba pisac bo wszedzie na necie jak sie czyta opinie o cee'dzie to same superlatywy pisane przez ludzi ktorzy nie zrobili tym autem nawet 20 tys. Ja na poczatku tez bylem zachwycony - teraz po przejsciach z serwisem chce pozbyc sie kijanki bo nie wiem czy znowu cos sie nie popiprzy z tym podwoziem albo nie bedzie chcial zapalic w najmniej oczekiwanym momencie. A najwazniejsze jest to aby kazdy kto tylko moze omijal KIA GAM Wroclaw bo o pojeciu
    • Krychaj
    • obsluga klienta to tam chyba nie slyszeli. Generalnie jakby ich podejscie bylo inne to moze nie mialbym takiego zlego wrazenia - jakby od razu zajeli sie tym podwoziem czy problemem z uruchomieniem samochodu jak trzeba to inaczej by to wygladalo a tak ja scieralem sie jak durny, kupe wizyt tam u nich, strata czasu, pisanie reklamacji i za kazdym razem slyszysz ze to twoja wina. Szkoda slow, obsluga jak za komuny w miesnym. Wiec kazdy kto sie nad kia zastanawia niech ten serwis/dilera omija z daleka.
    • peppek
    • No i właśnie dlatego zrezygnowałem z zakupu cee'da. Jeździłem na jeździe próbnej i nawet mi się podobało ale wszystko we wnętrzu trzeszczało w prawie nowym aucie. Czytałem też na forum o różnych kłopotach. Ja chciałem kupić samochód kombi w klasie Compact. Japońce które zawsze najbardziej kochałem nie robią kombi w tej klasie. Francuzy jakoś mnie nie przekonują a poza tym są drogie więc zostały nie mniej drogie niemieckie których nigdy nie lubiłem no i koreańce tj cee'd i I30. W końcu kupiłem Golfa Varianta (Vieryg się zaraz oburzy). Kupiłem z silnikiem TSI. Naprawdę wymiata. Wolałbym Lancera
    • peppek
    • Civica albo mazdę 3 ale onie nie robią kombi, a na tym mi zależało. Niestety na klasę średnią accord, mazda 6 albo najwspanialsze legacy mnie nie stać bo to dodatkowe 40 tys. do wydania. Golf jest naprawdę fajny, świetnie sie prowadzi i ma rewelacyjny silnik. Wiem że VW nie są najbardziej niezawodne ale chyba nie gorsze niż francuzy. Poza tym golf był jednym z tańszych na rynku w tej klasie. Za 2007 rocznik w marcu zapłaciłem 62 tys i to z silnikiem TSI. Poza tym jest climatic, 4 poduszki i kurtyny i generalnie niczego mi nie brakuje. Oczywiście jakościowo to nie mazda ale nie jest źle.
    • peppek
    • I jeszcze do Pana Vieryga. Nie najeżdżaj tak na szwancowskie auta. Wiem że to często drogi złom ale za silnik TSI dostali nagrodę na całym świecie (nawet w Japonii !) Ja mam nadzieje że mój jako że jest robiony tam gdzie Jetta czyli w fabryce VW w Meksyku będzie lepszy jakościowo niż VW robione w niemczech. Podobno nowy passat to tragedia jakościowa. Strasznie sie psują. Znajomy pracuje w serwisie VW i mówił że paski sa najgorsze. Co dziwne mówił tez że nowe jetty są o wiele lepsze. Nie psują się. Oni obsługują floty i maja przeglad. Nie traktuję Wieryga jak wariata. On ma wiele racji ale niea
    • peppek
    • nie zawsze. Nie każdy może sobie pozwolić na SUV-a albo pickupa.
    • Bart3kk
    • I jak zwykle się kłócą ludzie czy lepsze zachodnie niemieckie drogie marki czy tańsze azjatyckie. Ja jestem zwolennikiem azjatyckich , gdyż po co mam przepłacać za nowy samochód np. VW Polo za ok.43.000 ma prawie,że podstawowe wyposażenie i słaby benzynowy silnik, gdy za taką samą kwotę mogę mieć w pełnej opcji Kia Rio. Zawsze początki produkcji wypadają blado w każdych samochodach. I nie wiem jak można właśnie mówić,że azjatyckie są zaraz do naprawy. Mam już 3 samochód z salonu azjatycki(Daewoo i 2 Kia) i żaden nie siadł ani razu.
    • mag
    • No to życzę powodzenia z KIAjanką. Miałem dziękuję . Przykład; wymiana błotnika tylne koło termin 3 miesiące,wymiana wentylatora na gwarancji 9 tygodni, wymiana przewodów wysokiego napięcia 2tyg, wymiana tylniej lampy 2 tyg., amortyzatory tył padły po 35 tys, sprzęgło 70 tys, KIA rio z klimą palił na trasie prawie 11 litrów paliwa silnik 1,3 Dobrze że diler miał samochody zastępcze..
    • Roger
    • poprawka- do N14 dajesz 1 kevlar i 12x szkło + jakaś lipna mata.
    • Bart3kk
    • Jeśli silnik 1,3 to ta stara generacja. Ja jeżdżę Picanto 4 rok i zupełnie nic nie siada ,0 dołożonego grosza do samochodu.
    • mag
    • A powiedz ile zrobiłeś km po czterech latach?
    • Bart3kk
    • 16.000 tys. km , ale nie rozumiem tych problemów z błotnikami , lampami po prostu to jakiś trefny egzemplarz musiał być. Mam znajomego który ma Rio od 2002 roku i jedyne co wymienial to amorki a tak chwali sobie wóz ;)
    • Krychaj
    • Jesli robisz rocznie jedynie 4 tys. km to mozesz wyierac cokolwiek i nie bedzie problemu przez pierwszych 5 lat. Moje problemy zaczely sie po pierwszym przegladzie - czyli po 29 tys. km. W ciagu roku zrobilem cee'dem ponad 45 tys. km. Duzo jezdze bo taka mam prace. Obecne samochody do 100 tys. powinny jezdzic bez problemu. Ale widac tak nie jest. Peppek ja mysle ze dokonales dobrego wyboru - mialem przed cee'dem golfa 3 z 96 roku. W poltora roku zrobilem nim 80 tys km i nie bylo specjalnych usterek. Oczywiscie jak sie kupuje uzywany to trzeba dokladnie sprawdzic wszytsko, wymienic pasek
    • Krychaj
    • rozrzadu, plyny, klocki. Ale jak sie zadba to potem naprawde zero problemu (przynajmniej ja tak mialem), Pekl mi tylko wzdluznie przewod paliwa i to byl jakis problem bo ciezko bylo to znalezc, ale auto mialo 11 lat wtedy. Mysle ze golfik bedzie ci sluzyl. VW jest raczej niezawodne - ja nigdy nie bylem fanem tej marki, jakos mi nie lezala nie wiem czemu, do czasu az zaczalem jezdzic tymi samochodami (wlasnym golfem i firmowymi). W pracy mam kilka firmowych passatow - wlasnie tych najnowszych wlasnie z poczatku produkcji. Nie slyszalem zeby cos specjalnego sie z nimi dzialo, a jezdz animi rozni
    • Krychaj
    • kierowcy i jak widze co niektorzy wyprawiaja to az sie serce kraje. Do tego rocznie kazdy przejezdza ok 70 tys. km. Jak dotad jest ok. Co do Wieryga czy soterburka czy jak tam sie jeszcze zwal to czasami moze i nawet napisal by cos z sensem ale po co od razu wyzywac wszystkich od komuchow i rypac ludzi za to ze w Europie mieszkaja. Co to by bylo jakby wszyscy w USA nagle chcieli zamieszkac co? Urodzilem sie w Europie tu zyje i bede zyl. Jak mu tak dobrze w tych Stanach i jest tam tak super to ok niech sobie siedzi a jak ma chec cos napisac prosze bardzo, tylko jakies argumenty wypadaloby
    • Krychaj
    • zapodac do dyskusji a nie tylko "paliaszki", "schwanze", "sb", "komuszkI", "duraczki" - no sposob prowadzenia dyskusji jak we wczesnej podstawowce. Np. na jakiej podstawie on moze twierdzic ze ja nie dbam o samochod? Kiedys zadalem mu pare pytan tu na forum - bo wyzywal wielu z nas od pedalow za to ze oceniamy wyglad nowo wprowadzanych do sprzedazy samochodow. Do dzisiaj nie odpowiedzial. Poza tym jego wiedza techniczna tez zatrzymala sie na latach 80 chyba. Kto widzial w audi wymieniana przez niego "sztywna lage". Albo wypisywanie ze merc zajechal chryslera - przecierz chrysler od lat jest
    • Krychaj
    • na skraju bankructwa, Daimler wpompowal tam mase pieniedzy i tylko strat sie dorobili. Kolejna sprawa Kia to juz dawno nie mazda, a Hyundaii to juz dawno nie Mitsubishi - obecnie Kia=Hyundai. Np Cee'd=I30 z innymi swiatlami. I tak moznaby mnozyc to wszytsko. Wiec albo gosc podejmuje rzeczowa dyskusje albo to zwykly troll, wyzbywajacy sie tu wszytskich swoich komplekosow - dzieci male jak nie potrafia udzielic odpowiedzi czy zwrocic na siebie uwagi tez krzycza czy wyzywaja inne dzieci. Tak to juz jest.
    • Krychaj
    • literowka - powinno byc po 20 tys. km a nie po 29. tys. Przeglady w Cee'd z silnikiem diesla sa co 20 tys. km.
    • Alicja0
    • Ja mam Lanosa z '99, przejechane 170 tyś. i tydzień temu wymieniłam tarcze i łożyska sprzęgła. Chyba z rok temu hamulce. Sam z siebie to zepsuł mi się tylko zegarek w samochodzie ;) Kilka razy samochód był z lekka stuknięty, przez co wymieniłam akumulator, bo umarł. Więcej nie pamiętam większych napraw. Same "stuknięcia" to wymiana zderzaków, boku, lamp. Rdzewieje podwozie, ale nigdy go tam nie myłam (moja wina). Jeżdżę głównie w Wawie, potrzebny mi duży bagażnik i jak kupię nowy samochód, to ja chyba nie potrzebuję lepszego niż azjatycki ;P
    • Alicja0
    • poczekam jak te indyjskie się sprawdzą na naszych drogach i może kupię. Śmiali się ze mnie jak kupiłam Lanosa, a okazuje się, że na moje potrzeby jest wystarczający. Tylko te spalanie (lub ceny benzyny) nieco mnie drażni.
    • Tadeusz
    • Przepraszam, Wieryg, ale przestań pieprzyć o licencjach w tym wypadku. Ma się to jak krzesło do krzesła elektrycznego. Niby podobne, ale jedno z nich jest bardzo niebezpieczne dla zdrowia :) Poczekamy, co nam zaoferują za kilka lat. Może osiągną poziom technologii, czyli zaawansowania technologicznego konstrukcji samochodów produkowanych w Japonii, z której Europa i Ameryka śmiała się w latach 50-tych i 60-tych, a teraz mogą im ich tylko pozazdrościć. Radzę przestudiować historię Toyoty - patrz w Google - Toyoped Crown.
    • Tadeusz
    • Panowie, powtarzam, poczekamy, co nam zaoferują za kilka lat. Może osiągną poziom technologii, czyli zaawansowania technologicznego konstrukcji samochodów produkowanych w Japonii, z której Europa i Ameryka śmiała się w latach 50-tych i 60-tych, a teraz mogą im ich tylko pozazdrościć. Radzę przestudiować historię Toyoty - patrz w Google - Toyoped Crown. Być może nie doceniamy tych małych miłych, śmiesznych kotków, które już niedługo będą tygrysami...
    • br0da
    • @Ramboost: Tata istnieje od 1945r, jest jedną z największych indyjskich firm http://en.wikipedia.org/wiki/Tata . Tata Motors jest jedną z większych firm motoryzacyjnych na świecie (18-te miejsce) http://en.wikipedia.org/wiki/Tata_Motors . Tata wykupiła Jaguara, Land Rovera i Daewoo, nie wiem kiedy ale chyba stosunkowo niedawno. Kilka lat temu w Hiszpanii moja żona jeździła Tatą (nie pamiętam niestety modelu, wtedy mnie to nie interesowało) i chwaliła ten samochód. Co będzie w Polsce - zobaczymy, ale na dzień nie warto tych samochodów skreślać...

Dodaj komentarz