Teatr radosnych okrzyków
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 3890
Premier z kolei dumnie zapewnił, że teraz to już wszystko ruszy i za kilka lat będziemy mieli tysiące kilometrów autostrad.
Takie momenty zawsze były w Polsce uroczystościami propagandowymi. Premier Kaczyński akurat z tą budową ma niewiele wspólnego, ale mówił o tym, jak o swoim.
Do tonu ogólnej radości dołączył się również minister transportu Jerzy Poloczek i też oświadczył,
że teraz to nic innego nie będą już robili, tylko budowali.
Tak było zawsze. Ostatnio bardzo się namachał premier Marcinkiewicz pokazując, gdzie będą nowe autostrady, aż w końcu jego wymachali. Jak pisze „Dziennik”, istnieje poważne zagrożenie, że w tym roku, mimo wszelkich buńczucznych zapowiedzi, nie ruszy w Polsce budowa ani jednego nowego odcinka autostrady. W dodatku powstała teoria, że państwo budować będzie autostrady taniej i szybciej, w związku z czym wiele prac zostało przerwanych jak np. budowa odcinka Nowy Tomyśl – Świecko. Prywatne konsorcja chcą rzeczywiście zarabiać ponad wszelką miarę, ale tu trzeba się porozumieć bez przerywania robót. Jeżeli państwo, w co nie wierzę, zacznie po pół roku przerwy budować taniej, to i tak wyjdzie drożej.
Zanosi się na jeszcze większą kompromitację niż dotychczas, może przepaść wiele milionów euro z funduszów Unii Europejskiej. Jak podaje „Dziennik”, na każdym z rozpoczętych odcinków autostrad istnieją przynajmniej roczne opóźnienia.
Znowu zaczął się wszakże teatr radosnych okrzyków tyle, że w praktyce wiele prac wstrzymano, a odcinek z Konina do Strykowa został wybudowany za zupełnie innych rządów. Poprzednio coś tam jeszcze dłubano, a teraz przerywa się nawet to, co już zaczęto. Na przykład dojazd z Warszawy do Gdańska to horror i tak jest w całej Polsce.