Ten dostawczak da się lubić

Pojazdy / Wrażenia z jazdy

Autor: Piotr Myszor

Liczba odwiedzin: 5771

Caddy to auto z gatunku osobowo-dostawczych. W wersji Life z większym naciskiem na pierwszą część tego określenia.

Fot. Piotr Myszor Caddy to auto z gatunku osobowo - dostawczych. W wersji Life z większym naciskiem na pierwszą część tego określenia. Trzeba jednak przyznać, że w porównaniu z francuskimi czy włoskimi konkurentami w Caddy bardziej znać dostawcze korzenie auta.

 

Linia nadwozia jest prosta i surowa. Podobnie zresztą jak wnętrze. Plusem auta na pewno jest pakowne nadwozie, dość wysoka pozycja siedzenia oraz duża ilość praktycznych, pakownych i dobrze zorganizowanych schowków i półek.

 

Minusem dość surowy, skromny wystrój, niewystarczające wytłumienie kabiny, zwłaszcza w części bagażowej, która niczym nie jest przecież oddzielona od przedziału pasażerskiego.

 

Fot. Piotr Myszor. Bagażnik jest wielki, ale nienejlepiej wygłuszony. Samochód na drodze spisuje się dobrze. Tylne zawieszenie, przygotowane jak dla samochodu dostawczego, do jazdy z obciążeniem nad tylną osią, przy pustym bagażniku na nierównościach ma jednak tendencję do podskakiwania. Przy szybszej jeździe stosunkowo wysokie nadwozie jest całkiem stabilne i nie straszy kierowcy głębokimi przechyłami na zakrętach.

 

Silnik do sprinterów nie należy, ale przy odpowiednim operowaniu gazem i biegami na niższych prędkościach potrafi dynamicznie przyspieszyć. Na śniegu napęd 4Motion pozwala nie bać się podjazdów czy nieodśnieżonych odcinków dróg, a i przy bardziej dynamicznej jeździe zmniejsza ryzyko poślizgu na zakręcie. Na pokrytych śniegiem beskidzkich podjazdach mogłem obyć się bez łańcuchów na drogach, które zwykle tego wymagają.

 

Fot. VW. Na desce rozdzielczej i konsoli jest dużo schowków i półek. Miałem szczęście, że czas testowania tego auta pokrył się z okresem mocnego ochłodzenia i kilkunastostopniowych mrozów w nocy. Wówczas nieocenionym elementem wyposażenia okazało się ogrzewanie postojowe sterowane zdalnie - z odległości kilkudziesięciu metrów można je było uruchomić pilotem.

Kilka minut przed wyjściem z domu naciskałem guzik pilota i wchodziłem do ogrzanego auta, w którym zaczynała już rozmarzać przednia szyba. Niestety to bardzo przydatne urządzenie jest częścią pakietu wyposażenia dodatkowego, który kosztuje ponad 8 000 złotych.

 

Komentarze

    • kkprofi
    • Caddy w swojej klasie nie ma sobie równych. Tym bardziej że VW jako jedyna firma oferuje napęd na cztery koła. Kiedyś oferował to również Renault w modelu Kangoo ale się z tego wycofali, dzięki czemu VW jest górą.
    • ondraszek
    • Ani mi nie wspominaj o Kangurze. Tyle "przygód" co mieliśmy z nim to można napisać wypracowanie. Jeśli tylko sytuacja rynkowa nie pogorszy się to pewnie kupi się Caddy. Kolega jeździł w innej firmie i zadowolony, a Kangura trzeba będzie dojechać bo nikt go nie kupi.
    • Mecenas
    • Caddy produkowany w Polsce jest jednym z najmniej awaryjnych aut volkswagena i jego produkcja jest sprzedana na dwa lata do przodu
    • citizen
    • Co firma niema pieniążków na zakup Chińskiej blachy na karoserię.

Dodaj komentarz