mapa strony
Motofakty.pl > Motofakty > Wiadomości z rynku > Archiwum
Poprzedni artykuł: Więcej elektrycznych aut w Katowicach Lista artykułów: Archiwum Następny artykuł: Czterdzieści mandatów na godzinę

Toyota zapłaci 2 mld dolarów za naprawy

05.02.2010 Liczba odwiedzin: 758

Ze 180 mld jenów, 100 mld pochłoną koszty napraw, a 80 mld koncern straci z powodu dramatycznego spadku sprzedaży. Do tego doszedł wczoraj kolejny kłopot. W części wyprodukowanych w tym roku hybrydowych toyot typu Prius pojawiają się kłopoty z hamulcami.Fot. Toyota

 

Problemy pojawiają się w w czasie jazdy po nierównej powierzchni czy wybojach. Toyota wyjaśniła, że za kłopoty z hamulcami odpowiadało wadliwe oprogramowanie i zapewnia, że błąd został już usunięty.

 

Tak czy owak dla największego i jednego z najbardziej renomowanych producentów samochodów na świecie afera z usterkami to potężny cios. Toyota wycofała do naprawy osiem milionów samochodów na całym świecie po tym, jak 21 stycznia przyznała się, że w niektórych z nich pedały gazu mogą być uszkodzone. W USA, gdzie jest najwięcej przypadków wycofania aut, mówi się o 19 przypadkach śmierci i setkach osób poszkodowanych w wypadkach związanych ze źle działającym przyśpieszeniem. W Europie dotyczy to 1,8 mln pojazdów.

 

 W USA wycofania do naprawy w 2009 r. początkowo dotyczyły wadliwych dywaników pod pedałem gazu. Spekulowano, że nieprawidłowo działa elektronika sterująca przyśpieszaniem. W Wielkiej Brytanii i Europie firma twierdzi stanowczo, że jest to tylko i wyłącznie problem natury mechanicznej. Tarcie w mechanizmie pedału powoduje, że pozostaje on wciśnięty lub powoli powraca do wyjściowej pozycji. Oznacza to, że samochód przyśpiesza, kiedy kierowca chce, by zwalniał. Toyota uważa, że problem pojawia się, kiedy mechanizm jest zużyty, i zaostrza się w „złych warunkach pogodowych”, czyli wówczas, gdy na drodze jest ślisko, intensywnie pada deszcz, śnieg lub grad ; przypadki zdarzały się tylko w czasie chłodu lub skraplania pary wodnej.

 

Ile przypadków było  w Wielkiej Brytanii?

 

 Fot. Toyota Firma nie podaje danych, potwierdzając jedynie 26 przypadków w Europie. Powoduje to, że przypadki wadliwych pedałów uznawane są za „bardzo rzadkie”. Prawnicy uważają, że mogło być wiele niezarejestrowanych przypadków lub wypadków, kiedy kierowcy myśleli, że wina leży po ich stronie. „The Times” donosił o przypadku kierowcy, którego samochód w czasie wypadku nagle „wyrwał do przodu”: roszczenia osoby trzeciej zostały uznane przez ubezpieczyciela, powiązaną z Toyotą firmę sprzedającą polisy dla kierowców. Toyota twierdzi, że gdyby samochód miał jakieś usterki, otrzymaliby o nich raport od policji lub ubezpieczyciela. Raportu jednak nie było. 

 

Prawnicy w USA uważają, że incydenty zdarzały się od wielu lat. W Europie Toyota przyznała się, że jest świadoma problemu, kiedy zimą 2008–09 dotarły do niej przypadki „sztywnych” pedałów. Zdaniem Toyoty były to kłopoty z „jakością”, a nie z „bezpieczeństwem”. Kiedy przypadki w dalszym ciągu były zgłaszane w 2009 roku, zmieniono ich kategorię na dotyczące „bezpieczeństwa”. Tak doprowadzono do zeszłotygodniowego wycofania do naprawy. W poniedziałek firma oświadczyła, że zidentyfikowała problem. Wypracowano i rygorystycznie przetestowano procedurę, która teraz będzie wprowadzana. To, że już znaleźli rozwiązanie, świadczy o tym, że musieli pracować nad sprawą od jakiegoś czasu.

 

Jakie jest teraz rozwiązanie?

 

Montaż w samochodach precyzyjnego stalowego elementu, który stabilizuje pedał i eliminuje tarcie i zacinanie się mechanizmu. Instalacja, która powinna się odbyć w autoryzowanym serwisie nie zajmie więcej niż pół godziny. Ale potrzebne części nie zostały jeszcze wysłane i  trzeba na nie czekać do przyszłego tygodnia. Nawet jeżeli przyjmiemy, że serwisy dostaną właściwą liczbę części, stosownie do liczby samochodów, i tak powstaną kolejki.

 

Czy dotyczy to także innych samochodów?

 

Francuski producent PSA Peugeot Citroën przyznał, że korzysta z tych samych części do pedałów gazu w Peugeocie 107 i Citroënie C1, które produkowane są w tych samych zakładach w Czechach, co Toyota Aygo – jeden w wycofanych modeli. PSA mówi, że dotyczy to 6667 manualnych lub automatycznych 107 na benzynę i tylko 36 benzynowych C1, wyposażonych w stabilizację ESP.

 

Złoty poleciał w dół przez Toyotę Fot. Toyota

 

 Nie wiadomo, jak wiele aut miało usterki w Polsce. – Otrzymaliśmy od użytkowników toyot w całej Europie kilkanaście zgłoszeń cięższej pracy pedału gazu. Obecnie sprawdzamy dokładną liczbę aut, których właścicieli zaprosimy do serwisów. Sama korekta pedału powinna zająć w serwisie około 30 minut – mówi Robert Mularczyk, szef działu PR w Toyota Motor Polska.

 

Coraz większe problemy Toyoty zaczynają być dotkliwe nie tylko dla kierowców. Odbiły się także na naszej walucie, która gwałtownie osłabła. Jeszcze w czwartek rano kurs złotego do euro oscylował w okolicach 4 zł. O godz. 15.30 kurs wyniósł już powyżej 4,4 zł. Przygnębiające informacje o szacunkowych stratach Toyoty zachwiały rynkiem akcji i podważyły zaufanie do walut.

 

Tłumaczenie Marek Klauziński

Autor: Tomasz Ł. Rożek/ Robert Lea


Bezpłatny Newsletter

Ankieta:

Czym się kierujesz kupując nowy samochód?

Motofakty © 2000-2010 Polskapresse Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o..