Trwa walka o mandaty progresywne 09.12.2009 Liczba odwiedzin: 5490 Sprawą drogowych mandatów, których wysokość miałaby zależeć od wysokości zarobków, zamierza zająć się komisja "Przyjazne Państwo".
Wczoraj napisaliśmy o kontrowersyjnej inicjatywie śląskiego parlamentarzysty Platformy Obywatelskiej. Jego koncepcja: "Im lepiej zarabiasz, tym wyższy mandat zapłacisz", mająca zaprowadzić społeczną sprawiedliwość na drogach, wywołała prawdziwą burzę medialną w naszym kraju. Dyskusja na ten temat podzieliła tak polityków, jak i internautów, którzy chętnie zabierali głos w związku z "janosikową" ideą Siedlaczka.
Różne zdanie w tej kwestii mają też policjanci. Niektórzy widzą w mandatach progresywnych dobre narzędzie wychowawcze, inni boją się złożenia na barki funkcjonariuszy kolejnej porcji biurokracji.
Zmobilizowany ogromnym zainteresowaniem mediów, poseł Siedlaczek nie daje się zbić z tropu. W przyszłym tygodniu spodziewa się odpowiedzi na interpelację w tej sprawie, którą skierował do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jeszcze zanim ją otrzyma, zamierza zachęcić do tego pomysłu Janusza Palikota.
Co sądzi szef komisji "Przyjazne Państwo"? - To może być skuteczne, a przede wszystkim sprawiedliwe - powiedział nam wczoraj, zdając sobie sprawę z ogromu przeszkód stojących na drodze do urzeczywistnienia koncepcji Siedlaczka, na które wskazują inni politycy.
- Obawiam się luk, które wykorzystywaliby w naszym kraju wszyscy, którzy potrafią kombinować, przepisując majątek na żonę czy nie ujawniając swoich dochodów - podkreśla Jarosław Pięta, poseł PO z Sosnowca.
Ale ten system od dziesięcioleci sprawdza się w Finlandii. Tam wysokość mandatów wyliczana jest na podstawie skomplikowanego wzoru, który uwzględnia nie tylko pobory kierowcy, ale też m.in. liczbę osób, które ma na utrzymaniu. Minimalna stawka dla najbiedniejszych wynosi 115 euro, bogatych jednak ta taryfa ulgowa nie dotyczy. I możliwe są tak niecodzienne sytuacje, jak ta z 2004 roku, gdy Jussi Salonoja, jeden z najbogatszych Finów, dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość i zapłacił mandat-gigant w wysokości 170 tys. euro.
Zanim Siedlaczek wprowadzi na polskich drogach drugą Finlandię, będzie musiał przedstawić swoją ideę na jednym z najbliższych posiedzeń prezydium klubu Platformy Obywatelskiej. - Wymaga tego każdy, nawet najbardziej genialny pomysł - podkreśla Grzegorz Dolniak, wiceprzewodniczący klubu PO.
Jeśli Siedlaczek zyska akceptację prezydium, a zielone światło zapali mu również MSWiA, w ciągu kilku miesięcy zamierza przygotować projekt ustawy. Komentarze
Autor:
cris
09.12.2009 13:45
Znowu ściema o "bezpieczeństwie na drogach". Tak naprawdę kolejny raz chcą złupić zmotoryzowanych bo
dziura w budżecie coraz większa. Niech się wezmą za sprawne rządzenie nieudacznicy!
Autor:
Krystianek
09.12.2009 13:57
cris, spójrz na to z innej strony. Iluż jest bardzo bogatych kierowców, którzy śmieją się z mandatu
500zł i jadą dalej przekraczając prędkość 2x.
Autor:
nobi
09.12.2009 15:10
a co to kogo ... obchodzi ile kto zarabia tak samo co to za głupie zadawanie pytania przez
policjanta czym się kto zajmuje
Autor:
cris
09.12.2009 16:48
Krystianek, bogaty sobie zawsze poradzi - dlatego jest bogaty :). Mnie chodzi o hipokryzję
polityków: wciskają nam kit bo mają nas za idiotów. Niech się lepiej wezmą za budowę dróg a nie za to skąd wziąć kasę na swoje apanaże.
Autor:
Polark
09.12.2009 21:26
Wczoraj i dziś temat faktycznie poruszył użytkowników portalu. A ja napiszę z punktu widzenia dobrze
zarabiającego i mało zarabiającego. Gdy zarabiam, powiedzmy 7 tys. miesięcznie, to 200 zł mandatu jest dla mnie niezauważalne, bardziej może irytować czas stracony na jego wypisanie. Jesli zarabiam 1100, to mandat w wysokości 200 zł spowoduje, że pod koniec miesiąca może nie wystarczyć mi już na benzynę, a co gorzej na tzw. życie, nawet bardzo skromne. Dla kogo kara będzie bardziej dotkliwa? Dla mnie z tysiącem w kieszeni, czy siedmioma?
Autor:
grabba
09.12.2009 22:30
To może wszystko różnicujmy ze względu na zarobki. Jak ktoś zarabia dużo, to za chleb w sklepie
niech też płaci więcej. Nie 2 złote, ale 10. Dlaczego osoby zaradne (zarabiające więcej) są traktowani jak złodzieje i kombinatorzy i trzeba im dowalać. To one utrzymują to państwo ze swoich podatków. A lenie żyjący na koszt państwa mają coraz więcej przywilejów? Skończy się tak, że ludzie zarabiający więcej będą swoje dochody ukrywać, będą płacić mniejsze podatki i wszyscy obywatele na tym stracą.
Autor:
Jarpoz
09.12.2009 23:14
Nie mylmy tzw. solidaryzmu społecznego z karami. Najważniejsza jest nieuchronność kary za
jakiekolwiek przestępstwa, ale aby była nieuchronna musi być przede wszystkim odczuwalna. Jest to jakiś sposób na tych dla których obecne wartości mandatów nie są żadną karą. Pytanie tylko jak będzie wyglądało to rozwiązanie praktyce i tu faktycznie podzielam opinie sceptyków że nasze komucho-elity dołożą głównie tzw. klasie średniej, ciężko wypracowywyującej swoje godne zarobki, a tzw. "świnie przy korycie" nadal będą drwić ze stawek mandatów.
Autor:
Jarpoz
09.12.2009 23:17
Miło by było aby wyższe stawki mandatów dotyczyły przede wszystkim osób mających świecić nienagannym
przykładem, czyli polityków, posłów , etc, bez możliwości zasłaniania się immunitetem. .
Autor:
lordofchaos
10.12.2009 10:49
n-ty raz piesze ze to revelacyjny pomysl
a v ramach medrkovania vszystkim tym, ktorzy sa przecivni progrsyvnym mandatom poviem tylko jedno: trzeba Panie i Panovie jezdzic zgodnie z przepisami vtedy mandaty nie beda nas dotyczyly mnie rovniez a politykom radze najpierv zapoznac sie z rozviazaniami zagranicznymi v tej kvestii i uzyvajac szkolnego slangu ZERZNAC to co NAJLEPSZE ps. aby system progrsyvnych mandatov dzialal jak nalezy koniczny jest jednolity system informtatyczny tak aby policja, skarbovka, i co tam bedzie potrzebne mialy aktulane dane tak aby nikt sie nie mogl migac
Autor:
Polark
10.12.2009 18:20
Zgadzam się całkowicie z tym, co napisali Jarpoz i lord, więc powtórzę tylko, że chleb nie jest
karą, a mandat jest. Natomiast jeśli zdarzy się, co sugerowali niektórzy, że część ludzi i tak oszukuje urzędy skarbowe i zaniża dochody lub pracuje na czarno, to i tak w dalszym ciągu jest to dobry pomysł, bo osoby o niższych dochodach zapłacą tyle samo, co dotychczas, a spora grupa osób spośród lepiej zarabiających będzie musiała zapłacić więcej, zatem w ich wypadku kara będzie nareszcie DOTKLIWA, a nie żartobliwa. Sprawiedliwie to nie znaczy paradoksalnie każdemu po równo.
Autor:
grabba
10.12.2009 19:18
A ja jednak twierdzę, że najbardziej zabierać bogatszym chcą Ci, co sami mało mają. Może w końcu
niech te osoby wezmą się do roboty i przestaną narzekać. Mi nikt nigdy nic za darmo nie dał, a tylko chcą zabierać. Nie ukrywam, że powodzi mi się dobrze. Można powiedzieć, że należę do klasy średniej, ale dochodziłem do tego ciężką pracą, masą nauki, siedzeniem po nocach. A o jeżdżeniu z przepisami w polskich warunkach możemy zapomnieć (jak to sugerował jeden z kolegów), skoro znaki ograniczenia prędkości do 40 stoją przy wyremontowanej drodze tygodniami po zakończeniu prac.
Autor:
pixi2000
10.12.2009 23:18
Mandaty progresywne w moim odczuciu są niesprawiedliwe i myślę, że łamałyby konstytucję. Bo co to za
równość wobec prawa? Potem może trzeba by wprowadzić, że ten bogatszy dłużej siedzi w więzieniu za gwałt powiedzmy niż ten biedniejszy. Albo paliwo możemy zrobić droższe dla bogatszych. To niby nie kara, ale teoretycznie... trzeba przecież lać.
Autor:
pixi2000
10.12.2009 23:19
Kolego lordofchaos. Jazda zgodnie z przepisami w Polsce to takie marzenie. Też bym chciał, ale
wiadomo, że się nie da bez uszczerbku na psychice. A skoro Ty jeździsz zgodnie z przepisami, to proponuję pójść dalej i nauczyć się pisać zgodnie z zasadami pisowni języka polskiego. Lepiej by się czytało.. i nawet jakaś ustawa o ochronie języka jest.
Autor:
Polark
11.12.2009 09:54
Mandaty muszą mieć moc oddziaływania na łamiących przepisy, a zwłaszcza popełniających najbardziej
szkodliwe przestępstwa drogowe. Już mniejszym zagrożeniem są złodzieje, bo kradzież ma się nijak do zabicia kogoś niewinnego na drodze przez "porządnego" przecież obywatela, który zaledwie przekroczył linię ciągłą albo niestety nie zauważył, bo się śpieszył oczywiście, zakrętu i kogoś z naprzeciwka. Jak zapłaci adekwatnie, to jest większa szansa, że na drugi raz zachowa się adekwatnie do przepisów, jeśli jego mózg nie koduje reguł, może choć dotrze do niego, że z kieszeni ubyło dużo kasy.
Autor:
lordofchaos
11.12.2009 10:42
musze jeszcz cos vyskrobac...
a podatki... viecej zarabiasz viecej placisz dziala? DZIALA to i progrsyvne manadaty zadzialaja poza tym kto potencjalnie czesciej przekracza predkosc 50km/h i viecej kierovca v 15-letnim golfie czy klasa srednia v 3-letnim passaciku viec... ... jesli sie uda vprovadzic progesyvne manadaty to jest sie czego bac ;-)
Autor:
Jarpoz
12.12.2009 22:56
Dygresja.
Wbrew pozorom życie ubogich i zamożnych jest bardzo podobne, wszyscy jedzą, piją, gdzieś mieszkają, mają jakieś osprzęty, kosmetyki, ubrania, RÓŻNIĄ SIĘ TYLKO KOSZTEM POZYSKANIA, JAKOŚCIĄ, ILOŚCIĄ I WIELKOŚCIĄ, tylko niewiele aspektów życia jest w 100% odmienna ( np. posiadanie jachtu, samolotu, itp. / ewentualnie brak środków do życia ). Rozpatrując kierowców o różnej zasobności portfela to można powiedzieć że są relatywnie jednolitą grupą osób. Znacznie większe różnice można by wykazać pomiędzy kierowcami i nie-kierowcami, choć
Autor:
Jarpoz
12.12.2009 22:59
i tu będą pojedyncze wyjątki. Powszechnie zaakceptowaną zasadą jest indywidualnie dobierana
kaucja za uwolnienie osoby z aresztu ( wyższa od osoby zamożnej ). Niejednokrotnie zdarzają się wyższe kary dla osób o szczególnej wiedzy, umiejętnościach , kwalifikacjach i świadomości ( np. wyższa kara dla boksera który pobił kogoś ze skutkiem śmiertelnym ). Jako wykształcony przedstawiciel klasy średniej, przychylam się do równego karania, proporcjonalnego do dochodów, dlatego iż jest to mniej niesprawiedliwe niż obecny system.
Autor:
Jarpoz
12.12.2009 23:04
Alternatywnie - racjonalne byłoby wprowadzenie czasowego zawieszenia prawa jazdy ( równego
dla wszystkich ). Wiadomo że ten drugi wariant nie wchodzi w rachubę, bowiem tu chodzi o kasę dla pazernego fiskusa. Przychylałbym się również do systemu w którym osoby tworzące prawo i egzekwujące je, oraz tzw. "elity polityczne" zobligowane do nienagannego przestrzegania prawa były karane "wyższymi procentowo" mandatami, co zapewne zaskutkowałoby racjonalizacją prawa drogowego z karami włącznie. Racjonalne raczej byłyby stawki netto.
Autor:
tusiek
16.12.2009 03:46
Do Pana Jarpoz> Najważniejsza jest nieuchronność kary za
jakiekolwiek przestępstwa, ale aby była nieuchronna musi być przede wszystkim odczuwalna< Niech się Pan zdecyduje-nieuchronna czy odczuwalna? Jedno z drugim niewiele ma wspólnego! Dla wielu osób sam fakt ukarania jest wystarczajaco poniżający-ale to dla tych wrażliwych. Ci niewrażliwi mają to gdzieś i z "fochem" płacą mandat nałożony przez tego "głupiego glinę". Tym drugim zwisa to ile płacą,no chyba że będzie to sto tysięcy. Poza tym dla bogatych najcenniejszy jest...czas. Nawet ten na wypisanie mandatu,ale bardziej na dodatkowy
Autor:
Jarpoz
17.12.2009 06:25
Sadziłem że bardzo jasno to sformułowałem, ale napiszę jeszcze raz. Kara (symboliczna) która dla
kogoś nie ma znaczenia właściwie nie jest karą tylko "lekkim dyskomfortem", a więc nieuchronność co najwyżej lekkiego dyskomfortu, na pograniczu obojętności, nie będzie miała aspektu edukacyjnego. Z punktu widzenia całej społeczności kierowców (i nie tylko) właśnie o taki efekt edukacyjny chodzi. Przykre jest natomiast to że autorom tego projektu chodzi zapewne tylko o przychód dla fiskusa i na krok o wyższych mandatach dla niektórych grup kierowców się nie zdecydują.
Autor:
Jarpoz
17.12.2009 06:27
Aby kara była nieuchronna musi być odczuwalna, bez odczucia jako kary nie spełnia swojej definicji.
Autor:
tusiek
16.12.2009 03:51
egzamin. A takowy grozi każdemu kto przekroczy 21pkt. A więc jest jakaś sprawiedliwość w tym
aktualnym systemie. Ja zapytam Wielce Szanownego Pana Posła-czy pomyślał Pan o ustawie znoszącej immunitet za WYKROCZENIA drogowe? Bo jak narazie to Pana koledzy mają w nosie przepisy a NAM chcą się dobrać do kieszeni! Tak,NAM wszystkim-tym biedniejszym i tym bogatszym. Mam też kolejny pomysł- mandaty w zależności od stworzonego zagrożenia. Byłoby sprawiedliwie. Czyli TIR za przekroczenie płaciłby więcej bo i zgrozenie dużo większe! Jako fizyk mogę opracować wzór-zależność masy pojazdu od skutków prze-
Autor:
tusiek
16.12.2009 04:04
kroczenia przedkości o określoną wartość. Proste? Jasne i sprawiedliwe. Dochody sprawcy nie mają
żadnego wpływu na skutki wykroczenia,ale brak wyobraźni już ma. A kierowcy TIRów rzadko mają takową wyobraźnię. Ciekawe że Policja skupia się na kierowacch osobówek a odpuszcza TIRom i BUSom. A zagrozenia są naprawdę różne bo energia zależy też od masy. Ci bogatsi jeżdżą dobrymi autami z dobrymi oponami i systemami antypoślizgowymi oraz stabilizacją toru jazdy. I kto stwarza większe zagrożenie? Ten w Golfie II z łysymi oponami jadący 120km/h czy ten w prawie nowym Audi A6 4x4 jadący 140km/h?
Autor:
eugen30
16.12.2009 20:39
Całkowicie popieram tą inicjatywę. Ktoś kto ma 10000 zł miesięcznie i więcej w ogóle nie będzie
reagował na mandat 100 zł za brak pasów. Mandat powinien godzić w dochody równo wszystkich ludzi. Biedny się nie wybroni i kosztem rodziny zapłaci. Bogaty, rzuca pieniądze pod nogi Policjanta i z uśmiechem odjeżdża. Czas to zmienić.
Autor:
Piotr EM
01.02.2010 18:48
Proponuję tańsze mandaty dla biednych.A dla bezrobotnych za symboliczną złotówkę.Dla tych, co
pobierają zasiłki policjant (albo podatnicy, czyli ludzie będący dostarczycielami pieniędzy do budżetu z własnej pracy) powinien dopłacać.Zbliżymy się wtedy znacznie bardziej do "sprawiedliwości społecznej".Tow Lenin się cieszy zza grobu, jak czyta niektóre pomysły.
Autor:
Andrew1978nr1
16.12.2009 22:17
A nie widzicie ludzie jaki właściwie cel ma nasz kochany rząd myśląc o wyższych mandatach dla
bogatych??? Po prostu większe wpływy do budżetu i więcej kasy dla nich. Taka jest prawda. Napewno nie myśleli by nad tym gdyby nie czuli korzysci. Gdyby zależało im na bezpieczeństwie to znaleźli by dużo innych ciekawszych sposobów... To nic innego jak kolejne ściąganie pieniędzy... więcej, coraz więcej i jeszcze więcej...
Autor:
mir44
17.12.2009 09:55
Jeżeli proponowane rozwiązania opierały by się na czystej matematyce to wpływy do budżetu byłyby
niewiele większe ,a uciążliwość i bolesność kar była podobna dla każdego ukaranego kierowcy.Podobne rozwiązania funkcjonują od dawna w krajach skandynawskich .Jeśli wartość mandatu ustalimy na powiedzmy 5% miesięcznego dochodu i w zależności od wagi wykroczenia będzie to wielokrotność tej kwoty to kierowca w zależności od miesięcznego PIT-u będzie płacił:b.dużo, dużo, mało lub zgoła nic - jeśli jest bezrobotnym bez prawa do zasiłku. Wypadało by uwzględnić też ilość członków rodziny na utrzymaniu
|