Trzech Polaków w jednym samochodzie
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 7120
Zaledwie przez kilka lat nastąpił ogromny rozwój, jeszcze parę lat temu na jeden samochód przypadało sześć osób. Po dziurach, po błotach, bez dróg jakoś dojechaliśmy do Europy tyle, że zupełnie nie wiadomo co z tym teraz zrobić.
W tym roku wybudowanych zostanie w Polsce raptem 6,5 km autostrad, słownie sześć i pół kilometra! Tak wyglądają w praktyce szumne zapowiedzi rządu. W przyszłym roku nowych autostrad ma być już 155 km, co jest jednak wątpliwe, bo rząd nie może się zdecydować, kto ma te autostrady budować - państwo czy firmy prywatne.
Na wielu odcinkach, m.in. z Gdańska i w rejonie Świecka, przerwano budowy. Fachowcy twierdzą, że rezygnacja z konsorcjów prywatnych byłaby nieszczęściem, bo państwo pod wpływem różnych opcji nie zdoła temu podołać.
Sytuacja z każdym dniem robi się coraz gorsza. Samochody już się w Polsce nie mieszczą. W dużych miastach rano i popołudniu wszystko stoi. Na dodatek wpuszczając bez ograniczeń samochody używane zmarnowano rynek. Nowe auta przestały być kupowane, bo teraz można stać się właścicielem auta używanego już za parę tysięcy zł. Są to znane sprawy tyle, że nic się nie dzieje, aby je zmienić.
Obwodnice wielu miast mają być zbudowane dopiero za kilka lat i zupełnie niepotrzebnie, bo do tego czasu żaden samochód nie będzie miał gdzie się ruszyć. Dotychczas było tak, że inni mieli obwodnice, a myśmy mieli premiera Marcinkiewicza, który obiecywał, że zbudujemy obwodnice.
Teraz nawet nie ma nikogo, kto by tak ładnie obiecywał. Minister Transportu Jerzy Polaczek nie pokazuje się i sam nie wie, czy może jeszcze coś robić, czy też zostanie zdjęty. Premier kilkakrotnie dawał to do zrozumienia, a bez decyzji premiera nic się teraz w Polsce nie dzieje.
Generalna wykładnia jest taka, że trzeba kochać braci Kaczyńskich tak jak kiedyś Związek Radziecki tyle, że nowych dróg z tego nie przybędzie.