Uciekająca autostrada

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Natalia Bugalska

Liczba odwiedzin: 1252

Ekolodzy oprotestowali budowę odcinka autostrady A2 w okolicach Pruszkowa. Jeśli sąd przyzna im rację, budowa znacznie się opóźni.

Ekolodzy oprotestowali budowę odcinka autostrady A2 w okolicach Pruszkowa. Jeśli sąd przyzna im rację, budowa znacznie się opóźni. Fot. Materiały prasowe


Ważą się losy autostrady A2, która połączy Łódź z Warszawą. Wojewódzki Sąd Administracyjny przychylił się do wniosku Ekologicznego Warszawskiego Ursynowa i Światowida oraz uchylił część postanowień Ministra Środowiska określających warunki jej realizacji. To może opóźnić budowę autostrady o co najmniej kilka miesięcy.

 

Poszło o Główny Zbiornik Wód Podziemnych pod planowaną trasą autostrady w okolicach Pruszkowa. Ekolodzy twierdzą, że emisja zanieczyszczeń będzie większa, niż oszacowano w raporcie środowiskowym.

 

– Z naszych wyliczeń wynika, że ruch samochodowy na A2 wyemituje co najmniej 48 mikrogramów pyłu na metr sześcienny, gdy normy europejskie to 40 mikrogramów – mówi Krystyna Kowalska ze Światowida. W pozwie znalazły się też nieuznane przez sąd zarzuty o brak wytyczenia stref skażonych przy autostradzie. Organizacjom ekologicznym udało się przewalczyć ochronę dla Głównego Zbiornika Wód Podziemnych. Przy zachowaniu dotychczasowego projektu autostrady, bez izolacji rowów i zbiorników retencyjnych, zanieczyszczenia spłynęłyby z pierwszym deszczem do podziemnego jeziora.

 

– W tej chwili nie ma ryzyka, opóźnienia budowy. Termin oddania to maj 2012 r. – uspokaja Marcin Hadaj z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Jednak decyzja sądu może przedłużyć cały proces. Niezbędna do rozpoczęcia budowy decyzja środowiskowa została wydana na podstawie zaskarżonego postanowienia ministra i powtarza te same błędy.

Dlatego ekolodzy zaskarżyli również decyzję. Jeśli sąd ją uchyli, cały proces trzeba będzie rozpocząć od nowa. Pierwsza rozprawa prawdopodobnie już za dwa miesiące.

 

– Ten wyrok dotyczył merytorycznych uzgodnień, w naszej opinii sąd administracyjny nie ma kompetencji do orzekania w takich kwestiach. Czekamy na uzasadnienie i być może będziemy się odwoływać – broni się Marcin Hadaj. Jednak wyrok sądu już pokrzyżował harmonogram. W ubiegłym tygodniu unieważniono przetarg na drugi etap tej inwestycji, czyli na budowę drogi ekspresowej S2 od węzła Konotopa do Okęcia. Warszawska GDDKiA podjęła decyzję o jego odwołaniu, bo w materiałach przetargowych znalazł się zapis o zaprojektowaniu drogi razem z węzłem Ko_notopa. A właśnie o ten kawałek starła się w sądzie z organizacjami ekologicznymi.

 

Organizacje ekologiczne mają też wobec przetargu zarzut formalny: przetarg na projektanta i wykonawcę autostrady A2 został ogłoszony w czerwcu, zanim Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska utrzymała w mocy decyzję środowiskową wydaną przez wojewodę. – Decyzja była ważna, choć nieprawomocna – odpowiada Hadaj. – Mamy tu straszny bałagan, niektóre decyzje zostały wydane w starym porządku prawnym, pozostałe w nowym – mówi Jan Jakiel ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji.

 

Termin oddania autostrady w 2012 r. wydaje się nie do  utrzymania. Budowa 91-kilometrowej autostrady ma pochłonąć 3,2 mld zł.

Komentarze

    • nobi
    • ludzie zostawmy ta autostradę i zajmijmy się odcinkiem wylotu z Krakowa na Warszawę prze ciesz tam już nie da się jechać
    • dar
    • Jedno nie wyklucza drugiego.Co ja mam tam pojechać i zasuwać łopatą.Myśl trochę.To nie boli.Ps przecież nie pisze się "przeciesz".Wstyd w dobie edytorów sprawdzających poprawność pisowni.Można być matołem,a mieć wpisy bez byków.
    • Roger
    • heh co 2 dni jeżdże tamtędy po babę. masakra jakaś, ale w godzinach 22-5 jest pusto ;)

Dodaj komentarz