Unia będzie ratować polską fabrykę Opla

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Tomasz Dominiak

Liczba odwiedzin: 1424

Ważą się losy polskiej fabryki Opla, należącej do europejskiej części koncernu General Motors. Dziś, podczas nieformalnego spotkania w Brukseli, przedstawiciele Komisji Europejskiej będą rozmawiać z delegacjami krajów europejskich, w których GM ma swoje fabryki.

Polskę będzie reprezentował Marcin Korolec, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki. Temat spotkania: pomoc publiczna dla zakładów należących do General Motors. Fot. Archiwum

Wczoraj agencja Bloomberg, powołując się na anonimową osobę uczestniczącą w negocjacjach GM z krajami Unii, podała, że koncern rozważa sprzedaż ponad połowy udziałów w Oplu inwestorom prywatnym w zamian za otrzymanie pomocy publicznej. Kwota wsparcia ma wynieść ponad 3 miliardy euro. Na razie nie wiadomo, jaka część z tych pieniędzy trafi do gliwickiego zakładu GM.

- To wariant znacznie korzystniejszy dla Gliwic, bo prywatny inwestor będzie patrzył na koszty, a nie to, czy np. fabryka jest w Niemczech czy Polsce - mówi Wojciech Drzewiecki, szef monitorującej rynek motoryzacyjny firmy Samar.

Na takie rozwiązanie KE prawdopodobnie się zgodzi. Bez unijnej koordynacji pomocy może się bowiem okazać, że bogate Niemcy uratują zakłady Opla u siebie kosztem polskiej fabryki. Takie ryzyko jest realne, bo zakład w Bochum produkuje modele Astra i Zafira, a więc te same co w Gliwicach.

General Motors, który miał ponad 30 mld dolarów straty w ubiegłym roku, z czego 2,8 mld w samej Europie, pilnie potrzebuje gotówki. W przeciwnym razie najpóźniej do końca czerwca grozi mu bankructwo.

Polska GM fabryka przeżywa najgorszy okres od 1996 r., czyli momentu jej uruchomienia. Przez pierwsze dwa miesiące tego roku wyprodukowała zaledwie nieco ponad 11 tys. aut, czyli o 57,8 proc. mniej niż rok temu. Nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić w kolejnych tygodniach.

W Gliwicach produkuje się bowiem modele Astra III w wersji sedan i minivana Opel Zafira. Tymczasem popyt w Europie rośnie jedynie na małe i oszczędne samochody miejskie. Z taśm gliwickiego zakładu zjeżdża jeszcze Astra poprzedniej generacji pod nazwą Classic, ale to zaprojektowane pod koniec lat 90. auto nie jest już atrakcyjne dla kierowców. Dopiero pod koniec tego roku ma zostać uruchomiona produkcja Astry czwartej generacji, która na rynek wejdzie w 2010 r.

Komentarze

    • acent
    • Panie redaktorze w Gliwicach się montuje, natomiast w Bochum się produkuje. Konstrukcja fabryki (montowni) w Gliwicach jest tak zrobiona, że można ja w prosty sposób "zwinąć" bez większych problemów. Natomiast, jeżeli uda się rozwiązać problem Opla na poziomie Unii. Pierwszy raz w historii Unia zadziała zgodnie ze swoim przeznaczeniem - czapki z głów. Ale jakoś w to nie wierzę, problem leży w samych Niemcach.
    • Wieryg
    • ta bandycka tandeta GM - powinna byc zamknieta conajmniej 30 lat temu- razem z dziadostwem pt Chrysler-jeep-plymouth-Dodge! Tam tow prezesi zarabiajo po setki milionow a ich fabryki sa od dziesiatkow lat bankrutami produkujacymi tandete awaryjno - jak kazdy szwanzki i jewropiczny bubel! jesli nie potrafisz matolku - gospodarzyc- to zamykaj te bude i na smietnik!Zadnych pieniedzy= nigdy wiecej publicznych na ratowanjie waszych wieloset milionowych pensyjek holoto zlodziejska!Wykret,ze :"ludzie straco prace"- ma dluga brode tow Marxa i jest rodem z komuchi!he!he!
    • Jarpoz
    • No niestety, ale muszę częściowo przyznać rację Wierygowi. Aż trudno mi w to uwierzyć.
    • ristof738
    • Wieryg niestety ma racje.
    • Roger
    • "co to za gospodarz co nie ma chałupy" ...
    • Roger
    • "co to za dziewczyna, co nie .. " ;]
    • Jarpoz
    • Ma rację o złodziejskiej hołocie.

Dodaj komentarz