Usterkowość według TÜV 20.03.2006 Liczba odwiedzin: 78658 Raport usterkowości pojazdów TÜV dotyczy aut zarejestrowanych w Niemczech i w większości poruszających się po drogach tego kraju. Wyniki raportu wywołują komentarze i dyskusje również w Polsce, chociaż w naszym kraju panują nieco odmienne warunki eksploatacji samochodów. Z całą pewnością Niemcy można zaliczyć do krajów wiodących w dziedzinie motoryzacji. Po drogach o długości około 650 tysięcy km, w których udział autostrad wynosi 11,5 tysiąca km, porusza się 43 mln samochodów osobowych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami niemieckimi, podczas rejestracji samochody są badane w stacjach diagnostycznych stowarzyszenia nadzoru technicznego TÜV. Zebrane i opracowane wyniki badań publikuje się co roku jako opiniotwórczy raport. Poszczególne typy samochodów umieszcza się w zestawieniu, gdy w ciągu roku przebadano minimum 500 pojazdów.
Podczas badań ocenia się ogólną odporność nadwozia na korozję, stan przedniego i tylnego zawieszenia, kondycję układu kierowniczego, stan instalacji elektrycznej, poprawność działania hamulców, trwałość układu wydechowego oraz sprawność oświetlenia. Przebadane samochody klasyfikowane są według grup wiekowych: 1-3 lata, 4-5 lat, 6-7 lat, 8-9 lat i 10-11 lat użytkowania. Miejsce w grupie jest zależne od ilości istotnych usterek określonej w procentach.
Raport pokazuje po raz kolejny prymat techniczny Porsche, Mercedesa-Benza i marek japońskich nad pozostałymi. Tę tezę potwierdza od lat klasyfikacja samochodów powyżej 5 roku eksploatacji, w której najmniej usterek ma Porsche 911 za nim klasyfikowane są Mercedesy, potem Toyota, Subaru, Honda i Mazda. W poszczególnych grupach wiekowych ostatnie miejsca zajmują auta starszej konstrukcji takie jak Skoda Felicja, Seat Toledo /sprzed modernizacji/, Renault Twingo i starsze modele Alfy Romeo. Naszpikowane elektroniką i dobrze wyposażone vany Ford Galaxy, Chrysler Voyager, Seat Alhambra zajmują odległe miejsca we wszystkich kategoriach
Do niespodzianek aktualnego raportu trzeba zaliczyć pierwsze miejsce Subaru Forstera w grupie aut trzyletnich oraz ostatnie miejsce w tej kategorii Renault Laguny z pięciokrotnie wyższą ilością istotnych usterek niż lider Subaru. Z przeglądu całego raportu wynika, że średnia usterkowość w poszczególnych grupach wzrasta, a samochody francuskie z wiekiem stają się bardzo awaryjne i zajmują końcowe miejsca w tabeli. Zaskoczeniem jest również słabnąca pozycja Forda, gdzie krytyce diagnostów podlegają szczególnie modele Fiesta i Escort, za dużą awaryjność poszczególnych zespołów i małą odporność na korozję. Porównując raporty z kilku lat można sformułować tezę, że od kilku lat miejsca w pierwszej i ostatniej dziesiątce zajmują te same modele pojazdów. Pomiędzy nimi jest szerokie grono średniaków. Do czołówki dołączają samochody współcześnie zaprojektowane i co ciekawe nie tylko japońskie (Audi A 2, Mercedes Klasy A).
Wyniki badań podawane w tegorocznym raporcie mogą być pomocne przy podejmowaniu decyzji o zakupie samochodu używanego. Jednak trzeba wziąć pod uwagę inne warunki eksploatacji pojazdów w Niemczech i w Polsce. Należą do nich mniejsze zasolenie zimą, lepsza jakość i stan nawierzchni dróg oraz korzystniejsze warunki gwarancji na niektóre samochody. Raport nie jest sporządzany z pozycji eksploatatora, który na bieżąco zna historię przeglądów i napraw, opisano tu jedynie stan pojazdu na stanowisku diagnostycznym. Zestawienie nie potwierdza upodobań polskiego nabywcy samochodów używanych, który preferuje Audi A 4, VW Passata i Golfa. Te pojazdy zajmują miejsca dopiero w siódmej dziesiątce aut, które ukończyły 6 lat, nieco lepiej jest z modelem Golf/Bora, który plasuje się w środku tabeli. Znacznie lepsze miejsca niż produkty niemieckie we wszystkich kategoriach wiekowych zajmują Toyoty Corolla i Carina oraz Hondy Civic i Accord, lecz ceny ich zakupu i obsługa serwisowa w Polsce są znacznie droższe od aut niemieckich.
Oprócz cech konstrukcyjnych na stan techniczny samochodu największy wpływ ma sposób eksploatacji. Na rynku aut używanych w Polsce mamy do czynienia z tak wielką różnorodnością pojazdów o rozmaitej historii, że na uogólnienia wynikające z raportu trzeba patrzeć przez polską optykę.
Samochody od 1 do 3 lat Ilość usterek % Najlepsze 1. Subaru Forester 3,0 2. Mazda Demio 3,4 3. Toyota Yaris 3,4 4. Porsche 911 3,5 5. Toyota Corolla 3,5 6. Porsche Boxter 3,6 7. Mercedes SLK 3,8 8. Subaru Legacy 3,8 9. Mazda MX 5 3,9 10. Mercedes A-Klasse 4,0
Średnia usterkowość w tej grupie 6,6%
Najgorsze 98. Peugeot 406 10,6 99. Hyundai Accent 10,7 100. Chrysler PT Cruiser 10,9 101. Chrysler Voyager 11,0 102. Ford Galaxy 11,0 103. Opel Frontera 11,2 104. Seat Alhambra 11,5 105. VW Sharan 12,7 106. Fiat Marea 13,7 107. Renault Laguna 14,8
Samochody od 4 do 5 lat Ilość usterek w % Najlepsze 1. Mercedes-Benz SL 4,1 2. Porsche Boxter 4,4 3. Mazda MX 5 4,8 4. Audi A 2 4,9 5. Mazda Demio 5,3 6. Mercedes SLK 5,6 7. Toyota RAV 4 5,6 8. Toyota Yaris 5,7 9. Toyota Avensis 5,8 10. Porsche 911 6,0
Średnia usterkowość w tej grupie 11,2%
Najgorsze 94. Opel Frontera 16,4 95. Peugeot 106 16,4 96. Hyundai Lantra 16,5 97. Citroen Saxo 17,1 98. Renault Kangoo 17,4 99. VW Sharan 17,4 100. Ford Galaxy 17,5 101. Suzuki Wagon R + 17,5 102. Kia Sephia 18,2 103. Seat Alhambra 18,4 104. Alfa 145/146 20,3 105. Fiat Palio Weekend 23,7 106. Chrysler Voyager 27,3
Samochody od 6 do 7 lat Ilość usterek w % Najlepsze 1. Porsche Boxter 5,8 2. Porsche 911 5,8 3. Toyota Corolla 7,1 4. Mercedes SLK 7,2 5. Toyota RAV 4 7,2 6. Mazda MX 5 7,3 7. Toyota Starlet 7,4 8. Toyota Avensis 7,4 9. Subaru Legacy 8,6 10. Subaru Forster 8,6
Średnia usterkowość w tej grupie 17,2 %
Najgorsze 87. Opel Omega 21,6 88. Fiat Marea 23,0 89. Alfa 145/146 23,4 90. Skoda Felicja 23,7 91. Ford Ka 24,1 92. Citroen Berlingo 24,6 93. Suzuki Wagon R + 24,8 94. Renault Clio 25,1 95. Chrysler Voyager 29,6 96. Fiat Palio Weekend 30,9 97. Renault Twingo 34,3
Samochody od 8 do 9 lat Ilość usterek w % Najlepsze 1. Porsche 911 6,5 2. Mercedes SL 7,7 3. Toyota RAV 4 8,4 4. Toyota Starlet 8,8 5. Toyota Corolla 10,0 6. Mazda MX 5 12,0 7. Subaru Legacy 12,2 8. Nissan Almera 13,8 9. Toyota Carina 13,8 10. BMW Z 3 14,0
Średnia usterkowość w tej grupie 22,7 %
Najgorsze 69. Kia Sephia 28,9 70. Fiat Cinquecento 29,8 71. Renault Espace 30,5 72. Renault Clio 30,9 73. Renault Megane 30,9 74. Chrysler Voyager 31,5 75. Seat Toledo 32,2 76. Citroen ZX 32,3 77. Alfa 145/146 36,2 78. Renault Twingo 37,1
Samochody 10-11 lat Ilość usterek w % Najlepsze 1. Porsche 911 8,7 2. Mercedes SL 9,4 3. Mercedes S-Klasse 14,2 4. Mazda MX 5 14,6 5. Toyota Corolla 15,1 6. Subaru Legacy 15,8 7. Toyota Carina 16,1 8. Mercedes C-Klasse 16,8 9. Toyota Starlet 17,1 10. Suzuki Vitara 17,9
Średnia usterkowość w tej grupie 27,6%
Najgorsze 50. Kia Sephia 32,7 51. Ford Escort 34,4 52. Renault Espace 34,8 53. Fiat Punto 35,0 54. Renault Laguna 35,5 55. Renault 19 36,5 56. Renault Twingo 37,9 57. Renault Clio 37,9 58. Citroen ZX 38,1 59. Seat Toledo 41,2 Komentarze
Autor:
Peppek
20.03.2006 11:29
Też mi nowina.
Od dawna wiadomo że farncuzy to złom. Sam jeżdżę hondą i nie mam żadnych problemów. Marzy mi się Subaru Legacy.
Autor:
MM
20.03.2006 15:30
www.francuskie.pl/francuskie/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=85
Cos dla ciebie synku
Autor:
MM
20.03.2006 15:30
oczywiscie blad kodu strony powoduje blad w linku, wystarczy skopiowac go i wkleic do przegladarki.
Autor:
denom
20.03.2006 15:38
żaden błąd kodu strony tylko URL to się podaje pełne,z "http://"
synku
Autor:
ble...
20.03.2006 15:40
Jezdze samochodem, ktory wg wszystkich mozliwych testow (TUV itp) powinien sie psuc na potege.
Megane 1.9 dCi. 200 000 km i nic (oprocz ekspoatacyjnych) nie bylo wymieniane. Nawet turbo dziala jak nalezy. A trepom, co nie umieja sie z samochodem obchodzic, absolutnie nic nie pomoze...
Autor:
do denom'a
20.03.2006 15:53
nie tylko z http. tylko razem z motofakty.pl/artykul wiec to jest blad strony. 3m sie znawco
Autor:
denom
20.03.2006 23:32
[url]http://www.francuskie.pl/francuskie/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=85[/url]
Autor:
peppek
21.03.2006 11:36
Pewnie że różnie to bywa.
Zdarzają się egzemplarze ale generalnie francuzy to kicha. Jeździłem citroenem C5 przez 3 lata. Psuł się na potęgę. Żarł olej jak świnia ziemniaki. 2 razy pękła szyba przednia z powodu .... zbyt małej sztywnośći karoserii. Tak mi powiedzieli w serwisie. Wyobrażacie sobie !!!??? W nowym samochodzie za 90 tys !!! Skandal. O innych banalnych usterkach nie wspominam bo szkoda czasu. Co do użytkowania samochodu to eksploatuję samochody prawidłowo. Jeżdżę stosunkowo niewiele ok. 20 tys. rocznie. Auta są garażowanie i regularnie serwisowane. Miałem już kilka samochodów w tym 3 francuzy (z czego 2 służbowe) i przy podobnej eksploatacji psuły się tylko francuskie a japońskie jakoś dziwnie nie chciały. To daje do myślenia. W pracy mam renault Kangoo. Straszny grat. Po dwóch latach siadła pompa wspomagania. O awariach zawieszenia nie wspominam i jeszcze wiele wiele innych usterek. Znam osoby które chwalą sobie swoje francuzy więc nie wszystkie sie psują to oczywiste ale opinie sa podzielone. Jeśli zaś chodzi o japońce to nie znam osobiście osoby narzekającej na usterkowość w takim aucie a wielu znajomych jeździ toyotami, hondami i suzuki.
Autor:
toyota
21.03.2006 12:15
ja jeżdżę korolką. i psuje się na potęgę. do mechanika jeżdżę min. 4 x razy w roku, i za każdym
razem lista usterek przekracza wszelkie granice przyzwoitości (pow. 10). a powodów nie ma - jeżdżę nią w trasy, delikatnie, ale na prawidłowych obrotach, żadnych stłuczek. mechanik - super gość - uczciwy, sprawdzony. i co wy na to?
Autor:
Artur
21.03.2006 22:43
A ja mam francuza i cieszy mnie moj francuski szrot :) Pancerwagenom mowie stanowczo nie :) bo
zgrabne jak Pani Beger Japonczyka kiedys przetestuje, ale o francuzie nie powiem zlego slowa. Clio... prosto z raju :D
Autor:
nunez
21.03.2006 23:31
Mamy z żoną 2 gabloty: starą toyote i troszke młodsze reno. Toyota po 230 tyś km na gazie w
rewelacyjnej kondycji, reno 130 tyś nie jest złe - ale toyce do pięt nie dorasta. Jeśli ktoś mało jeździ może kupić sobie franca ale jeśli zależy wam na bezproblemowej, "bezobsługowej" eksploatacji to JAPANY są najlepsze
Autor:
Nie francuzom
22.03.2006 00:36
Ktos trafnie powiedzial, ze ludzie, ktore kazdy dzien pija wino szklankami i zagryzaja to zababi,
nie moga zaprojektowac i zbudowac czegos dobrego. Francuzkie samochody, to najgorszy zlom, ktory moze byc, mialem citroena i wiem o czym mowie. A na dodatek sa brzydkie. Nie rozumiem ludzi, ktore placa ciezko zarobione pieniadze za ten zlom (mowie o nowych nie wspominajac juz o uzywanych).
Autor:
Krychaj
22.03.2006 07:37
No i odwieczna walka dobra ze zlem na forum:)
a niech kazdy jezdzi czym chce i bedize luz. Tak naprawde to zauwazcie drodzy panstwo ze psuja sie komponenty nie wytwarzane przez producenta samochodu tylko te dostarczane przez kooperantow. Nie mam nic przeciw japoncom i mysle ostatnio intensywnie o Mitsubishi galancie albo subaru Legacy (bo mi sie podobaja a nie bo cos tam innego) ale nikt z was nie wspomina o niedawnej akcji toyoty gdzie z powdu usterek wzywane wielu wlascicieli terenowych toyot i pickupow do serwisow. Wpadki zdarzaja sie dla kazdego. Na dzien dzisiejszy moge powiedzec tyle ze ja jezdze golfem z 96 a moj tato peugeotem 406 z 97 i obaj z jednakowa niemalze regularnoscia odwiedzamy warsztaty.
Autor:
ppp
22.03.2006 08:53
Francuskie samochody to kicha, miałem 14 Peugeot-ów 206 (1,9 diesel) w firmie z tego w trzech zatarł
się silnik, przy około 90000 km wszystkie miały regenerowaną tylną belkę, 80% tych pojazdów przy przebiegu 100000 km miało wymieniane sprzęgło, przełączniki kierunkowskazów psuły się non-stop, w trzech sztukach wymieniany był sterownik BSI (komputer), części są tak drogie że szok. Coś gdzieś puka, plastiki trzeszczą i przez to przeglądy wychodzą strasznie drogo, bo 65% wartości przeglądu to części itd... Model ten uważam za bardzo awaryjny i nikomu nie polecam.
Autor:
cccxxx
12.09.2006 14:39
re:ppp
nie mówmy o usterkowości samochodów służbowych bo wiadomo, że jak się nie szanuje to sprzęgło spali się po 100 kkm. Jeśli chodzi o francuzy to pochwale silniki dieslowskie (model sam. peugeot 205 `93 1.9 GRD). Natomiast dość szybko psują się elementy zawieszenia, i nie wim czy mechanicy źle montują czy części słabe jakieś. Pzdr
Autor:
huberut
22.03.2006 09:01
a ja mam subaru legacy z 93 - tylko raz na powaznym serwisie od poczatku zakupu - skrzynie biegów
wymieniełm bo coś nie tak wchodziła 5 przy okzj wymieniłem sprzegło - oczywiscie standardowe przeglady wymina jakiś czesci gumowych itp to nie sa powazne usterki a własnie o takich jest raport tuv-u - auto ma 230 tys km i nie chce sie zepsuc
Autor:
Zombi
22.03.2006 10:58
Mam Toyotę Starlet z 1997 roku. Samochód jest mały, ciasny bez żadnych luksusowych dodatków ale
jakoś nie uśmiecha mi się go sprzedać bo WOGÓLE SIĘ NIE PSUJE.
Autor:
klient
22.03.2006 11:16
Mam almere 2002 1.5 benzyna. plastiki trzeszcza,poza tym przy 42tys km przebigu trzeba bylo wymienic
łańcuszek rozrządu (jeszcze na gwarancji),teraz jest 85tys km przebiegu i znowu trzeba wymienic(po gwarancji)-koszt ok 1600zl w serwisie NISSANa.nie polecam
Autor:
Honda
22.03.2006 11:32
A my na to że blefujesz bo chcesz zrobić antyreklamę, a sprzedajesz skody, albo francuzy w salonie
:-))
Autor:
Kierowca
22.03.2006 11:32
Kupiłem w 2002 r nowego pasata. To, co z nim przeszedłem to tego nie życzę nikomu. Po niecałym roku
wymieniłem go w ramach gwarancji na nowego, co podobno graniczy też z cudem. Po sześciu miesiącach miałem w nim wymienioną skrzynię, natomiast serwis nie wiedział, czemu ciągle przepalają mi się żarówki. Zawsze jeździłem Niemcami i byłem z tych aut zadowolony, ale coś się zmieniło po 95 roku. Po 95 bardzo wzrosła awaryjność niemieckich aut i są to auta mało wygodne no może oprócz mercedesa i A8. W zeszłym roku zostałem namówiony na Citroena C5 po modernizacji. Od lutego zrobiłem nim 46 tys i oprócz zatkania się rurki spryskiwaczy i zapalenia się w tym momencie napis serwis i komunikatu komputera nic poza tym nic się z tym autem nie dzieje. Kto nie jeździł C5 to nie wie co to komfort jazdy, radzę przy jakiejś nadarzającej okazji wsiąść do C5 i przejechać się 800 km. W niemieckim aucie po tych 800 km człowiek wie że ma kręgosłup, stawy itp. Piszący tu to najczęściej osoby sprowadzające używany szrot za małe pieniądze i naprawiany u kowala. Trudno, aby takie auta się nie psuły. Prawda też jest taka, że aktualnie nie ma bezawaryjnych aut, bo to klient testuje nowe produkty i klient ponosi koszty tych nowych konstrukcji. Dopiero samochody po liftingu robią się mało awaryjne, kiedy to producent usunie wszystkie wady modelu sprzed liftingu modelu.
Autor:
Romio
22.03.2006 11:51
dwulitrowa mazda 626 z 1990 roku to teraz członek rodziny,nigdy nie zawiodła,po 220000 km wymiana
niektórych elementów zawieszenia.Rozrząd co 80000 km,silnik nie do zajechania,spalanie ok 6-6,5 l. oleju napędowego,jedyna usterka to bąbelki na tylnych nadkolach.Polecam mazdy
Autor:
Sylwek
22.03.2006 12:44
Każdy powinien jeździć tym na co go stać ja naprawdę miałem w swoim czasie kilka aut ale najlepiej
wspominam malucha (MAŁE ALE WŁASNE) teraz mam sierkę auto ma 20lat i pojeździ jeszcze długo. W nowyn coś błyśnie i patrzeć trzeba pół auta wymienić a stare to jak zgrzyta to jedzie się na złom i tanio remontuje.
Autor:
VW
22.03.2006 14:33
Tak czytam i czytam, powiem tak, zalezy na jaki model sie trafi auta, tak jak ktoś tu juz powiedział
pierwsze auta rzucone na rynke zawsze beda miały niedociagnięcia. Jeżdze VW passatem zrobiłem nim juz 250 000 tys i silnik jest jak zyleta, skrzynia tez, jedyne co zmieniłem to lementy zawieszenia tuleje... wiadomo polskie drogi wybijaja tuleje. A tak leje olej i w palnik i jeszcze nie zdazyło sie aby odmówił posłuszeństwa. Pozdrawiam..
Autor:
Piotr
22.03.2006 15:17
jak widac japońskie najlepsze , wiem to po sobie mam eskorta 92 a tata nisana 92 rzonica szalona ,
ford ciagle sie psuje ,kupa złomyu!! a Nisanek elegancko chodzi . zachodnei wozy sa do .... jak jerdze fordem to mi si eprzypominaja polonezy i polskei fiaty stare czasy...
Autor:
Fiacior
22.03.2006 15:36
a ja mam Fiata Uno z '97 i na razie z istotnych rzeczy wymienilem wahacz, a zrobilem nim 180 tys.km.
Fuksiarska fura, leje do niego Mobil i chyba mu służy :)
Autor:
geoinfoguide
22.03.2006 17:18
A ja mam Renault Lagunę już czwarty rok i faktycznie np. cewki się psują i tarcze już nawet
wymieniałem przy niespełna 50000 km, ale na jedno zwracam uwagę: prawie za nic nie zapłaciłem, bo Renault Polska zwracało koszty. Pomagają jak mogą i jestem zadowolony. To już moje czwarte renault i następne chyba też takie będzie, bo cena... wystarczy spojrzeć na ceny rocznych Lagun. Kto kupi auto z podobnym komfortem w tak niskiej cenie? Nissana już też kiedyś miałem, ale jakiś aparacik elektroniczny też mu się zacinał, a teraz to już i tak prawie jak Renault. Poza tym jeszcze estetyka wnętrza... kto mi w tej cenie zaoferuje podobną? Japońce zwariowali z cenami, a ceny niemieckich nie spadają tak szybko. Pozdrawiam wszystkich, którzy mają Renówki i niech się nie przejmują statystykami. Tylko oni wiedzą jakie to wdzięczne auta. Moje pierwsze Renault 5 jeździło do 200000 tys bez zarzutu, czasem coś zapiszczało, ale jak chwilę postałem to przestawało. Kupujcie Renówki!
Autor:
hubert
22.03.2006 20:13
a ja jezdżę golfem 3 z 95 roku i jestem zadowolony z tego samochodu.Psuje sie jak każdy inny,tylko
że do golfa3 części są tak tanie,że nie odczuwam jakich kolwiek napraw.
Autor:
resiako
22.03.2006 21:15
na taki raport tuv trzeba patrzec bardzo ostroznie.gdyby np. na wyprodukowanie cinquecento
przeznaczono polowe tego co na mesia,czy boxtera (pierwsze miejsca z tuv)tez bylby w czolowce bezawaryjnych aut(wszystkim rzadzi kasa!!!).interesuje mnie sposob badania tuv czy sprawdzono np.20tys cinquecento i 20tys boxterow(tyle chyba nie ma w niemczech ;-))??mam golfa pewnie jest gdzies po srodku zestawienia, dla mnie bajka jezeli chodzi o koszty-prawie darmocha,psuje sie jak kady inny.A i jeszcze jedna uwaga w obronie malego twingo,ktore zajmuje ostania pozycje-mialem takie auto ponad rok - sprzet nie do zajechania!!!45000km po polskich zalosnych drogach - inwestycje:amortyzatory tylne,2 zarowki,swiece,klocki - jakies pytania?? szkoda ze nie robia twingo kombi ;-))
Autor:
Borek
22.03.2006 22:23
A ja mam Skode Rapid 84, i nic nie jest w stanie jej unicestwic... Poza czesciami eksploatacyjnymi
wszystko jest ok, zawsze wraca do domu... Kiedys lepiej robili samochody....
Autor:
Andrzej
22.03.2006 23:17
Do kierowcy ! Z tym kręgosłupem i stawami to jest akurat odwrotnie - wiem to od ludzi którzy mają
francuskie auta, które jak podkreślają mają za miękkie fotele. W tym przypadku akurat - na długich trasach - są lepsze dla kręgosłupa twarde fotele aut niemieckich. Mówię to, choć nie jestem pasjonatem aut niemieckich.
Autor:
qrdek
22.03.2006 23:37
A co z terenówkami ?
które robią po 0.5 mln km. bez problemu .
Autor:
burus
24.03.2006 03:38
[quote="qrdek"]A co z terenówkami ?
które robią po 0.5 mln km. bez problemu .[/quote]=====bur==> tu trzeba byc ostroznym gdyz ..? "terenowka" po pol to Gelendewagon po ger, zas po ang ( amerycku) SUV) a to nie jest to samo. Podobnie jak podobnie brzmiace 4x4 i AWD. \zatem- JESLI MAMY NA MYSLI SAMOCHODY TERENOWE- NA PODWOZIU TRUCKA- RAMIE-Z TYLNIA OSIA SZTYWNA ( a jest to dzial SUV)- to owe jak i trucki sa Heavy duty. Stara prymitywna solidna konstrukcja ramowa,do ktorej przykrecone jest nadwozie!( albo osobowe SUV albo truck) One jezdza bardzo dlugo zwlaszcza japcowe- a mialem ich 5 (truckow oraz obecnie Montero)a razem przejechalem na nich ponad 1 milion mil!BEZAWARYJNIE!! Ale tez sa bardzo prymitywne- niewygodne,zle trzymaja sie drogi i zakretow.z uwagi na sztywna os z tylu oraz wysokie zawieszenie.Sa b ciezkie i paliwozerne! choc komfortowo wyposazone tak jak osobowka w "AT wspomagania itd jasne,ze w wersji TDI bardziej znosne sa koszta eksploatacji ale w USA ich nie ma! =========================================================== Przejechalem w zyciu pare milionow mil na ponad 25 samochodach ( ja ,malzonka i 3-ka dzieciakow) w tym prawie pol miliona na skodzie w PL przed rokiem 80! Mailem wiele roznych marek sam. Od najprymitywniejszej syrenki,trabamta,po super wspaniale AWD boxer Subaru 2. Niewiele europejskich. 1-ne tylko niemiecki - BMW-528 z 97 niech go szlag !2 ameryckie a reszta japce: Mitsu,honda,toyota i subaru! jestem dobrym kierowca rajdowym i swietnym mechanikiem- inzynierem samochodowym.Wszystko robie przy sam sam ( za wyjatkiem blacharki). uwazam,ze nawet ford czy BMW- pewnie i jakis francol choc nie fiatowskie dziadostwo- daje sie jezdzic bezawaryjnie- jesli sie o swoja "auto" dba! W USA najgorsza opinie maja sam Mercedesa - silnik- stare i nowe. Niewiele lepsza VW .Dobra Volvo - ale i tak zaden z nich choc znacznie wyzszej klasy nie umywa sie pod zadnym wzgledem z byle japcem,czy koreanczykiem za 10 tys$! nawet ameryckie fordy i GM Chrysler maja lepsze i trwalsze silniki - choc AT tak samo zawodne i okolo 200 tys km wysiadaja gdy japcow przezywaja silniki! najlepsze sa : Luxusowe wersje Honda- Accura Toyota- lexus,Nissan -Infinity, Mitsu- Diamante oraz wszystko co produkuje Subaru- choc te najdrozsze i najlepsze z omal )% :"popsuc" ??? he!he! najwiecej spadaja w cenie po 4-5 latach. z okolon US$ 40- 50 tys do 1/8/1/10 centy nowego! =========================================================== mam 3 stare junki; Mitsubishi Galant GSX AWD z 90 r z przebiegiem okolo 600 tys mil, Honde Accord z tego samego z przeb ponad 300 tyts mil oraz swojego Montero( terenowke z V6 AT z 92r.nieco ponizej 200 tys mil. wszystko jedzi sprawnie nie zuzywa oleju,paliwa itp choc juz podcieka olej w silniku i AT hodny, w Transfer Case Mitsu i wspomagania kier u wszystkich ! =========================================================== jesli w przyszlym roku wejda na rynek USA TDI silniki japcowe- wowczas zamienie zony 3 letnia Honde Element na TDi common raill SUV! Gdyz paliwo jest juz straszliwie drogie i bedzie jeszcze drozsze- nawet w USA! Burus Ps. najlepsze obecnie diesle ma :Honda ,nissan i Mitsu- Fiat!
Autor:
Moniquala
23.03.2006 12:54
do GEOINFOGUIDE - dokładnie tak!! jeżdżę od 8 mc renufkĄ 19 Z 95 r. i jestem b.zadowolona.
Pozdrawiam właścicieli Renufek!!! ;)
Autor:
opel
23.03.2006 13:37
witam, ja mam opla astrę z 97 roku i jeżdżę nim od roku zrobiłem 30tyś km i jak narazie nic
strasznego mi się nie wydażyło, więc myślę że nie ma reguły co do marki lecz o auto trzeba troszkę zadbać, jestem z niego zadowolony, i dzisiaj również kupiłbym opla. pozdrawiam!!!
Autor:
SEAT to dno
23.03.2006 13:49
SEAT Alhambra potwierdza wiarygodność tej klasyfikacji. Mój ma 27.000km przebiegu i wymienione
synchronizatory, tylne amortyzatory, nieszczelne lampy przeciwmgielne i ostatnio problemy ze stabilnym torem jazdy - ale według autoryzowanego serwisu w Poznaniu wszystko jest OK?! Nie dziwi mnie ich opinia, bo podczas jazdy testowej byli bardziej zajęci grzebaniem przy radiu niż układem jezdnym. Jednym słowem czytajcie rankingi i nie kupujcie Seatów, zwłaszcza Alhambry. Tym modelem nie chcą się nawet zajmować w serwisach Seata!!!
Autor:
adam
23.03.2006 17:45
Na Cyprze jeżdżę 16 letnia Toyota Corollą 1.3(200 tys. przebiegu) i chodzi jak zegarek - jedyny
problem jaki mi sie przytrafił to konieczność ustawienia zbieżności kół - samochód bajka. W Polsce czeka na mnie toyota Yaris 1.3 rewelacyjny (mały) samochodzik - fajnie jeźdźi - jedyny problem to że w Corollce mam CD z MP3 a w Yarisie Tape. Pozdrawiam właścicieli marki Toyota.
Autor:
ap
23.03.2006 18:21
mam bmw 735 z 87roku ponad 300tysiecy a silnik suchy , nic nie kopci i nie rzęzi oleju nie bierze
pali na dotyk osiagi ma katalogowe pomimo wieku, tapicerka w lepszym stanie niz w niejednym kilku letnim aucie-zero przetarc i prawie zero korozji.. to są prawdziwe auta.. tak samo jak mercedesy z tamtych lat nie do zajechania a nie te badziewie ktore produkują dzisiaj. Ktoś tu sie zachwyca ze ma 40tys przejechane i nic sie nie psuje..mysle ze nie ma sie czym chwalic, moj ojciec ma lanosa `98 150tys i prawie nic w nim nie robil - jakies tulejki w zawieszeniu, raz zardzewiał tłumik i padła uszczelka pod głowicą.. Kiedys przy konstruowaniu samochodow uzywalo sie "kartki i dlugopisu" przy obliczeniach konstruktorzy brali pewien margines wytrzymałosci pozatym nie oszczedzalo sie tak bardzo na materialach jak teraz, auta najnowszej generacji to jednorazowki,przy projektowaniu zostało dokładnie obliczone przez program komputerowy ile mają wytrzymac-tyle ile trwa gwarancja i dowidzenia.. chociaz czesto padaja znacznie wczesniej, a powod tego jest taki ze w tej chwili koncerny zarabiaja wiecej na serwisie i czesciach niz na sprzedazy nowych aut i dlatego mamy teraz takie auta jakie mamy...
Autor:
Edward
23.03.2006 22:19
Spójrzmy na to inaczej.
Z jakiego kraju pochodzi raport TUV ? Oczywiście - z Niemiec. Jaki kraj jest największym konkurentem w produkcji samochodów dla Niemców ? Oczywiście - Francja. Jaka marka zdobyła ostatnio tytuł samochodu roku ? Oczywiście - francuska (Renault). Który z koncernów sprzedał w 2004r. najwięcej aut ? Francuski (Renault). Który z koncernów wygrał GP Formuły 1 ? - Francuski (Renault). Który z koncernów wygrał w ostatnią sobotę GP Malezji, i to podwójnie ? - Francuski (Renault). Który z koncernów produkuje najbezpieczniejsze samochody ? Francuski (Renault). Który z koncernów wygrywał w ostatnich latach samochodowe mistrzostwa swiata ? Francuski (Citroen). Itd ... Najlepsze, czyli bezawaryjne są oczywiście auta japońskie i niemieckie. Totalna bzdura, zwłaszcza w sytuacji, gdy powszechnie wiadomym jest, iż części do różnych marek dostarczają ci sami producenci (przykładem jest np. Bosh). Jeżeli w Polsce większość mediów jest w rękach niemieckich, a zalew samochodów używanych pochodzi właśnie z Niemiec, jak wmówić Polakom, że jest inaczej ? Publikuje sie więc raporty TUV, Dekra (ostatni Auto Moto i Sport) i inne. Moje doświadczenia: Jeżdzę najgorszym w statystyce Renault Laguną z 2003r. I co - NIC. Inni członkowie rodziny jeżdzą: Fiatem Panda 1,3 Multijet - NIC; VW Polo z 2003r. - też NIC. Pozdrawiam wszystkich.
Autor:
adamax_tychy
23.03.2006 22:38
Witam
Mam Hyundai Accent 2003r. wg tego zestawienia 9 pozycja od końca w autach 1-3 lata. Ma przejechane 91.000 km i jedyne co w nim wymienilem to swiece, rozrzad, klocki 2 x zarowki reflektorow.... i to WSZYSTKO. W tym miejscu zgadzam się z Edwardem, że w raporcie TUV mogą wygrać tylko "odpowiednie" marki. W raportach z USA Hyundai jest na 2!!! miejscu w teście bezawaryjności. W Niemczech, w teście konsumenckim na 4!! (razem z Nissanem). Jest to mój 3 Hyundai od 2000r Srednie przebiegi przed sprzedażą to około 160.000 km - i muszę przyznać, że KAŻDY był absolutnie bezawaryjny. Śmieszą mnie opinie, jak jakiś użytkownik Opla, czy VW podnieca się, że "dopiero" przy 40-50 tys. km naprawiał zawieszenie, jakąś elektronikę, czy coś podobego. Ludzie nie kupujcie tego europejskiego badziewia. Pozdrowienia dla funów aut azjatyckich
Autor:
gk
23.03.2006 23:41
A ja mam taki chyba najgorszy złom co si nazywa renault laguyna 1 combi 2,2D, i co wyjadę w trasę to
jak wracam to zawsze jest coś zepsute. W ogule to ma tak tępy silnik że osiołek ma lepszego kopa. Łatwiej było by mi wypisać listę tego co jeszcze działa, niż to co się zepsuło. Przez 1 rok i 4 miesiąca-zaczep bezpieczeństwa(poszła szyba, dach, maska--alternator przestał ładować--silniczek reflektora--regulator wysokości reflektorów--kiepska tapicerka,tylna kanapa sie rozpada--miękkie awieszenie tylnej osi, siedzi przy 4 osobach, a to jest combi na 7 osób--rdza, ale to może być jego poprzednia chistoria--tylna wycieraczka przestała działać--i pewniejeszcze coś, co zapomniałem
Autor:
wolf
24.03.2006 09:35
witam jezdze mazda 626 2,5 V6 z roku 94 mam przejechane 260 tysiecy km jestem bardzo zadowolony
-wymienilem tylny tlumik, swiece ,oleje ,klocki i to wszystko co potrzebne przy normalny eksplatowaniu auta a, jeszcze jedno porzednio jedzilem fordem fiesta w podobnym roczniku tez chyba 94 ogolnie mowiac masakra wiecej stala w warsztacie niz nia jezdzilem ogolnie psulo sie wszystko. Namowili mnie znajomi na japonczyka i jestem bardzo zadowolony !
Autor:
mirek opel
24.03.2006 10:16
witajcie kupilem opla kadeta z ins gaz 91 pojezdzilem pół roku i sie rozsypał ople to zlomy
najwieksze dziadostwo wole jusz lade samare to krowa ale jezdzi i wytrzymuje wszystko nie kupujcie opli bo sie nadziejecie blacha gnije w oka mgnieniu
Autor:
opelki są the best!!!
24.03.2006 10:43
Miałam najpierw astrę z 93 roku-była bardzo dobrym autem,nie psuła się,wymieniałam w niej tylko
filtry i olej.Przejechałam nią 25 tyś km i niestety się rozstałyśmy,bo niestety progi zaczęły gnić-to akurat wada opli (progi,naokoło wlewu paliwa,maska i nadkola-słabe punkty)potem kupiłam 5-letnią toyotę corollę-co to było za badziewie o matko!psuło się w niej wszystko,a wlaściwie było już zepsute jak kupiłam sprzęgło układ paliwowy itd.koszt naprawy wyniósłby około 2000zl-w związku z tym sprzedałam ją po 3 tygodniach użytkowania i kupiłam opla vectrę z 96 roku czyli 10-latka.Wymieniłam w niej klocki hamulcowe,amortyzatory,olej i filtry,mam nią przejechane 30tyś km przez niecały rok,zajęłam nią 6-te miejsce na rajdzie kobiet i jestem zadowolona.Jedyne do czego mogę się przyczepić to spalanie 10l benzyny na 100 km.Najprawdopodobnie jest to jakiś drobiazg który sprawia że tyle pali.w przyszłym roku najprawdopodobniej będę zmieniać auto ale tym razem będę szukać tylko wśród opli,mam dość niespodzianek z autami japońskimi
Autor:
bobASS
24.03.2006 11:12
Co te pseudoamerykany pieprząą,niedość ,że wyjechał 2 lata temu i już języka nie pamięta (chyba,że
wogóle go nie znał analfabeta).Amerykańskie silniki lepsze od japońskich w jakiej kwestii?? Chyba że liczy się pojemność hehe.Nie wiem dlaczego tak jest ale amerykanie najdłużej na świecie produkują samochody, to oni zaczeli produkować forda T i jakiś czas temu zatrzymali się w miejscu.Ich samochody są tandetne np:Jeepem nie bardzo da się jechać w teren nawet wranglerem,Grandcherokee nie wytrzymuje jazdy nawet po polskich dziurach (zawieszenie,krzywe koła od spokojnej jazdy),plastiki skrzypią i trzeszczą nawet w wersjii lmited. Voyagery,neony,stratusy to wszystko kicz dla bogatych i tempych amerykańców którzy po roku eksploatacjii idą do salonu po drugiego suva.Powiedzmy sobie strzeże:Daaaaleko im do europejskich merców,beemek,porsche a jeszcze dalej do toyot,nissanów czy subaru.I jak mozecie mówić ,że macie drogie paliwo?? płacicie tyle za galon co my w polsce za litr,zarabiając przy tym 2 krotność naszej średniej krajowej w tydzień. Pozdrawiam wszystkich amerykańskich dorobkiewiczów i pseudobiznesmenów czających się na TDI hehe,szkoda ,że nie jest tam tak popularne jak u nas zakładanie LPG napewno byście się skusili hehe
Autor:
bur
24.03.2006 23:07
[quote="bobASS"]Co te pseudoamerykany pieprząą,niedość ,że wyjechał 2 lata temu i już języka nie
pamięta (chyba,że wogóle go nie znał analfabeta).=======bur=> nie wiem do kogo ten texcik- ale wy tow bobasku wykazujecie kretynstwo tu najwieksze- nawet czytac nie potraficie..?? Przypuszczam,ze czepiacie sie tu mnie..??? Otoz ja nie jestem hamerykan ani pseudo- choc w USA zyje od 80 r. Bledy w pisaniu robie- tak jak wy ale to moja slepota- bom juz stary chop i slepun!czy wy tez slepy..?? i "jezyka pl nie pamietacie"..???? =========================================================== Amerykańskie silniki lepsze od japońskich w jakiej kwestii??--=====bur=> nigdzie nie napisalem,ze amer silniki sa lepsze od japcow. A jak..?poczytajcie jeszcio raz!!!!!! ---------- Chyba że liczy się pojemność hehe.Nie wiem dlaczego tak jest ale amerykanie najdłużej na świecie produkują samochody, to oni zaczeli produkować forda T i jakiś czas temu zatrzymali się w miejscu.Ich samochody są tandetne np:Jeepem nie bardzo da się jechać w teren nawet wranglerem,Grandcherokee nie wytrzymuje jazdy nawet po polskich dziurach (zawieszenie,krzywe koła od spokojnej jazdy),plastiki skrzypią i trzeszczą nawet w wersjii lmited.=======bur===> pieprzysz matolasu! Vany Chryslera choc maja swoje wady naleza do najlepsze z ameryckich To samo Jeep za te pieniadze okolo 15-17 tys $ to bardzo trwala terenowka - wiec nawet polskie dziury go nie rozwala- choc tutaj drogi sa rzeczywiscie wysmienite! Slabe sa AT- ameryckie- wiec i wszystkie firmy,ktore je stosuja! wysiadaja po okolo 150 tys mil - omal kazda! Silniki ongis przestarzale bo OHV ale trwaloscia laly na leb kazdy jewropejski.Dzis sa rownie dobre - jak japcowe- bo tez z nimi je produkuja; np GM ma technologie Isuzu i Toyoty oraz niektore Hondy,Oraz w szystko od SUBARU!- stad stosuje jego system AWD w prawie kazdym SUV w swoich produktach GM= opel,Saab,daweo i isuzu! Ford od dawna to de facto mazda a dzis volvo i jaguar. ========================================================= Voyagery,neony,stratusy to wszystko kicz dla bogatych i tempych amerykańców którzy po roku eksploatacjii idą do salonu po drugiego suva.========bur=====> Chrysler (plymouth,dodge) naleza od 8 lat do Daimler -Mercedes ( juz nie do Mitsubishi) stad taka lichota i niewytrzymalosc. zwlaszcza silnikow i AT.Ludzie nie chca kupowac mercowego Scheisse ukrytego pod nazwa Chrysler.Ale trucki i SUV Chryslera nadal ida dobrze! ( tam gdzie szwabskiego Scheissu jest najmniej)! Oczywiscie ameryckie SUV i trucki nie moga konkurowac z japcami,ale miedzy soba - tylko! Dzis Chrysler ( bo to merc) kosztuje tyle,ze nikt tego z wielka checia nie kupuje! Ale chrysler daje 7 lat gwarancji - lub 70 tys mil na swoje produkty- i tyle one jezdza dosc bezawaryjnie. ( Honda toyota i subaru) daja gwarancji tylko na 3 lata lub 36 tys mil) Isuzu,Mitsubishi i Nissan Hyundai na 100000 mil lub 10 lat. Przeto ... nikt tu nie wymienia po roku sam. choc wielu stosuje leasing - bo to tansze znacznie- wiec ci moga czesto zmieniac- bo to i tak nie ich!Zwlaszzcza baby! ========================================================== Powiedzmy sobie strzeże:Daaaaleko im do europejskich merców,beemek,porsche a jeszcze dalej do toyot,nissanów czy subaru.I jak mozecie mówić ,że macie drogie paliwo?? płacicie tyle za galon co my w polsce za litr,zarabiając przy tym 2 krotność naszej średniej krajowej w tydzień. Pozdrawiam wszystkich amerykańskich dorobkiewiczów i pseudobiznesmenów czających się na TDI hehe,szkoda ,że nie jest tam tak popularne jak u nas zakładanie LPG napewno byście się skusili hehe[/quote]==========bur========> dorabialem sie tak jak kazdy z was a my musielismy zaczynajac od 0..od 12 lat jestem na rencie inw. i mimo wszystko jakos sobie radze.Dlatego trzymam stare samochody dla dzieci uczacych sie w collegach!Bo i szkoly tez kosztuja MNOGO! Tu nie komuna- darmocha! ========================================================== ps. nie obrazajcie Amerykanow tow bobasku! jest tu tylu glupich co i gdzie indziej- np w PL- tylko ich glupota inaczej wyglada niz wasza!natomiast wasza ;"madrpsc"- najlepiej swiadczy o waszej glupocie! To sa dzielni pracowici i ogolnie mimo zdemoralizowania liberalstwem porzadni i ofiarni ludzie! Moje dzieci sa Ob USA i naleza do najlepszych ich OB! Burus
Autor:
mizju
24.03.2006 12:21
Jeżdżę 13 letnim citroenem ZX.
Zgadzam się z Edwardem, doskonała wypowiedź i riposta w stronę nienagannie bezawaryjnych marek niemieckich. Pozdrawiam.
Autor:
Endrio
24.03.2006 17:20
Niemieckie auta są najlepsze. Możecie pisa co chcecie o Renault, Toyotach, Fordach, Citroenach i
innych markach. I tak wszyscy wiedzą że AUDI(VW), BMW, MERCEDESy są lepsze od tych wcześniej wymienionych. O takich niemieckich cackach jak PORSCHE, BUGATTI (VW), BENTLEY (VW) nawet nie powinienem wspominac. Jedyna ich wada to cena. Ale to że kogos niestac na porządne niemieckie auto nieupoważnia nikogo do pisania bzdur. Pozdrawiam wszystkich kierowców jeżdzących DROGIMI NIEMIECKIMI AUTAMI a Ci których na takie nie stac no cóż niech oglądaja wasze tylne rejestracja.
Autor:
Jerry
24.03.2006 18:13
... ale Thalii tu nie ma a to naprawdę bezawaryjna renówka. Na serwisie widzimy modele F2 i F3 tylko
podczas wymiany części eksploatacyjnych jak filtry, oleje, klocki :) Jak 3 lata naprawiam renówki tak ledwo 1 thalia się pojawiła i to z pierdółkami podwozia - wpad ła w dziurę :)
Autor:
Zibi do ENDRIO
24.03.2006 18:57
Muszę cię rozczarować. Miałem okazję być w fabryce VW w Hannowerze. Same Turki, którzy, jak im na
łapy nie patrzysz, w nosie mają robotę. Poza tym części (silniki, chlodnice itd.) po zbadaniu parametrów technicznych w dziale kontroli jakości selekcjonowane są w następujący sposób: najlepsze montowan są w AUDI, gorsze w VW, a najgorsze w SEAT i SKODA. Poza tym VW montuje w swoich autach części robione np. przez francuzów w firmie VALEO. Pozostałe wymienione przez ciebie marki, to inna bajka i jedynie kapitał firmy je wiąże. Także ciężko mówić o jakości tych samochodów, bo jej po prostu nie ma. A to, że trzeba przepłacić, żeby kupić to coś? No cóż jeleni nie brakuje. Niestety - statystyki są bezlitosne. A już sprzedawanie ośmio zaworowych silników w 2006 roku (vide VW polo 1.4) przez tak renomowaną markę to po prostu śmiech na sali. Moja almerka z 97 roku ma silnik 1.4 16V 90KM i nowego VW z silnikiem o tej samej pojemności po prostu zjada na śniadanko. Z niemieckich marek tylko Porsche, BMW i Audi się liczą.
Autor:
burus
25.03.2006 00:11
[ No cóż jeleni nie brakuje. Niestety - statystyki są bezlitosne. A już sprzedawanie ośmio
zaworowych silników w 2006 roku (vide VW polo 1.4) przez tak renomowaną markę to po prostu śmiech na sali. Moja almerka z 97 roku ma silnik 1.4 16V 90KM i nowego VW z silnikiem o tej samej pojemności po prostu zjada na śniadanko. Z niemieckich marek tylko Porsche, BMW i Audi się liczą. [/quote]=====bur=> he!he! rzeczywiscie ;'JELENI I MALP POLASZKOWIECKIEJ PROWIENIENCJI_ NIE BRAKUJE! z CZEGO SZWABIOSZKI I INSZE CWANIAQCTWO SIE CIESZY!TEZ! ( nie mowiac o rodzimych ko,muchach.libruchach ect)! he!he! =========================================================== Rynek USA jest najwiekszym na swiecie ( poki czajniki jeszcze nie wylezli z komuszej nedzy)! Sa tutaj wiec wszelkie towary,firmy i marki- ktore zwyciezyly w konkurencji z innymi!Inne wypadaja po paru latach. Ostaly sie wiec tylko najlepiej idace jewropejskie :volvo ,bmw,saab,merc i VW oraz Jag + nieliczne super drogie RR,sportowki ect! Niedaleko miejsca gdzie mieszkam jest fabryka BMW,troche dalej na Pol w Miss. jest fabryka Merc oraz w Mexico i NJ montownie VW. W Canada Volvo. ceny tych samochodow- porownujac klase i jakosc z japcami i ameryckimi sa horrendalnie wysokie- wiec ...?zbyt jest niewielki ( patrz ostatnia strona Auto Motor und Sport Jahre 2005 Katalog. ======================================================== jako prac GOODYEARA - mialem wielkie rozeznamie w sprawach samochodowych. mam znajomego z NYC Dealera Uzywanych sam - oraz znam jego kumpli i cala te strone zakupu - licytacji i sprzedazy uzywanych! i to od ponad 20 lat.Sam rowniez kupuje ( jesli potrzebuje) na aukcjach uzywane srumpy! Najlepsza wiec wiedze o tym co to jest sam uzywany maja dealerzy Sam uzywanych. W/g ich opinii- z europ sam tylko ;Volvo,saab i BMW maja dobre silniki,ale nie lepsze niz najtanszy prosty sam amer. znacznie nizszej klasy! O sam sportowych ;typu ;"jag,porche,aston martin ect- nie ma co gadac- bo to sa rodzynki bardzo nieliczne. Zreszta za TAAAAKIE pieniadze zaden sam nie powinien sie nigdy "popsuc"!! jak Luxusowe japce. a jednak sie psuja i to czesciej niz przecietny amerycki.! =========================================================== Mam wokol siebie wielu ludzi emigrantow i uchodzcow z komuny! Zwlaszcza Ruskich,Ukraincow,,Mexykanow itp. I-sze co robia gdy tytlko zarobia na samochod..? to kupuja sam Europejskie zwlaszzca nemeckie- oczywiscie nie nowe- za bardzo duze pieniadze.Zas uchodzcy z komun innych niz sowiecka;Vietnamce,marokance,mexykance,i inni z Amer Polud. tylko ameryckie wielkie! Mija okolo 10 lat i...nie ma ani jednego przed ich domami sam niemieckich ani ameryckich- tylko dobrej klasy japce! Dlaczego...??? ========================================================== czesto bywam wsrod tych z komuny CCCP- bo i sklepy maja z polskim zarciem i swoje fabryczki bussinessy ect!No i chetnie udzielam im rad pomagam w roznych sprawach tlumaczen ect! widze jakie maja klopoty- a nawet 1 raz dalem sie nabrac i kupilem uzywany BMW z 1997 r z przebiegiem smiesznym dla japca- ca 85 tys mil. na oko wszystko cacy i przez 1 rok prawie bez awarii jezdzil ale gdy minal 120 tys mil zaczelo sie sypac wiele. najpierw silnik zaczal,chlapac olejem pod maske i na zewnatrz + kopcic - palac i olej i..plyn chlodniczy! uszczelka glowicy, pozniej kolejno wszystkie cudy Bocha od pompy paliwowej zaczynajac na AT konczac, o takich zwyklych sprawach jak elektryka nie mowiac- bo to sa sprawy servicowe w kazdym pojezdzie! Obecnie ma 130 tys mil i..rzadko nim gdzies wyjezdzam bo sie obawiam,ze nawali. Wole o 6-7 lat starszy Montero czy Honde- choc cieknie im gdzie sie daje ( w Montero wszystko wymienilem) to zawsze bezpiecznie bez awarii dojezdzam! Owa BMW kupilem dla syna i to bardzo tanio-za 4 tys$ 3 lata temu jako ,ze byla walnieta i Ukraincy zrobili mi za grosze owa blacharke. Ale jak sie zaczal sypac - to syn wzial spowrotem swojego starego Galanta GSX i powiedzial ,ze:" mam sie sam B unz M all W ieder"! bur Ps. oczywiscie 1-n pojazd nie moze dawac swiadectwa o calej produkcji BMW- ale inni ruskie i ukraince i paliaszki maja ich wiele i maja podobne problemy- choc sie z tym kryja dopoki nie musza bulic waryjackie pieniadze np za starter 600$ czy za uszczelke glowicy 200 itp itd. Dolaczam jednak do opinii starych znawcow- Dealerow uzywanych samochodow- ze Zadne Niemieckie sam nie sa warte tych pieniedzay a ich awaryjnosc jest na poziomie prod USA zas zywotnosc znacznie mniejsza!Mimo,iz cena sa omal 2 x drozsze niz ich odpowiednik japcowy czy amerycki!( a i tak znacznie tansze niz w jewropie)! mam rodzine w D,i S ktorrzy czesto nas odwiedzaja i chetnie by kupili Volvo,czy merca u sibie za cene tego samego w USA ) !! he!he! Bur Moim zdaniem z benzynowcow. 'w klasie pojazdow dla zwyklych szarych ludzi w granicach do 25 tys $ najlepsze sa subaru, bo boxer i AWD potem Mitsubishi,Honda,Toyota,Nissan o Dieslach nic nie wiem,bo ich tu nie ma,a te niemieckie to przeciez nie warte uwagi = bo drogie a paliwo Diesel Fuell jest znacznie drozsze niz wysokooktanowa benzyna!
Autor:
pomyłka??!!
24.03.2006 19:46
Na niemieckiej stronie znalzałem w grupie samochodów w wieku 1-3 lata na 3 miejscu jest A4 , tutaj
nic podobnego! Dziwne
Autor:
Endrio do Zibi
24.03.2006 20:33
A czy ja w swoim komentarzu napisałem cokolwiek o VW???
Przeczytaj jeszcze raz bo chyba coś Ci sie pomieszało!!! A zo tą segregacją części to pierdoły opowiadasz. Po tym co napisałeś to wydaje mi się że jedynie przejeżdzałeś koło fabryki VW w Hannowerze byc może nawet robiłeś to palcem na mapie. Żadna firma motoryzacyjna nie segreguje części w ten sposób bo po prostu nie ma na to czasu i jest to nieopłacalne. Co do silników to oprócz silnika o którym piszesz to od kilku lat możesz sobie kupic do Polo 1.4 16V o mocy 100KM. Obecnie VW wprowadza miedzy innymi do Polo silnik 1.4 TFSI (biturbo) o mocy 170KM. Klient może sobie wybrac mocniejszy silnik lub słabszy jaki sobie zażyczy. Więc jak nie stac Cię na nowe Polo z silnikiem 1.4 16V o mocy 100KM to bujaj sie dalej swoim prawie 10 letnim autkiem którym wcześniej bujał sie jakiś "Turek" w Niemczech
Autor:
KLOP
24.03.2006 21:47
Ja tam mam merolka za 350 baniek, to jezd drogie aułto, wiem rze nie stać was na takie luksusowe
aułto, ale posłuhać pszeciesz możecie. Ten muj merolek za 350 baniek siem nie psuje on nie wie co to usterka bo gdyby był lusterkowy to nie chciałbym takiego merolka, jak jadem to widzem tważe tych właścicieli rzęchóf, trudno muwiem sobie nie kanżdy urodził siem w złotej czapce. ale nie wpadajcie w kompleksy. głowa do gury i wpieriot !!!
Autor:
Andrev
24.03.2006 22:43
Niech mi ktos jeszcze powie, ze Mazdy to zlom, a tu prosze plasuje sie zaraz za takimi markami jak
Mercedes czy Porsche. MAZDA rzadzi! jaka by nie byla. [b]I krotkie zdanie do kolegi KLOP'a, najpierw skoncz podstawowke i naucz sie ortografi, zrob prawo jazdy, idz do pracy i zarob na tego Merola za 350 baniek (choinkowych chyba).[/b]
Autor:
Zibi do Endriu
24.03.2006 23:46
No cóż - jak ktoś chce wychwala niemieckimi "złom", który nawet nie mieści się w kategoriach
porównawczych do np.Toytoty jak ty, to pomocna może być tylko wizyta u dobrego psychologa...
Autor:
lucas
25.03.2006 06:22
co do silnikow 8 zaworowych, to kazdy mechanik Ci powie, ze sa lepsze, cichsze i mniej problemowe,
Twoja wypowiedz swiadczy, ze zupelnie nie znasz sie na rzeczy, a co do POLO to jest samochod dla statecznych ludzi, ma byc ekonomiczny i bezproblemowy dlaczego nie porownasz swojej cudnej almerki z silnikiem odpowiadacym moca, moze chcesz sprobowac z moja vectra 1,8 16V 115kM, porporcje porownania do pola sa akie same i gwarantuje Ci, ze moja Vectra nawet na gazie "zje" Twoja almerke na podwieczorek (silnik jest dosc glosny, duzo elektroniki powoduje, ze raz na jakis czas trzeba wymianiac jakis czujnik itp)
Autor:
DrLupus do Zibi
25.03.2006 07:42
A ja pracuję w Polsce i robię części do Zafiry, Agili, Astry II, VW Passata, Forda Mondeo, Mercedesa
S klasy, Suzuki Wagon'a... to tylko te auta, które pamiętam... I co wy na to? Jakie Turki, jakie Niemcy???? Jaki Hannover? Obok mojej fabryki jest następna - elektryka do Forda... a przecież połowy z tych aut w Polsce nie składają (tylko Opel i VW no nie?)
Autor:
sikor
25.03.2006 13:18
buraki kto Wam prawko dał skoro większość z was nie umie zdania poprawnie napisać analfabeci po
podstawówce..rzygać mi się chce jak to czytam, tacy jak wy mi życie na codzień zatruwają na szosach..popaprańcy
Autor:
sikor
25.03.2006 13:20
do Klopa jeszcze słówko..za dużo w remizie z burakami przesiadujesz, za dużo taniego winka i
amerykańskich filmów, skończ szkołe, idz na budowę tam chociaż na kaszlaka zarobisz marzycielu z PGR-u
Autor:
boxter
25.03.2006 13:37
do Sikora: jak masz coś konkretnego do napisania, to napisz ćwoku, a jak nie to szkoda serwera na
twoje buraczane filozofie
Autor:
KLOP
25.03.2006 19:36
nie bede cytował mojej popszedniej wypowidzi, ale sami zauwaszcie, sondzonc po waszych wypowiedziach
muj merolek za 350 baniek komplikuje wam życie. Socjolok powie to normalny objaf reakcji społeczeństwa na bogactwo bogaczy, ale ja merolka sie nie pozbendem pozdrawiam wszytkich forumowiczuf klop
Autor:
Zibi
25.03.2006 21:09
Jasne, że 8V jest łatwiej naprawić niż 16V. Jest po prostu mniej nowoczesny i przez to mniej
skomplikowany. Tak samo jak młotek będzie się psuł rzadziej niż robot przemysłowy. Poza tym stary diesel też sprawia mniej problemów niż nowoczesny silnik z technologią common rail. Co do porównania z vecrą 1.8: Japoniec z silnikiem o takiej pojemności nie zchodzi poniżej 130 KM. I większe wysilenie silnika nie wpływa na jego trwałość (mój kolega jeździ Suzuki Swift GT- poj. 1.3 100KM mocy (bez modyfikacji) - bez problemów od 10 lat) A co do awaryjności - piszesz, że twój skomplikowany silnik czasami ma problem. Mój równie skomplikowany 16V twin spark nie wymaga żadnej obsługi. Nawet rozrządu nie trzeba wymieniać, bo jest na łańcuszku, a nie pasku. Niestety niemieckie samochody, które jeszcze 15 lat temu słynęły z jakości teraz są po prostu średnie. Tylko ich ceny zostały wysokie. Mają jednak swój rozpoznawalny styl i opinię bezawaryjnych przez to znajdują się na nie klienci. Piszesz, że polo przeznaczone dla statecznych ludzi ma 8V bo ma być bezproblemowy, ja myślę, że to jednak z powodów finansowych montuje się w nich te silniki. Biedni japońscy emeryci muszą się męczyć z silnikami 16V w swoich samochodach, bo ostatnie 8V były montowane w japońcach jakieś 15-20 lat temu. W dodatku te japońskie 16V, wbrew opiniom garażowych mechaników znawców 13 letnich golfów, jakoś nie chcą się psuć (statystyki). A co do mojej wcześniejszej wypowiedzi na temat fabryki VW w Hannowerze - tak niestety wygląda kontrola jakości w VW. Najlepsze części do AUDI, później VW, reszta do skody i seata. Tak jest na całym świecie i w każdym jednym koncernie. Zresztą widać to w cennikach nowych samochodów i jeżeli komuś się wydaje, że jak kupi Passata, to tak jakby kupił audi tylko że taniej to jest w błędzie. A wyśmiewani za słabą jakość samochodów, przez zwolenników niemieckich marek francuzi rzeczywiście robią części do VW. Chociażby w fabrykach Valeo. +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ "co do silnikow 8 zaworowych, to kazdy mechanik Ci powie, ze sa lepsze, cichsze i mniej problemowe, Twoja wypowiedz swiadczy, ze zupelnie nie znasz sie na rzeczy, a co do POLO to jest samochod dla statecznych ludzi, ma byc ekonomiczny i bezproblemowy dlaczego nie porownasz swojej cudnej almerki z silnikiem odpowiadacym moca, moze chcesz sprobowac z moja vectra 1,8 16V 115kM, porporcje porownania do pola sa akie same i gwarantuje Ci, ze moja Vectra nawet na gazie "zje" Twoja almerke na podwieczorek (silnik jest dosc glosny, duzo elektroniki powoduje, ze raz na jakis czas trzeba wymianiac jakis czujnik itp)" +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Autor:
Endrio do Zibi
26.03.2006 09:16
A zo tą segregacją części to pierdoły opowiadasz. Po tym co napisałeś to wydaje mi się że jedynie
przejeżdzałeś koło fabryki VW w Hannowerze byc może nawet robiłeś to palcem na mapie. Żadna firma motoryzacyjna nie segreguje części w ten sposób bo po prostu nie ma na to czasu i jest to nieopłacalne. Każda dodatkowa kontrola to dodatkowe koszty. Każdy kto choc chwilę pracował w motoryzacji Ci to powie. Co do silników to oprócz silnika o którym piszesz to od kilku lat możesz sobie kupic do Polo 1.4 16V o mocy 100KM. Obecnie VW wprowadza miedzy innymi do Polo silnik 1.4 TFSI (biturbo) o mocy 170KM. Klient może sobie wybrac mocniejszy silnik lub słabszy jaki sobie zażyczy. Więc jak nie stac Cię na nowe Polo z silnikiem 1.4 16V o mocy 100KM to bujaj sie dalej swoim prawie 10 letnim autkiem którym wcześniej bujał sie jakiś "Turek" w Niemczech Widze że na dislach też sie znasz i uważasz że te stare mniej problemów stwarzają od common rail. Szczególnie dało sie to zauważyc przy minus 20 stopniowym mrozie!!! Jak chcesz dowiedziec się czym różni sie AUDI A8 od np VW Phetona to popatrz sobie w dokumentacjię. Jakosc części nie gra tu roli bo w obu tych autach ona jest wysoka. Tylko że VW przy tej samej wielkości auta jest o kilkaset kilo cieższy od AUDI. Nie wierzysz to sprawdz. Co do twojego wcześniejszego komentarza w którym sugerowałeś mi wizytę u psychologa to uważam że zapomniałeś jeszcze w nim napisa że napewno jestem Żydem i będe smażył się w piekle. Jesteś po prostu żałosny.
Autor:
KLOP
26.03.2006 12:12
Ja tam mam merolka za 350 baniek i straszny jezd tłok na drogach że nie mogem jechać muszem stać
choć to tesz ma swoje plusy bo monżecie wtedy na mniem patrzeć -proponowałem wybudować drogi specjalistyczne dla merolkuf ale inaczej siem nie da. Mojim mażeniem jezd coby kanżda rodzina w polsce miała merolka i ftedy bendzie wiencej kasy z podatkuf na drogi i to jezd moja złota myśl warta zospofszechnienia pozdrawiam klop
Autor:
Zibi do Endrio
26.03.2006 22:16
Postaram się odpowiedzieć w punktach:
1. Ten post o którym piszesz, że niby jest mojego autorstwa - każdy może się podpisać Zibi, to nie ja pisałem 2. Swoim samochodem jeżdżę od nowości. w 97 zdecydowałem się na japońca, bo one technologicznie wyprzedzały europejskie samochody. Różnica teraz jest już prawie niewidoczna, ale w 97 nie bylo niemieckich samochodów z silnikami 16V w normalnej cenie (albo nawet wcale ich nie było, nie pamiętam). A po co dopłacać za coś, co w japońcach było już wtedy standardem? w dodatku dobrze przetestowanym standardem co widać po awaryjności. A na nowe polo mnie stać, tylko po co wymieniać samochód który się sprawdza? Do dnia dzisiejszego oprócz czynności eksploatacyjnych nie trzeba przy nim nic robić. Poza tym ma abs, 2 poduchy i klimę - nic więcej do szczęścia nie potrzebuję 3. Pracuję w firmie która dostarcza urządzenia przemysłowe do firm produkujących części do samochodów. Uruchamiam te urządzenia u klientów. Uruchomienie i dobór parametrów do produkcji trwa od 3 do 10 tygodni i tyle właśnie czasu spędzam u klienta. W ciągu tych kilku tygodni zawsze znajdzie się czas, żeby zapoznać się z zakładem, obejrzać linie produkcyjną idt. Dotychczas odwiedziłem: VW hannower, montownię kia i hyunday na dalekim wschodzie, oraz fabryki valeo, visteon i delphi. Znawcy rynku samochodowego nie muszę chyba wyjaśniać czym zajmują się w/w firmy. Podtrzymuje to co powiedziałem na temat selekcji części, jeżeli tobie wydaje się, że na kontrolę jakości nie ma czasu, no cóż - wyobrażasz sobie nowego VW z cieknąćą chłodnicą? w VW wygląda to mniej więcej tak: każda chłodnica jest sprawdzana na szczelność, ogląda się także pod mikroskopem przetop powstały podzas lutowania - wszystko jest szybką maszynową pracą, tylko "oglądacz jest człowiekiem". Kilka z każdej serii pompuje się po to, żeby sprawdzić przy jakim ciśnieniu "wystrzeli". Każdy silnik sprawdza się pod kątem osiąganych parametrów. I na podstawie wyników: chłodnice - analiza metalograficzna, silniki - parametry , następuje selekcja o której pisałem, tj. audi, vw, skoda, seat, śmietnik 4. diesle - -20 rzeczywiście jest problemem. W moim poście chodziło o serwisowanie silników i ich odporność. Spróbuj zalać do common raila olej opałowy, lub do robienia frytek - paliwo na którym z powodzeniem jeżdżą stare merce. 5 nie pisałem o phaetonie, tylko o passacie. Wielu ludzi myśli, kupując passata, że to prawie audi. Niestety - prawie robi dużą różnicę. Poza tym nie wiem po co pisałeś o wadze auta? O czym ma świadczyć różnica wagi Phaetona i A8, nie rozumiem. A jak ci się wydaje, że niemieckie wozy są takie fajne to przeczytaj jeszcze raz artykuł, który komentujesz. I policz ile w pierwszej 10 bezawaryjności jest samochodów japońskich, a ile niemieckich. Oczywiście pomijając drogie marki takie jak subaru, porsche. Różnice w awaryjności, to tylko i wyłącznie czynnik ludzki (leniwe turasy i niemiecka myśl techniczna słabsza niż japońska, poza tym polityka oszczędności różna w różnych firmach), bo jakością maszyn w montowniach firmy między sobą praktycznie się nie różnią. kia i hyunday na przykład składane są, w fabryce w której byłem, na jednej z najnowocześniejszych linii produkcyjnych w której skład wchodzą głównie maszyny niemieckiej produkcji.
Autor:
migotka
27.03.2006 17:19
ENDRIO-mam wrażenie że masz znikome pojęcie o motoryzacji, a próbujesz sie mądrować na podstawie
przeczytanych artykułów w Auto Moto chyba...i jeszcze jedno, ja też jestem zdania że wysoka jakość niemieckich marek przez Ciebie wymieninych - to już historia
Autor:
Endrio do Zibi
27.03.2006 21:17
Akurat tak sie składa że pracuję w fabryce VW w Poznaniu od kilku juz lat. Byłem w zakładach VW w
Kassel, Braunschweigu a także w Hanoweże. Te kontrole o których piszesz to jest normalna rzecz ale na ich podstawie nie robi się selekcji czy części idą do Audi czy do Skody a może do VW. Części są albo zgodne z dokumentacją albo nie. I nie ma tu miejsca na kompromisy. W Odlewni w Poznaniu produkowane są miedzy innymi głowice, kolektory a także kolumny kierownicze między innymi do Golfa5 a także do róznych innych modeli. Kolumna kierownicza jest w Poznaniu odlewana i obrabiana około 4000szt dziennie. Każdego dnia kilka sztuk jest ciętych na kawałki poddawanych analizie metalograficznej, wytrzymałościowej badana na twardośc, porowatośc, mierzona przed obróbką po obróbce itd. Te kolumny kierownicze jadą do Niemiec i tam są montowane w róznych wersjach dla skody, Golfa V Turana, Caddy, Seata Leona, Audi A3 i innych. Po montażu różnice dotyczą długosci drążków kierowniczych(zalezna od modelu) i innych szczegółąw technicznych ale nie jakości podzespołów. Bo główny podzespół zjeżdza z jednej lini i ma stałą wysoką jakośc. Jako pracownik firmy montujacej urządzenia w fabrykach motoryzacyjnych powinieneś doskonale wiedzie że każdej firmie zależy na stabilności procesu produkcji bo tylko dzieki temu można zagwarantowac wysoka jakośc. Czym gorszy proces tym bardziej trzeba go kontrolowac, więcej mierzyc, oglądac, poprawiac, korygowac itd. a kazdy dodatkowy pomiar to dodatkowe koszty. Obróbka mechaniczna jednej kolumny trwa 10 sekund a pomiar na maszynie pomiarowej trwa 45 minut - jest to możliwe dzieki stabilnemu procesowi produkcji który zapewnia najwyższą jakośc. Koncerny samochodowe maja poddostawców i płacą za części ale tylko za dobre. Więc jeżeli w dostawie znajdzie się jedną wadliwą częśc to cały transport wraca do producenta części. Nikt nie segreguje tych części na takie do Audi i do VW lub do Skody, wracają one do dostawców. Różnica w wadze A8 i Phetona pokazuje jak bardzo Audi technologicznie wyprzedza VW pomimo że jest to ten sam koncern. I nie uważam wcale że VW jest lepszy od toyoty : te auta są na podobnym poziomie technicznym ale AUDI, Porsche, BMW, Mercedes są o wiele, wiele lepsze. Wszystkie auta podzielono na 5 grup wiekowych. Tak się składa że pierwsze miejsce w czterech grupach zajmują auta niemieckie. 3 pierwsze miejsca zajmuje Porsche z dużą przewagą nad konkurencją. Więc chyba to jest oczywiste że niemieckie auta są najlepsze. Pewnie nawet nie weisz ale 30 % akcji VW nalezy do Porsche i sa takie modele Porsche i VW które zjezdzaja z jednej taśmy produkcyjnej.
Autor:
Zibi do endrio
27.03.2006 22:17
Japońskie auta to także lexus (którego w niemczech prawie nie ma ze wzgl. na dominację BMW i
mercedesa) i subaru - i raczej te należałoby porównywać z mercedesem, audi, czy porsche. Ile osób jeździ porsche, a ile VW który jest poniżej 70 miejsca w rankingu? Normalni ludzie z normalną pensją nie mają wyboru typu porsche z 1 msc. czy toyota z 3, tylko VW z 70, czy toyota z 3. Sam widzisz, że porządne niemieckie auta to tylko górna półka, w przeciwieństwie do japców, w których nawet średniaki i maluchy (starlet, yaris) są godne zaufania. Liczy się średnia, a nie jedna marka która przypadkiem się nie psuje (porsche). Zresztą nawet niemcy są na tyle dobzi, żeby wypuszczając tych porszaków kilkaset w ciągu roku ich po prostu nie spieprzyć. Niestety niemieckie samochody produkowane masowo, dla mas po prostu kuleją. Poza tym skoro twierdzisz, że porsche i VW schodzą z tej samej taśmy - to dlaczego jest aż taka różnica w jakości tych samochodów, czyżbym miał rację z tą selekcją?
Autor:
Sławek
28.03.2006 02:33
Jednej ważnej rzeczy te statystyki awaryjności nie uwzględniają - średnich rocznych przebiegów dla
danej marki auta i modelu. Oczywistą rzeczą jest, że auta takie jak Porsche czy Mercedes SL są autami "sezonowymi", używanymi często jako jedne z wielu aut u bogatych osób(stąd między innymi tak dobre wyniki). Nie widzę wśród najlepszych tutaj Mercedesa E, a C klasa załapała się tylko w najstarszej kategorii wiekowej ze starym modelem. Z drugiej strony stanę częściowo po stronie Volkswagena, choć sam jeżdżę Toyotą Corollą. Volkswageny w DE jeżdżą w przeważającej ilości z silnikami Diesel-a. Golfy i Passaty TDI to filary firmowych flot w Niemczech. A te zwykle przejeżdżają 30-80 tkm rocznie, czyli pewnie ze 2x lub 3x więcej niż przeciętny użytkownik Corolli, która pewnie w 95% sprzedawana była w Niemczech z silnikiem benzynowym. Więc silą rzeczy takie auta flotowe zawsze zaniżą trochę statystyki TUV.
Autor:
DAVID
28.03.2006 13:30
Testy testami a życie życiem.
Oczywiste jest że im wyżej plasuje się dane auto czy marka w klasyfikacji bezawaryjności tym mniejsze szanse na kosztowne naprawe ale nie zawsze to w życiu się sprawdza. Ja osobiście drugie auto w domu kupiłem Toyote Yaris znadzieją że żonka bedzie się nim bezproblemowo przemieszczać przy małym koszcie. Z własnego doświadczenia wiem że jednak różnie to bywa. Przykład: Miałem dwie Alfy 146. Pierwszą przejeździłem ponad 100tyś km i oprócz sprzęgła które się posypało zaraz napoczątku nic oprócz planowych wymian nie robiłem. Niestety baran mi wyjechał z podporządkowanej i przy prędkości 80mk/h (poza terenem zabudowanym) sprawdziliśmy trwałość aut. Alfa poszła na części, mi się nic niestało. Za pieniądze z ubezpieczenia kupiłem drugą 146ti 2.0 (150KM). Jeździło mi siętym autkiem cudnie. Osiągi, dźwięk i trakcja super (oczywiście na poziomie tej ceny - niestać mnie na Porsche). Jak wracałem z belgi i wjeżdżałem do polski to mówiłem "nareszcie koniec autostrad" i mogłem sobie śmigać po zakrętach;) Wiele droższch i "lepszych" aut a szczególnie niemieckich z silnikami nawet powyżej 2.0 nie miało szans bo Alfie do setki wystarczało 8,5s. Proszę mi znaleźdź niemieckie autko z takimi osiągami bez turbo doładowania! Oj, będzie ciężko... Ale mój zachwyt zaczęła pomału przebijać awaryjność. Tak jak w pierwszej Alfie nic mi się nie psuło tak w drugiej chyba wszystko. Łącznie z remontem silnika. Doszło do tego że nigdy niewiedziałem czy wróce na kołach czy na lawcie. Jak mi się zapsuł komputer, który na dodatek nie był dostępny w całej europie (nowy) i dopiero musieli by wyprodukować (BOSCH!) to sprzedałem zepsutą handlarzom. A że rodzina akurat się powiększyła więc kupiłm Kia Carnivala. Nie jest tani ale wygodny i jeszcze mnie niezawiódł a zrobiłem 80tyś km przez 3lata. Więc różnie to bywa.... czasami jak się źle trafi to tylko płacić i płacić... Ogólnie do urzytkowników nimieckich aut nic niemam. Części czasem można w kiosku ruchu kupić;) ale jak dla mnie to są auta zbyt toporne, ciężkie i niezdarne. Miałem Golfa III i więcej niechcę. A pozatym NIEMIECKIE auta niech sobie kupują niemcy. Czy nimiec kupi coś polskiego?! Chyba tylko siłę roboczą bo tania. Jakby niepatrzeć to właśnie NIEMCY wybili parę MILIONÓW polaków i zniszczyli oraz ograbili ze wszytkiego (do dziś nieoddając) nie dalej jak 62-lata temu. Niechęć do polaków ze strony niemców trwa od ponad 1000lat, więc napewno przez 60 lat niewiele się zmieniło. Tylko teraz niszczą nas ekonomicznie a nie "ogniem i mieczem". Życzę miłego dnia wszystkim "szczęśliwym" w swym nieświadomym wyborze posiadaczy merców, audic itd..
Autor:
burus
28.03.2006 18:12
tUTAJ ,JAK I W WIELU INNYCH NEMECKICH TESTACH JEST ZASTOSOWANY STARY TRICK!porche i Sklasse Merc- sa
okazami wsrod samochodow na rynkunem. takze! jest ich znikomy %- w porownaniu do masowej produkcji modeli merca,VW,BMW! zatem jesli bada sie np 1000 Porche i 2000 merc S /rocznie i wychodza np po 20 szt z jakimis usterkami- to mamy 0,2% usterkowosci. natomiast jesli na badanych 2 miliony VW jest 200 000 szt- to..??? he!he! tak i w inny sposob ,robi sie nazistowskie statyski ;'SUKCESU"!! he!he! Propaganda Socnazzistowska nemecka- jest wzorcowa dla komuny i zawsze byla i jest! Hitlera zakpali ale "Deuchland uber Alles"- pozostalo! ========================================================= MAM WLASNIE bmw 528 dohc Z 97 R/CZYLI ZE JUZ WTEDY ROBIONO 16zaw ale tylko w modelach drogich Marek!?No i do 120 tys mil jezdzil bez wiekszych awarii! Dopiero po tym czasie sypie sie wszystko- z silnikiem ( ponoc tak niezawodnym) wlacznie! nadal np ( po wymianie uszczelki pod glowica) nie moge ustawic wlasciwie lancucha zaworow- mimo,ze zalozylem oba nowe tez( wiecie ile to kosztuje..??? he!he! rzygal olejem pod maska i to nie wiadomo skad..?? Pzrestal ale nadal chodzi kulawo i niepewnie- zrac paliwo i zgubil performances! jeszzce troche sie z tym bobawie- moze uda mi sie usatwic wyprzez obu drazkow zaworowo wlasciwie a potem...? do negra! Bo w USA niemeckimi cudami jezdza albo Nemce i z komuny frajerzy albo i to jest 90% uzytkownikow Negry! czyli ci co sie pragana dowartosciowywac wyimaginowana lepszoscia B unz M all W ieder itp! Bo tutaj istnieje zasada ; WORTH THIS MONEY"! wiec jak cos drogie to powinno byc lepsze..?? Jo! ino ze nie nemeckiego! Bo to nie jest warte tych pieniedzy! Burus JA WIEM,CO MY ZAWDZIECZAMY SZWABSTWU! aLE NIE MAM UPRZEDZEN DO PRODUKCJI TECHNICZNEJ- ZADNEGO NARODU! Japcy byli dla wielu narodow i USA omalze tym samym co D dla nas!
Autor:
Zibi
28.03.2006 21:48
Masz rację, że samochody flotowe mogą trochę zaniżać, tylko, że VW w tym raporcie nie wyskoczyły
powyżej 20 miejsca z tego co pamiętam (gdzieś widziałem pełną listę) a najgorszy z nich zajmuje 105 pozycję (sharan - auto raczej nie flotowe, za to dość drogie). Jak to się ma do japońskich średniaków i maluchów w pierwszej 10? Z drugiej strony niemcy złego słowa o swoich produktach nie dadzą powiedzieć (spróbuj powiedzieć niemcowi, że holenderskie piwo jest lepsze ;)) i jeżeli niemieccy specjaliści aź tak słabo oceniają rodzimą produkcję, to coś w tym musi być. A umieszczanie w tym raporcie porsche i drogich sportowych mercedesów chyba rzeczywiście jest tylko po to, żeby pokazać, że jednak niemcy coś potrafią, no bo gdzie jest lambo, ferrari, lotus, tak dla porównania? Czyżby bogaci niemcy kupowali tylko niemieckie supersamochody? Reasumując - mam satysfakcję, że moje autko (almera 97) jest na 8 miejscu, stoi znacznie wyżej niż konkurencyjny golf (znacznie droższy, szczególnie z rynku wtórnego - tylko niewiadomo dlaczego) no i druga sprawa: kilka francuskich samochodów, z których posiadacze golfów i beemek zwykle się śmieją że są awaryjne, w tym raporcie wcale nie wypadają gorzej niż niemieckie wozy. ******************************************************** Z drugiej strony stanę częściowo po stronie Volkswagena, choć sam jeżdżę Toyotą Corollą. Volkswageny w DE jeżdżą w przeważającej ilości z silnikami Diesel-a. Golfy i Passaty TDI to filary firmowych flot w Niemczech. A te zwykle przejeżdżają 30-80 tkm rocznie, czyli pewnie ze 2x lub 3x więcej niż przeciętny użytkownik Corolli, która pewnie w 95% sprzedawana była w Niemczech z silnikiem benzynowym. Więc silą rzeczy takie auta flotowe zawsze zaniżą trochę statystyki TUV. ***********************************************************
Autor:
mechanik
30.03.2006 20:36
TO POWIEDZCIE MI DLACZEG BEZPRZERWY NAPRAWIAM SAMOCHODY NIEMIECKIE A NIE WŁOSKIE FRANCUSKIE I
JAPOŃSKIE. NIEMIECIE AUTA TO CHŁAM!!!!
Autor:
Do Mechanika
30.03.2006 21:57
Naprawiasz auta Niemieckie bo takich najwiecej sprowadzono w ostatnich dwóch latach. A że większośc
tych sprowadzanych aut ma już ponad 10 lat to musisz je naprawiac. Kolejny powód jest taki że czesci zamienne do reno, toyoty i innych gówien są wiele wiele drozsze jak chociażby do Volkswagena. Wiec 10 letnią Toyote lepiej wypieprzyc na złom niz naprawiac, szczególnie jak cos w silniku sie rozsypie.
Autor:
użytkownik
05.04.2006 14:17
Wiem jedno! Na TOYOCIE mogę polegać całkowicie i nic nie muszę robić!I jak rozmawiam z kolegami co
jeżdżą VW, Audi czy innymi to współczuje Im. Pozdrawiam
Autor:
salonowiec
24.05.2006 16:34
Oj dzieci, dzieci...nie kłóccie się... pracuję w branży samochodów nowych ponad 8 lat w 4 różnych
markach. Każdy serwisant może napisać kilka tomów ksiązki nt. usterkowości pojazdów swojej marki. A raporty można sobie... w przedpokoju zamias chodnika położyć. W każdej marce istnieje pojęcie opłacalności produkcji i czy się to komuś podoba, czy nie, każdy producent dojżał już do tego, że najwięcej zarabia się na częściach zamiennych, akcesoriach, serwisie, a na końcu na sprzedaży samochodów. Dlatego jakość nowych merców drastycznie spadła, a kłopoty z komputerami to już przegięcie w samochodzie za 600 dużych stówek, w Avesisach wychwalany silnik 2,2 już 2 m-ce temu miał akcje serwisową, a skośnoocy z fabryki Jelcz-Laskowice tańczyli w serwisie nad ww. modelem, jak poparzeni. W 99 roku Focus przechodził choroby wieku dziecięcego podobnie jak Astra... miałem klienta, który miał 14 napraw gwarancyjnych na róże defekty. Ostatnio w 2 letniej Almerze mojej kolerzenki z przebiegiem 30.000 km rozpadła się skrzynia i nie chcieli jej uznać gwarancji, ale w końcu uznali i pomiesiącu zatarł się silnik.. no cóż robione w Anglii.. A problemy z Golfami V to też niezły bigos... Jedno zdanie jest prawdziwe, większość aut dzisiaj robiona jest podobną technologią i zbliżonymi standardami produkcyjnymi. Kupujmy zatem to co ładnie wygląda, ma fajny wypas i w dodatku nie kosztuje więcej niż konkurencja... to się sprawdza... pozdrówki z Wrocławia...
Autor:
salonowiec
24.05.2006 16:36
aa... zapomniałem, pracuję teraz znowu w FORDZIE więc jest najmniej usterkowy ;)
Autor:
Lukasz
08.06.2006 21:45
a ja mam honde civic 93rok 1.5 motor 90 km z przebiegiem 167 z ks serwisową od pierwszego
własciciela z niemiec .AUTO NIEZAWODNE DYNAMICZNE I OSZCZEDNE NA DODATEK PEŁNE WYPOSARZENIE OPRÓCZ SKÓRY
Autor:
burus
10.06.2006 05:34
jAK WIDZIMY SPRAWDZA SIE ZAWIESZENIE..?? CO..? TELESKOPY?
OSWIETLENIE,HAMULCE i tlumik! tylko tyle..? i na tej podstawie wydaje sie swiadectwo :BEZAWARYJNOSCI..? he!he! To jest bzdura moi mili! Jesli sie zarowka przepali jakas,to jest usterka..? czy to jest idiota kierowca- ze jej nie wymieni zanim pojedzie na sprawdzenie ( przeglad techniczny)Albo zgubi tlumik bo zahaczyl o cos..??? ---------------------------------------------------------- Co jeszcze..? kazdy przeciez zmienia klocki hamulcowe - czy okladziny zanim zaswieci lampka,czy zaczna metalem trzec o metal! A jesli tego nie zrobi na czas..? to co to musi byc za cymbal- zeby w takim stanie pojechac na :"Przeglad"..gdzie mu wpisza usterke - i zaraz wymienia co tzreba za odpowiednia kase!?? zaden teleskop,zadna zarowka czy klocek hamulcowy nie wysiadzie do przebiegu okolo 70-100 tys km!3-4 lata. A zarowka sie przepali tak samo w mercu SL- jak i w trabancie! Burus
Autor:
Burus
22.07.2006 04:02
E! audijelop!
pod jakim wzgledem je te wasze andi lepszejsze i lod czego..? lod VW-gena...??? he!he! burus
Autor:
FLIK
24.07.2006 18:52
PODSUMUJE NAWET ROLS ROLSA MOŻNA ZAJECHAĆ ZALERZ JAKI GŁĄB SIĄDZIE ZA KÓŁKIEM DZISIAJ ROBI SIĘ
(PUSZKI} DO SZYBKIEJ ZMIANY ABY FABRYKI NIE STANEŁY POGOŃ ZA KASĄ NIEMA KOŃCA KIEDYŚ LUDZIE MIELI WIĘCEJ CZASU POZOSTAŁOŚCI JESZCZE WIDAĆ VW GARBUS AUDI 100 SŁYNNE CYGARO STARE BUDOWLE A DZIŚ CO PUSZKA IM WIĘCEJ BAJERÓW W WIĘKSZOŚCI NIEPOTRZEBNYCH TYM DROŻEJ
Autor:
mariuszkutno
31.12.2007 17:11
no coż. mój pierwszy wóz -ZASTAWA kupa złomu, drugi 126p nie wiedziałem że samochód może byc tak
bezawaryjny. od 6 lat mam audi 100 2.0D 1985r i do "znajomego mechanika" mówię dzień dobry, bo go przestałem widywać. na liczniku ok. 200 000 i nic. dla porównania- teściowa ma tico, średnio co roku zostawia u mechanika 1500zł, teść ma fiestę 96r 1.8d u tego samego zostawia ok. 2000 rocznie, znajomy też ma fiestę 2000r 1.8td niedawno zostawił ok. 3000 niby u lepszego mech. obserwuję te auta w widzę jak jez zżera rdza. myślałem o sprzedaży audi na rzecz escorta 1.8td kombi ale już sam nie wiem.wiek
Autor:
uh1h
07.01.2008 01:01
Panowie do k...wy nędzy! Przestańcie wreszcie pieprzyć! Niewielu z was zna się tutaj na autach!
Chcecie komuś pokazać , ze jesteście prze-ch..ami? swojej dziewczynie? koledze? chwaląc peugeota? bmw? vw? Przestańcie, wstyd! Zmieńcie zainteresowania, zbierajcie znaczki, puszki etc. Nawet nie trzeba być mechanikiem, aby zauważyć które marki produkują auta dobrze zaprojektowane. Szkoda słów..
Autor:
SoterBur
07.01.2008 07:40
mimo zapewniem tego ( autora) =Schwanzoluba)porche jest na dalekim miejscu wsrod bezawaryjnych!
Samochod za pol miliona zl ..? tez sie "psuje"..??jasnez,e tym strach jechac ale mimo wszystko!na czele znajduja sei jednak japce w tym subaru!jak czytam tutaj o tych cymbalach,ktorzy daja do"serviceu" to w d..sciska!czyzby nie bylo tu ludzi ktorzy znaja na tym czym jezdza i nie potrafia sami wymienic oleju ect!..??Co to za bzdury,ze Tico wymaga rocznie 1500 zl za obsluge..??Ze jewropkowska tandeta jest prezyslowiowa a wloskie i francowate rzechy to najgorszy syf-wiadomo!Skad tylu idiotow??
Autor:
Bogo
06.02.2008 00:55
jezdze honda accord 2.0 z 96 r,fakt ze w angli moze lepsze drogi.jezdze dwa lata i nic.mimo ze lubie
podlubac to nie ma przy czym.wady to rdza na obrzerzu tylnego blotnika.polecam kazdemu kto chce tylko jezdzic,a nie robic
|