W nocy bez sygnalizacji?

Aktualności / Nowości

Autor: Anna Zielińska

Liczba odwiedzin: 2791

Krakowscy taksówkarze domagają się, by w nocy była wyłączona sygnalizacja na ulicach.

Krakowscy taksówkarze domagają się, by w nocy była wyłączona sygnalizacja na ulicach.

 

Godzina pierwsza w nocy. Jedne z niewielu przejawów życia na ulicach to przejeżdżające taksówki i zmieniająca się sygnalizacja. Taksówkarze zatrzymują się na kolejnych czerwonych światłach mimo, że w pobliżu nie ma żywego ducha.

 

- Na trasie od ulicy Rydla do końca Królewskiej stoję często na każdym skrzyżowaniu - narzeka krakowski taksówkarz Jan Bała. Według niego światła w nocy są w wielu miejscach niepotrzebne i mogłoby je zastąpić żółte pulsacyjne. - Można je spokojnie wyłączyć między godziną 23.00 a szóstą rano - postuluje Bała. - Ruch jest o tej porze bardzo mały, a często kilka taksówek stoi jedna za drugą na czerwonym świetle. Gdyby włączyć żółte pulsacyjne, jeździłoby się w nocy lepiej, a zatruwanie środowiska też by się zmniejszyło - przekonuje taksówkarz.

 

Nie jest jedynym, który uważa, że wyłączenie świateł w nocy to dobry pomysł. Już wiosną tego roku grupa taksówkarzy zaproponowała takie rozwiązanie podczas jednego ze spotkań przedstawicieli Krakowskiego Zarządu Dróg, policji, urzędu miasta i taksówkarzy.
- Uzasadnialiśmy, że wyłączenie sygnalizacji miałoby sens choćby od godziny 24. do 4. rano.

 

Byłoby ekologiczne i przyniosło oszczędności - mówi Tadeusz Kufta, prezes sieci MPT. Zarząd Dróg odpowiedział taksówkarzom, że w niektórych miejscach mogłoby to być niebezpieczne.

 

Dobrze znający miasto taksówkarze nie byli zaskoczeni. - Zaproponowaliśmy, żeby wytypowali takie miejsca, a w pozostałych wyłączyli światła - mówi Kufta. Stanęło na tym, że zarząd dróg miał rozważyć propozycję.

 

Jak dowiedzieliśmy się w urzędzie miasta, decyzji w tej sprawie na razie jeszcze nie ma. - Podejmie ją Jan Tajster, dyrektor Zarządu Dróg i Transportu. Będzie przedstawiona na kolejnym spotkaniu z taksówkarzami w najbliższy wtorek - poinformowała nas Małgorzata Woźniak z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa.

 

Lepiej dmuchać na zimne?
Taksówkarze pracujący nocą popierają pomysł nocnego wyłączenia sygnalizacji, ale właściciele sieci taksówkowych nie są już tak zgodni. Niektórzy, jak Krzysztof Piechota, szef TeleTaxi nie wierzą, że kierowcy będą uważać, stosując się do pulsującego żółtego światła. - Patrząc na liczbę oszołomów na drogach, może być różnie - uważa Piechota. - Sprawa jest skomplikowana, bo światła wprawdzie spowalniają ruch, ale zwiększają bezpieczeństwo - dodaje.

- Moim zdaniem także w nocy światła powinny normalnie działać - stanowczo twierdzi Stanisław Grzybowski, szef Barbakanu. Kierowca jego sieci zginął, bo w nocy na pulsującym żółtym świetle inny kierowca zlekceważył zasadę pierwszeństwa przejazdu. - W nocy też zdarzają się wypadki i to tragiczne w skutkach - przekonuje.

 

Policja jest za
Wszyscy przyznają, że najlepsze rozeznanie, gdzie można sobie na to pozwolić, a gdzie nie - mają ZDiT i drogówka.
- W wielu miejscach sygnalizacja mogłaby zostać wyłączna - potwierdza Ryszard Grabski, naczelnik sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji. Ale zaznacza, że są miejsca, gdzie światła muszą działać. - Na skrzyżowaniu ulic Wiślickiej i Bora Komorowskiego są cztery relacje po dwa pasy każda i przy braku świateł byłby problem wjechania z drogi
podporządkowanej na tę z pierwszeństwem przejazdu - podaje przykład Grabski.

Czy w nocy na ulicach sygnalizację zastąpi pulsujące żółte światło?  Warto przypomnieć, że Jan Tajster nie zawahał się, po sugestiach policji, wyłączyć sygnalizacji w kilku miejscach Krakowa (np. pod Pocztą Główną) i to w dzień.
- Na pewno na pierwszym miejscu będą względy bezpieczeństwa - mówi Małgorzata Woźniak.

Komentarze

    • adamalbonie
    • To jest rozwiązanie do niczego. Zawsze znajdzie się idiota, który na podporządkowanej drodze przejedzie na pałę i nieszczęście gotowe. Jedyne rozsądne rozwiązanie to palące się cały czas zielone na drodze głównej, a gdy na podporządkowanej pojawi się samochód to mu się zmieni na zielone. Oczywiście tak tylko w nocy. Do tego zrobienie wciąż brakującej synchronizacji świateł. Np. w ciągu Powstańców Śląskich - Turowicza łapie się wszystkie czerwone światła niezależnie od pory dnia i nocy!
    • Conrado
    • "zginął, bo w nocy na pulsującym żółtym świetle inny kierowca zlekceważył zasadę pierwszeństwa przejazdu.", "Zawsze znajdzie się idiota" - no właśnie, zawsze znajdzie się jakiś idiota, nieważne czy światła są, czy nie. Więc to nie argument, bo idąc tym tropem dochodzi się do wniosku, że na każdym skrzyżowaniu w Polsce potrzebne są światła. We Wrocławiu od dawna światła w nocy tam gdzie mogą to są wyłączone i ja uważam to za bardzo dobre rozwiązanie usprawniające ruch. A wypadki były, są i będą bez względu na ilość świateł na skrzyżowaniach.
    • RysiekK (gość)
    • Miejcie na uwadze rozwiazanie docelowe Po pierwsze sygnalizacja nie musi spowalniać ruchu a wrecz przeciwnie, gdy będzie inteligentnie zaprogrmowana, a A PRZYNAJMNIEJ POSIADAŁA WSKAźNIKI CZASU POZOSTAŁEGO DO ZMIANY KOLORU co może wyeliminowac niepłynność. Po drugie "pustka" w nocy na ulicach jest sytuacją przejściową i wynika m.in. z ograniczania konkurencji w branży taksówkowej, co jawnym sabotażem jest, gdyż ma równiez wiele innych skutków posrednich jak: niewygoda korzystania z kolei i zakorkowanie miast indywidualnie (nad)używanymi pojazdami.
    • Roger
    • myślę, że ułatwienia w ruchu nocą przyciągną wielu amatorów szybkiej jazdy na drogi.
    • arturrof31
    • Uważam, że dla idioty nie ma róznicy czy późną nocą ma przed sobą "normalna sygnalizację, czy też pulsacyjne żółte. Wielu dla zabawy o 2-3 godz. w nocy "walic" na zielonym. Znam takich, ich zdaniem to świetna zabawa z podwyższonym poziomem adrenalinki. Optymalnym i moim zdaniem bardzo bezpiecznym rozwiązaniem jest zaadoptowanie skrzyżowań na ronda bez lub ze światłami.
    • RysiekK (gość)
    • znowu nie myślicie o pożądanym stanie docelowym. Ronda, zwłaszcza bez świateł, zaburzają płynność w większości wypadków, gdyż niemal zawsze wymuszają hamowanie, nawet z "bezpiecznej" prędkości rzędu 50 km/h. .... i bardzo proszę nie poświęcać czasu i miejsca w dyskusji drugorzędnym problemom jak walka z debilami drogowymi. Przeciez jasnym jest chyba ze od całkowitego monitoringu wszystkich miejsc publicznych nie ma odwrotu
    • arturrof31
    • A to przepraszam, przecież czerwone światło nie wymusza hamowania, wjeżdżanie pospieszalskich na pomarańczowym i stanie na samym środku skrzyżowania bo nie ma już gdzie się wcisnąć też nie spowalnia ruchu. Szacuneczek za przypomnienie "docelu" dyskusji, jednak ronda ponad wszystko- może wolniej ale w miarę płynnie i zdecydowanie bezpieczniej. A co Ci RyśkuK z monitoringu skrzyżowania? chyba po to by w powtórce zobaczyć dwa rozprute auta, pod nimi bicyklistę a na drugim planie pieszego który nie zdążył jeszcze spaść na sąsiednim trawniku.

Dodaj komentarz