W policyjnych radiowozach będą odpadać koła?
Autor: ŁR (Polska)
Liczba odwiedzin: 1293
Od początku przetarg miał wygrać Opel ze swoim modelem Insignia. Faworyzowana przez cały czas była niemiecka marka, ale ostatecznie
wygrała Alfa Romeo. Dlaczego? Diler obniżył koszty, zastosował bardzo nietypowe rozwiązanie, które może zagrozić bezpieczeństwu. Ryzyko podczas jazdy pozwoliło zaoszczędzić 20 tys. zł na 120 modelach Alfy. To mniej o 600 zł. na każdy samochód.
Opel Insignia był jedynym modelem, który bez ingerencji w mechanikę spełniał wszystkie warunki postawione przez policję - m. in. konieczność montowania zimowych kół na stalowych felgach.
Patrol w niebezpieczeństwie
Dwóch funkcjonariuszy stołecznej policji patrolowało drogi wylotowe z Warszawy w kierunku Poznania. Policjanci zorientowali się, że z przednimi kołami Alfy dzieje się coś dziwnego. Natychmiast się zatrzymali i to uchroniło ich przed wypadkiem. Auto trafiło do warsztatu, a tam mechanicy stwierdzili, że gdyby funkcjonariusze jechali dalej - odpadłyby im koła. A winę za usterkę ponoszą właśnie pierścienie dystansujące.
Firma ACM Mari-Car zamówiła polskie części bez certyfikatu - jak ustalił "Dziennik Gazeta Prawna". Oszczędziła na tym, bo niemieckie (najlepsze) pierścienie, które sprawdzają się nawet w sportowych samochodach były cztery razy droższe i komplet kosztował około tysiąca złotych. Co ciekawe - rzeczoznawca i KGP zaakceptowali takie rozwiązanie.
Dlaczego nie aluminiowe?
Wcześniej poznański diler Alfy Romeo chciał inaczej rozwiązać problem. Zaproponował montaż zimowych opon na 17-calowych felgach aluminiowych. Dodatkowo chciał dostarczyć 240 zapasowych felg. Ale Komenda Główna Policji odmówiła. Nieoficjalnym powodem jest to, ze felgi aluminiowe niszczą się zimą.
- To absurd. Są odporniejsze na uszkodzenia, a nawet jeżeli już trzeba je naprawić, to jest to łatwiejsze niż w przypadku felgi stalowej. Ponadto aluminiowe felgi w rozmiarze 17 cali są tańsze niż stalowe i łatwiej je dobrać do pojazdu, przez co jazda na nich jest bezpieczniejsza - komentuje Filip Biesek, specjalista od felg w serwisie Oponeo.pl.
Sprawę dokładnie zbadamy
- Sprawę dokładnie zbadamy. Do tej pory nie dotarła do nas żadna informacja o jakichkolwiek usterkach, w jakimkolwiek radiowozie, która mogłaby zagrozić życiu funkcjonariuszy - tak pisze rzecznik komendanta głównego Mariusz Sokołowski w swoim oświadczeniu. Wyjaśnia dodatkowo: - Każda partia samochodów na szczeblu województwa jest odbierana indywidualnie przez zespoły ekspertów z komend wojewódzkich, tak by sprawdzić każdy egzemplarz odbieranego pojazdu. Także w tym przypadku mamy możliwość skorzystania z 24. miesięcznego okresu gwarancji.