W fabryce Fiata chcą podwyżek
Autor: Jolanta Pierończyk
Liczba odwiedzin: 1335
Na dzisiaj w tyskiej fabryce firmy Fiat Auto Poland zaplanowany jest protest.
Pierwsze tupanie odbyło się w środę. Było to pięć masówek na terenie zakładu. Dzisiejszy protest odbędzie się przed bramą. Solidarność domaga się 650 zł podwyżki, pracodawca chce dać tylko 100 zł. Okazuje się jednak, że Solidarność jest sama ze swoim protestem. Pozostałe związki czekają na wyniki trwających w tej chwili negocjacji z dyrekcją.
- Scenariusz jest zawsze ten sam: na pierwszym zebraniu przedstawia się nam dane o stanie zatrudnienia, o średnich płacach, itd. Na drugim dyrekcja przedstawia swoje propozycje. Tym razem było to 2800 zł nagrody i 100 zł podwyżki - mówi Franciszek Gierot, przewodniczący Sierpnia 80.
- 2800 zł nagrody przyjmujemy, ale 100 zł podwyżki to śmieszna kwota i nikt się nie zgodził. Od trzech lat notowaliśmy wzrost produkcji, w minionym roku wyprodukowaliśmy 606 tys. aut dobrej jakości, więc takich propozycji, jakie składa nam dyrekcja, nie traktujemy poważnie. Ale będą kolejne spotkania i kolejne rozmowy. Trzeba poczekać.
Związki obawiają się, że wszelkie rozróby mogą dać pracodawcy mocniejszy argument do przeniesienia produkcji nowej pandy do Włoch. - A to piękny model - chwali Wojciech Kulej, szef Związku Inżynierów i Techników. - Gdyby ta nowa panda była produkowana u nas, mielibyśmy 10 lat zapewnionej prosperity.
Rzecznik firmy Bogusław Cieślar twierdzi, że klamka jeszcze nie zapadła. Że wszystko jest w sferze planów i rozważań. Na razie radzi się cieszyć z sukcesu produkowanej w Tychach pandy, której powstało w minionym roku 300 tys. sztuk, co - jak podkreśla - jest rekordem w 6-letniej historii tego auta. I ten model, jak zapewnia, nadal w Tychach będzie produkowany.
Do tego pozostanie w Tychach ford ka, pięćsetka i będzie się produkować lancia ypsilon. Te modele jednak nijak się mają do pandy. O małej lancii Andrzej Maszerowski, szef Solidarności Popiełuszki, mówi wprost, że jest to samochód niszowy, produkowany w ilości ok. 50 tys. rocznie. - To o wiele za mało na nasze moce przerobowe.