W imieniny Zbigniewa i Anny będzie więcej kontroli

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: (rt)

Liczba odwiedzin: 2131

Analizując statystyki wypadków oraz wyniki badań alkomatem policja doszła do wniosku, że kierowcy znacznie częściej łapani są za jazdę po alkoholu w dni popularnych imienin oraz rankiem następnego dnia.

 

Picie alkoholu na imieninach nie jest ani czymś nowym ani czymś nagannym oczywiście do czasu, kiedy po suto zakrapianej imprezie lub następnego ranka, jej uczestnicy siadają za kółkiem i ruszają w miasto stwarzając zagrożenie dla reszty zmotoryzowanego społeczeństwa.Fot. Archiwum

 

Chociaż policja oficjalnie nie stworzyła czarnej listy solenizantów, to zapowiada, że szczególnie w tak popularne imieniny, jak: Zbigniewa, Józefa, Bożeny, Anny czy Bogdana, kontrole policyjne będą wzmożone. 
 
W samym tylko 2009 roku, policja przeprowadziła podczas kontroli drogowych około 2 mln badań stanu trzeźwości, które zakończyły się zatrzymaniem 173 324 pijanych kierowców. W ubiegłym roku nietrzeźwi kierujący spowodowali 3007 wypadków, w których zginęły 333 osoby, a 4 243 zostały ranne.

 

Jak podkreśla policja najwięcej pijanych uczestników wypadków było w soboty i niedziele - odpowiednio 19,2 proc. i 19,3 proc. Do popularnych dni, jeśli chodzi o prowadzenie pod wpływem alkoholu, należą również piątki, kiedy to wypadki spowodowało 15,5 proc. nietrzeźwych.

 

Przyczyną takich wyników jest fakt, że koniec tygodnia oraz „weekendy” sprzyjają spotkaniom towarzyskim, podczas których spożywany jest alkohol.

 

- Z nietrzeźwymi „za kołkiem” można walczyć w różny sposób. Pomaga w tym restrykcyjnie prawo, które uznaje kierowanie w stanie nietrzeźwości za przestępstwo. Jednak kluczem do sukcesu w walce z tym zjawiskiem jest brak społecznego przyzwolenia na siadanie osób po spożyciu alkoholu za kierownicą - tłumaczą policjanci z Komendy Głównej Policji

 

Przypomnijmy, że organizm potrzebuje ok. godziny na spalenie jednego kieliszka wódki oraz ok. trzech godzin, aby spalić półlitrowy kufel piwa.

 

Fot. Archiwum - Alkohol metabolizowany jest w wątrobie i tylko tam. Żadne typu środki pobudzające, jak kawa lub napoje energetyczne, nie przyśpieszą tego procesu. Między bajki możemy również włożyć wszelkiego rodzaju leki przyśpieszające metabolizm (2KC, Alcazelcer). Mogą one poprawić samopoczucie i wzmocnić organizm, jednak nie ma mowy o tym, aby zmniejszyły zawartość alkoholu w organizmie - mówi Robert Lemański, lekarz medycyny.

 

Na chwilę obecną, policja ma do dyspozycji blisko 7400 urządzeń elektronicznych do badania stanu trzeźwości, w tym ponad 1200 alkomatów (przenośnych i stacjonarnych) oraz około 150 nowoczesnych urządzeń wskaźnikowych AlcoBlue. Te ostatnie pozwalają na badanie stanu trzeźwości kierujących przez wydmuchanie powietrza z odległości około 10 cm od urządzenia, które po kilku sekundach pokazuje wynik badania.


Warto wiedzieć

 

Według badań ryzyko zagrożenia wypadkiem drogowym w zależności od stężenia alkoholu w organizmie wzrasta:

- 7 razy - przy stężeniu od 0,5 do 1,0 promila
- 31 razy - przy stężeniu od 1,0 do 1,5 promila
- 128 razy - przy stężeniu powyżej 1,5 promila
 
Z badań wynika, że:

- 600 g piwa (ok. 0,5 l)  zawiera 30 g czystego alkoholu, który spalamy przez ok. 3 godz.
- 200 g wina (ok. 2 lampek) ma w sobie 20 g czystego alkoholu, który spalamy przez ok. 2 godz.
- 25 g wódki (kieliszek) zawiera 10 g czystego alkoholu spalany przez ok. 1 godz.

 

Źródło: Komenda Główna Policji

 

Komentarze

    • astra
    • Według przytoczonych danych nietrzeźwi stanowili 8,65% skontrolowanych i spowodowali śmierć 333 osób co stanowi 7,4% liczby ofiar w 2009(przyjmując tylko 4500 ofiar rocznie). Te dane świadczą o tym , że nietrzeźwi to kozy ofiarne na których rząd zwali wszystkie zaniedbania. 40% ofiar śmiertelnych generują fatalne drogi krajowe po których zwykle nie wraca się z imienin .
    • jrp21
    • warto też wiedzieć, że powołane badania wykonali popaprani naukowcy, którzy nie uzględnili faktu, że alkohol ma ujemny wpływ na kierowanie pojazdem najwyżej godzinę-dwie po spożyciu. Potem organizm się przyzwyczaja i ryzyko jest na normalnym poziomie. Niestety nasi leniwi, skorumpowani i nieskuteczni policjanci już dawno podchwycili temat i łapiąc "pijanych" poprawiają swoje wyniki. Nikogo nie interesuje fakt, że łapanie kierowców nad ranem NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z POPRAWĄ BEZPIECZEŃSTWA A JEST SZKODLIWE DLA GOSPODARKI. Może premier być się wykazał w tej sprawie, żeby nie stała dalej na głowie?

Dodaj komentarz