W korku łatwiej zdać prawko

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Monika Pawlak

Liczba odwiedzin: 5051

Na rozkopane ulice i gigantyczne korki pomstują doświadczeni kierowcy, instruktorzy ze szkół jazdy, kursanci i egzaminatorzy. Cieszą się... kandydaci na kierowców, przystępujący do egzaminów.

Bo zamiast jechać, częściej stoją. A jak już jadą, to w żółwim tempie. W takich warunkach trudniej o błąd.

 

- Oblałem, ale na placu. Miałem pecha, najechałem na słupek i było po wszystkim - mówi Marcin Kłosiński. - Moja siostra skorzystała z drogowych remontów. Jechała w gigantycznych korkach, co prawda spociła się ze strachu i stresu, ale zaliczyła. Zazdroszczę, bo ma już z głowy.

 

W godzinach szczytu zdawała egzamin Mariola (prosi by nie publikować jej nazwiska). Przyznaje, że bała się okropnie, bo na ulicach był straszny tłok.

 

- Egzaminator był chyba bardziej zły niż ja, bo gdzie nie wjechaliśmy, wszędzie był korek. Auto przy aucie, więc szybciej pojechać się nie dało - opowiada Mariola. - Dla mnie lepiej, choć miałam wrażenie, że jazda trwa wieki. Wróciliśmy do WORD -u po ponad godzinie. Ale zdałam i tylko to się liczy.

Komentarze

    • Roger
    • ja stałem tylko kwadrans w korku z 70-cio minutowego egzaminu...
    • tomstef
    • "Oblałem, ale na placu. Miałem pecha, najechałem na słupek i było po wszystkim - mówi Marcin Kłosiński." CO ZA BREDNIE? Od kiedy to po 1 błędzie kończy się egzamin? Ponadto jak ktoś nie umie jeździć to nie zda niezależnie od tego czy będzie jechał w korku, czy będzie miał puste ulice. Jeżeli kandydaci na kierowców nie potrafią po prostu zdać, tylko liczą na "szczęście", to aż strach się bać! Pozdrawiam wszystkich, którzy zdali i bez korków.
    • tomek1
    • Też bym powiedział brednie ale to, że koleś miał szczęście, które - jeśli nie umie jeździć - może doprowadzić do nieszczęścia!
    • lookaazz
    • Ja sie mega ciesze, bo swój egzamin zdałem, kiedy był mały ruch. W takich warunkach lepiej sie jeździ, jest w tedy mniejsza szansa na to magiczne "wymusił pan pierwszeństwo"
    • mietwan
    • Najechanie na słupek to bład przerywający egzamin
    • kacperka
    • [quote=]Najechanie na słupek to bład przerywający egzamin[/quote] Jak powinnam zareagować jeżeli na egzaminie egzamin ator nie podawał mi komend typu skręć w prawo, tylko szarpał mi za kierownicę samochodu. Proszę o radę .
    • agentos
    • To prawda. Jężeli kursant uderzy w tyczkę na egzaminie to egzamin jest przerywany

Dodaj komentarz