W krzakach

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 3504

Dzisiejszy komentarz powinno być słychać jak strzały kompanii honorowej. Tną drzewa przy drogach. Drogi zaczynają wyglądać jak własne cmentarze.

 

Zaczęło się dwa lata temu, kiedy na Mazurach wycinano gałęzie. Służby drogowe twierdziły, że muszą wycinać, bo pod gałęziami nie mieszczą się piętrowe autobusy z turystami niemieckimi. Teraz tnie się już drzewa i to nie tylko na Mazurach, ale w całej Polsce. Mówią, że dzieje się tak ze względów bezpieczeństwa, co jest naciąganą lipą. Powtórzę co ostatnio mówiłem ostatnio w Rzeczypospolitej:

„Wszystkie drogi na świecie obsadzone są drzewami. Ludzie giną rozbijając się o drzewa nie dlatego, że one tam stoją tylko dlatego, że jadą za szybko, niebezpiecznie wpadając w dziury lub koleiny. Dziur się nie łata, tylko drzewa chcą wycinać. Argument o bezpieczeństwie jest absolutnie naciągany. To zupełnie tak, jakby obcinano ludziom nogi bo się mogą potknąć.”

 

Jest gorzej. Władze lokalne szukając argumentów za wycinaniem drzew twierdzą, że na ich miejsce będą sadziły krzaki. Opracowano już wręcz program zakrzaczaniu kraju. Twierdzą od dawna, że małpa z nożem jest niezwykle niebezpieczna. Rząd nie bardzo już rządzi, a premier nie bardzo wie, czy może rządzić, ale na pewno z mocy urzędu może jeszcze wydać i powinien wydać natychmiastowy zakaz jakichkolwiek wycinek drzew przy szosach. Drzewa rosną 30 lat, jak się je zniszczy zostanie pustka współczesnej cywilizacji, która staje się coraz bardziej nijaką cywilizacją piły mechanicznej.

 

Jak już jesteśmy przy bezpieczeństwie to wiedzieć trzeba, że zakończył się kolejny, dziesiąty już, jubileuszowy konkurs pod tytułem As Bezpiecznej Jazdy. Co roku zgłasza się parę tysięcy młodych kierowców. Nagrodą w tym roku był samochód Opel Astra, co było oczywiście dodatkowym argumentem, aby jeździć bezpieczniej. Wygrał ten samochód 21-letni student z Olsztyna Maciej Krzyszycha. Średnia wieku uczestników to 20 lat, co jest korzystne, bo w tym wieku można się jeszcze nauczyć jeździć bezpiecznie.

 

As Bezpiecznej Jazdy jest imprezą potrzebną. Codziennie ginie w Polsce na drogach 15 osób, a rozbija się kilkaset.

Komentarze

    • OJOJOJOJO TAAAAK !!!!!!!! (gość)
    • ZGADZAM SIĘ Z PANEM W 100 % ZAMIAST ŁATAĆ ORAZ MODERNIZOWAĆ DROGI KTÓRE MAMY TO NASI SPECE OD INFRASTRUKTURY WYMYŚLAJĄ BUDOWE AUTOSTRAD , KTÓRYCH I TAK NIKT NIE ZBUDUJE-PRAWDA BO ZA CO . TERAZ DZEWA -ABSURD..AUTOSTRADA PANA KULCZYKA POD POZNANIEM TO JAKAŚ FARSA PŁACIŁEM 50 PLN NIE WIEM ZA CO I WIĘCEJ NIĄ NIE POJADĘ A ZRESZTA POLACY NIE UMIEJĄ W OGÓLE PORUSZAĆ SIĘ PO TEJ DRODZE JEST TAM NIEBEZPIECZNIE... {TROSZECZKĘ ŚMIGAM PO ZACHODZIE} APEL DO WŁADZ W TYM MAŁPIM KRAJU MODERNIZUJCIE DROGI PANA GIERKA ,, PANA GIERKA,, BO ON PRZYNAJMNIEJ DAŁ MOŻLIWOŚĆ DOJECHANIA WSZĘDZIE LUDZIOM I ZA DARMO ..ORAZ ODDAJCI LUDZIOM PODATEK DROGOWY ZA DZIURY........
    • Jaro (gość)
    • Prawda jak zwykle leży pośrodku. Generalnie to dobrze że przynajmniej wycinają drzewa przydrożne, bo dziur i tak nie załatają. Trochę mniej ludzi zderzy sie więc z drzewem. A tak byłyby i dziury i drzewa. Drzewa są owszem na całym świecie przy drogach z tym że raczej nie rosną jak u nas na poboczach na wielu poniemieckich starych drogach, tylko w odległości 20-30 metrów od jezdni. Co do dróg to nasi przedstawiciele narodu muszą zrozumieć że z pustego i Salomon nie naleje. Zadaniem rządu jest stworzenie odpowiedniej infrastruktury drogowej aby się można było sprawnie poruszać. Wpłynie to pozytywnie na rozwój gospodarczy a więc i więcej kasy z podatków.
    • BLE (gość)
    • Jaro!? o czym Ty wogole piszesz? Jak to z pustego...tyle pieniedzy panstwo dostaje od nas, ze mielibysmy tylko asfalt w kraju i nic wiecej, gdyby skorumpowani politycy nie wchlaniali wszelkich mozliwych pieniedzy, a skorumpowane firmy robily drogi za cene taka jak w UE a nie 5x wieksza. A drzewa niech rosna, a debile niech sie na nich rozwalaja jak nie umieja jezdzic...
    • do BLE (gość)
    • nie zrozumiałeś mnie. Napisałem że z pustego w tym sensie że Państwo musi zainwestowac w infrastrukturę m.in. drogi aby ludzie nie stali w korkach a pracowali. By transport towarów był sprawny i na czas. Wtedy mogą liczyć na dodatkowe podatki. A nie wyciskając ostatnie grosze z podatników stojących w korkach czy podróżującyh 8 godzin z warszawy do poznania.
    • zizu3 (gość)
    • Tym pomysłem o wycince drzew popisali się samorządowcy ze Starogardu Gdańskiego. Proponuję aby lepiej wzięli się za remonty dróg, bo niejedna wioska w Polsce ma lepsze drogi niż są w Starogardzie.
    • Paweł (gość)
    • A ja się nie zgadzam z Panem redaktorem. Nie pierwszy raz zresztą. Przecież tu chodzi o wycinkę drzew rosnących w skrajni drogi i często rozsadzających asfalt. Jestem za wycinką właśnie takich drzew, które często uniemożliwiają wykonane jakiegokolwiek remontu jezdni czy nawet niewielkiej naprawy. Oczywiście nic nie zastąpi rozwagi kierujących i dobrych dróg ale niestety niektóre drzewa tzreba wyciąć. Oczywiście nie wszystkie jak sugerują niektórzy. Sam widziałem kilka wypadków z "udziałem" drzew. Z samochodu nic nie zostaje, a pzrecież to nie zawsze wina kierowcy. Widziałek kiedyś samochód kierowcy który musiał zjechać ze swojego pasa ruchu bo mu TIR drogę zajechał. Naprawdę mówię wam że może lepiej żeby się z tym TIRem zdezrył bo nawet nie można było rozpoznać marki samochodu. Pracuję w ratownictwie drogowym więc trochę się napatrzyłam.
    • Paweł (gość)
    • I jeszcze jedno do Pana który się Gierkiem zachwyca. Drogi Panie, Pan Gierek doprowadził do katastrofy komunikacyjnej w naszym kraju. Tow właśnie dzięki niemu koszt 1 km autostrady na Śląsku wynosi 30 mln Euro czyli nawet 10-krotnie więcej niż normalnie.
    • e2rd (gość)
    • STOP ŚMIERCI NA PRZYDROŻNYCH DRZEWACH ! APEL O WYCINKĘ DRZEW PRZYDROŻNYCH. Apelujemy do wszystkich urzędów państwowych i władz samorządowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na drogach publicznych w Polsce o pilne podjęcie działań zmierzających do całkowitej wycinki drzew rosnących na poboczach. Drzewa te zagrażają bezpieczeństwu uczestników ruchu drogowego i przyczyniają się do około 20% śmiertelnych wypadków na polskich drogach. Zwyczaj sadzenia przydrożnych drzew wywodzi się z dawnych czasów, kiedy to podróżowano konno, a drogi były nieutwardzone. Wtedy to drzewa wyznaczały linię drogi – miało to niemałe znaczenie w nocy czy po obfitych opadach śniegu. W czasie wojen drzewa osłaniały ruchy wojsk. Latem cień drzew dawał ulgę w czasie upałów. W tamtych czasach przydrożne drzewa spełniały bardzo pożyteczną rolę. W miarę rozwoju motoryzacji, poprawy jakości dróg i wzrostu prędkości podróżowania, przydrożne drzewa stawały się coraz większym zagrożeniem w ruchu drogowym, gdyż każde wypadnięcie pojazdu z drogi i zderzenie z pniem drzewa przeważnie kończy się tragicznie. Wypadnięcie z drogi może się przydarzyć każdemu kierowcy, szczególnie młodemu, początkującemu, ale ci najbardziej doświadczeni też popełniają błędy. Wystarczy chwila dekoncentracji, odwrócenie uwagi, zła ocena stanu nawierzchni, zbyt szybkie wejście w zakręt, nagłe hamowanie, przemęczenie, zasłabnięcie, czy nawet zaśnięcie za kierownicą. Do wypadnięcia z drogi nie zawsze dochodzi z winy kierującego. Często następuje to z winy innych użytkowników dróg, np.: pojazd jadący z przeciwka wpada w poślizg, lub gdy ma nagłą awarię i kierowca traci panowanie nad pojazdem, gdy kierowca pojazdu jadącego z przeciwka jest pijany, lub zasłabnie za kierownicą, gdy niedoświadczony kierowca niebezpiecznie prowadzi pojazd, czy zajeżdża drogę. Do tego samego doprowadzić może próba ominięcia pieszego, zwierzęcia lub rowerzysty, gdy nagle wtargną na jezdnię. Jeżeli przy drodze nie ma drzew, takie sytuacje nie oznaczają zazwyczaj nic groźnego. Pojazd ląduje na poboczu, w krzakach lub w polu, a w najgorszym przypadku - w rowie. Nawet gdy dojdzie do przewrócenia się pojazdu lub do tzw. „dachowania”, podróżni mają ogromne szanse wyjść z takiej przygody bez szwanku. Niestety, zarządcy dróg publicznych w Polsce sadzą na poboczach, blisko krawędzi jezdni miliony drzew, czego efektem jest śmierć lub kalectwo tysięcy podróżnych, których pojazd wypadł z drogi. Często wypadnięcie z niej spowodowane jest fatalnym stanem nawierzchni. Do utraty panowania nad pojazdem i wypadnięcia z drogi może przyczynić się nieoznakowana dziura w jezdni, koleina, garb lub wybój, śliska nawierzchnia (nawet gdy jest sucho), kałuża, rozlany olej, rozsypany żwir, błoto lub glina naniesione na jezdnię przez maszyny rolnicze, czy zła geometria drogi. Dla motocyklistów niebezpieczne są nawet poziome znaki na jezdni malowane zbyt śliską farbą, czy okruchy hartowanego szkła leżące na jezdni po kolizji. Wypaść z drogi możemy również wskutek niemożliwej do przewidzenia nagłej awarii technicznej pojazdu, np. nagłe pęknięcie opony podczas jazdy, pęknięcie drążka układu kierowniczego, pęknięcie półosi koła, wyciek podczas jazdy płynu hamulcowego. Jeżeli przydarzy się to na drodze, gdzie rosną przydrożne drzewa, wówczas te pożyteczne rośliny mimowolnie wykonają makabryczną egzekucję na niewinnych użytkownikach dróg. Największa katastrofa z udziałem autobusu i drzewa wydarzyła się 2 maja 1994 pod Gdańskiem. Wskutek pęknięcia opony podczas jazdy, autobus wypadł z drogi i uderzył w przydrożne drzewo. Siła bezwładności w zetknięciu z pniem drzewa spowodowała krwawą masakrę, w której zginęło ponad 30 osób. Drzewo, rosnące blisko krawędzi jezdni, jest tak samo niebezpieczne, jak wojskowa mina przeciwpancerna i podobnie jak mina nie uczyni nikomu krzywdy, dopóki ktoś na nią nie najedzie. Czy urzędnikom odpowiedzialnym za nasze drogi, tak trudno porównać skutki wypadnięcia pojazdu z drogi na odcinku porośniętym drzewami, do skutków identycznego zdarzenia na odcinku wolnym od przydrożnych drzew a następnie wyciągnąć z tego porównania właściwe wnioski? Przydrożne drzewa powodują wiele zagrożeń w ruchu drogowym. Utrudniają kierowcom obserwację pobocza, zasłaniają widoczność na zakrętach i łukach jezdni, przed skrzyżowaniami, przejazdami kolejowymi czy przejściami dla pieszych. Utrudniają swobodny zjazd na pobocze w celu ominięcia niebezpiecznej sytuacji na drodze lub nagle zauważonej przeszkody. Utrudniają poruszanie się pieszych, rowerzystów i zwierząt poboczem drogi. Utrudniają obsychanie jezdni, a system korzeniowy powoduje rozsadzanie nawierzchni. Odrastające konary i gałęzie utrudniają przejazd wysokim pojazdom i zwykle zasłaniają ważne znaki drogowe. Migotanie światła słonecznego podczas jazdy aleją drzew, może wywołać u kierowcy zaburzenia widzenia i opóźnienie czasu reakcji. Do poślizgu i wypadnięcia z drogi może doprowadzić warstwa leżących na jezdni liści, pod którą nieraz znajduje się szron. Taki sam efekt może spowodować warstwa rozgniecionych owoców dębu lub kasztanowca, zwłaszcza po opadach deszczu. Zimą cień rzucany przez gęste konary na jezdnię utrudnia stapianie powłoki lodu lub osuszanie nawierzchni, co przy zmianach temperatury powoduje, że sucha jezdnia na odcinku wolnym od przydrożnych drzew niespodziewanie zamienia się w ślizgawicę na porośniętym drzewami odcinku drogi. Dużym zagrożeniem dla podróżnych są gałęzie leżące na jezdni po burzy lub opadach mokrego, lepkiego śniegu. Zmuszają one kierujących do gwałtownego hamowania, co grozi poślizgiem i wypadnięciem z drogi wprost na drzewo lub do bardzo niebezpiecznego manewru ich omijania, co z kolei grozi czołowym zderzeniem z pojazdem jadącym z przeciwnego kierunku. W podobnych okolicznościach doszło do tragicznego wypadku w dniu 17 października 2004 pod Lublinem, w którym zginęło kilku sportowców ze Świdnika. Gdyby nie gałąź leżąca na jezdni, tej tragedii by w ogóle nie było. Bardzo niebezpieczne są drzewa rosnące przy drogach wiodących przez obszary leśne. W naturalny sposób przechylaja się one w stronę jezdni, gdyż jest tam więcej światła słonecznego. Duży przechył coraz bardziej nadwyręża system korzeniowy, aż w końcu wystarczy podmuch wiatru, rozmiękczenie gleby, przyrost masy drewna lub lekka wibracja terenu, by takie drzewo przewróciło się na jezdnię. Przydrożne drzewa przyczyniają się do tysięcy tragicznych wypadków na polskich drogach. Ale to nie drzewa są winne, gdyż o tym, gdzie one rosną, decydują ludzie mający zdolność logicznego myślenia i przewidywania skutków i następstw swoich decyzji. Drzewa mogą rosnąć w lesie, w parku, na skwerze czy w ogrodzie i cieszyć człowieka swym pięknem, pełniąc jednocześnie wiele pożytecznych funkcji. Niestety, mogą też rosnąć na poboczach dróg, siejąc niepotrzebnie zniszczenia i kalectwo, cierpienia i śmierć. Drzewa rosnące blisko jezdni stwarzają szczególne zagrożenie w czasie silnych wiatrów, a zagrożenie to dotyczy nie tylko użytkowników dróg. Gdy prędkość wiatru przekroczy 100km/h na jezdnię spadają duże ułamane konary, które mogą przygnieść pojazd i ranić lub zabić podróżnych. Gdy prędkość wiatru wzrośnie, przewracają się na jezdnię powyrywane z korzeniami drzewa, całkowicie tarasując drogi. Tylko w jednym dniu 18 listopada 2004 miało miejsce kilka tego typu wypadków: w Starogardzie Gdańskim na jadący w kierunku Chojnic samochód upadło przydrożne drzewo, zabijając dwie osoby, w Pruszczu Gdańskim drzewo runęło na samochód raniąc dwie osoby, w Giżycku drzewo przewróciło się na samochód, zabijając osobę, która kierowała pojazdem itd. Odblokowywanie zatarasowanych przez powalone drzewa dróg trwa nieraz bardzo długo i w tym czasie podróżni zmuszeni są do długich postojów lub objazdów, przez co ponoszą straty materialne. Natomiast mieszkańcy miejscowości, do których prowadzą zatarasowane drogi, pozbawieni są możliwości korzystania z pomocy Pogotowia Ratunkowego, Straży Pożarnej, Policji i innych służb ratowniczych. Przykładem może tu być huragan, jaki miał miejsce w rejonie Pisza 4 lipca 2002. Silny wiatr powyrywał z korzeniami około tysiąca przydrożnych drzew, całkowicie tarasując ponad 250 kilometrów dróg publicznych. Podobne huragany wydarzają się w różnych rejonach kraju i w naszym klimacie są zjawiskiem całkowicie normalnym. Jak to możliwe, że w III RP, będącej demokratycznym państwem prawnym, w latach 1990-2004 przydrożne drzewa przyczyniły się do śmierci około 20 tysięcy i okaleczenia ponad 100 tysięcy użytkowników dróg publicznych. Przecież Konstytucja RP zapewnia każdemu prawną ochronę życia, prawo do bezpiecznych warunków pracy, ochronę przed działaniami zagrażającymi zdrowiu i bezpieczeństwu, itp. Dlaczego urzędy odpowiedzialne za bezpieczeństwo na drogach dopuściły do tak ogromnej liczby ofiar? Dlaczego nadal ignoruje się zagrożenia powodowane przez drzewa rosnące przy drogach? Dalsze tolerowanie tego stanu jest niedopuszczalne i świadczy wyłącznie o braku elementarnego szacunku dla życia i zdrowia uczestników ruchu drogowego. Usprawiedliwianie obecnej sytuacji ochroną przyrody i ekologią jest wielkim nadużyciem. Te piękne idee powinny służyć wartości nadrzędnej, jaką jest dobro człowieka. Ich realizacja nie może odbywać się kosztem życia i zdrowia tysięcy obywateli. Działania urzędów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na drogach publicznych muszą polegać na eliminowaniu wszystkich możliwych do usunięcia zagrożeń, a nie na ich namnażaniu. Drzewa rosnące na poboczach nie są niezbędnym elementem infrastruktury drogowej i należy je możliwie niezwłocznie wyciąć. Pobocza należy obsadzać innymi, bezpiecznymi dla użytkowników dróg roślinami krzewiastymi, które nie tworzą grubego pnia np. krzewami bzu, głogu, tarniny, leszczyny, tui, jaśminowca, czeremchy, śnieguliczki, forsycji, kaliny, kruszyny, wierzby energetycznej. Najwyższy czas przerwać to niekończące się pasmo niepotrzebnej, bezsensownej śmierci i cierpienia rannych. Najwyższy czas położyć kres gigantycznym stratom moralnym i materialnym Najwyższy czas zrozumieć, że na obecnym etapie rozwoju motoryzacji, pobocza dróg nie są właściwym miejscem do sadzenia drzew. Najwyższy czas powiedzieć stanowczo: S T O P ŚMIERCI NA PRZYDROŻNYCH DRZEWACH ! Sulęcin 12.04.2005. Apel podpisali: Edward Woźniak – inicjator apelu - ul. J.Ch. Paska 54, 69-200 Sulęcin, e2rdwo@vp.pl , tel. 095 755 41 56. Obywatelski Ruch Ochrony Praw Człowieka i Walki z Korupcją /Zbąszyń/ Stowarzyszenie Nasze Bezpieczeństwo /Opole/ Stowarzyszenie Ania – Bezpieczna Droga /Gdynia/ Stowarzyszenie Przeciw Przemocy /Lódź/ Środkowopolska Fundacja Pomocy Ofiarom Wypadków Komunikacyjnych /Warszawa/ Mirosław Naleziński, 81-457 Gdynia, Stoczniowców 11/2 Piotr Walendowski, Paderewskiego 40c/9, 63-400 Ostrów Wlkp. Grzegorz Wichłacz, Paderewskiego 40/9, 63-400 Ostrów Wlkp. Grzegorz Książek, ul.W. Roentgena 23/26, 02-781 Warszawa. Agnieszka Wichłacz, 63-400 Ostrów Wlkp, Paderewskiego40/9 Wojciech Grabowski, Zeromskiego 2/3 69-200 Sulęcin Teresa Walendowska, Paderewskiego 40c/9, 63-400 Ostrów Wlkp Zbigniew Banasik, 63-400 Ostrów Wlkp, Jankowskiego 8c/10. Jacek Pola, 69-200 Sulęcin, os. Kopernika 6F/9 Janina Walendowska, 63-400 Ostrów Wlkp, Armii Krajowej 8d/12 Violetta Banasik, Jankowskiego 8/10, 63-400 Ostrów Wlkp. Mariola Marczak, 69-100 Lubniewice, os. Trzcińce Maciej Czowgan 10sekund@vp.pl Jerzy Półkarz sztab@ratownictwo.org Krystyna Wiśniewska kj.biuro@post.pl Regina Roj Starogard Gdański Łukasz Malinowski ul. Sądowa 5/11, 13-230 Lidzbark Karol Murawski ul. Jarzębinowa 9, 13-230 Lidzbark Maciej Sablik redakcja@motoweb.pl Elżbieta Banasik Jankowskiego 8/10, Ostrów Wielkopolski Piotr Leszczyński ratownictwo@tlen.pl Tadeusz Chochulski 66-437 Lemierzyce 13 Krzysztof Kręcisz ul. Pomnikowa 26/2 , 47-400 Racibórz
    • Kierowca (gość)
    • Przyrodę należy chronić a nie niszczyć ! Drzewa nie rosną na drogach i jak ktoś się na nich zabił to znaczy że był tam gdzie nie powinien być. Równie dobrze mógł się zabić na innym samochodzie, latarni, słupie telefonicznym, rowie lub dachować. Skoro wypadł z drogi to znaczy że nie zachował bezpiecznej prędkości jazdy dostosowanej do warunków, lub był pijany, czyli sam sobie był winien i lepiej że rozwalił drzewo a nie zabił innych ludzi. Jeśli był to inny przypadek, to trudno, ślepy los, skoro miał zginąć to zginąłby tak czy inaczej. Należy jeździć na trzeźwo i z bezpieczną prędkością oraz należy naprawiać drogi a nie zwalać winę za wypadki na drzewa. Drzewa dają nam tlen, chronią ziemię przed wysuszeniem, zmniejszają hałas wytwarzany przez przejeżdżające samochody, zmniejszają przedostawanie się szkodliwych związków emitowanych przez samochody na okoliczne pola, dają cień, chroniąc przed upalnym słońcem przyczyniają się do zmniejszenia zmęczenia, ochraniają nasze tandetne drogi przed rozpuszczeniem się w słońcu. Apeluję o zrobienie kontrapelu o ochronę przyrody. Pamiętajmy że drzewa łatwo jest wyciąć ale nie łatwo je odbudować. Po wycince zapewne nie zostaną zasadzone nowe drzewa rekompensujące zniszczenia. Nawet jeśli zostaną zasadzone potrwa wiele lat zanim wyrosną do rozmiarów tych zniszczonych. STOP WYCINCE DRZEW. NIE DAJMY NISZCZYĆ PRZYRODY, JUŻ I TAK JĄ MOCNO ZNISZCZYLIŚMY.
    • j (gość)
    • Wszystkie drzewa w pasie drogi wyciąć w pień!!! Drzewa sadzić tam gdzie ich miejsce, daleko od drogi. Tam sadzić lasy.
    • seba (gość)
    • Strzaly kompanii honorowej dla Pana Iwaszkiewicza. Dziekujemy za lata dzialalnosci sentymentalno-publicystycznej i zegnamy z sympatia! A co do tresci - moze skoro sami mamy problemy z mysleniem w tym kraju, nie tylko w tym temacie, przygladajmy sie jakims dobrym wzorcom, czy np w USA sa "aleje debowe prawem chronione" sluzace do miazdzenia kazdego pojazdu ktory zjedzie z drogi? Tam zjazd skonczy sie wytraceniem predkosci na plaskim terenie w wiekszosci przypadkow. Nie nalezy wnikac z jakiej przyczyny zjechal pojazd bo przyczyn niezawinionych przez kierujacego sa dziesiatki, liczy sie fakt i ochrona zycia ludzkiego! Co do krzykow komentarzy "sam zjechal ,byl tam gdzie nie powinien" - ZENADA nic wiecej, moze wprowadzcie w szpitalach nakaz nieratowania osob ktore probowaly polelnic samobojstwo? Przeciez same chcialy. Natura ludzka jest taka ze nie beda wszyscy jezdzic powoli i podziwiac piekno kory na przydroznych pniach, gros ludzi spieszy sie i nie mysli o konsekwencjach wypadniecia z drogi, takie czasy, taki swiat i zaden z was nie moze powiedziec ze nigdy nie wypadnie z drogi bo jedzie ostroznie. Zycze zeby nigdy dla nikogo z nas pien przydroznego drzewa nie stal sie katem. NIECH KTOS POLICZY JAKIE SA KOSZTY ROCZNE SMIERCI I KALECTWA SPOWODOWANEGO PRZEZ DRZEWA PRZY DRODZE I POROWNA JE Z KOSZTAMI UTRATY WRAZEN ESTETYCZNYCH PANA IWASZKIEWICZA I JEMU PODOBNYCH. pozdrawiam
    • ziembar (gość)
    • Tak, to tragiczne. Wycinają dzrewa a dziur nie łatają, Pojedźcie do Mikołajek, zobaczcie jak teraz wygląda to miasto, powycinano większość drzew przy drodze które tworzyly piękną alejkę, a teraz to tylko betonowa pustynia. Zdecydowanie jestem PRZECIW WYCINCE DRZEW PRZY DROGACH
    • keramni (gość)
    • CAŁOKOWICIE POPIERAM wszelkie głosy opowiadające się za WYCINKĄ WSZYTKICH DRZEW ROSNĄCYCH WZDŁUŻ DRÓG i obsadzenie tych miejsc KRZEWAMI, które (krótko pisząc) zamortyzują pęd wypadniętego z drogi samochodu i co najwyżej go porysują, ratując z pewnością niejedno zycie. Obrońcy przyrody niech się nie martwią, przecież jest tyle nieuzytków, które mogą pomóc obsadzić sadzonkami drzew...
    • sylwer (gość)
    • Za takie właśnie debilne pomysły nie cierpię tego kraju. To jeden z największych absurdów jakie w ogóle wymyślono. Z tego co wiem, może się mylę bo w tym głupim kraju nigdy nic nie wiadomo, ale drzewa nie biegają po drodze i nie są złośliwe, a samochody - może znowu się mylę - z reguły jeżdżą po ulicach. Więc wystarczy tylko zdjąć nogę z gazu i nie pić alkoholu przed jazdą. To NIE drzewa atakują ludzi tylko ludzie na nie wpadają. Zawsze jest to ludzki błąd. Nie piszcie o ofiarach wypadków, większych stratach itp., zabić się można też kartką papieru. Jeśli ktoś wpada na drzewo to z własnej winy bo jechał za szybko, albo jakiś debil zajechał mu drogę. Jedyne słuszne rozwiązanie to wyeliminować kretynów z naszych dróg, a nie wyrzynać wszystko co stoi obok drogi. W przeciwnym razie dojdziemy do coraz większych paranoi. Zacznie się przesuwanie domów, likwidowanie chodników (przecież piesi zagrażają kierowcy), potem wytniemy latarnie i będzie ciemno, znaki drogowe też trzeba wyciąć (znam przypadek, że znak drogowy "zaatakował" malucha i przeciął go na pół). Acha zapomniałem o betonowych słupkach znaczących drogę, rowach odwadniających, krowach na łące (trzeba zabić wszystkie krowy), no i łąki też są niebezpieczne dla kierowcy, bo się kurzy, muchy latają, a mucha może być przyczyną śmiertelnego wypadku. Na koniec wylejemy cały kraj asfaltem, aby każdy kierowca zmieścił się na swojej drodze. Ludzie opamiętajcie się, nie róbcie z tego kraju betonowej patelni !!!
    • e2rd (gość)
    • Zieleń przydrożna to nie jest rezerwat przyrody, widać władze w tym kraju nie mogą tego nijak zrozumieć. Zieleń przydrożna to tylko wyposażenie pasa drogowego, które powinno poprawiać funkcjonalność drogi a nie ją pogarszać. Drzewa przy drodze były dobre gdy podróżowano konno, obecnie pełnią jedynie rolę "słupów śmierci". Prawo polskie mówi, że zieleń przydrożna nie powinna zagrażać bezpieczeństwu uczestników ruchu drogowego. Widać jak urzędnicy traktują prawo. Prawo obowiązuje jedynie zwykłych obywateli ich można karać do woli za drobne przewinienia. Urzędnicy są ponad prawem? Zieleń przydrożna ma taki sam wpływ na bezpieczeństwo jak stan drogi, stan techniczny pojazdu, trzeźwość kierowcy itp. Przyrodę należy chronić , a zieleń przydrożną należy urządzać mądrze, tak aby nie zagrażała bezpieczeństwu.
    • keramni (gość)
    • SYLWER i inni obrońcy przyrody: przecież po obsadzeniu poboczy krzewami znowu za parę lat będziemy jechac jak w zielonym tunelu. Obrońcy przyrody: przecież jest tyle nieuzytków, które możecie pomóc obsadzić sadzonkami drzew...
    • brade (gość)
    • Moim zdaniem dopóki nie jesteśmy normalnym europejskim krajem (a z przyczyn zarówno od nas zależnych jak i niezależnych nie jesteśmy) i nie mamy sieci autostrad lub choćby dróg szybkiego ruchu, powinniśmy zadbać o zwiększenie bezpieczeństwa na drogach i przeżywalność wypadków na tyle na ile potrafimy w obecnych warunkach. Emocjonalne apele o zachowanie drzew wydają mi się równie rozsądne co blokowanie przez "ekologów" budowy elektrowni atomowych (pewnie - niech obecne trują spalanym węglem, niech inne niszczą ekoklimat podniesionym lustrem wody i wymieraniem rzek a wreszcie czy ludziom potrzebny prąd??). Czy to nie jest na prawdę głupie zrównywanie życia ludzi z życiem drzew?!
    • rafał (gość)
    • drzewa są potrzebne bo dają tlen cieszą oko dają mieszkanie ludziom ptakom można znich robić wiele radosnych ciepłych przyjemnych rzeczy...jak widać jest wiele rzeczy i wielu ludzi do których sie można by przyczepić...człowiek po to to wszystko ma od roślin po technike by sie z tego cieszyć i dawać radoche innym. najważniejsze co człowiek ma to MÓZG . warto z niego korzystać przecież wszyskie rzeczy mogą zagrażać ludzkiemu zdrowiu życiu np.płot but komórka rower.. jeśli ktoś nie edzie używał MÓZGU to te inne miłe rzeczy mogąbyć niebezpieczne. i na pewno znalazła by sie grupa ludzi która powiedziała by usunąć zlikwidować .a nie oto chodzi papa URZYWAJCIE MOZGUUUU.
    • rafał (gość)
    • drzewa są potrzebne bo dają tlen cieszą oko dają mieszkanie ludziom ptakom można znich robić wiele radosnych ciepłych przyjemnych rzeczy...jak widać jest wiele rzeczy i wielu ludzi do których sie można by przyczepić...człowiek po to to wszystko ma od roślin po technike by sie z tego cieszyć i dawać radoche innym. najważniejsze co człowiek ma to MÓZG . warto z niego korzystać przecież wszyskie rzeczy mogą zagrażać ludzkiemu zdrowiu życiu np.płot but komórka rower.. jeśli ktoś nie edzie używał MÓZGU to te inne miłe rzeczy mogąbyć niebezpieczne. i na pewno znalazła by sie grupa ludzi która powiedziała by usunąć zlikwidować .a nie oto chodzi papa URZYWAJCIE MOZGUUUU.
    • e2rd (gość)
    • Do Rafała. Z tym używaniem mózgu to całkowicie cię popieram ale to powinno obowiązywać wszystkich, także tych co zajmują się urządzaniem zieleni przydrożnej. Zieleń tą można urządzić w taki sposób, że będzie bezpiecznie, ale można też nasadzić blisko krawędzi jezdni drzew i bedą to śmiertelne pułapki dla kierowców i pasażerów, gdy tylko ich pojazd zjedzie z drogi na pobocze. Czy to jest mądre i robione z glową?
    • Patryk (gość)
    • Jestem przeciw wycince. Racja, że z drzewami tak jak ze słupami, rowami, komórkami itd. Może barierki na wysokich skarpach też rozebrać? Abstrahując od wrażeń estetycznych: dają cień, drogi się nie rozpuszczają, łatwiej znieść upał na drodze. Jasne, że niektóre rosną za blisko drogi. Ale zanim na łapu capu wytniemy wszystko, to może najpierw zasadźmy nowe, szybko rosnące, trochę dalej i poczekajmy. Tam, gdzie to konieczne, może doraźnie wyciąć tylko co któreś. A żeby poszerzyć drogę to można to chyba zrobić z jednej strony, nie trzeba wycinać od razu po obu. Zresztą jakoś dotąd masowych wycinek nie było - czyżby ktoś miał znowu w tym interes? Normalnie żeby wyciąć drzewo to trzeba zapłacić gminie kupę kasy zależną od obwodu pnia. A z tymi krzakami to jaki sens? Cienia nie dają, zasłonią tylko widoki - w końcu pasażerowie nie muszą gapić się w asfalt jak kierowca. A takie zielone tunele to były podobno na drogach tranzytowych w ZSRR. Pozdrawiam
    • adamkorsow@wp.pl (gość)
    • Miłośnicy drzew - powiedzcie to np. matce która jako jedyna ocalała z wypadku w którym zginął jej prawidłowo jadący samochodem mąż oraz 3 dzieci - próbując ominąć i uratować życie pijanemu rowerzyście. Jak to się ma do używania rozumu itp. argumentów ??? Nie wszystko da się przewidzieć i siłę mózgu proponowałbym skierować we właściwym kierunku. Dlaczego te drzewa nie są sadzone w odległości np. 5 metrów od krawędzi jezdni? Bo co ? Koszty takiej drogi byłyby wyższe ??? A koszty życia ludzkiego jakie są ??? Poza tym drzewa należy sadzić tam gdzie jest im najlepiej - czyli ... w lasach. Czy widział ktoś gniazdo ptaka na drzewie przy ruchliwej drodze ??? A jakie znaczenie ma cień na drodze dla kierującego ? Mijając drzewa przy prędkości 90 km/h dostaje tylko po oczach jego promieniami jak lampą stroboskopową i widzi jeszcze gorzej. A nawierzchnie należy robić z takich materiałów żeby nie rozpuszczały się pod wpływem promieni słonecznych. Jakoś naszym się w Iraku kiedyś udawało zbudować porządną drogę która się nie rozpuszcza. Zróbmy tak: Za jedno drzewo ścięte przy drodze przynajmniej 10 posadzonych na nieużytkach !!! Najpierw trzeba posadzić - potem ściąć. Co Pan na to wszechwiedzący Panie Iwaszkiewicz?
    • adamkorsów@wp.pl (gość)
    • A zdanie "Wszystkie drogi na świecie obsadzone są drzewami (...)" jeszcze raz bym na Pana miejscu sprawdził. Obowiązek sadzenia drzew przy drogach wprowadzili Prusacy chyba w XVIII w. żeby podróżny w nocy się nie zgubił, a w dzień słońce mu nie doskwierało. Od czasów Fryderyka Wilhelma trochę się pozmieniało prawda ?
    • bart (gość)
    • Pomysł wydaje się dziwny i chory ale..... Ma naprawdę SENS . Niestety wygląda to tak że nie zawsze kierowca który ląduje na drzewie jest temu winny - niestety . Idiota z naprzeciwka wyprzedza i trzeba gdzieś uciec itd.itd.itd..... Pozatym drzewa te sadzono 30-40 lat temu a wtedy jak wiadomo było mniej aut były wolniejsze . A pozatym w między czasie drogi te poszezano niejednokrotnie. To moje zdanie ale dla mnie słuszne jest to . PANIE IWASZKIEWICZ :)
    • Grzegorz (gość)
    • Niech ci wszyscy idioci zaczną myslec i powycinaja te drzewa w cholere. Przeciaż kierowca który wjedzie w puste pole bedzie wiedział ze przezyje i beda mniejsze straty a jak walnie w drzewo to raczej juz nic go nie uratuje. Po co nam drzewa przy drodze jak pełno lasów niech w mieście sobie posadza a nie przy drogach po których nie jeżdżą tylko rozsądni ludzie ale poco wszyscy mamy za nich cierpieć.
    • koko (gość)
    • ciezko mi sie zdeklarowac jednoznacznie w temacie wycinania drzew, ale chcialbym sie ustosunkowac do wypowiedzi Pana Iwaszkiewicza. Drogi Panie...nie mozna popadac w skrajnosci...pisze Pan ze kazdy kto uderzy w drzewo robi to z wlasnej winy...to nie do konca prawda...przytocze swoj przyklad: jechalem sobie kiedys spokojnie w Krakowie az tu nagle jakis Pan w duzym fiacie uderzyl mi w drzwi, droga miala dwa pasy w jednym kierunku, a pan we fiacie poczyl zastrzyk energii i wymyslil ze mnie wyprzedzi na zakrecie...nie udalo mu sie i w efekcie zepchnal mnie z drogi. wszystko dobrze sie skonczylo, ale gdy przyjechala policja pokazala nam ciekawa rzecz. byl to sciety przy samej ziemi pien drzewa, duzego drzewa...slady moich opon byly idealnie po kazdej stronie pnia. Wniosek? gdyby dwa tyg wczesniej nie wycieli tego drzewa juz bym tego nie napisal teraz... Kolejny wniosek: wycinanie ma sens, ale w miejscach szczegolnie zagrozonych, na zakretach itp. Podstawa to nie popadac w skrajnosci. Bo jak znam zycie to wytna drzewa na prostych odcinkach, a na zakretach zostawia. do wszystkiego trzeba najpierw uzyc glowy, a pozniej rak, co w naszym kraju nie zawsze sie udaje...
    • olo (gość)
    • proponuję jazdę 60 km/g za tirem jadącym srodkiem krętej i obsadzonej szczelnie drzewami nazurskiej drogi - czesto tak jadę - fest fajnie mozna orła wiwinąć!
    • architekt krajobrazu?? (gość)
    • ktos zapomniał o jednej ważnej kwestii związanej z drzewami własnie- fakt szybka jazda wąską, obsadzoną drzewami drogą to jazda na krawędzi ryzyka- w tym sensie drzewa są niebezpieczne- ale zimą nie zapominajmy, że pełnią one również także funkcję zabezpieczająca przeciw nawiewaniu śniegu z pól... I stąd chyba te krzaki... Ale czemu popadać ze skrajności w skrajność- równie dobrze można zrobić doasadzenia z jednej strony- w odległości około 3-4m od starych, "doasfaltować" tą szerokość i zrobić jezdnię z dość szerokim poboczem... Ale tu wchodzi prawo własności ziemi itd, itp... A jak wiadomo... w Polsce lepiej oszczędzać na bezpieczeństwie i robić wszystko na odwal sie...
    • Kierowca (gość)
    • Jak ludziom przeszkadazaja drzewa koło drogi to niech jadąta tam gdzie ich niema!!moze znaki drogowe i budynki tez usunmy bo tez sieja niebezpieczenstwo dla kierowców!!!w 100% zgadzam sie z panem Jerzym Iwaszkiewiczem!!!! pozdrawiam
    • A ja miałem tego Pana za madre (gość)
    • A tu Pan Iwaszkiewicz pisze takie bzdury o drzewach. Statystyki mówią same za siebie. Co roku kilkaset ludzi ginie na polskich drogach własnie przez drzewa. Pozostaje pytanie co z tym zrobić? Ludzi sie nie zmieni, chyba ze wprowadzimy państwo policyjne, a drzewa przecież wyciąć można. I niech nikt mnie nie posądzi o jakiś uraz w stosunku do drzew. Kocham je wszystkie, pod warunkiem, że rosną 10-15 m od drogi. Ponadto polecam podręcznik inżynierii ruchu, wszystkimk którzy chcą wypowiadać sie o BRD. Ja mechanikowi nie mówię jak przykręcac śróbki do silnika, niech i mechanik nie zabiera głosu w sprawie metodologii organizacji ruchu drogowego.
    • Klop (gość)
    • jezdem za wycienciem wszystkich drzew przy drogach, jeżdzem TIR-em i już trzeciom plandeke mam potarganom, ileż można plandek targać, a o drzewa zabijajom sie młodzi ludzie, trza wycinać i jusz, a sadzić drzewa w lasach a nie na drogach, a kto mi zapłaci za moje plandeki
    • digress (gość)
    • drzewa NIE są problemem , dojeżdżam do pracy prawie codziennie trasą międzynarodową i widzę co się wyprawia , według moich spotrzeżeń najgorszymi użtkownikami naszych dróg są litwini i łotysze , dla nich nie istnieje podwójna ciągła : zakręt 90 : przejście dla pieszych. Kolejne miejsce to poznaniacy : pogarda dla wszystkiego co porusza się ciut wolniej od ich służbowego auta , warszawiacy w imprezce , itd.
    • adam (gość)
    • Bzdury facet opowiada. Przypomina mi Korwina-Mikke. Wiecie dlaczego wg K-M ludzie w Polsce giną na drogach? Bo za wolno jeżdżą. A jak sie wolno jedzie to się człowiek męczy i traci koncentrację. Więc trzeba szybko jeździć wg K-M. :D Zjeździłem prawie całą Europę i tylu drzew przy drogach co w Polsce to nie widziałem.
    • yacaR (gość)
    • jestem za wycinka drzew! zwlaszcza rosnacych prawie na jezdni...ostatnio widzialem jedyne grubosci 1.5m drzewo na samym zakrecie z przybitym krzyzem i wiencem. tylko co za idiota jeszcze tego drzewa nie wycial? czeka na kolejnych zabitych?rozumniem droge i w odleglosci kilku metrow drzewa-jestem za! jak ten emeryt jezdzi maluchem to i tak to mu nie bedzie przeszkadzac chyba ze ktos z rodziny polegnie to moze zmieni zdanie i przestanie pie...takie glupoty!
    • Jumper (gość)
    • Ja również ZDECYDOWANIE POPIERAM WYCINKĘ przydrożnych drzew. Życie ludzkie jest wartością nadrzędną i jesli wycinanie ma je uratować, to popieram. I niech się nie odzywają bezsensownie ci, którzy krzyczą: "to i lampy wytnijcie". Lampy czy znaki drogowe są elementem POPRAWIAJĄCYM bezpieczeństwo jazdy, a drzewa wręcz odwrotnie. Mam prawo jazdy od 20 lat, bardzo dużo jeżdżę i wiele znam drzew, które zabrały życie ludziom. Nie pijanym, czy za szybko jadącym. Zwykłym, takim jak ja czy TY. Wszystkim przeciwnikom wycinek polecam mijankę na wąskiej, wyboistej drodze, obrośniętej wiekowymi topolami z rozpędzonym TIR-em. Co z tego, że on głupi, kiedy zginą niewinni? Miejsce drzew jest w lesie, a jak już musimy, to pobocza obsadzajmy krzewami. Te zawsze wyhamują łagodnie pojazd i uratują życie ludziom.
    • Zientas (gość)
    • Jeśli nie chcą wycinac drzew to niech zrobią bariery zabezpieczające jak na wiaduktach czy mostach. Co za bzdury ktos tu pisze, że drzewa zapobiegają nawiewaniu śniegu na drogę - tylko na szerokosć pnia! LAS - to i owszem ale nie drzewa posadzone co 10 m. Jestam za krzakami przy drogach lub za barierami chroniącymi przed drzewami. A i jeszcze jestem za zminą technologii budowy dróg - więcej betonu mniej asfaltu! Drogi w nocy sa wtedy jaśniesze!!
    • Jerzy (gość)
    • Pan Iwaszkiewicz ma najwyraźniej kłopoty z logiką. Podobnie, jak całe tabuny pseudoekologów. On nie proponuje np. zaprzestania siusiania w celu ochrony naszych rzek. Ale może i to zaproponuje, jak przeczyta? Pan Iwaszkiewicz jest zwolennikiem ładowania olbrzymich pieniędzy w budowę drogich, nowoczesnych dróg - a potem obsadzania ich drzewami przy samej jezdni i ograniczania prędkości. To samo uzyskamy korzystając z dróg polnych, bez kosztów. Pan Iwaszkiewicz nie martwi się tym, że nie ma zielonego pojęcia o drogach i urządzaniu zieleni. On stwierdza - "jo wom godom, a wy słuchejta i topoli przy mojej chałupie nie sadźta, bo się obali".
    • Jerzy (gość)
    • [quote="rafał"]drzewa są potrzebne bo dają tlen cieszą oko dają mieszkanie ludziom ptakom można znich robić wiele radosnych ciepłych przyjemnych rzeczy...jak widać jest wiele rzeczy i wielu ludzi do których sie można by przyczepić...człowiek po to to wszystko ma od roślin po technike by sie z tego cieszyć i dawać radoche innym. najważniejsze co człowiek ma to MÓZG . warto z niego korzystać przecież wszyskie rzeczy mogą zagrażać ludzkiemu zdrowiu życiu np.płot but komórka rower.. jeśli ktoś nie edzie używał MÓZGU to te inne miłe rzeczy mogąbyć niebezpieczne. i na pewno znalazła by sie grupa ludzi która powiedziała by usunąć zlikwidować .a nie oto chodzi papa URZYWAJCIE MOZGUUUU.[/quote] Też używaj mózgu, Rafałku! Drzewa przydrożne nie mają istotnego znaczenia w produkcji tlenu. Ok. 70% tlenu jest na Ziemi produkowane w oceanach i wodach śródlądowych, a nie przez lasy. Drzewa przydrożne są odziedziczone z zapaździałej przeszłości, gdy drogami jeździły głównie furmanki. Dziś stwarzają zagrożenie nie tylko dla kierowców aut, ale i dla pieszych lub rowerzystów. Spowodowane jest to niemożnością wykonania odpowiedniego pobocza, z powodu rosnących drzew. Ponadto zaś pieszy nie ma gdzie się usunąć. Do funkcji pełnionych przez drzewa przydrożne dorobiono niesamowite idiotyzmy, gdy tymczasem są one szkodliwe dla ruchu, dla rozwoju samych dróg (ograniczają przestrzeń dla ich przebudowy) i dla środowiska. Droga jest miejscem emisji dużych ilości zanieczyszczeń i hałasu. Zatem wabienie w jej pobliże zwierząt (głównie ptaki i drobne ssaki) jest niepożądane. Drzewa przydrożne nie chronią też przed wiatrem i zaśnieżeniem jezdni. Bo powietrze jest przeciskane pomiędzy drzewami i prędkość wiatru lokalnie rośnie, a nie spada. Zwiększa to zwłaszcza zasypywanie dróg zaspami. Jedynym plusem drzew jest ich znaczenie krajobrazowe. Nic więcej.
    • Marcin S (gość)
    • Panie Iwaszkiewicz w tym artykule wykazał się Pan pogardą dla życia ludzkiego godną islamskiego terrorysty. Czy naprawdę nie dostrzega Pan ścisłego związku pomiędzy pomiędzy ilością tragedii na polskich drogach a drzewami rosnącymi na poboczach. Złe drogi, brawura, błąd kierowcy mogą się kończyć tylko wjechaniem na poboczelub w krzaki. W sytuacji gdy na poboczu rosną drzewa (a tego się Pan domaga)niezamierzone zjechanie na pobocze kończy się masakrą. Czy napewno Panu o to chodzi. Proponuje Panu raz jeszcze sprawę przemyśleć.
    • wiarus w transporcie (gość)
    • jezdem za wycienciem wszystkich drzew przy drogach, jeżdzem TIR-em i już trzeciom plandeke mam potarganom, ileż można plandek targać, a o drzewa zabijajom sie młodzi ludzie, trza wycinać i jusz, a sadzić drzewa w lasach a nie na drogach, a kto mi zapłaci za moje plandeki. Jak wiater przeciska sie miedzy drzewami to go chamuje, a nie zwieksza, coś ty jurku wymyślił za teorję, urzyj muzgu i pomyśl. a jak sie mija drzewa to sie szybciej jedzie i sie mandaty płaci, a jak ni ma drzew to sie stoji i sie nie łaci mandatów, to taka dygresia dla niewiedzących. Pozdrawiam szanownych forumowiczuw. do zobaczyska na drodze
    • erka (gość)
    • Mi sie skromnie wydaje, ze powinno sie wyremontowac drogi, a nie wicinac drzewa, przeciez to z powodu zlego stanu drogi (koleiny i dziury) dochodzi do wypadkow = w polaczeniu z brawura mamy ladowanie na drzewie etc, czy rowy tez trzeba zasypywac? Aby samochod mogl w pole wjechac a nie uderzyc w nasyp?

Dodaj komentarz