W wakacje litr benzyny za nawet 4,5 zł

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Henryk Sadowski

Liczba odwiedzin: 3282

Zapowiadają się drogie wakacje dla wszystkich, którzy będą wyjeżdżać na urlop samochodem. Na początku lipca litr benzyny 95 na stacjach może kosztować nawet 4,5 zł, dziś płacimy blisko 4,2 zł. Cena litra oleju napędowego natomiast zbliży się do 4 zł - wynika z analiz wrocławskiej firmy e-petrol, która bada rynek paliw w Polsce.

Głównymi przyczynami wzrostu cen benzyny będą drożejąca ropa, słabszy złoty, brak obniżki marż w koncernach paliwowych i zwiększony popyt w sezonie urlopowym.- Uważamy, że w najbliższych tygodniach baryłka ropy zdrożeje o kilkanaście dolarów, czyli ponad 20 proc. Już teraz kosztuje ona przeszło 60 dol. - mówi Szymon Araszkiewicz, analityk e-petrol. Fot. Wojciech Matusik

Amerykański bank J.P. Morgan podwyższył ostatnio prognozę tegorocznej średniej ceny baryłki. Analitycy banku tłumaczą to spodziewaną poprawą sytuacji gospodarczej na świecie w drugim półroczu. I wiążą ze wzrostem popytu na paliwa, a zatem i na ropę naftową. Szacunki ceny ropy na 2010 rok są jeszcze wyższe. Według J.P. Morgan baryłka będzie kosztowała średnio prawie 70 dol. „Wierzymy, że perspektywy gospodarki poprawiają się i że ożywienie w drugim półroczu może okazać się zdecydowanie większe, niż przewidywaliśmy” - czytamy w raporcie amerykańskiego banku.

W ubiegłym tygodniu ceny ropy naftowej wzrosły o 20 proc. Według Urszuli Cieślak, analityk Domu Maklerskiego „Reflex”, sprzyjało temu znaczne osłabienie dolara w stosunku do euro.

Cenę benzyny w najbliższych tygodniach będą też windować w górę coraz mniejsze zapasy tego surowca na świecie. W ubiegłym tygodniu skurczyły się one znacznie w Stanach Zjednoczonych i Europie, m.in. z powodu pożaru w dwóch amerykańskich rafineriach (w Pensylwanii i Teksasie). - Ponadto nadchodzi okres wyjazdów wakacyjnych i popyt wzrośnie, to i ceny benzyny mogą pójść w górę - mówi Szymon Araszkiewicz.

Wzrost cen ropy naftowej na rynkach zagranicznych przełożył się w ubiegłym tygodniu na notowania benzyny na naszych stacjach. Od poniedziałku do piątku litr benzyny bezołowiowej 95 podrożał średnio o około 9 gr - do 4,2 zł. Za litr oleju napędowego natomiast płacimy już średnio 3,6 zł, czyli ok. 6 gr za litr więcej niż przed tygodniem. Jednak w porównaniu z tym samym okresem przed rokiem litr benzyny bezołowiowej 95 jest nadal tańszy o około 33 gr. Jeszcze większa różnica jest w przypadku oleju napędowego. Dzisiaj średnio za litr diesla płacimy 3,60 zł, podczas gdy w maju ubiegłego roku kosztował nas 4,59 zł.

Kierowcy zapłacą drożej za benzynę także w wyniku osłabienia złotego po nowelizacji budżetu i powiększeniu deficytu. - Dlatego też złoty może stracić do dolara od 5 do 10 proc. - mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ. A ponieważ nasze największe rafinerie płacą za surowiec w dolarach, to cena baryłki ropy w złotych pójdzie automatycznie mocno w górę.

Także polscy producenci paliw, czyli PKN Orlen i Grupa Lotos nie pomogą kierowcom. Mimo wzrostu cen ropy raczej nie będą skłonni do obniżek marż, co mogłoby zdecydowanie wpłynąć na spadek cen benzyny na stacjach. Nie pozwolą im na to bardzo słabe wyniki finansowe. W pierwszym kwartale 2009 roku obie spółki poniosły duże straty.

Mimo wszystko ceny benzyny na stacjach i tak są na razie dużo niższe niż w innych krajach, np. w Niemczech litr benzyny bezołowiowej 95 kosztuje 5,70 zł, we Włoszech - 5,53, a w Danii aż 6,03 zł.

Rosnące na świecie ceny ropy naftowej niepokoją kierowców, bo muszą więcej płacić za zatankowanie samochodu, ale z kolei cieszą ekspertów. Skok cen paliwa może być bowiem pierwszą oznaką wychodzenia gospodarki z głębokiego kryzysu. Podobnym symptomem są utrzymujące się od kilku tygodni wzrosty indeksów na światowych giełdach.

Ile zapłacimy za paliwa za granicą?

Boimy się wakacyjnych cen paliw w Polsce, ale za granicą jest jeszcze drożej. Benzyna w przeliczeniu na złote jest droższa prawie we wszystkich krajach, w których lubimy spędzać wakacje.

I tak średnio za litr benzyny we Włoszech zapłacimy 5,53 zł, we Francji - 5,49 zł, w Szwecji - 5,32 zł, w Wielkiej Brytanii - 4,91 zł, na Słowacji - 4,83 zł, w Austrii - 4,60 zł, Czechach - 4,40 zł, Hiszpanii - 4,39 zł, Bułgarii - 4,35 zł, Grecji - 4,18 zł, a na Węgrzech - 4,17 zł.

Równie drogi za granicą jest olej napędowy. Biorąc pod uwagę to paliwo, Polska ze średnią ceną 3,53 zł za litr jest najtańszym krajem w Unii Europejskiej. Najdrożej jest w Wielkiej Brytanii, gdzie litr ON kosztuje 5,23 zł.

W Szwecji za litr ON zapłacimy 4,87 zł, we Włoszech - 4,84 zł, na Słowacji - 4,78 zł, we Francji - 4,46 zł, w Portugalii - 4,35 zł, Czechach - 4,27 zł, Austrii - 4,26 zł, Grecji - 4,19 zł, Bułgarii - 4,07 zł, Hiszpanii- 3,9, a w Rumunii - 3,70 zł.

Komentarze

    • nobi
    • i kto wam to kupi s...syńskie złodzieje chyba takie same złodzieje jak wy
    • tomek1
    • "Biorąc pod uwagę to paliwo, Polska ze średnią ceną 3,53 zł za litr jest najtańszym krajem w Unii Europejskiej." A ja dodam coś od siebie: "Biorąc pod uwagę zarobki w tym kraju, Polska ze średnią ceną 3,53 zł za litr jest jednym z najdroższych krajów w Unii Europejskiej."!
    • galgan25
    • No i w końcu znalazł się powód, żeby podnieść ceny. Może ze względu na sezon urlopowy wprowadzić podatek urlopowy? Może opłatę ekologiczną za wdychanie świeżego powietrza? Tomek1 w całej rozciągłości się z Tobą zgadzam, wszyscy porównują ceny z innymi krajami Unii ale nikt nie porównuje przy okazji naszych zarobków. Może dlatego, że ktoś kto dokonuje tych porównań zarabia "po europejsku"?
    • Samurai
    • Ja się dziwię, że skoro w czasie urlopu płacimy za oddychanie to nie wprowadzili jeszcze opłaty za powietrze które chłodzi silnik oraz dmucha w intercooler.
    • Chevy Suburban
    • W POLSCE NIC NIE JEST TANIEJ NIŻ NA ZACHODZIE, (może poza warzywami, owocami i pieczywem)nawet pomijając relacje cen do zarobków i wahania kursów walut. Takie populistyczne hasła bazują chyba tylko na tym, że większość rodaków z przyczyn finansowych nigdzie nie wyjeżdża... Często jestem w zachodnich Niemczech i za te same pieniądze, co u nas, można naprawdę więcej kupić. Z cenami paliw też bywa różnie, czasami są większe o te 20 gr, ale czasami mniejsze.
    • sn57bky
    • Najbardziej trafiły mi do przekonania te pożary rafinerii w Pensylwanii i Teksasie... tak, to rzeczywiście jest powód do podwyżek cen paliw na polskich stacjach; co prawda przerabiana u nas ropa w 3/4 pochodzi z Rosji, ale co tam - niech będzie, powód tak samo dobry jak każdy inny: początek sezonu urlopowego, środek sezonu urlopowego, koniec sezonu urlopowego, początek albo koniec wiosny, jesieni i zimy, zwiększone zapotrzebowanie w Chinach, Indiach albo w Burkina Faso, kryzys lub hossa - Najdrożsi Monopoliści, po co w ogóle staracie się cokolwiek w tak kretyński sposób tłumaczyć?
    • szczepanos
    • A w Ameryce też płaczą że droga po przeliczeniu z galona na 1 litr to aż okolo 2zł Tylko u krwiozerczych Amerykańskich kapitalistów nie ma tak wysokiej akcyzy i piepszonego vatu w gospodarce!!!!!!!!!!!!
    • zzulu
    • w lecie zeszłego roku baryłka była po ponad 140$. euro 3,5pln. a cena benzyny taka jak teraz...
    • Tonyssimus
    • BZDURY WYPISUJĄ! WYSPY KANARYJSKIE TO TEŻ EUROPA I TAM BENZYNA NIE ZMIENIA CENY 2,60 DO 2,80 ZA LITR. W POLSCE ZŁODZIEJE JUŻ PRÓBÓJĄ WYWINDOWAĆ CENY DO NIEBA, A TYM SAMYM NASTAWIĆ KIEROWCÓW PSYCHICZNIE DO PŁACENIA. KTO POTRAFI LICZYĆ TEN WIE, ŻE W POLSCE NAJWIĘKSZE ZŁODZIEJSTWO. DLACZEGO W STANACH BENZYNA JEST TANIA - TAM TANKUJĄ GALONY NIE LITRY! CO ZA ZŁODZIEJSKA DEMOKRACJA!!! PREZESI KONCERNÓW PALIWOWYCH MAJĄ TAKIE PENSJE, ŻE ZWYKŁY ZJADACZ CHLEBA PRZEZ CAŁE ŻYCIE NIE ZAROBI TYLE CO CI ZŁODZEJE ZA MIESIĄC NIE WSPOMINAJĄC RZĄDZĄCYCH NASZYM KRAJEM, A RACZEJ NASZYMI PIENIĘDZMI - DNO......
    • Roger
    • Ty weź przyuważ gdzie leżą wyspy kanaryjskie! jak na tamte rejony świata te Twoje 2.60-2.80 to jest mega drogo.

Dodaj komentarz