Wady i zalety nawigacji GPS

Porady / Wyposażenie

Autor: Tomasz Imiński

Liczba odwiedzin: 4073

Dziś odbiorniki GPS ma w swoich autach kilka milionów Polaków, a rynek jest coraz bliższy "nasycenia". Nic więc dziwnego, że firmy wprowadzają coraz to nowe oferty, na przykład wypożyczenia sprzętu. Dziś odbiorniki GPS ma w swoich autach kilka milionów Polaków, a rynek jest coraz bliższy "nasycenia". Nic więc dziwnego, że firmy wprowadzają coraz to nowe oferty, na przykład wypożyczenia sprzętu.

Fot. Bartek Syta Oferta dotycząca wypożyczania map skierowana jest przede wszystkim do tych, którzy dużo podróżują po Polsce, a za granicę wyjeżdżają sporadycznie.

CZYTAJ TAKŻE

Nawigacja GPS w języku śląskim

Nawigacja AutoMapy z funkcją Live Drive - aktualizacja on-line


- Urządzenia wyposażone w mapy Polski są znacznie tańsze od tych, które mają w pamięci mapy całej Europy - mówi Magdalena Wójcicka z agencji public relations, działającej dla Mio. - Jeśli pojawia się konieczność wyjazdu, mapę kontynentu można sobie wypożyczyć na okres 3, 7 lub 30 dni. Jeśli natomiast ktoś często wyjeżdża za granicę, to w jego przypadku najkorzystniejszym rozwiązaniem jest wykupienie od razu mapy Polski oraz całej Europy.

Nawigacja może być w podróży pomocna. Nie można jej jednak wierzyć bezgranicznie. Nie tak dawno pewien kierowca tak mocno zasłuchał się w głos "pani GPS", że w okolicach Rudy Śląskiej wjechał swym Mercedesem do zalewu. Podobną przygodę przeżył kierowca w Głubczycach, który utopił samochód w jeziorze. Z kolei młody kierowca spod Piotrkowa wracał pewnej nocy do domu: nie znał terenu, a wokół były objazdy. Wpisał więc adres w nawigację. W środku nocy nagle zatrzymał się przed znakiem "przejazd promowy czynny w godzinach 9-16". Całe szczęście, że go w ogóle zauważył...

- Nawigacja jest pomocna w miejscach, których kompletnie nie znany. Nie można jednak zapomnieć o myśleniu. Sam miałem ostatnio przygodę w Norymberdze, gdzie w pewnej chwili urządzenie "kazało" mi wjechać pod prąd na ruchliwą ulicę. Zorientowałem się w ostatniej chwili - mówi Włodzimierz Majda, kierowca z Bełchatowa.

Źródło: Dziennik Łódzki

Zobacz także

Brak komentarzy - napisz pierwszy