Wielka żużlowa wojna o tłumiki

Moto-sport / Warto wiedzieć

Autor: Jacek Portala

Liczba odwiedzin: 4835

Sprawa nowych tłumików ostatnio zdecydowanie dominuje w żużlowym świecie.

Polski Związek Motorowy chce, by w nowym sezonie zawodnicy zamontowali w swych motocyklach tłumiki, które będą zgodne z normami Unii Europejskiej. Przede wszystkim chodzi o to, by zgodnie z normami było ciszej i na stadionie, i w okolicy. Fot. Piotr Jasiczek

 

W piątek w Warszawie odbędzie się posiedzenie prezydium zarządu Polskiego Związku Motorowego. Podczas tego spotkania zapadnie ostateczna decyzja o tym, jakie tłumiki będą stosowane. Przeciwni nowym rozwiązaniom są przede wszystkim zawodnicy. Ich zdaniem silniki z nowymi tłumikami  przegrzewają się nadmiernie,  a w konsekwencji często wybuchają. Wszystko to dzieje się przy niskich temperaturach.

 

A co będzie działo się z silnikami, kiedy nadejdą upały?

 

Nowe tłumiki  zabijają też  moc w motocyklach, które przez to są wolniejsze.  Na atrakcyjności widowiska traci przede wszystkim kibic.  Nowe tłumiki zwiększają awaryjność, a tym samym rosną wydatki żużlowców na remonty i zakup nowych egzemplarzy. W ich opinii tłumiki nowej generacji powinny zostać ponownie przetestowane, a  po niezbędnych korektach zastosowane  dopiero w przyszłym roku.

 

– Nowe konstrukcje są  totalnym niewypałem  – uważa Jarosław Hampel, kapitan i lider Unii Leszno.


Negatywnie o tłumikach, które tłumiąc hałas, mają spełniać rygorystyczne wymogi Unii Europejskiej w kwestii ochrony środowiska,  wyraża się także Tomasz Gollob, wicemistrz świata.  Warto dodać, że przepisy dla samochodowej Formuły 1  w kwestii hałasu pozostały liberalne. W przypadku wielkich koncertów rockowych problem  w dużym stopniu rozwiązuje  ich lokalizacja. Odbywają się często na lotnikach, daleko od osiedli mieszkalnych, choć oczywiście nie jest to reguła.     

 

W najbliższy piątek zapadnie ostateczna decyzja w sprawie tłumików. Wszystko wskazuje na to, że starszy, głośniejszy model tłumika stosowany będzie nadal w zawodach cyklu Grand Prix, rozgrywanych przecież praktycznie w całej Europie.  Podobnie miało być w przypadku rywalizacji o mistrzostwo ekstraligi. Nowy produkt, o zmniejszonej głośności, ma natomiast obowiązywać w rozgrywkach naszej pierwszej i drugiej ligi.  Jednym słowem – chaos.

 

W sprawie norm hałasu na żużlowych stadionach interweniuje w Komisji Europejskiej  Filip Kaczmarek, poznański poseł do Parlamentu Europejskiego.

 

– Przepisy Unii regulujące dopuszczalny poziom hałasu uderzyły w jedną z najbardziej popularnych dyscyplin w Polsce, jaką jest speedway. Niestety, według informacji, które posiadam, tłumiki te nie spełniają oczekiwań i powodują bardzo częste usterki motocykli. Wprowadzając słuszne w życiu codziennym przepisy, nie zwrócono także uwagi na to, że głośność silników, podobnie jak to ma miejsce w okazjonalnych  wyścigach Formuły 1, stanowi o atrakcyjności tej dyscypliny sportu – pisze w swym zapytaniu poseł  z Poznania.

 

– Czy Komisja Europejska może rozważyć wyłączenie sportu żużlowego spod obowiązujących przepisów regulujących dopuszczalny poziom hałasu i potraktowania tego sportu podobnie jak Formuły 1, której zawody nie zawsze odbywają się w miejscach odległych od terenów zamieszkałych – zastanawia się Filip Kaczmarek.

 

Ciekawi jesteśmy, jak zakończy się tłumikowa afera, a ostatnie opady śniegu znów zakłóciły cykl przygotowań żużlowców do tegorocznego ligowego sezonu. W miniony weekend trzeba było odwołać pierwsze mecze kontrolne.

 

– Nie wiem, kiedy odbędzie się pierwszy trening na torze w Lasku Golęcińskim. Osuszanie toru położonego w niecce, blisko jeziora Rusałka, zawsze trwa dłużej. Jest obficie nasączony wodą. Czekamy na słońce i wiatr – mówi Zbigniew Jąder, trener PSŻ Lechma Poznań. Opiekun Skorpionów nie wyklucza, że pierwszy trening z podopiecznymi przeprowadzi na torze w  Rawiczu.


Także w Gnieźnie żużlowcy Startu i Leon Kujawski, trener czerwono-czarnych, czekają niecierpliwie na rychłą poprawę warunków atmosferycznych. Praca na torze stadionu przy ulicy Wrzesińskiej trwa nieustannie.

 

Spośród ośmiu klubów ekstraligi najwcześniej treningi na torze rozpoczęli zawodnicy Unii Leszno. W lutym biało--niebiescy testowali motocykle  w chorwackim Gorican, gdzie mieli doskonałe warunki do treningu.

 

– Na szczęście prognoza pogody na najbliższe dni jest dla nas łaskawsza. W czwartek będziemy trenować, a w piątek rozegramy na naszym torze pierwszy sparing z Wybrzeżem Gdańsk. Na niedzielę zaplanowaliśmy drugi mecz kontrolny z mistrzem Polski, Falubazem Zielona Góra – potwierdził Roman Jankowski, trener Byków.

 

Więcej szczęścia do pogody mają zawodnicy i kibice w Anglii. Na Wyspach Brytyjskich rozegrano już pierwsze turnieje i mecze towarzyskie. Między innymi na stadionie w Peterborough miejscowe Pantery  zmierzyły się z „resztą świata”. Ekipę Peterborough  do efektownego zwycięstwa 56:36 poprowadził Australijczyk Troy Batchelor. To pomyślna wiadomość dla kibiców speedwaya z Leszna.

Komentarze

    • KOLEC30
    • Chcieliście do Unii Europejskiej? To macie.
    • nabaam
    • Chyba coś tu wpisywałem? Cenzor się znalazł!? Idiotyczne pomysły. Zupełnie jak oglądanie wyścigów F1 gdzie bolidy mają silniki elektryczne - możnaby spokojnie przespać cały wyścig. Albo jak oglądanie meczu na stadionie gdzie nikt z widzów nie tyle nie śpiewa, nie wrzeszczy, co w ogóle się nie odzywa. Stadion z 20 000 czy 50 000 kibiców i cisza jak na cmentarzu? Speedway (żużel) to nie jest sport dla jakichś obłąkanych pseudoekologów. Tam musi być słychać ryk silników!

Dodaj komentarz