Wisi siekiera
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 2612
Niskie są w Polsce marże dla dilerów za sprzedaż samochodów. Fiat płaci swoim dilerom ok. 4,5 proc. wartości samochodu, inne firmy średnio 5 - 6 proc., Alfa Romeo 6 proc., Honda także te same wielkości tyle, że stosowane są tu przeróżne przeliczenia i diler nigdy nie wie, czy za sprzedanie samochodu dostanie 5 czy 6 procent.
Generalnie jest tak, że sprzedawanie samochodów nie bardzo się opłaci, koszta własne dilerów przekraczają zyski. Salony ratują się serwisem i to co na tym zarobią, dopłacają do sprzedaży. Kto nie pomyślał wcześniej i nie zainwestował w serwis, ten praktycznie zbankrutował albo zrobi to lada chwila.
Nad głowami dilerów wisi teraz dodatkowo siekiera. Producenci i importerzy ogłaszają co chwila coraz większe opusty, praktycznie nie ma już samochodu, który można sprzedać bez promocji tyle, że promocje wprowadzane są głównie kosztem dilerów. Sprzedawcy samochodów muszą wymyślić sposób, aby obniżyć ceny i najczęściej muszą przeznaczyć na to swoje marże. Zaczyna się układ bardzo dla dilerów niekorzystny, a mianowicie muszą do tej całej akcji dokładać.
Oficjalne ceny nowych samochodów będą dalej wysokie, bo tego wymagają od nas zobowiązania z tytułu przynależności do Unii Europejskiej. Każdy może natomiast wprowadzać dowolne promocje. W Europie dilerzy mają z czego opuszczać, bo otrzymują wysokie marże rzędu 12, a nawet 15 proc. Podobnie musi być w Polsce, bo inaczej dilerzy nie będą w stanie prowadzić żadnej promocji. Bez promocji nikt już teraz samochodu nie kupi.
Producenci i importerzy próbują jak na razie przerzucić wszelkie koszta na dilerów.
