Woda jest groźna dla samochodu

Porady / Eksploatacja

Autor: Robert Tomaszewski

Liczba odwiedzin: 15050

Jazda samochodem w głębokiej kałuży wymaga odpowiedniej techniki, aby nie uszkodzić auta.

Jazda samochodem w głębokiej kałuży wymaga odpowiedniej techniki, aby nie uszkodzić auta. Przejazd przez kałuże wiąże się często z gwałtownym schłodzeniem elementów silnika i zawieszenia oraz zalaniem elektryki auta. Fot. Justyna Cieślikowska

W przypadku silnika, najniebezpieczniejsze jest dostanie się wody do jego środka poprzez układ ssący. Zassana do cylindrów woda obniża jego moc, powoduje uszkodzenia a także może obniżyć skuteczność smarowania, jeżeli dostanie się do miski olejowej. „Zachłyśniecie” się silnika wodą może doprowadzić do jego unieruchomienia.

Przejazd przez głęboką kałużę grozi także zalaniem i uszkodzeniem alternatora, w którym nie dość, że może dojść do zwarcia, to grozi mu również zatarcie łożysk a w skrajnych przypadkach także pęknięcie obudowy. W podobnej sytuacji są elementy zapłonu oraz elektronika, w których najgroźniejsze jest chwilowe zwarcie a wilgoć, która pozostanie w zamkniętych obudowach takich systemów w dłuższym okresie czasu prowadzi do zaśniedzenia i korozji.

Fot. Polskapresse Jedną z droższych niespodzianek, jakie mogą nas czekać po wyjechaniu z kałuży, to kompletne zniszczenie katalizatora, który rozgrzewa się do kilkuset stopni a po gwałtownym schłodzeniu może popękać i przestać całkowicie spełniać swoje zadanie. Szczególnie narażone na to są starsze modele, które nie są wyposażone w specjalną osłonę termiczną lub została ona zniszczona.

Nie wolno także zapominać o najniżej umieszonych elementach, takich jak tarcze hamulcowe i klocki. Tutaj także na skutek gwałtownego schłodzenia może dość do mikropęknięć na tarczy hamulcowej oraz zniszczenia okładzin klocków lub szczęk hamulcowych. Należy również pamiętać o tym, że zamoczone elementy układu hamulcowego będą przez pewien czas (aż do wyschnięcia) mniej skuteczne.

Jedyna rada na przejechanie głębokiej, kałuży to rozwaga, cierpliwość i bardzo płynna jazda. Przede wszystkim przed wjechaniem należy sprawdzić np. patykiem głębokość kałuży. I tu ważna uwaga. Jeżeli decydujemy się sprawdzić głębokość wchodząc do kałuży to zawsze „badajmy” drogę przed nami. Studzienki, z których często wypłynęła woda zalewająca drogę są kompletnie niewidoczne. Najbezpieczniej jest wjeżdżać w kałuże, których głębokość nie spowoduje, że auto zanurzy się powyżej linii progów, gdyż wtedy woda nie przedostanie się przez drzwi do środka. Fot. Tomasz Hold

Przed pokonywaniem wodnej przeszkody nie zaszkodzi również wyłączyć silnik i „ostudzić” auto. Niekiedy takie schłodzenie trwa nawet kilkanaście minut, ale dzięki temu unikniemy raptownych różnic temperatury na elementach układu hamulcowego i wydechowego.

Jeśli chodzi o technikę kierowania to przede wszystkim należy zachować bardzo niską prędkość. Ochlapująca spod kół woda może dostać się do filtru powietrza oraz do wyżej położonych elementów silnika.

Jeżeli jedziemy w poprzek nurtu a na dnie kałuży osadzone jest śliskie błoto lub szlam możemy spodziewać się, że auto będzie ściągane a kierowca będzie musiał cały czas kontrolować i korygować tor jazdy.

Komentarze

    • swiru
    • A w jaki sposób auta terenowe są zabezpieczone przed wodą? Mam land cruisera i to niby może wjechać w dość głęboką wodę (bez snorkela).
    • laaant
    • a ja chce przypomniec zdarzenia z autostrady smierci A 4 .pomiedzy zabrzem a sosnica zbierala sie ogromna kaluza wody po.w wyniku bledu konstrukcyjnego droga w tym miejscu byla w ksztalcie niecki. tam wjechal w tą kaluze adas antczak z rybnika. przed nim kilka minut w ta kaluze wpadl mercedes terenowy.obrocilo go dookola osi i poniewaz to bylo na luku walnal w pobocze stojac tylem do kierunku jazdy. za nim jechal adas i tak samo jak ten merc obrocilo go dookola i tylem walnal w tego mercedesa.adas nie zyje.tylko dlatego ze tylem to reszta zyje.zginelo tam duzo ludzi nie z ich winy............
    • swiru
    • za szybko jechali
    • GeTe
    • Dobry artykuł, co niecki o której pisze kolega laaant, o niestety takich miejsc jest dużo wiecej w kraju... ale nikogo to nie zwalnia od "zachowania należytej ostrożności i ograniczenia prędkości", a przede wszystkim od myślenia...

Dodaj komentarz