WORD analizuje oblane egzaminy

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Agnieszka Jasińska

Liczba odwiedzin: 5759

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łodzi postanowił przyjrzeć się bliżej egzaminom na prawo jazdy. Prawie połowa z nich kończy się negatywnym wynikiem na placu manewrowym.

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łodzi postanowił przyjrzeć się bliżej egzaminom na prawo jazdy. Prawie połowa z nich kończy się negatywnym wynikiem na placu manewrowym.


Fot. Grzegorz Gałasiński Są manewry, z którymi kursanci mają najwięcej problemów i dlatego oblewają egzaminy. Nadziewają się na pachołki, nieumiejętnie jeżdżą po tzw. rękawie, a podczas ruszania na górce gaśnie im samochód...

Do tego prawie co dziesiąty sprawdzian zostaje przerwany, bo kursant spowodował zagrożenie życia na drodze, a co dwudziesty, bo nie włączył świateł lub kierunkowskazów. Tak wynika z raportu przygotowanego właśnie przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łodzi.


WORD wziął pod lupę 3066 sierpniowych egzaminów. Wnioski nie nastrajają optymistycznie. Aż 40 proc. kursantów oblało egzamin już na placu manewrowym!


- Kiedy w 2007 roku robiliśmy podobne badanie, okazało się, że wtedy na placu nie zdało tylko 33 proc. kandydatów na kierowców - mówi Łukasz Kucharski, p.o. dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi.


Z 3066 egzaminów w łódzkim WORD co dziesiąty został przerwany, bo kursant najechał na pachołek, 255 - bo jazda po "rękawie" została wykonana niepoprawnie, 188 - bo kursant nie potrafił ruszyć na górce, 183 - bo kandydat na kierowcę spowodował zagrożenie życia lub zdrowia na drodze.


Maciek z Łodzi do egzaminu na prawo jazdy podchodzi już trzeci raz. - Ani razu nie wyjechałem z placu. Nie wychodzi mi "rękaw". Najdziwniejsze jest to, że na kursie wykonywałem ten manewr bez problemu - mówi chłopak.


Kucharski nie ukrywa, że kursanci często przychodzą na egzamin nieprzygotowani. - Wydaje im się, że jak zaliczyli 30 obowiązkowych godzin jazdy, to już nauczyli się jeździć. A to nieprawda. Dlatego przepisy wymagają zmiany. Kursant powinien zjawiać się w ośrodku dopiero wtedy, gdy instruktor uzna, że potrafi jeździć - mówi p.o. dyrektor WORD. - Teraz mam sygnały, że jak nawet niektóre autoszkoły próbują zatrzymać kursanta na dłużej niż 30 godzin, to spotykają się z karczemnymi awanturami. Kandydaci na kierowców buntują się, że przecież zapłacili za szkolenie i należy im się zaświadczenie o jego ukończeniu.


Instruktorzy nauki jazdy niepowodzenia swoich kursantów na egzaminach tłumaczą nie kiepskim przygotowaniem, ale stresem.


- Kursanci potrafią poprawnie wykonywać manewry, ale nerwy ich paraliżują - mówi Paweł Krajewski, instruktor i właściciel autoszkoły Extreme. - Poza tym łódzcy egzaminatorzy mają swoje ulubione miejsca, na których oblewają. Jednym z nich jest ul. Lumumby. Jadąc Pomorską i skręcając w lewo, właśnie w ul. Lumumby, kursanci nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że po prawej jest jeszcze mała uliczka i równorzędne skrzyżowanie. Trzeba ustąpić jadącym z tamtej strony. Innym miejscem jest ul. Łagiewnicka i skręt w ul. Zawiszy, w drogę jednokierunkową. Są tam dwa pasy do skręcania w lewo. Kursanci zwykle skręcają z prawego pasa i jest to prawidłowe. Jednak tzw. starzy kierowcy ustawiają się na lewym pasie i zamiast kontynuować jazdę trzymając się lewej strony, za skrzyżowaniem zjeżdżają na prawo w ten sposób, że prawie dochodzi do kolizji. Przy podobnym manewrze egzaminowanego jazda zostaje przerwana z powodu zagrożenia na drodze.


Inne ulubione miejsce egzaminatorów wymienia Zbigniew Popławski, instruktor i właściciel łódzkiej szkoły jazdy: - Na ulicy Wioślarskiej egzaminatorzy niezgodnie z przepisami nakazują kursantom parkowanie skośne. Nie ma tam znaku o takim parkowaniu, więc należy parkować równolegle.


Zobacz także:
Kursant nie jest bezkarny
Prawo jazdy z Czech

Komentarze

    • grzeg1968
    • Takie wyniki świadczą o niewystarczającym przygotowaniu. Z drugiej strony olbrzymim czynnikiem, który wpływa na taką statystykę jest wspomniany wyżej-stres. Może gdyby egzamin był troszkę tańszy osoby zdające podchodziłyby do niego mniej nerwowo;)? http://blog.mistrz-kierownicy.com.pl/
    • Edyta
    • Jesli 50% nie zdaje to chyba egamin jest na inny temat niz kurs prawa jazdy? Ja gratuluje WORD-owi poniewaz jest dowodem na to ze urzedas w Polsce jest urzedasem i moze robic co chce. A jakis zapluty petent nie bedzie mu w kawe dmuchal!
    • JAAREX
    • WORD nie ma co analizować, to po prostu fakty! Nie dostateczne przeszkolenie w zakresie znajomości przepisów o ruchu drogowym oraz umiejętność jazdy samochodem. Szkółki jazdy które przygotowują potencjalnego kursanta na kierowcę to koszmar! brak wykwalifikowanego personelu, "każdy może zostać instruktorem" Znajomi znajomych koledzy kolegów itp... wypisują ukończenie kursu po kilku godzinach teorii i praktyki idzie do ośrodka egzaminacyjnego i zdaje! Wkuwa na pałę pytania i jak robot naciska A B C pozniej jak maszyna jeździ "L egzamin" a gdy popełni błąd twierdzi ze ma szkolce tak uczyli.
    • JAAREX
    • kolego grzeg1968 jak znasz przepisy i umiesz prowadzić (kierować) pojazd silnikowy zwany potocznie samochodem to stres jest zbędny a koszta jakie ponosi potencjalny kierowca są małe gdy znasz przepisy i umiesz jeździć, a dla tych którzy uczą się na pałę i nie zdają kara musi być adekwatna do tego co umiejesz:) to proste!
    • JAAREX
    • właśnie dzięki tym "urzędasom" bez urazy "...e" nie maja prawa jazdy. Znasz przepisy i praktykę: ocena pozytywna, nie znasz: to spadaj albo zdawaj do skutku:) pozdrawiam.
    • harnasx
    • a ja potem mam masę stłuczek parkingowych! bo jako tako przejdzie plac o ile nie najedzie na "pachołek" a potem w "realu" to juz najeżdza na czyjś samochód i najczęsciej jak nikt nie widzi spiernicza z miejsca zdarzenia - zwłaszcza ze teraz plac jest dużo łatwiejszy niż kiedyś gdy wszyskie dziury trzba było zaliczyć!
    • sirius98
    • Prawada jest taka ... że jeżeli prawie połowa kończy negatywnym wynikiem na placu manewrowym to po prostu takie osoby nie powinny mieć prawa jazdy. Nie oszukujmy się nie każdy się do tego nadaje i prawo jazdy nie powinno być wydawane obowiązkowo tak jak dowód. A co gdy porównamy manewry na obecnym placu manewrowym z tym co było kiedyś? Żona po 50h jazdy zdała za trzecim razem i do tej pory jak ma gdzieś cofnąć czy zaparkować to się poci. Stąd jak ktoś obecnie nie daje sobie rady na rękawie to nie powinien jeździć tym bardziej że styl jazdy świeżyć kierowców potwierdza ta teorię.

Dodaj komentarz