Wspomaganie kierownicy

Porady / Wyposażenie

Autor: Tomasz Kurzacz

Liczba odwiedzin: 136696

Trudno dziś wyobrazić sobie auto nie wyposażone we wspomaganie układu kierowniczego.

Tylko małe, najtańsze modele, są pozbawione tego elementu.

 

Jeszcze nie tak dawno produkowane u nas Polonezy były pozbawione jakiegokolwiek wspomagania kierownicy. W czasie jazdy nie było to aż takim problemem, ale gdy ktoś jeździł głównie po mieście i często musiał parkować, mógł sobie wyrobić muskuły bez chodzenia na siłownię. Jednak Polonez nie jest zbyt dobrym przykładem samochodu w którym wspomaganie jest konieczne, a przynajmniej – pożądane. Był on bowiem wyposażony w tylny napęd, dzięki czemu nie potrzeba było używać aż tak dużej siły, aby skręcić koła. Zupełnie inaczej ma się sprawa w przypadku samochodów z przednim napędem. Tu kierowca musi użyć znacznej siły, gdyż poza drążkami kierowniczymi trzeba poruszyć częścią stosunkowo sztywnego układu napędowego, a zwłaszcza przegubów. Jak dużej siły to wymaga – wie to każdy, kto choć raz Fot. Tomasz Szmandra: Niesprawne wspomaganie układu kierowniczego znacznie utrudnia manewrowanie samochodem zwłaszcza na parkingu. kierował holowanym pojazdem z wyłączonym silnikiem. Wystarczy zresztą spróbować mocno skręcić koła przy wyłączonym silniku na postoju, aby stwierdzić, że wspomaganie układu kierowniczego znacznie ułatwia skręt kół.

 

Najlepsze elektryczne

 

Wspomaganie realizowane jest praktycznie trzema metodami – za pomocą układu pneumatycznego (w autobusach i ciężarówkach), hydraulicznego oraz elektrycznego. W samochodach osobowych stosuje się głównie dwa ostatnie rozwiązania.

Historycznie pierwszym powszechnie stosowanym w „osobówkach” wspomaganiem był układ hydrauliczny. Pompa napędzana od wału korbowego przetłacza olej przez zawory otwierane ruchem kierownicy. Ciśnienie jest proporcjonalne do wielkości siły wspomagającej kierowcę w manewrach. Obecnie pompa jest z reguły napędzana za pomocą paska klinowego, a nie bezpośrednio z wału.

Jednak układy hydrauliczne nie są pozbawione wad: układ działa tylko wtedy, gdy pracuje silnik, stale pobiera moc potrzebną do napędu pompy, składa się z wielu elementów (co sprzyja usterkom) i zajmuje stosunkowo dużo miejsca w komorze silnika. Układ hydrauliczny niezbyt nadaje się również do współpracy z silnikami o małej mocy, w których każdy koń mechaniczny jest ważny.

 

Obecnie coraz częściej stosuje się układy mieszane – elektrohydrauliczne, w których pompa hydrauliczna napędzana jest silnikiem elektrycznym.

Jednak coraz większą popularność zdobywa sobie układ elektryczny, który jest prosty w budowie i lżejszy od hydraulicznego. Jest przy tym tańszy, bezawaryjny i bardziej precyzyjny. Składa się z silnika elektrycznego połączonego sprzęgłem z przekładnią redukcyjną i wałem kierownicy. Osobną częścią jest elektronika wyposażona w czujniki określające siłę przyłożoną do kierownicy oraz kąt skrętu.

EPAS (Electric Power Assisted Steering) ma wiele zalet w porównaniu ze wspomaganiem hydraulicznym. Przede wszystkim układ elektryczny pracuje i zużywa energię tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Dzięki temu zużycie paliwa jest mniejsze o ok. 3% (w porównaniu z układem hydraulicznym). Układ elektryczny jest ok. dwukrotnie lżejszy (ok. 7 kg) od hydraulicznego, a jego główny element – silnik – można zabudować poza komorą silnikową, na samym wale kierowniczym.


W hydraulicznym wspomaganiu zwykle stosuje się proporcjonalną siłę wspomagania, a zastosowanie progresywnej siły jest dostępne za dopłatą. W układzie elektrycznym siłę działania zapisuje się w pamięci komputera, nie jest więc problemem niemal dowolna jej regulacja. Największą więc wartość siły wspomagania stosuje się przy niewielkich prędkościach i dużych skrętach (manewrowanie), a najmniejszą – podczas szybkiej jazdy na wprost. Ponadto elektryczny układ wspomagania kierownicy potrafi dokonywać samodiagnozy i informować kierowcę o ewentualnych uszkodzeniach.

 

Prawie w każdym aucie

 

Układy wspomagania stały się już standardem niemal we wszystkich samochodach, także tych najmniejszych. Producenci mają w ofercie z reguły jeden, najmniejszy pojazd, w którym wspomaganie jest opcją. Jest to związane zarówno z ceną (taki samochód jest nieco tańszy) jak i ze wzbogaceniem oferty. Są jeszcze bowiem kierowcy, zwłaszcza starsi, którzy – „wychowani” np. na Polonezach – twierdzą, że taki układ nie jest im potrzebny.

Dopłata za układ wspomagania wynosi ok. 2 tys. zł (np. w Skodzie Fabia Basic jest to 1800 zł, w Oplu Agila – 2000 zł, natomiast w Oplu Corsa jest to pakiet i wraz z innymi elementami wyposażenia kosztuje 3000 zł).

Tak jak wszystkie elementy samochodu, wspomaganie układu kierowniczego może ulec awarii. Układ elektryczny ma tę zaletę, że komputer pokładowy jest w stanie wykryć i zdiagnozować większość usterek i niesprawności. Wszelkich regulacji i napraw powinno się dokonywać w odpowiednio wyspecjalizowanych warsztatach wyposażonych w diagnoskopy. Czasem usterka może być bardzo prozaiczna (np. zaśniedziałe styki) i w takim przypadku sprawdzenie napięcia może dać odpowiedź dotyczącą przyczyny niesprawności.
Wspomaganie hydrauliczne może ulec znacznie większej liczbie usterek. Także i w takim przypadku warto udać się do odpowiednio wyposażonego warsztatu, gdyż układ kierowniczy ma istotny wpływ na bezpieczeństwo jazdy.

 

Najczęstszymi objawami niedomagań układu kierowania ze wspomaganiem hydraulicznym jest utrudnione kierowanie pojazdu w przypadku skrętu, wibracje, głośna praca pompy, wycieki oleju. Przyczyny takich usterek mogą być różne – od prozaicznych uszczelek aż do pęknięć materiału, z którego wykonane są elementy układu. Rzetelną diagnozę można jednak postawić po wizycie w warsztacie.

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Moto.Gratka.pl

Zobacz także

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w poniedziałek.