Wspomaganie kierownicy

Porady / Wyposażenie

Autor: Tomasz Kurzacz

Liczba odwiedzin: 129831

Trudno dziś wyobrazić sobie auto nie wyposażone we wspomaganie układu kierowniczego.

Tylko małe, najtańsze modele, są pozbawione tego elementu.

 

Jeszcze nie tak dawno produkowane u nas Polonezy były pozbawione jakiegokolwiek wspomagania kierownicy. W czasie jazdy nie było to aż takim problemem, ale gdy ktoś jeździł głównie po mieście i często musiał parkować, mógł sobie wyrobić muskuły bez chodzenia na siłownię. Jednak Polonez nie jest zbyt dobrym przykładem samochodu w którym wspomaganie jest konieczne, a przynajmniej – pożądane. Był on bowiem wyposażony w tylny napęd, dzięki czemu nie potrzeba było używać aż tak dużej siły, aby skręcić koła. Zupełnie inaczej ma się sprawa w przypadku samochodów z przednim napędem. Tu kierowca musi użyć znacznej siły, gdyż poza drążkami kierowniczymi trzeba poruszyć częścią stosunkowo sztywnego układu napędowego, a zwłaszcza przegubów. Jak dużej siły to wymaga – wie to każdy, kto choć raz Fot. Tomasz Szmandra: Niesprawne wspomaganie układu kierowniczego znacznie utrudnia manewrowanie samochodem zwłaszcza na parkingu. kierował holowanym pojazdem z wyłączonym silnikiem. Wystarczy zresztą spróbować mocno skręcić koła przy wyłączonym silniku na postoju, aby stwierdzić, że wspomaganie układu kierowniczego znacznie ułatwia skręt kół.

 

Najlepsze elektryczne

 

Wspomaganie realizowane jest praktycznie trzema metodami – za pomocą układu pneumatycznego (w autobusach i ciężarówkach), hydraulicznego oraz elektrycznego. W samochodach osobowych stosuje się głównie dwa ostatnie rozwiązania.

Historycznie pierwszym powszechnie stosowanym w „osobówkach” wspomaganiem był układ hydrauliczny. Pompa napędzana od wału korbowego przetłacza olej przez zawory otwierane ruchem kierownicy. Ciśnienie jest proporcjonalne do wielkości siły wspomagającej kierowcę w manewrach. Obecnie pompa jest z reguły napędzana za pomocą paska klinowego, a nie bezpośrednio z wału.

Jednak układy hydrauliczne nie są pozbawione wad: układ działa tylko wtedy, gdy pracuje silnik, stale pobiera moc potrzebną do napędu pompy, składa się z wielu elementów (co sprzyja usterkom) i zajmuje stosunkowo dużo miejsca w komorze silnika. Układ hydrauliczny niezbyt nadaje się również do współpracy z silnikami o małej mocy, w których każdy koń mechaniczny jest ważny.

 

Obecnie coraz częściej stosuje się układy mieszane – elektrohydrauliczne, w których pompa hydrauliczna napędzana jest silnikiem elektrycznym.

Jednak coraz większą popularność zdobywa sobie układ elektryczny, który jest prosty w budowie i lżejszy od hydraulicznego. Jest przy tym tańszy, bezawaryjny i bardziej precyzyjny. Składa się z silnika elektrycznego połączonego sprzęgłem z przekładnią redukcyjną i wałem kierownicy. Osobną częścią jest elektronika wyposażona w czujniki określające siłę przyłożoną do kierownicy oraz kąt skrętu.

EPAS (Electric Power Assisted Steering) ma wiele zalet w porównaniu ze wspomaganiem hydraulicznym. Przede wszystkim układ elektryczny pracuje i zużywa energię tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Dzięki temu zużycie paliwa jest mniejsze o ok. 3% (w porównaniu z układem hydraulicznym). Układ elektryczny jest ok. dwukrotnie lżejszy (ok. 7 kg) od hydraulicznego, a jego główny element – silnik – można zabudować poza komorą silnikową, na samym wale kierowniczym.


W hydraulicznym wspomaganiu zwykle stosuje się proporcjonalną siłę wspomagania, a zastosowanie progresywnej siły jest dostępne za dopłatą. W układzie elektrycznym siłę działania zapisuje się w pamięci komputera, nie jest więc problemem niemal dowolna jej regulacja. Największą więc wartość siły wspomagania stosuje się przy niewielkich prędkościach i dużych skrętach (manewrowanie), a najmniejszą – podczas szybkiej jazdy na wprost. Ponadto elektryczny układ wspomagania kierownicy potrafi dokonywać samodiagnozy i informować kierowcę o ewentualnych uszkodzeniach.

 

Prawie w każdym aucie

 

Układy wspomagania stały się już standardem niemal we wszystkich samochodach, także tych najmniejszych. Producenci mają w ofercie z reguły jeden, najmniejszy pojazd, w którym wspomaganie jest opcją. Jest to związane zarówno z ceną (taki samochód jest nieco tańszy) jak i ze wzbogaceniem oferty. Są jeszcze bowiem kierowcy, zwłaszcza starsi, którzy – „wychowani” np. na Polonezach – twierdzą, że taki układ nie jest im potrzebny.

Dopłata za układ wspomagania wynosi ok. 2 tys. zł (np. w Skodzie Fabia Basic jest to 1800 zł, w Oplu Agila – 2000 zł, natomiast w Oplu Corsa jest to pakiet i wraz z innymi elementami wyposażenia kosztuje 3000 zł).

Tak jak wszystkie elementy samochodu, wspomaganie układu kierowniczego może ulec awarii. Układ elektryczny ma tę zaletę, że komputer pokładowy jest w stanie wykryć i zdiagnozować większość usterek i niesprawności. Wszelkich regulacji i napraw powinno się dokonywać w odpowiednio wyspecjalizowanych warsztatach wyposażonych w diagnoskopy. Czasem usterka może być bardzo prozaiczna (np. zaśniedziałe styki) i w takim przypadku sprawdzenie napięcia może dać odpowiedź dotyczącą przyczyny niesprawności.
Wspomaganie hydrauliczne może ulec znacznie większej liczbie usterek. Także i w takim przypadku warto udać się do odpowiednio wyposażonego warsztatu, gdyż układ kierowniczy ma istotny wpływ na bezpieczeństwo jazdy.

 

Najczęstszymi objawami niedomagań układu kierowania ze wspomaganiem hydraulicznym jest utrudnione kierowanie pojazdu w przypadku skrętu, wibracje, głośna praca pompy, wycieki oleju. Przyczyny takich usterek mogą być różne – od prozaicznych uszczelek aż do pęknięć materiału, z którego wykonane są elementy układu. Rzetelną diagnozę można jednak postawić po wizycie w warsztacie.

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Moto.Gratka.pl

Zobacz także

Komentarze

    • Behemon
    • Wspomaganie zmniejsza również ilość obrotów kierownicy! Znajomy ma F. Pandę, wspomaganie w tym autku to prawdziwy ból! MOżna manewrować jednym palcem! Zero wyczucia, po prostu tragedia, nawet na drodze. Jak się włączy opcję CITY, to kompletne kalectwo. W mojej Xsarze podczas manewrów parkingowych wspomaganie jest silniejsze, na drodze słabsze, ale zwasze jest wyczucie drogi. Zawsze czuję koła na asfalcie, auto nie pływa.Jeździłem długo też Skodą bez wspomagania i chociaż słabeuszem nie jestem, nikomu tego nie polecam, szczególnie w mieście :-)
    • tomas
    • Zgadza się,wspomaganie nie może być za lekkie.Trzeba trochę czuć że się kręci,inaczej człowiek czuje się za swobodnie i może czasem przecholować przy manewrach.W mojej Vectrze wszystko jest fajnie dograne,nie jest ciężko ale i czuję że "kręcę".
    • snape
    • wszystko zależy od przyzwyczajenia się! jeżdże puntem i focuse ale w mieście CITY to rewelacji a przedewszystkim jest to wspomaganie elektryczne, w trasie mozna wyłaczyc opcje i wtedy mozna czuć opór na kierownicy tak jak w focusie - nabranie wprawy powoduje że juz nie wyłaczam CITY nawet kiedy śmigam poza miastem
    • arturo2
    • Ja tez mam wspomaganie super sprawa czuje dokładnie auto na trasie odpowiednie dopasowanie bez obaw na manewry a w mieście duży komfort wcześniej miałem malucha:)) wiec dalszy komentarz zbędny!!
    • wtorek (gość)
    • Autor artykułu popełnia podstawowy błąd, pisząc: "Jak dużej siły to wymaga - wie to każdy, kto choć raz kierował holowanym pojazdem z wyłączonym silnikiem." Otóż zapomina, że wspomaganie hydrauliczne przy niepracującym silniku UTRUDNIA kierowanie samochodem. Twierdzę, że dobrze wykonany układ kierowniczy SAMOCHODU OSOBOWEGO obejdzie się bez wspomagania. Najłatwiej to sprawdzić kierowcom samochodów ze wspomaganiem elektrycznym: o ile w początkowym okresie eksploatacji różnica jest znaczna, to wyłączenia układu w aucie z parotysięcznym przebiegiem można nie zauważyć. Chyba, że na parkingu.
    • Bert (gość)
    • Jest jedna dosyć zasadnicza nieścisłość w tym artykule.Być może wspomaganie elektryczne jest lekkie i nie zajmuje dużo miejsca w samochodzie ale jest to zrobione kosztem zintegrowania kolumny kierowniczej z silnikiem i czujnikami wspomagania.Efektem tego wynalazku jest to,że w czasie awarii (a te zdarzają się w tych układach bardzo ,bardzo często)-musimy wymieniać całość (części są nierozbieralne).Ceny napraw w tym przypadku powalają z nóg --przykład punto II -2500zł nissan micra K11 4500zł nissan micra K12 -7800zl itd.........Niestety na razie koszty niedoróbek projektantów są spychane na kierowców,którzy z osłupieniem dowiadują się o tych kosztach nieraz tuż po gwarancji Hydrauliczne wspomaganie jest może równie awaryjne,ale za to części można dokupić osobno i są o wiele tańsze.sztandarowym przykładem są ciężarówki z takimi układami robiące bez awarii 500-800 tyś km przebiegu !!!.
    • doom3mk (gość)
    • @Bert - Koszta napraw wspomagania elektrycznego jakie podales, sa dla ludzi, ktorzy nie widzieli na oczy czegos takiego jak lutownica. Jako przyklad Punto II - majac na uwadze, ze Fiat w rocznikach 99 - 01 popelnil gafe z lutami na plycie sterownia silnikiem to w tych modelach masz jak w banku, ze zobaczysz czerwona diode sygnalizujaca uszkodzenie systemu wspomagania, wlaczanie CITY tylko przyspiesza okres w ktorym przyjdzie Ci wymieniac lub grzebac w ukladzie wspomagania. Koszt naprawy we wlasnym zakresie wspomagania elektrycznego w PUNTO II (w ASO od 500 zl - 2500 zl) :
    • doom3mk (gość)
    • 1. Usterka pierwsza - zimne luty na plycie sterujacej silnikiem. Koszt naprawy 0 zl (ZERO ZLOTYCH) 2. Usterka druga - uszkodzony przekaznik na plycie sterujacej silnikiem. Koszt naprawy 17 zl (SIEDEMNASCIE ZLOTYCH) - zakupione i wymienione 2 przekazniki na plycie, po sprawdzeniu mierknikiem, jeden z nich nie przekazywal poprawnie pradu. Oczywsicie, ze te czesci sa rozbieralne, trzeba sie im tylko przyjzec i bez problemu oddzielasz elektronike od silnika. Po wykonaniu powyzszych napraw a w szczegolnosci poprawianiu feralnych lutowan... jezeli zrobimy to dobrze, mamy gwarancje lifetime :) Pozdrawiam
    • żyga (gość)
    • Mówicie o wspomaganiach . Ja jeżdże strażą MAGIRUS bez wspomagania {ciężarowy} to jest jazda , a osobowym czy busem to jest pestka .
    • gosc (gość)
    • Posiadam wspomaganie elektryczne we fiacie stilo i hydrauliczne w ullyses i powiem,ze te pierwsze to tragedia. Mam wrazenie,ze kierownica z kolami polaczona jest za posrednictwem gumek od wekow, a funkcja City to jakby koncowki drazkow poodpinac od Mc persona.Calkowity brak wyczucia ukladu. Mialem tez kiedys mondeo mk1,tam to dopiero byl ostry jak brzytwa uklad kierowniczy,wlasnie hydrauliczny.Poza nizsza cena produkcji nie widze przewagi tego pierwszego nad drugim
    • piekny kutas (gość)
    • wspomaganie jest dla debili
    • iga (gość)
    • a brak wspomagania dla fizoli

Dodaj komentarz

MOTOINTEGRATOR Grupa Inter Cars

Znajdź części do swojego samochodu!